Cześć wszystkim pokrewnym duszom!

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Cześć wszystkim pokrewnym duszom!

Avatar użytkownika
przez carnivore 09 maja 2006, 02:48
Witajcie "Lękowicze"!
Przypadkowo znalazlem to forum, więc postanowiłem napisać swoja historię, bo jestem jednym z Was. Mam nadzieje,że was nie zanudzę.
Na nerwicę lękową cierpię od ponad 6 lat. Pojawiła się nagle (choć z perspektywy czasu,wiem że jej małe symptomy objawiały się już troche wcześniej) podczas podróży pociągiem. Było to w Nowy Rok i byłem na "tradycyjnym" kacu:) Wracałem z Krakowa. W pociągu był olbrzymi tłum jakiego jeszcze w życiu nie widziałem,choć nieraz jeździłem w zatłoczonych wagonach. Jak tylko pociąg ruszył zaczęło sie dziać ze mną coć dziwnego, czego do tamtego czasu nigdy nie doznałem. Zaczęło mi być bardzo duszno, prawie się dusiłem, zaczęły mi drętwieć ręce i nogi, dłonie zrobiły się się lodowato zimne, wstrząsały mną dreszcze, a serce kołatało jak szalone. Wydawało mi się,że zaraz zemdleję lub umrę!A co gorsza dostałem nagłej biegunki, więc co jakiś czas musiałem się przeciskać przez ten tłum do toalety!Śmieszne, ale wtedy nie było mi do śmiechu.
Pięciogodzinna podróż okazała się koszmarem. Nie wiedziałem co się ze mną dzieje i było mi strasznie wstyd przed przyjaciółmi z którymi wracałem, bo patrzyli na mnie co najmniej dziwnie. :oops:
Na początku myślałem,że to jakaś "grypa", ale dość szybko zorientowałem się ,że to raczej "coś z nerwami", bo objawy przeszły mi nagle po wyjściu z pociągu. Oczywiście zrzuciłem winę na kaca.
Przez jakis czas wszystko było w porzadku, lecz po jakiś 2 miesiącach znów wybrałem się w krótką podróż na lekkim kacu (nie jestem pijakiem!!!!:)) I znów wystąpiły u mnie wszystkie wcześniejsze objawy ze zdwojoną siłą, zwłaszcza biegunka. Poszedłem nawet na pogotowie, bo po wyjściu z pociągu było mi tak źle,że nie mogłem prawie utrzymać się na nogach!Zrobiono mi badania, ale nic nie stwierdzono, więc zalecono mi powrót do domu. A ja bałem się wsiąść do pociągu!
Od tego momentu zorientowałem się o co chodzi, a dolegliwości zaczęły się nasilać. Przestałem mieć lęki tylko na kacu. Doszło do tego, ze bałem się wyjść z domu nie mówiąc już o podróży wszelkim rodzajem lokomocji. Jak już wychodziłem to starałem się nie odchodzic za daleko. Najśmieszniejsze jest to, że najbardziej bałem się tej biegunki, która dostawałem przy każdym ataku lęku. Doszlo do tego, że przed każdym wyjściem, czy podróżą zastanawiałem się najpierw nad miejscami gdzie mógłbym w razie czego skorzystać z toalety.
Zacząłem zamykac się w sobie, zacząłem unikać spotkań towarzyskich, choć wcześniej byłem tzw. duszą towarzystwa. Ucierpiało moje życie prywatne. Po pewnym czasie rozpadł się mój ponad sześcioletni związek. Choć moja dolegliwość nie była bezpośrednią przyczyną, wiem że miała decydujący wpływ. Straciłem również pracę, a przez moje dolegliwości (i nie tylko) ciężko mi było należć nową. Trwa to zreszta do dziś! Wiem,że na osłabienie o.u.n. złożyły się zdecydowanie kłopoty osobiste.
