Witajcie..

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witajcie..

przez life_is_brutal 20 sty 2010, 00:36
Hmm.. Nie wiem od czego zacząć.. Może od tego, że przyciągnął mnie na to forum ten sam problem co wielu z Was, dlatego myślę, że znajdę tu jakieś porady, a przede wszystkim choć "malutkie" zrozumienie, tak bardzo potrzebne w tej "szarej" rzeczywistości..
Zacznę od przedstawienia się. Mam na imię Agnieszka i za sobą 19 lat życia.. Moje życie to jedno wielkie nieporozumienie.. Matka alkoholiczka (bardzo dobrze się maskująca, pracuje, a przychodząc do domu pije bez umiaru), częste kłótnie i bijatyki rodziców pamiętane z dzieciństwa, wypadek samochodowy mamy po alkoholu, ciągłe życie w tajemnicy, żeby nikt się nie dowiedział, że pije.. Jednak rok 2008 był dla mnie najgorszym koszmarem jakiego nigdy bym się nie spodziewała.. 2 zawały taty, wypadek babci, a najgorsze- śmierć brata, który odszedł w wielkim cierpieniu w przeciągu miesiąca.. Był dla mnie bardzo bliskim człowiekiem, na którego mogłam liczyć w każdej sytuacji.. I tu zaczynają się moje poważniejsze problemy.. Nieleczona nerwica lękowa z dzieciństwa, dołączyła do tego depresja, z której wciąż próbuję sama się wybić (brak chęci do życia, próby samobójcze- niedostrzegalne dla rodziców, niechęć do wszystkiego), ale ostatnio to wszystko nabrało sił.. Dołączyła do tego niekontrolowana agresja wobec ludzi i przedmiotów, bezsenność (nieraz po 3 tab nasennych nie sypiałam całych nocy) zmienna z ciągłą sennością, niemożność wstania z łóżka, brak chęci kontaktów ze znajomymi.. Przez co ostatnio zawaliłam studia, zostałam z niczym i z tego wszystkiego zaczęłam częściej pić, nie radząc sobie z nową sytacją.. Jestem w punkcie wyjścia, a zupełnie nie mam ochoty zaczynać tego wszystkiego na nowo.. Dowiedziałam się, od znajomej lekarki, że te ostatnie objawy opisane przeze mnie to nawracający zespół PTSD..
Dodam, że po wielu próbach namówienia mnie przez Ciocię i kuzynkę na psychiatrę lub psychologa, nie potrafię się zebrać i do któregokolwiek pójść.. To wszystko jest zbyt ciężkie.. Nie daję sobie pomóc.. Tylko dlaczego? Sama tego nie rozumiem.. Wychodzę z przekonania, że nikt mi brata nie zwróci, nie naprawi mi rodziny i całej sytuacji życiowej.. Całe życie próbowałam radzić sobie sama, ale w tym momencie jestem na zupełnym dnie i nie wierzę, że jakakolwiek pomoc może być skuteczna.. Co najlepsze- ukrywam to wszystko w sobie jak tylko potrafię, zakrywam śmiechem smutek, co bardzo mi wychodzi, ale ostatnimi czasy podobno bardzo zmieniłam swoje zachowanie na gorsze.. Czy myślicie, że nie zwracając się o pomoc będzie ze mną coraz gorzej?
W tym momencie nachodzi mnie tylko jedno pytanie: Czy życie naprawdę musi Nas tak doświadczać?
Troszkę się rozpisałam.. Uchh...
Pozdrawiam Was wszystkich bardzo serdecznie drodzy forumowicze i miło mi Was poznać!:*
life_is_brutal
Offline

Re: Witajcie..

Avatar użytkownika
przez agusiaww 20 sty 2010, 08:58
life_is_brutal, Aga zycie malo kogo nie doswiadcza, zazwyczaj ludzie maja problemy, stykaja sie z okrucienstwem, przemoca, smiercia w najblizszym otoczeniu. ALe Ty z tego wszystkiego mozesz wyciagac to co jest najlepsze, nie musisz stac sie taka jak oni. PO pierwsze przestan pic, chyba widzisz po matce ze to nie jest rozwiazanie po drugie, idz do psychiatry/psychologa powinien pomoc na depresje (sa leki, terapia) ogolnie wesprzec Cie w decyzji leczenia sie, a takze w powrocie do codziennosci (studia). Pomysl moze studia sie da uratowac, chociaz Ci zalicza kilka przedmiotow, mozesz isc na zaoczne. Ale sama musisz tego chciec :)
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Witajcie..

Avatar użytkownika
przez Donkey 20 sty 2010, 10:30
Witaj na forum :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Witajcie..

przez ewaryst7 20 sty 2010, 11:37
Witaj. Wiesz? Odważe się napisać, że chyba każdy nerwicowiec ma jakieś traumatyczne przeżycia za sobą... Wiem, że to nie jest żadna pociecha, ale tak jest. Najpierw kłopoty, tragedia, urazy a potem nerwica i depresja. Nie jesteś sama. Jest nas tysiące, jeśli nie miliony... Trzymaj się.
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Witajcie..

przez śnieg 20 sty 2010, 12:01
na co chorował brat?
czemu stworzyłeś mnie
na niepodobieństwo
twardych kamieni
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
13 sty 2010, 22:47

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do