Witam

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Re: Witam

przez rober6666 18 lut 2010, 17:31
Shein....
dzięki za miłe słowa-nareszcie trafilem na kogos kto cierpi dokładnie tak samo jak ja i mnie rozumie
Nie mam pretensji do moich przodków absolutnie.strasznie sie tylko boje o mojego syneczka...strasznie.
Gdyby choroba sie ujawniła wcześniej zanim Go począłem na pewno bym sie na dziecko nie zdecydowal pomimo szczęscia i radości jakie daje-po prostu ze strachu o niego..
Po 2,5 roku nietrafionych leków (zapisywanych na podstawie błędnej diagnozy-depresja ), kiedy to zdychalem coraz bardziej i bliski byłem samobója przez co kończylem w psychiatryku w końcu trafiłem na Lit (delikatnie mnie wyrównał ) oraz na fluanxol (neuroleptyk ) i była poprawa przez ostatnie 4 miesiące..(fluanxol odkryłem dzięki temu forum )
Teraz niestety mam nawrót tego najgorszego gó.wna w postaci lęku, depresji raz totalnej derealizacji-czuje sie zagubiony jak po jakichś narkotykach, mam wrażenie że wszystko mi sie śni !!!Tez tak miewasz?? .masakra. Manio-wróć w końcu na kilka dni choćby ,hehehehe
Walczę z suką,walczę
Nie poddam sie
szkoda że jak w takim stanie jestem to żona nie ma ze mnie pożytku...
MANIO wróć !!!!
Jakie leki brałaś??
jak reagowałaś
Może ja coś z Twoich zestawów wypróbuję?
Z góry dziękuję
Robert
NON SERVIAM

Choroba Afektywna Dwubiegunowa - obecnie F.31.WAR
Offline
obserwowany
Posty
1441
Dołączył(a)
01 paź 2009, 15:47
Lokalizacja
Zabrze

Re: Witam

Avatar użytkownika
przez sheinvisible 18 lut 2010, 21:11
Rozumiem, że zamartwiasz się o to, czy przekazałeś synowi w genach chorobę, ale po pierwsze nie jest to pewniak, po drugie jeśli nawet przekazałeś to jest szansa, że choroba się nie uaktywni! Więc nie martw się na zapas, przynajmniej się postaraj. Wiem, że to nie jest łatwe, też przeżywałam to samo, ale udało mi się to sobie przetłumaczyć. Nie jestem żadnym specjalistą od chad, ale z tego co wyczytałam, chorobę aktywują jakieś bardzo stresogenne czynniki i bolesne przeżycia. W moim przypadku tak właśnie było, potem pojawiły się okrutne lęki, dzisiaj już wiem, że miały swoje podłoże w kłopotach i problemach, przez które o mało nie targnęłam się na swoje życie :cry:
Moja choroba zaczęła się od manii, to było straszne. Przez ponad miesiąc nie spałam, nie jadłam, rozpierała mnie nadludzka siła i energia. Byłam wszędzie i dawałam radę wszystkiemu. Aż wreszcie któregoś dnia w pracy poczułam się kompletnie wypompowana, za chwilę pojawił się irracjonalny lęk, uciekłam z pracy przez dziurę w płocie. Zgłosiłam się do lekarza, tylko dlatego, że strasznie bałam się stracić pracę. Tysiące badań, 2 tygodnie zwolnienia i błędna diagnoza. Wieczorem poprzedzającym powrót do pracy, wpadłam w stan paniki zakończony omdleniem. Mąż zawiózł mnie do prywatnego psychiatry, kolejne badania i diagnoza chad.
Jedyne co śmiało mogę Ci polecić, to właśnie prywatna wizyta u psychiatry. Wtedy jest czas przeznaczony tylko dla Ciebie, jest też niepodzielna uwaga i możliwość wizyty ze swoją połówką, dla której lekarz wytłumaczy na czym polega choroba i jak można wspomóc chorego.
Piszesz, że Twoja żona ma marną z Ciebie pociechę. To nieprawda! postaraj się pomyśleć co byś czuł, gdyby to Ona była chora. Rozmawiaj z Nią jak najczęściej i jak najszczerzej, rozmowa zdejmie z Jej barków strach powodowany niewiedzą i domysłami, powie Jej czego od Niej oczekujesz . Mój mąż chce i stara się się razem ze mną dźwigać tę małpę i najważniejsze co mam z tego, to zrozumienie dla moich ,, wybryków" a to już dużo.
Wracając do Twoich lęków, zastanów się z czym one się wiążą?! a potem znając już odpowiedź kombinuj jak je ,, wyleczyć" albo ominąć chociażby. Mi trochę to pomaga, a przynajmniej daje poczucie działania,czy próby zmian na lepsze.
Derealizacja o której wspominasz pewnie wiąże się z poczuciem osamotnienia w chorobie, stagnacji zawodowej czy też z przeświadczeniem,że chad przekreślił nas i wszystko co się z nami wiązało. Ale to nie może być prawda! bo wciąż żyjemy, wciąż czujemy! Na pewno chad zmienia nasze życie i nas samych, ale nas nie przekreśla o ile na to nie pozwolimy!
Na koniec sprawa leków, każdy z nas reaguje na nie inaczej. Ja np. wyczytałam wiele dobrego na temat Alventy, ale na mnie działała strasznie. Różne kombinacje miały swoje plusy i minusy. Zaufanie do swojego lekarza ponoć doprowadza w końcu do trafienia w odpowiednie leki! czego Ci życzę!!!! :D
Głowa do góry! będzie dobrze :D Nie składaj tylko broni! Dołóż szantrapie mocniej niż ona dokłada Tobie! :twisted:
Pozdrawiam serdecznie i przepraszam za ten przedłuuuugi post ;)
Nadzieja umiera ostatnia ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
07 lut 2010, 11:03