Wcześniej oczywiście zgłosiłem się do lekarza, najpirw pierwszego kontaktu a później psychiatry, ale niestety on skupił się tylko na leczeniu farmakologicznym. Nadmienie tylko, że w moim małym mieście jest tylko jeden "państwowy" psychiatra, a na prywatne wizyty po prostu mnie nie stać. Psychiatra zdiagnozował u mnie już bez wątpliwości nerwicę lękową i zacząl przepisywać leki. Były to na zmianę Neurol (Xanax) i Signopam. Pierwszy działa na mnie rewelacyjnie, drugi znacznie mniej.
Brałem regularnie leki przez ok. rok. Przestałem,bo po pierwsze uznałem, że sama farmakologia nie załatwia sprawy, a po drugie jej koszt strasznie nadwyrężał mój skromny budżet.
Zainteresowałem się jogą i technikami relaksacyjnymi. przyznam,że dużo mi to pomogło. Niestety systematyczność i koncentracja nie są od paru lat moją mocna stroną.
Teraz jest tak, że żyję nadal z tą dolegliwością. Jest o wiele lepiej niż na początku "choroby". Jednak nadal mam ataki. Nie zawsze, ale często. Jakoś funkcjonuję,ale dalekie jest to od ideału. Najgorzej jest z podróżami, nie zawsze z dalekimi.Np. jazdą autobusem,tramwajem itp. Sam już nie wiem na jaki rodzaj fobii cierpie. Jak już pisałem wcześniej chyba najbardziej boję się nie samego ataku, ale skutków tzn. biegunki. Niezła fobia, co?:) Czy ktos ma coś podobnego?
Przeważnie mam przy sobie tabletkę Neurolu, którą zażywam przej jakąś stresująca mnie sytuacja lub w trakcie.Nie zażywam ich wiele,bo ok.30 tabletek Neurolu wystarcza mi na ok. pół roku. jednak i tak wolałbym ich nie brać, zwłaszcza, ze tak naprawdę potrzebowałbym ich o wiele więcej żeby "normalnie " funkcjonowac. Teraz biorę leki tylko doraźnie.
Przyzwyczaiłem się już troche do tego stanu, jednak bardzo mnie on ogranicza. Kiedyś byłem niezłym "rockendrolowcem", a teraz zostałała z niego tylko namiastaka. :(
Najgorsze jest również to, ze zbyt często popadam w stan zrezygnowania. Od dłuższego czasu, mimo w sumie dobrego wykształcenia, nie mogę znależć pracy. Szykuje mi się wyjazd do Anglii za ok. miesiąc.Najprawdopodobniej będę tam miał całkiem przyzwoite warunki. Ale jak sobie o nim pomyślę to nawet w tej chwili dostaję dreszczy. Po prostu strasznie się boję. Chyba najbardziej tego,że będe musiał dojeżdżać do pracy,że będę po prostu daleko od mojejej ostoi ,czyli domu! Nie chcę wyjeżdżać , ale muszę i nie wiem co z tym fantem zrobić. prawdopodobnie będę musiał zaopatrzyc się w większa ilość leków i wyjechać. Nie wiem tylko jak je zdobędę, bo lekarz przepisuje mi tylko minimalną dawkę!
Oto moja historia. Mam nadzieję, ze Was nie zanudziłem, ale już czuję ulgę, że mogłem ją napisać, zwłaszcza,że nie znajduję zbytniego zrozumienia nawet wsród najbliższych, bo jak mówi przysłowie "najedzony nigdy nie zrozumie głodnego".
Pozdrawiam serdecznie.Czekam na ewentualne sugestie , ale nie obrażę się również na słowa krytyki!
Ostatnio edytowano 29 maja 2006, 01:41 przez carnivore, łącznie edytowano 2 razy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
08 maja 2006, 22:58
Lokalizacja
Dolny Śląsk

