wita was beznadziejny przypadek...

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

wita was beznadziejny przypadek...

przez Amanita 30 paź 2009, 18:25
Na imię mam Dagmara i jestem niepijącym od dwóch miesięcy alkoholikiem.Mam 22 lata,i bagaż doświadczeń za sobą.Moim głównym problemem jest :
-brak wykształcenia i związana z tym niemożność znalezienia pracy.(Przez picie nie skończyłam szkoły)
-bardzo niska waga,dzięki której jestem dobrym tematem do rozmów dla "życzliwych "ludzi-"Masz anoreksję dziewczyno","Pani jest zbyt chuda,nie mogę Pani przyjąć do pracy"
-nienawiść do samej siebie ,lęki
-Niemożność zajścia w ciążę,to wiąże się z moimi największymi obawami co do bezpłodności.
-brak przyjaciół i samotność(mam tylko męża,najkochańszą osobę pod słońcem)jednak on niestety pracuję ,a ja zostaję codziennie sama bijąc się z myślami.Tego nawet nie można nazwać przygnębieniem,...to bardzo silne cierpienie połaczone z bezsennością i chęcią napicia się....Nie wiem,co mam dalej ze sobą zrobić,nie widzę dla siebie żadnych perspektyw...Wyprowadziłam się ze swojego miasta,inaczej bym się zapiła na śmierć.Zostawiłam swojich dawnych"toksycznych"znajomych...Czytałam niektóre posty,większość z was ma chociaż pracę,albo dziecko...Więc uważam się za przypadek całkowicie beznadziejny,bez szans na jakakolwiek zmianę...Pozdrawiam wszystkich serdecznie i proszę o pomoc:(
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
30 paź 2009, 18:12

Re: wita was beznadziejny przypadek...

Avatar użytkownika
przez agusiaww 30 paź 2009, 19:22
Czesc :) Ma dziecko, albo prace ale nie ma bliskiej osoby. Bliska osoba to bardzo duzo, zawsze jjej mozesz opowiedziec o sobie i sie pozalic. Na te problemy jest sposob, wiecej jedz i przytyj a co do bezplodnosci to sie zbadaj, jednak pewnie stad problem ze jestes za chuda. Dziecko nie rozwiaze Twoich problemow, Ty sama musisz je rozwiazac.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: wita was beznadziejny przypadek...

przez Amanita 30 paź 2009, 20:25
agusiaww napisał(a):Czesc :) Ma dziecko, albo prace ale nie ma bliskiej osoby. Bliska osoba to bardzo duzo, zawsze jjej mozesz opowiedziec o sobie i sie pozalic. Na te problemy jest sposob, wiecej jedz i przytyj a co do bezplodnosci to sie zbadaj, jednak pewnie stad problem ze jestes za chuda. Dziecko nie rozwiaze Twoich problemow, Ty sama musisz je rozwiazac.

Dziękuję:)Tylko,ja nie mam problemów z jedzeniem...Czasem jem nawet za dużo...Bo to pomaga na swój sposób przetrwać trudne chwile...Byłam u lekarza,i powiedział mi,że takie problemy jak niepłodność leczy się w Łodzi,i jest to dość kosztowne.Nie stac nas na to...dlatego desperacko poświęcam się szukaniu pracy.Z tym jest jednak bardzo ciężko-i tu powstaje błedne koło-niemożność osiągnięcia celu=desperacja,i gorszy dołek.Nie chcę brać leków,bo i tak latami byłam nafaszerowania chemią(alko)a poza tym wiadomo,jak takie specyfiki wpływają na płodność...To,że muszę sama je rozwiązać to wiem,tylko nie mam pojęcia w jaki sposób.Dziekuję za pocieszenie:)Bliska osoba to bardzo dużo,wiem,ale....mam wrazenie,że marnuje się przy mnie....Mógłby miec normalna kobietę,która urodziłaby mu dzieci,pracowała...czasami tak myślę,i mam poczucie winy...Chociaż on jest ze mną z własnej woli,i też do końca nie jest normalny(nieprawidłowa osobowość).
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
30 paź 2009, 18:12

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: wita was beznadziejny przypadek...

Avatar użytkownika
przez bliksa 30 paź 2009, 23:48
Amanita, najwazniejsze, ze podjęlas kroki by wyjsc z nałogu, choc zdaje sobie sprawe jak to musialo byc trudne dla ciebie i bolesne. Fajnie, ze masz kochajacego męża, we dwójke zawsze razniej sie idzie przez zycie. Co do dzieciątka- oczywiscie super jest jak dwoje kochajacych sie ludzi stworzy nową istotkę, opiekuje sie nią, patrzy jak rosnie, obdarza ją swoją miloscią. Gdyby okazalo sie, ze naprawde nie mozesz miec dzieci, istnieje zawsze szansa adopcji, choc nie wiem jak zapatrujesz sie na takie rozwiazanie. Pamietaj, ze jestes jeszcze młoda osobą i wszystko sie moze w twoim zyciu zdarzyc. Twoj maz, gdyby chcial to juz dawno by znalazł inną kobiete, wiec nie dręcz sie tym na darmo. Pozdrawiam i trzymam za Was kciuki.
Są takie chwile, w których człowiek przytuliłby się nawet do jeża.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1827
Dołączył(a)
26 kwi 2009, 16:19
Lokalizacja
F 41.2

Re: wita was beznadziejny przypadek...

przez ewaryst7 31 paź 2009, 08:59
Witaj:) Jestes ciepla , wrazliwą dziewczyną.Szukaj ratunku.KONIECZNIE.Bo ratunek jest ZAWSZE.Pozdrawiam Cie:)
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: wita was beznadziejny przypadek...

przez moli123 26 lis 2009, 20:41
Droga Dagmaro, podjęłaś próbę walki z nałogiem, przyznałaś, że masz problem- to najważniejsze. Jesteś jeszcze młoda- masz 22 lata- więc będziesz mogła jeszcze skończyć szkołę. Co do dziecka- nie zadręczaj się- bo to że nie możesz zajść w ciąże nie świadczy jeszcze o bezpłodności( to da się stwierdzić tylko za pomocą badań). Być może Twój organizm jest jeszcze za słaby aby utrzymać przy życiu dwie istotki i czeka aż dojdziesz do siebie.
A... Nie jesteś beznadziejnym przypadkiem- każdy z nas to nowy przypadek ale nie beznadziejny. Pozdrawiam :smile:
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
24 lis 2009, 22:43

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do