Póki mam nadzieję...

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Re: Póki mam nadzieję...

przez aga1978 12 lis 2009, 10:28
Witaj Pain.Dobrze że trafiłaś na to forum,wygadać się zawsze można,samopoczucie się poprawi.Przykro czytać o problemach w domu,rodzice zawsze powinni być po naszej stronie i wspiareć nas.Smutne że nie masz przyjaciół,lepiej się czasem komuś zwierzyć.Dobrze że czujesz się szczęśliwa przy swoim chłopaku to plus,bo niektóre z nas nie maja nawet chłopaka,męża.Każdy miała jakieś przeżycia czy to w dzicinstwie czy później,jest nas tu sporo więc nie jesteś osamotniona.Ja niedawno dołączyłam to tego grona,czuję się lepiej. Jest tu wielu wspaniałych ludzi którzy chętnie CiĘ WYSLUCHAJĄ ,PORADZĄ COŚ .Czułam się podobnie jak TY w domu rodzinnym i w w szkole- zawsze z boku.Po latach te smutki stresy się skumulowały.Widziałam ze coś jest nie tak ze mną,bałam się ,wstydziłam ale poszłam odrazu do psychiatry.Psycholog nie mógłby przepisać leków.Powinnaś iść do lekarza,powie Ci czy terapia czy leki pomogłyby Ci.Sama zdecyduj,nie marnuj się w 4 ścianach.Powodzenia, pozdrawiam.
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
23 paź 2009, 11:08
Lokalizacja
ŁÓDŹ

Re: Póki mam nadzieję...

przez aga1978 12 lis 2009, 10:46
Uwierz nie ma się czego wsydzić.Wygadaś się ,popłakać też nikt nie zabroni,lepiej się poczujesz.Byłam od zawsze nieśmiała,potem jakoś pracowałam wśród ludzi,teraz mam fazę że boję się wyjsć z domu.Jednak niedawno się przemogłam ,poszłam do lekarza,ulżyło mi.Bądź odważna,życzę żebyś trafiła na dobrego lekarza który Cię wysłucha spokojnie.
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
23 paź 2009, 11:08
Lokalizacja
ŁÓDŹ

Re: Póki mam nadzieję...

przez polakita 12 lis 2009, 12:35
Pain, jeśli jesteś ubezpieczona, to przecież lekarz bezpłatny ci przysługuje. Są kliniki, ja np. byłam w poradni "Klinika Zdrowia Psychicznego", idę na terapię państwową w połowie grudnia. Terminy są czasem odległe więc możesz się zapisać teraz i będziesz miała jeszcze czas pomyśleć co chcesz powiedzieć lekarzowi/lekarce. Ja trafiłam na kobiety-psychiatrów. Mam też opiekę prywatną dzięki mojej pracy więc w zasadzie korzystałam głównie z tej prywatnej. Ale wiesz, lekarz jest od 1. Zdiagnozowania 2. Przepisania pastylek. O ile to pierwsze jest ważne, to drugie - jest rozwiązaniem dla osób które naprawdę są już w stanie krytycznym. Tak naprawdę terapią dla ciebie - tak mi się wydaje - powinna być psychoterapia. W ramach NFZ powinna być darmowa. Może rozejrzyj się w swoim mieście po takich przychodniach. Nawet jeśli to brzmi szokująco, wiele z nas (tu na forum) odbyło takie wizyty. Może spotkasz fajnego lekarza, może mniej fajnego - wtedy szukaj dalej. Trzeba walczyć o siebie. Piszesz dużo o swoich problemach, twoja depresja, złe samopoczucie ma widoczne podstawy skąd się bierze. Wszyscy jakoś próbujemy rozwiązywać swoje problemy zgodnie ze swoim sumieniem i umiejętnościami, wiadomo że to nie jest proste. Lepiej się zabrać za swoje zdrowie i sampoczucie a nie czekać aż samo przejdzie bo samo może się też pogorszyć. Wiesz możliwe że cechą wspólną wszystkich którzy mają nerwicę / depresję i podobne zaburzenia, jest nadmiena wrażliwość, to może być wada ale może też być zaleta, jest się na pewno bardziej podatnym na różne wydarzenia, ale bycie wrażliwym jest też dobre, może trochę nam trudniej niż innym co się tak nie przejmują...
polakita
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Póki mam nadzieję...

przez polakita 12 lis 2009, 13:00
Psychatra jest lekarzem, kończył Akademię Medyczną, i patrzy na nas z punktu widzenia lekarskiego, jak działa mózg, co się z nami dzieje. Potrafi dobrze rozeznać objawy, zdiagnozować. No i potem zapewne przepisze lekarstwa, bo tak to funkcjonuje, powinien ci również zalecić psychoterapię. Ale z psychiatrą się nie rozmawia długo, to jest raczej jak wizyta u lekarza. Raczej jednorazowa, w przypadku brania leków wraca się po receptę.

Natomiast psycholog jest właśnie od gadania, wizyta trwa ok. godziny, i on nie patrzy na nas jak na pacjenta ani nie leczy lekarstwami, lecz właśnie pomaga nam spojrzeć w siebie. Są to spotkania wielokrotne, regularne. Psycholog kończył psychologię na uniwersytecie, to całkiem co innego niż psychiatria. Pierwsza wizyta lub dwie to zazwyczaj jest taki "wywiad" gdzie psycholog się chce dowiedziec o tobie jak najwięcej, trzeba mu opowiedzieć o swoim życiu, swoich problemach, w jakiej sytuacji życiowej jesteśmy, pyta o dzieciństwo itd. I jak on już będzie wiedział co jest naszym problemem, to zaczyna się terapia, czyli rozmowy.

Wg mnie najlepiej jak pójdziesz do jednego i drugiego, na pewno nie zaszkodzi. Kiedy zaczynała mi się nerwica czułam się tak źle że zapisywałam się do kilku klinik na raz ;)
polakita
Offline

Re: Póki mam nadzieję...

przez polakita 12 lis 2009, 14:10
Pain, jest mi przykro że piszesz na forum otwarcie o swoich problemach a ukrywasz je przed światem. Na uczelni, jasne że nikt nie chce opowiadać o swoich problemach, ale jeżeli się już ma bliższych znajomych/przyjaciół, to warto im powiedzieć o swoim złym samopoczuciu. Diagnoza "depresja" nie jest żadnym wyrokiem, ale stanem którego doświadcza wiele osób w swoim życiu, gdybyś porozmawiała z osobami w swoim otoczeniu mogłoby się okazać że wiele osób wie o czym mowa! Bezsilność, nieumiejętność poradzenia sobie ze swoimi problemami, nieumiejętność dogadania się z rodziną, zaręczam ci że takie problemy ma mnóstwo ludzi!

PS. a w przychodni pewnie ci powiedzą do kogo najpierw się trzeba zapisać.
polakita
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do