Witam Was kochani...

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witam Was kochani...

Avatar użytkownika
przez magia123 31 paź 2009, 14:26
Hej wszystkim. ;)
Owe forum nie jest pierwszym na którym bywam ;)
Ale chętnie się wypowiadam ,lubię rozmawiać z ludźmi a więc myślę , że nie będę Wam zbytnio przeszkadzać ^^
Może trochę o mnie - mam 18 lat i od roku walczę z bulimią.
Choroba wykańcza mnie każdego dnia.
Nie wiem jak długo wytrzyma mój organizm napięcie związanie z wymiotami , ale jakoś żyję dalej.
Wszystko traci powoli sens , coraz mniej rzeczy się liczy , prócz jednego - mojego ciała.
Jeśli chodzi o leczenie to przez jakiś czas brałam lek - Andepin. Uczęszczałam na wizyty do psychiatry , u psychologa byłam raz.Nic nie przyniosło dłuższych efektów.
Dałam sobie spokój -wiem , że moja decyzja nie należy do najlepszych , ale juz postanowiłam.
Wiem , że istnieje duże prawdopodobieństwo , że kiedyś nad kiblem zamkne oczy i już nigdy ich nie otworzę - to jednak nie jest mnie nawet powstrzymac przed brutalnym postępowaniem.
No , o mnie to tyle.
Jak widzicie nic ze mnie ciekawego.
Jeli coś będziecie chcieli wiedziec jeszcze to poprostu pytajcie.
Jestem otwarta na innych . co prawda nie lubię gadać na swój temat , przychodzi mi to z trudnością.
Kocham ludzi i to dla nich poświęcam swój czas.
Ogólnie marzę o studiach psychologicznych.
Nie wiem jednak , czy z bulimią jest po co to zaczynać.:/
nie wyobrażam sobie psychologa z bulimią , leczącego innych:/.

Pozdrawiam serdecznie!
:D :D :smile: :smile:
Jesteś Michałem Aniołem własnego życia.
Dawid , którego rzeźbisz to Ty sam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
31 paź 2009, 14:04

Re: Witam Was kochani...

Avatar użytkownika
przez iryss 31 paź 2009, 15:36
Cześć
ja tez chcę być w przyszłości psychologiem :smile: i tez mam problemy ale moze spróbuj to marzenie traktować jako taki punkt zaczepienia w walce z chorobą..taką motywacje ze jesli wyzdrowieszesz Ty to w przyszłości możesz pomagać ludziom któży przezywają to co ty przezyłaś bedziesz miała doświadczenie a to pomaga bedziesz mogła zrobic o wiele więcej niz psycholog ktory sie poprostu dózo nasłuchał o bulimi. Walcz o siebie bo warto!
Czasami dopiero sekcja zwłok pokazuje że ktoś miał skrzydła...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
425
Dołączył(a)
27 wrz 2009, 21:47

Re: Witam Was kochani...

Avatar użytkownika
przez magia123 31 paź 2009, 19:08
a mogę wiedzieć czy twoje problemy także dotyczą zaburzeń odzywiania ?
No może będzie motywacją , ale czy wystarczającą?
Wiesz , napewno nie będzie łatwo...
Za jakiś czas mam spotkanie z psychoterapetką ale przedtem z psychiatrą - nie wiem czy iśc czy nie?:/Leki odstawiłam , chęci żadnych..
Eh.. sama nie wiem...
Jesteś Michałem Aniołem własnego życia.
Dawid , którego rzeźbisz to Ty sam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
31 paź 2009, 14:04

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Witam Was kochani...

