zaburzenia adaptacyjne a wymagania rzeczywistosci

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

zaburzenia adaptacyjne a wymagania rzeczywistosci

przez pizzacanto 11 paź 2009, 18:20
Czy ktos z Was probowal interpretowac swoje problemy zwiazane z zaburzeniami adpatacyjnymi z sytuacja istniejaca w rzeczywistosci np. wtedy, gdy wyomi wgledem pracy lub systemu wartosci/zachowan stoja w sprzecznosci z naszymi wlasnymi pragnieniami i dazeniami/celami?

Mysle, ze jestem bliski znalezienia odpowiedzi na dreczace mnie problemy ale w tym celu chcialbym uzyskac przynajmniej kilka odpowiedzi ze strony Was, tj. osob, ktore zetknaly sie w swoim zyciu z tego typu problemami i jak nauczyly sie go rozwiazywac (lub go nierozwiazaly :D ).

Najbardziej mnie tutaj interesuje sytuacja osob, ktore maja problem zwiazany z adpatacja wymogow rzeczywistosci wgledem rynku pracy oraz szeroko rozumianych zachowan spolecznych.

Dzieki!
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
01 paź 2009, 17:29

Re: zaburzenia adaptacyjne a wymagania rzeczywistosci

przez Lili-ana 11 paź 2009, 18:56
Ja mam zaburzenia adaptacyjne i jak najbardziej zgadzam się z tym, że ta chora rzeczywistość, ten system i brak autentycznej wolności powoduje te zaburzenia. Nie mam praktycznie wyboru - MUSZĘ pracować choć niekoniecznie chcę, bo bez pracy nie przeżyję, tzn bez pieniędzy. Chciałabym mieć dom z ogródkiem i tam hodować sobie wszystkie potrzebne mi roślinki do jedzenia, owoce, warzywa, mieć kozę która daje mleko, jakiś stawik z rybkami, studnię... i byłabym samowystarczalna, nie musiałabym harować za te marne pieniądze na jedzenie. Ale to na razie niemożliwe, bo nie mam takich pieniędzy, żeby mieć taki dom z tymi wszystkimi darmowymi darami natury. I tu koło się zamyka.
Na razie kombinuję jak się da i dążę do tego żeby takowy domek mieć ale jeszcze długa droga przede mną.
Lili-ana
Offline

Re: zaburzenia adaptacyjne a wymagania rzeczywistosci

przez pizzacanto 11 paź 2009, 18:59
Mozesz powiedziec, czy kontaktowalas sie w tej sprawie z psychologiem i jesli tak, jakie rady/wytyczne zastosowal wobec gnebiacego Ciebie problemu? Wyglada na to, ze mam bardzo podobne perypetie ale chce to uscislic, aby miec jak najwieksza pewnosc.
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
01 paź 2009, 17:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: zaburzenia adaptacyjne a wymagania rzeczywistosci

przez Lili-ana 11 paź 2009, 19:06
tak, chodzę na psychoterapię ale na razie byłam tylko na 3 wizytach. Jutro idę na kolejną i mam zamiar właśnie podjąć ten temat, naszego systemu i pozornej wolności i jak to się ma do moich zaburzeń
Ale wg mnie to nie ja jestem zaburzona tylko ten jeb*** system, społeczeństwo jest chore i ja mam sie do niego adaptować??? Nigdy! Zaburzenie mi mija, coraz bardziej sie buntuję przeciw systemowi i państwu i to mi bardzo pomaga :D

PS. Obejrzyj sobie film który mam w stopce
Lili-ana
Offline

Re: zaburzenia adaptacyjne a wymagania rzeczywistosci

przez pizzacanto 11 paź 2009, 19:11
Czy twoj psychoterapeuta dal konkretne wytyczne co do linii terapii i tego, co w/g niego jest zaburzeniem i co jest przyczyna Twojego zlego sampoczucia? Jak on ocenia rzeczywistosc?
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
01 paź 2009, 17:29

Re: zaburzenia adaptacyjne a wymagania rzeczywistosci

przez Lili-ana 11 paź 2009, 19:15
Za krótko chodzę na terapię, ogólnie to ja wiem co jest przyczyną moich zaburzeń i wiedziałam to zanim poszłam na terapię, mam dużą świadomość siebie więc o sobie wiem dużo... na razie konkretów nie ma co do linii terapii, bo za krótko ona trwa.
A Ty korzystasz z terapii czy masz zamiar?
Lili-ana
Offline

Re: zaburzenia adaptacyjne a wymagania rzeczywistosci

przez pizzacanto 11 paź 2009, 19:19
Lili-ana napisał(a):Za krótko chodzę na terapię, ogólnie to ja wiem co jest przyczyną moich zaburzeń i wiedziałam to zanim poszłam na terapię, mam dużą świadomość siebie więc o sobie wiem dużo... na razie konkretów nie ma co do linii terapii, bo za krótko ona trwa.
A Ty korzystasz z terapii czy masz zamiar?