Re: Witam

przez rober6666 19 lut 2010, 09:07
Witaj
Co do stresogennych czynników aktywujących to masz 100% racji
Mój ojciec,CHADOWIEC (wtedy nikt włącznei z Nim tego ni wiedział ) strasznie chlał ostatnie 10 lat swojego życia zanim sie powiesił....miałem zmarnowane dzieciństwo.Codzienne awantury pijackie, uciekania z domu, przemoc ,prawie w ogóle nie spał po wódzie tylko dostawał delirium....straszne gó.wno moje dzieciństwo...CHAD jego nie tłumaczy-ja też mam ochotę dziennie się zachlać celem złagodzenia objawów (próbowałem-na chwilę pomaga) ale nigdy nie zrobię takiego bgna mojej rodzinie.Wolę pod Tira po pijanemu wypożyczonym autem wjechać (taki mam plan awaryjny,hehehehe)
Myślę że to spowodowało aktywację choroby
mam to na uwadze i mimo ciężkich stanów w jakich się znajduje staram się ojemu 6 latkowi stworzyć spokojny raj na ziemi (oczywiści lekkie klapsy też są-nie może być mięczakiem,hhhehehe)
mam prywatnego psychiatrę.Potrafi słuchać i nie gardzi moją wielką wiedzą w temacie-wręcz przeciwnie-zgadza się z moimi sugestiami często
Lęki-to największe gó,wno.
mam potężny, fizycznie namacalny,odbierający iły i chęć walki lęk
bez jakiegokolwiek powodu!!!
jestem odważny,STRACH bez problemu potrafię opanować
ale LĘK.....może mnie doprowadzić do samobójstwa w końcu jest tak strasznie nasilony, że tracę kontakt z rzeczyistością
Broni nie złożę=jestem fighterem i ni poddam się bez walki tej su.ce
trzymaj się
Robert
NON SERVIAM

Choroba Afektywna Dwubiegunowa - obecnie F.31.WAR
Offline
obserwowany
Posty
1441
Dołączył(a)
01 paź 2009, 15:47
Lokalizacja
Zabrze

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do