Avatar użytkownika
przez iryss 31 paź 2009, 19:51
życie bez sensu i motywacji to bardzo ciężkie znam to.
Moje problemy niedotyczą odzywiania ale choruje od roku na anemie i dośc powaznie i być moze mój stan psychiczny ma wpływ na hhmmm głupio zabrzmi ale na zawartośc zelaza w mojej krwi..Czytałm kilka książek dotyczących twojego problemu ale ni ejestem wstanie sobie wyobrazić jak Ci cięzko i jak trudno to przerwać ale są jakies ośrodki w których pomagaja takim ludzią jak Ty i może powinnaś z czegos takiego skorzystać ale jedno wiem napewno na poczatek musisz podjąć decyzje że chcesz zyć ze chcesz o siebie walczyć i chcesz wygrać. Masz przyjaciół, rodzine? masz dla kogo zyć? Jezeli nie dla siebie to moze na początek dla nich? jak podejmiesz decyzje w sercu tak szczeże to Twoje zycie bedzie nieustanna walka ale za jakiś czas usiądziesz w fotelu przy kominku i powiesz sobie "Warto było" bedziesz wtedy miła wspaniałego męza który bedzie Cie wspierał i dzieci które będą cie kochać a to bedzie ci dawąło siłę na każdy dzień do walki...Mysle że zdecydowanie powinnaś pójśc do psychiatry on Ci pomoże ale musisz wiedzieć że jezeli Ty sama nie chcesz dpoóścić do siebie zadnej pomocy to niekt nawet najlepszy psycholog niebedzie wstanie ci pomóc..Myśle że skoro jesteś na tym forum to szukasz, szukasz pomocy i to już jest krok..Więc skoro udało ci się zrobić jeden to zrób kolejne..!!Bedzie dobrze ale musisz w to uwierzyć
Czasami dopiero sekcja zwłok pokazuje że ktoś miał skrzydła...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
425
Dołączył(a)
27 wrz 2009, 21:47

Re: Witam Was kochani...

Avatar użytkownika
przez magia123 31 paź 2009, 20:54
Tak , mam rodzinę i przyjaciół(jeśli chodzi o chłopaka to brak - narazie nie jestem w stanie być w związku - ale mniejsza z tym).
Czy chcę sobie pomóc ?
Sama nie wiem , nie potrafie odpiowiedzieć sobie na te pytanie.
Co prawda narazie żyję dzięki marzeniom , które jeszcze mi pozostały.
Myślę , że dom , w którym żyję przyczynił się w dużym stopniu do mojej choroby.
Nienawidzę go - mało miejsca , ciasno - duszę się w nim.Także domownicy nie są święci.Ale no cóż - każdy ma tak jak ma i musi żyć.Z niecierpliwością czekam na lepszy los , na coś miłego , ale bez skutku.
Jezeli nie dla siebie to moze na początek dla nich? jak podejmiesz decyzje w sercu tak szczeże to Twoje zycie bedzie nieustanna walka ale za jakiś czas usiądziesz w fotelu przy kominku i powiesz sobie "Warto było" bedziesz wtedy miła wspaniałego męza który bedzie Cie wspierał i dzieci które będą cie kochać a to bedzie ci dawąło siłę na każdy dzień do walki - pięknie napisałaś :)
Szkoda tylko , że to takie trudne i niepewne :P.
Iryss dzięki za wsparcie - chociaż to zwykły post , zwykłe pisanie a jednak pomaga , przynosi ulgę.
Jesteś Michałem Aniołem własnego życia.
Dawid , którego rzeźbisz to Ty sam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
31 paź 2009, 14:04

Re: Witam Was kochani...

Avatar użytkownika
przez iryss 31 paź 2009, 22:09
Jeżeli jesteś szczera w swojej chęci do walki to nic nie jest trudne..trzeba bardzo chceć
Jeżeli chcesz w zyciu stać się kimś jeśli chcesz coś osiągnąć i jeśli chcesz wygrać słuchaj zawsze głosu serca..A jezlei Twoje serce milczy zamknij oczy i pomyśl o kimś kto Cie kocha komu na tobie zalezy (i moge szczerze przyznać ze mi zalerzy zebyś była szczęsliwa i zdrowa!)wtedy znikną wszelkie przeszkody a zwycięstwo będzie Twoje..!!!!!

Masz marzenia coś pieknego ja niemam a zawsze marzenia były czymś co mnie podnosi tak jak przyjaciele jak anioł który mnie podnosi gdy moje skrzydła zapominają jak latać...Ty je masz. Masz marzenia! Walcz zeby ich niestracić walcz bo gdy walczymy marzenia się spełniają.