Nie, zastanawiam sie nad podjeciem ale waham sie, m. in. ze wgledu na to, ze moje zaburzenie - podobnie jak u Ciebie - pewnie wynika z tego, ze jako wrazliwy czlowiek nie jestem w stanie (tzn. moja czesc odpowiedzialna za pragnienia oraz wartosci moralne) zaakaceptowac warunkow oraz wymagan/oczekiwan plynacych z rzeczywistosci, z drugiej strony sytuacja, w jakiej sie obecnie znajduje (trudnosci z praca, otoczeniem) sprawia, ze szukam alternatywnego rozwiazania.

Moje wahania sa takze podyktowane tym, ze w przeszlosci, korzystajac z pomocy psychologow dochodzilismy wspolnie do punktu, w ktorym i ja i terapeuta bylismy swiadomi tego, ze tylko ode mnie zalezy, czy chce sie przystosowac czy nie, i w rezultacie zawsze dokonywalem opcji wyboru pt. ,,nie chce". Wlasciwie szukam kogos, kto mial podobne problemy (osoba prywatna) oraz terapeute, ktory skutecznie potrafilby pogodzic mnie z otaczajaca rzeczywistoscia. Jak narazie takiego kompromisu/rozwiazania nikt mi nie zaproponowal, stad moj pesymizm w szukaniu pomocy.

Byc moze terapie bede traktowal jako substytut i w momencie, kiedy zobacze wolna furtke w kierunku, w ktorym zdazam, zakoncze ja/przerwe,a by pojsc swoim wlasnym sladem.

CZY KTOS JESZCZE MIAL/MA TEGO TYPU PROBLEM?

PS
Ja rowniez zaliczam sie do osob o sporej samoswiadomosci siebie i otoczenia. Milo mi poznac! :lol:
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
01 paź 2009, 17:29

Re: zaburzenia adaptacyjne a wymagania rzeczywistosci

przez Grzesiek28 20 paź 2009, 00:51
Do tego co napisałem na prv jeszcze dopisze kilka rzeczy podsumowujących:

Większość problemów adaptacyjnych moim zdaniem leży w dzieciństwie i błędnym wychowaniu np jak było u mnie gdy ktoś wychowuje was tak ze spełnia wasze zachcianki, stajecie się chciwi, niecierpliwi i roszczeniowi, niespełnione ambicje i pragnienia mogą prowadzić do potężnej nerwicy i depresji.

Konkretną wytyczną to jest poznać swoje problemy, dzieciństwo , zrozumiec na czym polegał błąd rodziców w wychowaniu i nauczyć się myśleć na nowo. Dzisiaj właśnie usłyszałem że problemy w dorosłym wielu mają dzieci nadmiernie karmione cukierkami bo to oznacza spełnianie ich zachcianek (nadmiernych) co powoduje problemy jak wyżej.

Tacy ludzie mają w sobie demona/hyde'a albo dominujące id ;) to my z czasów dzieciństwa które chowa się głeboko w naszej podświadomości i kontroluje bez naszej wiedzy naszym życiem, na to jest kilka dobrych sposobów o ile rzeczywiście to własnie to nam dolega - oznaką może być np lenistwo, niechęć do robienia czegoś, odkładania na później etc

Dodatkowo nie można obwiniać stale siebie - ludzie są wredni a świat nie jest lukierkowy, trzeba nauczyć się rozmawiac z ludźmi dobrymi tak żeby ich nie stracić i koniecznie trzeba nauczyć sie rozpoznawać ludzi złych i dawać im kopa w tyłek (nie jestem z tych naiwniaków którzy wymądrzają się że trzeba nauczyć się "wybaczać" buahahaha ;) ). Mój błąd polegał na tym że naprawde uwierzyłem że zawsze wina leżała w mojej nadwrażliwości podczas gdy obiektywnie miałem do czynienia z ludźmi podłymi i złymi.

Przede wszystkim najwazniejsza jest wiedza o sobie samym, duża naprawde spora merytoryczna wiedza, dobra analiza wspomnień i przebiegu własnego życia i kluczowych elementów. My osoby depresyjne mamy potężną samoświadomość - kazdy psycholog to stwierdza od razu - znamy nasze myśli , wiemy co jest powodem czego itd ale niestety, potężnej ilości informacji nie mamy o sobie, stąd mimo wszystko praca z dobrym terapeutą jest niezastąpiona (hehe tylko nie kazdy jest dobry)
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
24 sty 2007, 15:22

Re: zaburzenia adaptacyjne a wymagania rzeczywistosci

przez polakita 20 paź 2009, 00:58
Witam, ja jakoś nie mam przekonania o tym jaki to zły jest "system" czy "wymogi rzeczywistości". To co mnie w życiu bolało to sposób w jaki traktowali mnie inni ludzie, czy ich bezwzględność czy własna nieumiejętność życia. To inni ludzie dla nas mogą stworzyć niebo lub piekło. Ja jakoś nie wierzę w spiskową teorię ludzkości i w "system". System tworzą ludzie i to ludzi (ich serca) trzeba naprawić a nie państwo. Ale to co piszecie jest ciekawe.
Jednak moje podejście jest raczej takie że jeśli szukam wolności to raczej nie w sposobie funkcjonowania społeczeństwa ale w sobie, bo to ja mogę mieć w d... to co robią inni, i ja mogę żyć po swojemu, prawda? Tylko trzeba się na to odważyć, no i mieć jakąś jasno sprecyzowaną wizję tego co się chce.
polakita
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do