Witam ponownie

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witam ponownie

Avatar użytkownika
przez leahh 23 lis 2009, 23:20
Co prawda już raz się z Wami witałam, ale przyszedł teraz nowy czas, dawno tu mnie nie było, a więc witam ponownie. Chciałabym Wam opowiedzieć swoją historię, gdyż chyba tylko Wy możecie zrozumieć, co czuje taka osoba jak ja. Od pewnego czasu podejrzewalam ze mam nerwice, trudno się w sumie dziwić, trudna sytuacja w domu od okolo 2 lat (ojciec zdradzil matke i odszedl,depresja i cierpienia mojej matki- czasem bałam się ze znajdę ją w kaluzy krwi, lezala na ziemi i plakala, ojciec potem wrocil, moja matka zaszła w ciąże, znowu odszedł, znowu wrocil, urodzila się siostra, teraz juz nie są razem). W tamtych latach byłam zupelnie sama, sama tak bardzo, że w zasadzie bylo mi z tym dobrze i tak trudno było mi normalnie zyć. do tego trudne poczatki w gimnazjum (teraz jestem w II LO), nie moglam sie zaklimatyzowac, bałam się chodzić do szkoly, z nerwow ciagle chorowałam. Od pewnego czasu mam ciągłe bole glowy, migreny, polaczone z bolami karku, wszystko tak strasznie ze robi mi się niedobrze, slabo i kreci w głowie. wybralam sie wiec do neurologa ktory zlecil RTG odcinka szyjnego kregoslupa i doraznie zalecil Bellergot. Po wykonaniu RTG wyszlo ze mam splyconą lordoze odcinka szyjnego kregoslupa. Wybralam się z tym do drugiego neurologa, ktory w zasadzie nic nie stwierdzil, zapisal jakies rozpuszczalne paskudztwo i odeslal. Dzisiaj znowu byłam u pierwszego neurologa, pokazalam wszystko. Zapytal mnie wtedy, czy Bellergot dziala, ja stwierdzilam ze tak, bo faktycznie od razu mi po nim przechodzi, czuje sie lepiej, pewniej i nie jest mi tak źle. Spojrzała się na mnie z takim usmiechem ze naprawdę nikomu tego nie zyczę. Poczulam się jak jakis czubek. Zapisala masaze i jakies naswietlania na kregoslup. Stwierdzla, ze raczej nie ma to wplywu na bole glowy. Ze moze to byc przyczyna napieciowa, wszystko wypowiedziala z takim wrednym usmiechem, poczulam sie jak idiotka. dopiero w domu dopatrzylam sie ze na skierowaniu na fizjoterapie chyba( chyba bo nie moge dokladnie rozczytac) jest napisane w rozpoznaniu ner(tu nieczytelne) weg.Wiec domyslam sie ze chodzi tu o nerwice wegetatywna. Dlaczego jednak mi o tym nie powiedziala wprost? tylko jakies glupie usmiechy? wyladowalam z recepta na 2 opak. bellergotu i co dalej? nie poczula sie w obowiazku poinformowania mnie co dalej? tylko stwierdzila, ze moge ja czasem odwiedzic?
Domyslam sie ze jest to nerwica, bo czesto sie denerwuje, ponad to mam wahania nastroju, potrafie bez powodu obrazic sie na swojego chlopaka, nakrzyczec, a potem plakac, ciagle sie boje zdrady i opuszczzenia (musle, ze ma to zwiazek z tym co widziaalm u swoich rodzicow), ciagle sie boje ze cos mi sie stanie, nie umiem poradzic sobie ze swoimi porazkami, mam leki, czesto mam stany gdy potrafie tylko plaakac i nic nie robic. Nie wiem czy podazanie drogą brania Bellergotu jest dobre, wiem ze dopiero jak skoncze 18 lat (lipiec 2010) to wybiore sie na jakas terapie lub cos. Chcialabym po prostu z kims pogadac, posluchac (raczej przeczytac co o tym sądzicie). pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
18 cze 2009, 22:12
Lokalizacja
gród Kraka

