Witam i od razu zadaję kilka pytań

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witam i od razu zadaję kilka pytań

przez Larog 09 sty 2010, 15:42
Witam,

zawsze byłem osobą ambitną, na poziom inteligencji też narzekać nie mogę. Jestem raczej typem perfekcjonisty, który stara się robić wszystko jak najlepiej i wciąż dąży do 'ideałów' :) na nerwicę natręctw cierpię w sumie od dzieciństwa. Nigdy nie był to jakiś wielki problem, zazwyczaj polegało to na ciągłym sprawdzaniu czy umyłem ręce, czy wycieraczka jest na swoim miejscu i czy gaz jest wyłączony. Był też okres kiedy wszystkich przepraszałem - dawało mi to poczucie bezpieczeństwa że ze wszystkimi jestem w zgodzie. Gdy poszedłem do liceum zaczęła się jazda - pod koniec 1 klasy stwierdziłem że powinienem trochę schudnąć - tak też zrobiłem. Przez kolejny rok na przemian miałem kilkumiesięczne okresy obżarstwa a potem odchudzania się. W całym okresie schudłem około 25 kilogramów (obecnie mam około 65kg na 181cm) - pod koniec drugiej klasy poszedłem z rodzicami do psychologa. Pani stwierdziła że cierpię na anoreksję (tak, facet z anoreksją :) ), która wynika z ciężkiej sytuacji rodzinnej w domu gdy miałem ok. 8-10 lat. Powiedziałem jej że wierzę, że w końcu uda mi się osiągnąć 'sylwetkę idealną' i że nie chcę podejmować żadnej terapii. Przestałem więc chodzić, przez trzecią klasę liceum odchudzałem się dalej (61 kg pod koniec). Uczyłem się wtedy bardzo dużo - maturę zdałem z super wynikiem i dostałem się na wymarzoną uczelnię. Teraz przestałem się przejmować tym co jem i jak jem i w sumie jest ok - nie myślę już tyle o jedzeniu i łatwiej mi się skupić. Pojawił się jednak kolejny problem (jak zawsze :) ).

Otóż zauważyłem że po jedzeniu, szczególnie bogatym w węglowodany robię się inny - ogólnie rzecz biorąc spokojniejszy, mniej mi się chce. Nie byłoby z tym problemu gdyby nie fakt że gdy zjadam uboższy posiłek, lub o większej zawartości białka to jestem całkiem innym człowiekiem, szczególnie jeszcze gdy wypijam coś z kofeiną. Mam wtedy dużo energii i jestem, że tak napiszę, 'naeuforyzowany'. Ponadto robię się bardziej ambitny i zależy mi na wielu rzeczach - z drugiej jednak strony ciężej mi się skupić, w głowie lata mi masa myśli. Gdy jeszcze założę do tego słuchawki ze swoją ulubioną muzyką (psychedelic trance) to mój własny świat totalnie mnie pochłania. Zauważyłem, że tak naprawdę cała ta moja anoreksja prowadziła właśnie do tego by ten stan utrzymać jak najdłużej, wręcz cały czas. Na początku być może chodziło o odchudzanie się, lecz w sumie przez całą trzecią klasę liceum jadłem naprawdę niewiele (i oczywiście piłem ogromne ilości kawy i energy drinków) właśnie by podtrzymać ten stan naergetyzowania i ambicji.

Teraz gdy przestałem się tak przejmować jedzeniem, oprócz diety i miejsca zamieszkania nie zmieniło się zbyt wiele. A jednak problem jest w tym że tak naprawdę nie wiem kim jestem - czy tym spokojnym (i najedzonym :P) chłopakiem sprzed liceum, czy tym strasznie ambitnym (choć trochę nierozgarniętym) uczniem trzeciej klasy. Co gorsza, te stany zmieniają mi się nawet kilka razy w ciągu dnia, co prowadzi do pewnej 'niestałości' zachowania i opinii, co utrudnia mi dosyć życie zawodowe i prywatne.

Wiem, że na pewno ma to związek z poziomami serotoniny i dopaminy, które zmieniają się pod wpływem spożytego posiłku, szczególnie gdy jest on bogaty w tryptofan lub tyrozynę. Nie potrafię jednak tego uregulować - po prostu zwyczajnie nie wiem który z tych stanów jest mi dany naturalnie. Zastanawiam się nad pójściem znów do psychologa ale czasu jak zawsze brakuje.

Napiszcie mi proszę co o tym sądzicie, bo przy mojej skłonności do popadania w skrajności ciężko jest tak żyć ;)
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
09 sty 2010, 15:05

Re: Witam i od razu zadaję kilka pytań

Avatar użytkownika
przez linka 09 sty 2010, 15:45
Hmmm tu się nie ma co bawić w stawianie diagnozy - wydaje mi się, ze powinieneś skonsultować to z psychologiem :smile:
Chodzenie na terapie nie robi z człowieka "świra" tylko pomaga, może warto poznać odpowiedź na pytania które tu zadałeś? a obawiam sie, ze na forum nikt się tego nie podejmie ;)
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Witam i od razu zadaję kilka pytań

Avatar użytkownika
przez *Monika* 09 sty 2010, 16:05
Wydaje mi sie,ze psycholog czy terapeuta powinien z Toba przepracowac problemy, ktore wyparles w dziecinstwie. Ale nie jestem fachowcem, linka juz napisala wyzej,ze fajnie byloby udac sie na terapie.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Witam i od razu zadaję kilka pytań

przez Larog 09 sty 2010, 16:18
Chodziło mi jedynie o sprawdzenie czy może ktoś tutaj ma podobną sytuację, ew. ktoś kto ma o tym pojęcie z fizjologicznego punktu widzenia (hormony) mógłby mi ten mechanizm wytłumaczyć :) Możliwe że po prostu sobie coś sam wkręcam, a dość często tak robie niestety :P
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
09 sty 2010, 15:05

Re: Witam i od razu zadaję kilka pytań

Avatar użytkownika
przez *Monika* 09 sty 2010, 19:36
Larog

Jesli nie czujesz sie jak w zamknietym kole, nie przeszkadza Ci to w codziennym zyciu...to znaczy,ze nie ma problemu. Inaczej byloby gdybys z tego powodu tracil sens zycia, mial leki czy inne zaburzenia, z ktorymi nie dawalbys sobie rady.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do