Czy jestem chora?

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Czy jestem chora?

przez michol 22 gru 2009, 13:58
W zasadzie, to nie wiem gdzie pisać, więc wrzucę tutaj ten temat...
Nie wiem co się ze mną dzieje, wciąż pojawiają się u mnie jakieś nowe schorzenia i ilekroć staram się znaleźć powód w necie, zostaję przekierowana na jakieś fora/strony o chorobach psychicznych...

Już nie potrafię się cieszyć z niczego, każda bzdura potrafi mnie wyprowadzić z równowagi. Kiedyś się dla uspokojenia cięłam, teraz mam chłopaka, który raz jak coś takiego u mnie zobaczył, to miałam takie wyrzuty sumienia, że staram się nad tym panować, ale wczoraj znów wpadłam w szał i musiałam sobie chociaż jakąś pinezką zrobić dziurę, ledwo co czułam ból, a im glębiej dłubałam tym cholerstwem w ręce, tym bardziej stawałam się spokojna i jak idiotka zaczęłam się uśmiechać, do tej krwawiącej ręki.
Źle sypiam. Dziś w ogóle nie mogłam spać, bo tam strasznie bolała mnie noga, uczucie, jakby miało mi ją rozsadzić. Często mam zdrętwiałe kończyny. Przez to nie mogłam kompletnie zasnąć, bo wymyśliłam sobie, że może przez hormony jakiś zakrzep się pojawił.
Z seksu tez nie potrafię się cieszyć, jest fajnie, miło,ale w połowie przypomni mi się jakaś smutna, nieprzyjemna rzecz i odechciewa mi się, albo zaczynam płakać.
Wydaje mi się, że mam chore gardło, ciągle taką gulę w środku czuje, nie mogę przełykać sliny, nie moge się nawet z chłopakiem całować, bo się zaczynam dusić. Byłam u laryngologa, robiłam badania laboratoryjne i nic nie wykazały, a laryngolog zasugerował,że to może być nerwica wegetatywna?
Nie chce mi się żyć, jakoś tak czuję, że marzenia, które kiedyś miałam, jeśli nie zostaną spełnione teraz, za chwilę, to już później będą gówno warte, bo będę stara. Czuję się stara, czuję, że przegrałam życie, że tyle mnie rzeczy ominęło, na które teraz jest już a późno. Mam 20lat.
Nie wiem? To nerwica? Depresja? A może faktycznie, tak jest, że ja się użalam nad sobą i wymyślam sobie?! Nie mogę się zebrać w sobie, żeby poporsić o skierowanie do psycholgoa, bo wydaje mi się, że zostanę wyśmiana, że sobei coś ubzdurałam i że wymyślam sobie pogawędki z psychologiem, których nie potrzebuję.
Nie mam chęci na nic, jestem brzydka, a na domiar złego nic mi nie wychodzi. Może jestem poprostu ofiarą losu?
Teraz mam ochotę wykasować to co napisałam, bo znów usłyszę, że użalam się nad sobą. Ale zostawię ten wpis, tutaj ejstem chociaz anonimowa :(
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
22 gru 2009, 13:41

Re: Czy jestem chora?

Avatar użytkownika
przez Majster 22 gru 2009, 14:10
Od diagnozy są lekarze, nie my, ale niech się inni wypowiedza. Ten psycholog to niezly pomysl, mysle, ze jednak Cie nie wysmieje. Pozdrawiam :)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Czy jestem chora?

przez beatrix 22 gru 2009, 14:13
michol ! nie wygląda na to, że użalasz się nad sobą !
Myślę, że powinnaś jednak skorzystać z pomocy lekarza, bo się biedna doprowadzisz do takiego stanu, że zrobisz sobie krzywdę.
Pogadaj też z chłopakiem, niech będzie wsparciem dla Ciebie, bo chyba nie jesteście razem tylko wtedy gdy jest dobrze i gdy czujesz się lepiej.. może pójdzie z Tobą do lekarza ?
beatrix
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Czy jestem chora?