Re: Witam ponownie

Avatar użytkownika
przez Słowianka 24 lis 2009, 08:26
Witaj.
Może warto poszukać jeszcze jakiegoś innego neurologa?Warto też wybrać się do psychologa...Z jakiego miasta jesteś?
"Jestem Polakiem – więc mam obowiązki polskie: są one tym większe i tym silniej się do nich poczuwam, im wyższy przedstawiam typ człowieka."
Roman Dmowski
Avatar użytkownika
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
22 paź 2009, 07:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: Witam ponownie

Avatar użytkownika
przez leahh 24 lis 2009, 10:06
Sama juz nie wiem co robic, bylam w koncu u dwoch neurologow, czasem te bole glowy wystepuja rzadziej, a czasem potrafi mnie bolec caly czas, jak wezme Bellergot (2 tab na raz) to jest lepiej tzn. ja od razu jak mnie tylko w glowie zakluje to biorę, bo juz mam stres, ze mnie zacznie bolec i znowu sie bede źle czula i nie bede nic mogla zrobic, do tego dochodza bole karku i szyi. Jestem z Warszawy. Co to psychologa to raczej w grę wchodzi tylko na NFZ i nie wiem czy jako ze do osiemnastki zostalo mi jeszcze kilka miesiecy to nie bede musiala isc z rodzicem, a tego nie chcę, bo po prostu chce sie od nich odciac, zrobili mi wiele zlego.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
18 cze 2009, 22:12
Lokalizacja
gród Kraka

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Witam ponownie

Avatar użytkownika
przez sebastian86 24 lis 2009, 15:10
na ulicy koszykowej sprawdz bo tam bez rodzica mozesz sie zapisac :) bylem tam z moja mlodsza kuzynka :)
We Are The Champions 2016(L)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2253
Dołączył(a)
11 gru 2008, 12:15
Lokalizacja
gdzies pod wawą

Re: Witam ponownie

Avatar użytkownika
przez leahh 24 lis 2009, 18:27
A moglabym jakis dokladniejszy namiar do tego psychologa na koszykowej? to jest na NFZ? jak w ogole myslicie, to moze byc nerwica i te bole glowy moga miec takie podloze? sama juz nie wiem co myslec.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
18 cze 2009, 22:12
Lokalizacja
gród Kraka

Re: Witam ponownie

Avatar użytkownika
przez sebastian86 24 lis 2009, 21:01
musisz zglosic sie tam do rejestracji i potem bedziesz miala pogadanke rozpoznawcza i albo dostaniesz leki albo skieruja cie na psychoterapie indywidualna lub grupowa o ile tam jest taka dla mlodziezy:)
We Are The Champions 2016(L)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2253
Dołączył(a)
11 gru 2008, 12:15
Lokalizacja
gdzies pod wawą

Re: Witam ponownie

przez myszka26 24 lis 2009, 21:21
czy ktos moze opisac jak wyglada wizyta u psychiatry lub psychologa?
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
12 lis 2009, 20:40

Re: Witam ponownie

Avatar użytkownika
przez leahh 25 lis 2009, 09:05
Dzisiaj czuję sie tak fatalnie, od rana wstałam i mam doła, jak nie wiem. Nie potrafię myśleć pozytywnie, nie chce mi sie nic robić. Jestem głupia bo prawie popłakałam się przy czesaniu grzywki, nie ulozyla się tak jak chcialam i przez takie rzeczy potrafię miec zepsuty humor, plakać, czuję jak wzbiera się we mnie złość, taka wsciekłość, że boję się, ze nakrzyczę jak zwykle na swojego chłopaka ( ostatnio hamuję się, staram wyciszać, bo miałam takie odpały ze szkoda mowić). Nie wierzę już w nic, mam dosyć swojego toksycznego domu i rodziców, z ktorymi obojgiem musze mieszkac choc nie są razem. Chciałabym miec cieply dom, taki zeby ktos mnie przytulił, a nie ciagle zlość, obgadywanie. Nie wierzę, że dostanę się na studia, czuję sie glupia, mam wyjechac z chłopakiem do Krakowa na studia, ale nie wiem czy wszystko sie ulozy, czy sobie poradzę, chcę wyrwać się z domu, odciąć, a im bardziej chcę tym bardziej nie mogę o tym zapomnieć. Jestem wsciekla i roztrzesiona.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
18 cze 2009, 22:12
Lokalizacja
gród Kraka

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do