Zrób sobie moze taką jakby tabelke plusy i minusy mojej walki..Co jesli bede walczyć a co jeśli nie..Myśle że po tej drógiej stronie mozna wpisać tylko jedno własciwe słowo...Musisz sie ocknąć bo ta choroba nieprzejdzie Ci sama daj coś od siebie walcz o siebie bo przecież nic niejest pewne ale jednego jestem pewna jezli niespróujesz to nieusiądziesz przed kominkiem i niepowiesz sobie "było warto" napisałaś ze chcesz być psychologiem jezeli teraz właśnie teraz czegoś niezrobisz to twoje marzenia obrócą sie w pył one znikną a to bardzo boli uwierz gdy niema się marzeń to boli..Bardzobym chciała cię jakoś przekonać że jesteś wielkim bezcennym darem ale mam 16lat i mój zasób słow jest ograniczony jednak jesteś BEZCENNYM NIEPOWTARZALNYM DAREM i ja w to wierze z całego serca i jezeti ty rówież uwierzysz to wygrasz musisz tylko troche chcieć
Czasami dopiero sekcja zwłok pokazuje że ktoś miał skrzydła...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
425
Dołączył(a)
27 wrz 2009, 21:47

Re: Witam Was kochani...

Avatar użytkownika
przez magia123 01 lis 2009, 14:11
Na początek - muszę Cię pochwalić - szczerze mówiąc nie miałam pojęcia ile masz lat , jednak z Twojego doboru słów stawiałam na 18 , może 17 - a tu taka niespodzianka - 16 lat - dziewczyno - nie wiem czy wiesz czy nie , ale pięknie piszesz , doskonale dobierasz słowa - ciekawa jestem co masz z polskiego? 4 , 5?^^
Co do marzeń - nie wierzę , że nie masz - napewno jest coś o czym marzysz , czego pragniesz , do czego dążysz mimo wszystko.
Napisałaś:"Walcz zeby ich niestracić walcz bo gdy walczymy marzenia się spełniają." - te zdanie weź także do siebie - :smile:
Teraz o tabelce co do bulimii - robiłam już to - w każdej rubryce było mniej więcej ppo tyle samo myślników :/ Może właśnie ta liczba plusów , których nie umiem zmniejszyć jest przyczyną mojego dalszego chorowania.
Napisałaś , że jestem BEZCENNYM NIEPOWTARZALNYM DAREM-zapewne tak ,ale ja tego daru nie umiem docenić , nie umiem poczuć się swobodnie w swoim ciele - poprostu nie potrafię.
PS:sprawdź swoje wiadomości:)
Jesteś Michałem Aniołem własnego życia.
Dawid , którego rzeźbisz to Ty sam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
31 paź 2009, 14:04

Re: Witam Was kochani...

przez czarnulek19 01 lis 2009, 16:12
czesc wam wszystkim jestem Patryk mam 19lat pisze poniewarz mam nerwice lekowa i ciagle podwyzszone cisnienie krwi czy ktos moze mi z was pomoc chociazby porozmawiac blagam prosze o odpowiedz czy ktos ma podobny problem??
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
01 lis 2009, 15:41

Re: Witam Was kochani...

Avatar użytkownika
przez iryss 01 lis 2009, 17:17
cześc Patryk ymm jestem Ada
byłeś z tym u lekarza?
Czasami dopiero sekcja zwłok pokazuje że ktoś miał skrzydła...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
425
Dołączył(a)
27 wrz 2009, 21:47

Re: Witam Was kochani...

przez czarnulek19 01 lis 2009, 17:38
wiesz ada napisz na gg 10697891 bedzie szybciej ok?
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
01 lis 2009, 15:41

Re: Witam Was kochani...

Avatar użytkownika
przez magia123 20 gru 2009, 10:30
Chciałam napisać , że jeszcze żyję i myślę tu o Was wszystkich .
Przechodzę w życiu być może decydujący moment a więc nie za bardzo mam czas na pisanie. Trzymajcie kciuki , może wszystko się uda.
Pozdrawiam
Jesteś Michałem Aniołem własnego życia.
Dawid , którego rzeźbisz to Ty sam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
31 paź 2009, 14:04

Re: Witam Was kochani...