przez michol 22 gru 2009, 14:59
Jestem z nim bardzo długo, ale on hmmm... on nie dopuszcza do siebie myśli, że mogę być chora, chyba się tego boi. Tak jak tego, że znów się potnę, albo cholere wie, co wywinę. Stara się mnie wysłuchać, ale nie rozumie mnie, a wtedy wpadam w jeszcze większą złość, wykrzykuje mu, że ma mnie gdzieś itd.... On odpowiada tylko, że nie potrafi mi pomóc i że może psycholog to dobry pomysł. Ale nigdy nie zaproponował, że pójdzie ze mną, on chyba naprawdę boi się, że okaże się, że jestem chora psychicznie... Moja matka jest... Je jakiś rudotel i życie z nią jest piekłem. Nie chcę być taka jak ona, znęca się nade mną psychicznie, jestem wykończona, nie mam w ogóle ochoty na nic.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
22 gru 2009, 13:41

Re: Czy jestem chora?

przez Pain 22 gru 2009, 15:13
michol, psycholog czy psychiatra też człowiek, nie pogryzie Cię. Powinnaś się zgłosić do któregoś ze swoim problemem. Swoją drogą, jestem w Twoim wieku i też czuję, że przegrałam swoje dotychczasowe życie. Ale pamiętaj, że mamy przed sobą jeszcze wiele lat...i możemy je wygrać. Odrodzić się na nowo, z popiołów naszych chorób, jakiekolwiek by one nie były.

Porozmawiaj szczerze z chłopakiem, niech będzie dla Ciebie oparciem. I niech się nie boi choroby psychicznej, dużo ludzi na takie choruje.
Offline
Posty
128
Dołączył(a)
13 lis 2009, 18:23
Lokalizacja
Solec Kujawski

Re: Czy jestem chora?

przez michol 22 gru 2009, 15:49
No właśnie! 20lat! Każdy mówi, że całe życie przede mną, a sama też to doskonale wiem! Ale mimo tego, czuję, że straciłam sens życia i jak przychodzi co do czego to nie mam siły walczyć :(


Chyba nie ma na co czekać... Powiedźcie mi tylko ile kosztują wizyty prywatne?
A jeśli przez NFZ to trzeba mieć do psychologa skierowanie od rodzinnego?
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
22 gru 2009, 13:41

Re: Czy jestem chora?

przez Pain 22 gru 2009, 15:53
Nie musisz mieć żadnych skierowań, ani do psychologa, ani do psychiatry.
Offline
Posty
128
Dołączył(a)
13 lis 2009, 18:23
Lokalizacja
Solec Kujawski

Re: Czy jestem chora?

przez michol 22 gru 2009, 16:32
A z moim chłopakiem nie ma co podejmować tematu... napisalam mu, ze zamierzam cos z tym zrobic, a jako wiadomosc zwrotna dostalam "kocham cie. nie musisz isc do zadnego lekarza". heh ;/
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
22 gru 2009, 13:41

Re: Czy jestem chora?

przez Pain 22 gru 2009, 16:37
Być może boi się, że jak powie, żebyś poszła do lekarza, to Ty źle to odbierzesz (np. że ma Cię za wariatkę, kiedy wcale tak nie jest). Wytłumacz mu, że tak będzie dla Ciebie najlepiej, poproś o wsparcie... Na pewno zrozumie.
Offline
Posty
128
Dołączył(a)
13 lis 2009, 18:23
Lokalizacja
Solec Kujawski

Re: Czy jestem chora?

przez michol 22 gru 2009, 16:44
Może masz rację...
Ale to nie ma sensu, znów wyjdzie źle... Nawet gdyby się supermocno starał, to pewnie skończy się tak, że mu wygarnę, że ma mnie gdzieś, nie rozumie, ma za dobrze w dupie i uważa, że wyolbrzymiam.
Nie będę podejmowała tematu.
Dobrze, że się tu zarejestrowałam, popchnęło mnie to trochę do wizyty u lekarza, teraz muszę jakiegoś znaleźć, bo na prywatnego raczej mnie nie stać.
Jestem w szoku, to chyba jedyne forum, z tych na których byłam, gdzie ludzie nie wylewają agresji na innych i nie piszą obraźliwych słów, nawet jeśli ktoś zadaje 100 podobnych pytań.
Dzięki.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
22 gru 2009, 13:41

Re: Czy jestem chora?

przez Pain 22 gru 2009, 16:55
Tak, to bardzo dobre forum, zostań z nami, tutaj zawsze znajdzie się ktoś, kto Cię zrozumie i ma podobny problem. Cieszę się, że zdecydowałaś się na wizytę, teraz tylko znajdź dobrego lekarza i szybciutko się rejestruj.