Avatar użytkownika
przez anies28 09 maja 2006, 07:50
witaj na forum..pozdrowionka:)
"Nikt nie zdobywa oświecenia poprzez wyobrażenie sobie świetlanych kształtów, ale poprzez uświadomienie sobie ciemności".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
99
Dołączył(a)
26 kwi 2006, 11:18

Avatar użytkownika
przez bibi 09 maja 2006, 08:13
carnivore witaj na forum :D
jeżeli chodzi o mnie to mnie nie zanudziłeś :D
taaak biegunka to jest cięzki problem jeżli chodzi o podróż...doświadczyłam
piszesz że bierzesz leki ..i prawdopodobnie lekarza również zaliczyłeś.
nie bedę ci nic sugerować , bo kazdy obiera własną drogę
Ja nie potrafiłam się przyzwyczaić do takiego stanu rzeczy...poszłam do psychiatry i biorę leki.
Pozdrawiam
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez agnes635 09 maja 2006, 08:13
Witam cieplutko :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
365
Dołączył(a)
22 sty 2006, 21:42

Avatar użytkownika
przez didado1 09 maja 2006, 10:09
Witaj :D
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Avatar użytkownika
przez Magda-27 09 maja 2006, 10:18
Carnivore witaj serdecznie :D
szukam osób chętnych podjąć współpracę z FM GROUP Polska http://www.perfumyfm.sileman.net.pl
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
891
Dołączył(a)
22 lis 2005, 13:23
Lokalizacja
Ruda Śląska

Avatar użytkownika
przez casiulek 09 maja 2006, 11:07
Witaj, ja również mam wielkie obawy przed każdą podróżą ale po kilku dniach spędzonych w nowym miejscu zaczyna być dobrze, do Anglii miałam także wyjechać ale oczywiście odrazu powiedziałam że się na to nie pisze za bardzo się boje tak dalekiej podróży to tak daleko od domu ,ale jeśli ty możesz to jedź mi brakuje odwagi narazie :)
„Wszystko zmienia się na przemian raz jest dobrze a raz nie, słońce wschodzi i zachodzi zawsze w każdy inny dzień, będzie dobrze jeśli zechcesz jeśli tylko tego chcesz…”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
18 kwi 2006, 12:16

przez reirei 09 maja 2006, 11:24
Witaj na forum
Kto jest człowiekiem w tym samotnym świecie?
Offline
Posty
891
Dołączył(a)
04 gru 2005, 20:14

przez Aga1 09 maja 2006, 12:28
Witaj, a mnie sie wydaje że powinieneś wyjechać .Może nowa praca środowisko odciągnie uwage od nerwicy. Z lekarzem też możesz pogadać na temat wyjazdy i może przepisze ci więcej leków.Ostatecznie Anglia to nie koniec świata jest blisko, zawsze można wrócić . Mam znajomego w Irlandii przylatuje do kraju co 2 miechy . Lekarza możesz szuka c i w innych przychodniach z NFZ nie jest rejonizacja tylko aby być w danym regionie. Nie załamuj sie i walcz , bo możesz nie mieć takiej drugiej szansy , bo w Anglii i Irlandii zaczyna się robic za gęsto od polaków. :P
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

Avatar użytkownika
przez Virginia 09 maja 2006, 12:54
Witaj!!!!!!!

Powiem Ci jedno nie obawiaj sie tak bardzo wyjazdu. Moj maz tez wyjechal z nerwica. I pracuje naukowo!!!! radzi sobie. Chodzi tu na terapie z prawdziwego zdazenia, bo po prostu angielskie zarobki pozwalaja na to. To lekarz w Anglii, kategorycznie kazal mu odstawiac leki i pod jego okiem wychodzil z nich.

Mielismy oczywiscie obawy co do terapii w jezyku angielskim, ale to zaden problem. Nawet ja, ktora nie znalam angielskiego przed przyjazdem bylam na kilku spotkaniach i bez problemu mozna sobie radzic.

Oczywiscie wez spory zapas lekow, na tak zwany okres przejsciowy, wiesz jest on trudny dla kazdego, bo po prostu trzeba sie przyzwyczaic do kompletnie nowego zycia.
Ale tutaj jest fajnie. Ja juz po prostu nie wyobrazam sobie powrotu.

Pozdrawiam serdecznie i powodzenia!!!
Cudowna kobieta to taka, ktora nie wymaga cudow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
28 mar 2006, 21:00
Lokalizacja
...z daleka

przez LINA 09 maja 2006, 13:11
Witaj, witaj :D
Będzie dobrze!!!
Offline
Posty
454
Dołączył(a)
14 paź 2005, 09:55
Lokalizacja
okolice Wrocławia

przez megi55 09 maja 2006, 23:54
Witaj Carnivore! :)
Offline
Posty
86
Dołączył(a)
12 kwi 2006, 14:03
Lokalizacja
Łódź

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 10 maja 2006, 00:08
Witam na forum!!! :D :D :D
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

Avatar użytkownika
przez carnivore 10 maja 2006, 13:41
Dzięki wszystkim za serdeczne przyjęcie!
Szczególne podziękowania dla Virginii, która trochę mnie podbudowała w sprawie wyjazdu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
08 maja 2006, 22:58
Lokalizacja
Dolny Śląsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do