Avatar użytkownika
przez Donkey 20 gru 2009, 10:42
Magia w takim razie trzymamy mocno kicuki :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Re: Witam Was kochani...

Avatar użytkownika
przez magia123 07 mar 2010, 17:01
hej kochani ,dłuuuuuuuuuuuuuuuuugo mnie tu nie było :)
żyje jeszcze
ogólnie u mnie , ok , wymioty nadal sa ale mniejsza z tym , rozpoczęłam terapię - co najważniejsze , niestety nie widzę (albo nie chcę widzieć)efektów , ale może z czasem docenię to .
Terapia ciężka , bardzo ciężka - chwilami chciałabym to zakończyć ale myślę sobie wtedy - jak nie teraz to nigdy:) Terpaeutka wporządku , młoda kobieta , to dobrze , lepiej zrozumie inną młodą kobitkę:) Leków nie biorę , u psychiatry byłam m-c temu (niecały) i już narazie chodzić tam nie będę.
A tak to co jeszcze? Hm.. robię prawko (jakoś mi idą te jazdY) , w szkole też ok , za 2 tyg.próbne matury ,no i ogólnie jakoś ŻYJĘ , chwilami jest ciężko , nawet bardzo ciężko , wracają stare nawyki (ćwiczenia i głodówki). Naszczęście wszystko co złe choć na chwilę mija.
A jeszcze co do terapii..
Pisałam Wam kiedyś , że nie jestem do niej nastawiona pozytywnie .A jak jest dziś? Powiedzmy , że pół na pół. Nie za bardzo lubię te spotkania bo to rozdrapywanie ran , które bolą jak cholera.
Ale wkońcu jestem Honorowym Dawcą Krwi dlatego tez wymioty ograniczam. Pewnie to od nich po ostatnim oddawaniu przez 3 dni byłam nie do życia.
Pozdrawiam wszystkich , odezwę się jeszcze.
Jesteś Michałem Aniołem własnego życia.
Dawid , którego rzeźbisz to Ty sam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
31 paź 2009, 14:04

Re: Witam Was kochani...

przez VasqueS 08 mar 2010, 13:45
magia123 napisał(a):hej kochani ,dłuuuuuuuuuuuuuuuuugo mnie tu nie było :)
żyje jeszcze
ogólnie u mnie , ok , wymioty nadal sa ale mniejsza z tym , rozpoczęłam terapię - co najważniejsze , niestety nie widzę (albo nie chcę widzieć)efektów , ale może z czasem docenię to .
Terapia ciężka , bardzo ciężka - chwilami chciałabym to zakończyć ale myślę sobie wtedy - jak nie teraz to nigdy:) Terpaeutka wporządku , młoda kobieta , to dobrze , lepiej zrozumie inną młodą kobitkę:) Leków nie biorę , u psychiatry byłam m-c temu (niecały) i już narazie chodzić tam nie będę.

Na wyniki trzeba czekać dłuższy czas, u mnie widać jakieś po 1,5 miesiąca, to jest ciężka praca.
magia123 napisał(a):A tak to co jeszcze? Hm.. robię prawko (jakoś mi idą te jazdY) , w szkole też ok , za 2 tyg.próbne matury ,no i ogólnie jakoś ŻYJĘ , chwilami jest ciężko , nawet bardzo ciężko , wracają stare nawyki (ćwiczenia i głodówki). Naszczęście wszystko co złe choć na chwilę mija.
A jeszcze co do terapii..
Pisałam Wam kiedyś , że nie jestem do niej nastawiona pozytywnie .A jak jest dziś? Powiedzmy , że pół na pół. Nie za bardzo lubię te spotkania bo to rozdrapywanie ran , które bolą jak cholera.
Ale wkońcu jestem Honorowym Dawcą Krwi dlatego tez wymioty ograniczam. Pewnie to od nich po ostatnim oddawaniu przez 3 dni byłam nie do życia.
Pozdrawiam wszystkich , odezwę się jeszcze.

Bez rozdrapania ran nigdy się nie wyleczysz, na tym to polega, że godzisz się z przeszłością.
Jaką metodę terapii masz ?
W żadnym wypadku nie przerywaj, to do niczego nie prowadzi.
VasqueS
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do