witam pomocy

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

witam pomocy

przez pocoto 07 lis 2009, 11:34
mam 19 lat w wieku 9 lat zostałam brutalnie zgwałcona.... nikt o tym sie nie dowiedział bo nie potrafiłam o tym powiedzieć czułam sie brudna i upokożona... do tej pory to nie pozwala mi zyć każdy dzień jest mekom nie raz miałam mysli samobójcze lecz w ostatniej chwili sie wycofywałam w gimnazjum ledwie zdawałam z klasy do klasy brałam narkotyki i kiedy sie dało upijałam sie w liceum zrozumiałam ze nie tedy droga... wiec postanowiłam sie wziąść w garsc zaczelam sie uczyć czego wynikiem była bardzo dobrze zdana matura pierwszy raz w zyciu byłam choć przez chwile z siebie dumna dostałam sie na studia... i tak własnie jestem teraz studentką lecz tamten dzień ciągle do mnie wraca....i tych dni boje sie najbardziej i tych nocy w których mam koszmary uświadomiłam sobie ze nie radze sobie z tym ciagle to w sobie tłumie chciałabym z kimś o tym porozmawiać ale z całkiem obcą osobą i nie w cztery oczy bo nie potrafie...:(
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
07 lis 2009, 01:04

Re: witam pomocy

przez LSDisland 07 lis 2009, 19:44
idź na terapię, dużo obcych ludzi :)
Wolny od leków?
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
26 lut 2009, 12:32

Re: witam pomocy

przez celineczka3 07 lis 2009, 19:48
Masz objawy PTSD,poczytaj o tym i tak jak radzi przedmowca idz na terapie.
celineczka3
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: witam pomocy

przez Paranoja 07 lis 2009, 19:50
pocoto, ja mialam 25 lat ale tez nie bylo to przyjmne

wczesniej bedac w podstawowce mialam inne doswiadczenie, z duzo starszym "panem", wlasciwie to dziadkiem.

nie da sie zapomniec, ale z czasem mozna nie myslec.
Paranoja
Offline

Re: witam pomocy

przez pocoto 07 lis 2009, 20:06
no nie da sie zapomniec ja tez miałam do czynienia ze starym dziadem.... ale staram sie walczyc
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
07 lis 2009, 01:04

Re: witam pomocy

przez andy85 07 lis 2009, 20:25
To duża trauma. Bez pomocy z zewnątrz chyba ani rusz. Współczuję. Ale jest możliwa pomoc. Jest możliwe, byś zaczęła żyć na nowo. Szukaj pomocy i uda się.
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
04 lis 2009, 08:52

Re: witam pomocy

przez Paranoja 07 lis 2009, 20:35
pocoto widze mamy naprawde podobne doswiadczenia, tylko ty bylas duzo mlodsza. wiem ze trudno o tym mowic zwlaszcza jak sie siedzi twarza w twarz.
umow sie do psychologa, porozmawiaj o czyms calkiem innym, oswajaj sie
ja chyba tak zrobie ze napisze list i na koniec wizyty zostawie zeby go poczytala i odpowiedziala na nastepnej. moze ty tez tak zrob jesli ci trudno o tym opowiedziec. a wiem ze trudno
Paranoja
Offline

Re: witam pomocy

przez pocoto 07 lis 2009, 20:38
pomyślałam żeby tak zrobić zostawić list bo cięzko o tym mówić...
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
07 lis 2009, 01:04

Re: witam pomocy

przez Paranoja 07 lis 2009, 20:41
to moze zrob tak, papier przyjmie wszystko, bedzie latwiej, tak jak tutaj nam opowiadasz o tym.
Paranoja
Offline

Re: witam pomocy

przez pocoto 07 lis 2009, 20:48
i chyba tak zrobie może wtedy sie przełamie... to dobry pomysł
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
07 lis 2009, 01:04

Re: witam pomocy

przez Paranoja 07 lis 2009, 20:59
oczywiscie ze dobry, sam fakt ze chcesz komus powiedziec, ze nam powiedzialas to swiadczy o tym ze chcesz sobie pomoc. i uda ci sie, odpowiednia terapia, moze leki i zobaczysz ze inaczej spojrzysz na to.

mi nie byla potrzebna terapia, przynajmniej tak uwazam, moze sie myle. nie mam zalu do tej osoby ktora mi to zrobila, nie czuje nienawisci, nie czuje nic. czuje sie troche winna bo gdy to analizuje to wlasciwie pomoglam mu w tym, nikt mnie nie zmuszal. dodal mi czegos do drinka. nie pamietam nic.
Paranoja
Offline

Re: witam pomocy

przez pocoto 07 lis 2009, 21:07
przemuślałam sobie to wszystko i myśle że tak zrobie, na pewno w dzień kiedy bede miała tam pójść bede miała chwile zwątpienia ale myśle że mi sie uda DZIęKUJE PARANOJA....
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
07 lis 2009, 01:04

Re: witam pomocy

przez Paranoja 07 lis 2009, 21:12
oj ja tez ciezko zberalam sie do pierwszej wizyty u psychologa, chodze od poltorej roku i jeszcze o tym nie powiedzialam, ale powoli sie zbieram i mysle ze w koncu powiem, na poczatku balam sie isc, co ludzie powiedza, tym bardziej ze chodze do szpitala, duzo ludzi sie kreci po korytarzu, ale teraz nie moge doczekac sie kolejnej wizyty. nie biore lekow zadnych oprocz deprimy czy persenu ale to wiesz takie ziolowe lagodne leki, i naprawde widze roznice, same rozmowy mi duzo daja. to ze ktos rozumie co czuje, bo nie moglam sie nigdy zwierzyc mamie czy kolezance. oni nie rozumieja moich problemow, mama czesto sie smiala gdy chcilam z nia o czym porozmawiac co mnie meczylo. wiec w ogole z nia nie rozmawiam.

naprawde polecam psychologa.
Paranoja
Offline

Re: witam pomocy

przez andy85 07 lis 2009, 21:22
Paranoja napisał(a):oczywiscie ze dobry, sam fakt ze chcesz komus powiedziec, ze nam powiedzialas to swiadczy o tym ze chcesz sobie pomoc. i uda ci sie, odpowiednia terapia, moze leki i zobaczysz ze inaczej spojrzysz na to.

mi nie byla potrzebna terapia, przynajmniej tak uwazam, moze sie myle. nie mam zalu do tej osoby ktora mi to zrobila, nie czuje nienawisci, nie czuje nic. czuje sie troche winna bo gdy to analizuje to wlasciwie pomoglam mu w tym, nikt mnie nie zmuszal. dodal mi czegos do drinka. nie pamietam nic.


Czujesz się winna? Winna tego, że ktoś naruszył Twoje prawa? Hej, wake up! Masz prawo do tego, by robić ze swoim życiem i z sobą to, co Ty chcesz! Wiem, co znaczy takie poczucie winy. Ale pamiętaj, że masz prawo i wtedy też miałaś, do decydowania o sobie. Ktoś je naruszył. Masz prawo być szczęśliwa.
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
04 lis 2009, 08:52

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do