czesc :)

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

czesc :)

przez agat 24 paź 2009, 16:24
jestem agata, mam 24 lata, w klasie maturalnej "dostalam" nerwicy lekowej, tzn wtedy o tym nie wiedzialam, laczylam to z tym, ze zdarzalo mi sie brac narkotyki przy okazji jakiejs imprezy, wiec kiedy zaczelam bac sie wychodzic z domu, jezdzic autobusami, zatloczonych miejsc, hipermarketow itp zaczelam chodzic na terapie do poradni monaru. zajelo mi to 1,5 roku, ale nie bylam swiadoma, ze to byla nerwica lekowa, nie bralam zadnych lekow. wszystko powoli wrocilo do normy, do totalnej normy, nie mialam zadnych obaw, zylam jak dawniej, skonczylam studia, wyjechalam do stanow, gdzie teraz jestem juz 1,5 roku z przerwa.

tutaj ciezko pracuje, mam dwa dni wolnego w miesiacu i tak juz 10 miesiecy z rzedu. we wrzesniu po ciezkim weekendzie kolezanka zrobilam mi mocna kawe ( z kilku lyzeczek), a ja ja wypilam, chociaz zawsze zle sie czulam (roozdygotanie, nierowne bicie serca, niefajne pobudzenie) i raczej rzadko pilam kawe. no i sie zaczelo. podejrzewam, ze to przemeczenie i przedawkowanie kofeiny sprawilo, ze mialam 3 h trzesawki, lezalam na lozku zlana zimnym potem, z podmuchami goraca na zmiane, temperatura, skurcz zoladka, biegunka, walenie serca i z kazda minuta coraz wieksze przerazenie. no i tak to sie zaczelo. w ciagu nastepnych trzech tygodni ataki sie powtarzaly, stracilam apetyt i 4kg, zeswirowalam, ze to wszystko wraca i poszlam do lekarza. najpierw ogolnego, pani powiedziala, ze to nerwica i od razu chciala mi zapisac jakies benzodiazepiny, ale ja nie bylam zbyt chetna zeby od razu z grubej rury zaczynac.

poczytalam troche o nerwicy, uswiadomilam sobie, ze duzo osob na to cierpi i jakkos sobie radza, co mnie troche uspokoilo. ostatni atak paniki mialam ponad miesiac temu, ale za to w srodku mam caly czas uczucie niepokoju, raz wieksze raz mniejsze, nie daje mi to spokoju, wykancza mnie, zaczynam watpic w sens robienia czegokolwiek, w sensie pracy, rozwijania sie, itd. zajecia, ktore dawniej przynosily mi przyjemnosc, teraz nie potrafia mnie zaangazowac. caly czas mam scisk zoladka, szczegolnie denerwuje mnie to, kiedy sie budze i nie zdaze naawet pomyslec co i jak, a pierwsze co czuje, to ze jestem spieta. boje sie zycia, chociaz to naprawde do mnie nie podobne, boje sie ze nie podolam z takimi sklonnosciami byciu zona, matka, czy uzyskaniu powaznej pracy, ktora by mnie satysfakcjonowala.

bylam u psycholog, ale ona tez chciala mi dac leki (lexapro) i zaproponowala jedynie wizyty kontrolne w czasie ich brania, zadnej psychoterapii.

tutaj (w usa) nie mam zbyt duzego wyboru, wlasciwie znalazlam tylko ta jedna poradnie psychologiczna, na ktora mnie w ogole stac, bo ceny wizyt sa tu kosmiczne jesli przychodzi do tego, ze potrzebujesz je miec regularnie.

chce wracac do polski, najlepiej jutro, ale mam tu chlopaka, jestesmy razem 1,5 roku no i nie chce wyjezdzac bez niego, a on z kolei chce jeszcze pare miesiecy tu zostac. umowilismy sie, ze wyjedziemy na poczatku przyszlego roku.

czasami ten wewnetrzny scisk trzyma mnie 2-3 dni i mam tydzien spokoju, ale czasami (np teraz) trwa to juz tydzien wlasciwie bez przerwy. nie wiem czy mam brac te leki, wolallabym chodzic na psychoterapie. a z drugiej strony nie jestem do konca przekonana do tej pani psychholog, u ktorej bylam, a dwa ze chce wyjezdzac za jakies 3 miesiace, wiec czy ma sens zaczynanie terapii i jej przerywanie?

chce myslec pozytywnie, ale moje cialo w ogole tego nie kupuje:/

trzymajcie sie! milego dnia!
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
24 paź 2009, 05:16

Re: czesc :)

Avatar użytkownika
przez bliksa 24 paź 2009, 16:30
agat, witaj ;)
Są takie chwile, w których człowiek przytuliłby się nawet do jeża.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1827
Dołączył(a)
26 kwi 2009, 16:19
Lokalizacja
F 41.2

Re: czesc :)

przez polakita 26 paź 2009, 12:39
To bardzo dziwne że chcą faszerować cię lekami a nie proponują terapii! Ja sama nie brałam lekarstw no a na terapii też nie byłam, ale rozum mi podpowiada żeby najpierw próbować tego drugiego.

Ty myślisz o powrocie, ale wiesz to nie znaczy że tu będzie lepiej, bo może ci się ten problem ciągnąć, oczywiście łatwiej ci będzie porozmawiać z psychologiem, ale może poproś ich tam o jakąś krótkoterminową terapię? Tu w NFZ-cie mi proponowano 6-8 spotkań (terapia poznawczo-behawioralna) która podobno załatwia problem.
polakita
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do