Stres,depresja -cnozepanum,alprox

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Stres,depresja -cnozepanum,alprox

przez anka74 18 lis 2009, 12:10
Witam.
Chce sie podzielic swoim doswiadczeniami i posluchac rad.
Bedac mama czesto nie umialam opanowac zachowan corki ,lubilam porzadek,lad, czystosc. Oczywiscie majac dziecko 2letnie jest to niewykonalne. Dostalam ataku serca,myslalam,ze umiera. Okazalo sie ze to nerwica. Leczylam sie clonozepanum i velaxinem. Uzaleznilam sie,bylo fajnie,nic mnie nie stresowalo,nie denerwowalo,ale coz z tego ze bralam coraz wiecej i wiecej. Zero zycia seksualnego,bo godz 21 a ja juz spalam razem z dzieckiem. Trawlo to 2 lata. Powoli z pomoca lekarza wycofalam leki. Po msc nie brania niczego oprocz dostepnych deprimow czy persenow czulam sie coraz gorzej. Rozmowy z pania psycholog byly fajne,ale pomagaly na jakis czas. Zaczelam sie po alkohol,ktory wywolywal agresje. Az pewnego dnia obudzilam sie takim stanie,ze sparalizowal mnie strach. Balam sie wyjsc na ulice,o wyjechaniu autem nie bylo mowy,plakalam non stop. Wszysycy odradzaja tabetki,bo uzaleznaija,ale jak tu walczyc,jak budzimy sie z niechecia i strachem? Postanowilam sprobowac ponownie zasiegnac rady lekarza,tym razem velaxin i alprox 0,5. Balam sie . Wzielam jedna tabletke i ... ogarnela najpierw mnie sennosc i dziwne palpitacje serca,ale pomogly glebokie i spokojne oddechy przepona. Teraz usmiecham sie,nie boje sie,sennosc mija.
Mam nadzieje,ze znowu sie nie uzaleznie,bede walczyc msc,potem spobuje znowu wyjsc z tabletek.
Moze za duzo tu napisalam,ale poczulam nieodzowna chec wyrzucenia z siebie tego wszystkiego.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
18 lis 2009, 11:29

Re: Stres,depresja -cnozepanum,alprox

Avatar użytkownika
przez linka 18 lis 2009, 12:19
anka74, leki antydepresyjne (nie mylić z benzodiazepinami, Clonami itd) nie uzależniają fizycznie więc strachu nie ma.
Tyle, że ty piszesz, że powalczysz miesiąc i chcesz je odstawiać? nie bardzo rozumiem - w przypadku nawrotu depresji i nerwicy z tego co wiem 1rok brania leków to absolutne minimum...........mówisz, że rozmowy z psychologiem troszkę pomagały, powinnaś iść na terapię a nie tylko sobie "gadać" s terapeutą, bo choroba ma jakąś przyczynę - prawda?

Mam nadzieję, ze będziesz się czuła coraz lepiej i wszystko się ułoży. :smile:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do