Ja już uciekam z forum, nie wiem, kiedy wrócę, więc trzymaj się ciepło.
Offline
Posty
128
Dołączył(a)
13 lis 2009, 18:23
Lokalizacja
Solec Kujawski

Re: Czy jestem chora?

przez Gringo 23 gru 2009, 12:32
Jestem w szoku, to chyba jedyne forum, z tych na których byłam, gdzie ludzie nie wylewają agresji na innych i nie piszą obraźliwych słów, nawet jeśli ktoś zadaje 100 podobnych pytań.

Tak, to bardzo dziwne forum :smile: :D ;)
Z twoim chlopakiem to dziwna sprawa, musicie sie przemoc i szczerze porozmawiac, nie uwazasz, ze to troche dziwne, ze na forum potrafisz byc szczera, a ze swoim chlopakiem nie do konca? Nie krzycz na niego ;), powiedz co cie boli i czego od niego oczekujesz.
Gringo
Offline

Re: Czy jestem chora?

Avatar użytkownika
przez Donkey 23 gru 2009, 17:58
michol napisał(a):No właśnie! 20lat! Każdy mówi, że całe życie przede mną, a sama też to doskonale wiem! Ale mimo tego, czuję, że straciłam sens życia i jak przychodzi co do czego to nie mam siły walczyć :(


Chyba nie ma na co czekać... Powiedźcie mi tylko ile kosztują wizyty prywatne?
A jeśli przez NFZ to trzeba mieć do psychologa skierowanie od rodzinnego?



Ja za wizyty prywatne placilam ok. 100 zl.
A do psychologa musialam miec skierowanie do lekarza rodzinnego.

Kochana nie martw sie , zobaczysz ze bedzie dobrze :)
Tylko musisz sie wziasc w garsc i uda sie do lekarza.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Re: Czy jestem chora?

przez michol 23 gru 2009, 18:54
Gringo napisał(a):
Jestem w szoku, to chyba jedyne forum, z tych na których byłam, gdzie ludzie nie wylewają agresji na innych i nie piszą obraźliwych słów, nawet jeśli ktoś zadaje 100 podobnych pytań.

Tak, to bardzo dziwne forum :smile: :D ;)
Z twoim chlopakiem to dziwna sprawa, musicie sie przemoc i szczerze porozmawiac, nie uwazasz, ze to troche dziwne, ze na forum potrafisz byc szczera, a ze swoim chlopakiem nie do konca? Nie krzycz na niego ;), powiedz co cie boli i czego od niego oczekujesz.



Oczywiście, że rozmawiamy szczerze, ale wygląda to tak, że jeśli jest wszystko okey i gadam z nim, to on nie widzi problemu, albo nie chce go widzieć i uważa, że poporstu za dużo się wszystkim przejmuję.
A na gorąco, kiedy rzucam wszystkim, albo robię sobie krzywdę, to rozmowa nie ma sensu, bo wtedy ze mną się nie da gadać, bo rzucam słowa bez przemyślenia i nie obchodzi mnie wtedy jego pomoc, bo muszę czymś rzucić, okaleczyć się, cokolwiek, a jeśli mnie np. przytuli i przytrzyma ręce, to drę się na niego, kopię, szczypię itd:/

[Dodane po edycji:]

Donkey napisał(a):
michol napisał(a):No właśnie! 20lat! Każdy mówi, że całe życie przede mną, a sama też to doskonale wiem! Ale mimo tego, czuję, że straciłam sens życia i jak przychodzi co do czego to nie mam siły walczyć :(


Chyba nie ma na co czekać... Powiedźcie mi tylko ile kosztują wizyty prywatne?
A jeśli przez NFZ to trzeba mieć do psychologa skierowanie od rodzinnego?



Ja za wizyty prywatne placilam ok. 100 zl.
A do psychologa musialam miec skierowanie do lekarza rodzinnego.

Kochana nie martw sie , zobaczysz ze bedzie dobrze :)
Tylko musisz sie wziasc w garsc i uda sie do lekarza.


No muszę, muszę się wziąć w garść, ale mam nadzieje, że lekarka nie będzie mi w tym przeszkadzała; że nie będzie kwestionowała tego, że potrzebuję tego skierowania i że znajdę jakiegoś psychologa z nfzu, bo na prywatne wizyty mnie nie stac, z resztą w większości, to właśnie z przyczyn finansowych wynikają moje kłopoty z psychiką.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
22 gru 2009, 13:41

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do