problem z introwertyzmem?

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

problem z introwertyzmem?

przez pizzacanto 01 paź 2009, 17:31
Witam!
Czy macie Panstwo problem z tym, ze otaczajaca Was rzeczywistosc prawie w ogole Was nie interesuje i ze codzienne zycie przysparza Wam wiele udreki i cierpienia poprzez niemoznosc dopasowania sie i zwiazanych z tym problemow na tle spoleczno-zawodowym?
Generalnie moglbym podzielic owe problemy na trzy kategorie:
-praca (pomimo ukonczonych studiow nie jestem w stanie podjac pracy, po czesci dzieje sie tak z sytuacji, gdzie nie ma miejsc pracy w zawodzie, po drugie pomimo usilnych prob podejmowania prac w miejscach niezwiazanych z moim wyksztalceniem lub/i z tym co mnie interesuje zawsze proby te konczyly sie fiaskiem: albo sam rezygnowalem albo bywalem zwalniany - dzialo sie tak za sprawa nieumiejetnosci nawiazania pracy w grupie, ogolnego braku zainteresowania przedmiotem pracy i przede wszystkim bardzo uciazliwym dla mnie stanem emocjonalnym, ktory charakteryzowal sie gleboka depresja, lekiem oraz pustka, takze sporymi trudniosciami ze snem i gorszym funcjonowaniem za dnia)
-wyksztalcenie (nidgy nie udalo mi sie trafic w tzw "10" tzn studiowac tego co naprawde bym chcial i moim paradoksem zawsze jest uczucie, ze gdy juz zdecyduje sie robic to, co uwazam za rzecz w ktorej chcialbym sie poswiecic, okazuje sie ze nie jest to wlasnie to, o co mi chodzilo; jest to dosc dokuczliwe wachanie sie i brak moznosci podjecia decyzji co do ostatecznego wyboru dzialan, tym samym odnoszenia poczucia satysfakcji z tego. Tutaj towarzyszy mi ciagle poczucie niespelnienia, ze czegos nie zrobilem i zalu za tym, co jednak nie pociaga za soba dzialan konstruktywnych z uwagi na to, ze wydaje mi sie ze rzeczy z przeszlosci juz mnie nie interesuja a wiec jakas ambiwalencja pomiedzy czuciem a dzialaniem)
-egzystencja materialna (z powyzszych dwoch punktow wynika moja dosc skompikowana sytuacja materialna, charakteryzujaca sie brakiem poczucia bezpieczenstwa oraz radosnych perspektyw na przyszlosc; jestem w sytuacji, gdzie zdrowy rozsadek i swiadomosc polozenia sa blokowane przez blizej niedajace sie okreslic poczucia winy, leku oraz nakladajacego sie na to wszystko stresu zwiazanego z moja przyszloscia i checia bycia w stalym zwiazku z druga osoba)
Jak Panstwo radzicie sobie z tymi rzeczami?
Powinienem dodac chyba jeszcze, ze poprzez owe problemy mam dosc powazne kompikacje z utrzymaniem wielu kontaktow towarzyskich, a przede wszystkim uczuciowch na dluzszy okres (z uwagi na to, ze wiele osob postzrega mnie jako kogos bardzo dziwnego, z drugiej zrozumiale jest to, ze nie potrafie dac drugiej osobie poczucia bezpieczenstwa kiedy go sam nie czuje). Inaczej mowiac, czy u Panstwa introwertyzm wrecz utrudnia codzienna egzystencje i czy mozna cos z tym konkretnego zrobic? Utrudnia mi to dosc powaznie ,,bieg przez zycie", podczas kiedy inni radza sobie ze swoimi problemami ja pomimo woli nie potrafie. Licze przede wszystkim na powazne i fachowe rady od osob, ktore juz zetknely sie z tego typu problemami i nauczyly sie je rozwiazywac. Czy powinienem skontaktowac sie z jakims specjalista, ajesli tak, z jakim dokladnie?
Pzdr
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
01 paź 2009, 17:29

Re: problem z introwertyzmem?

przez Lili-ana 01 paź 2009, 21:30
Dla mnie to Ty jesteś normalny człowiek, który ma wątpliwości co do całego tego sysytemu: szkoła, praca, płacenie podatków, z tym się wiąże jakaś forma niewolnictwa niestety, bo zarabiać na utrzymanie musisz i czy się to Tobie podoba czy nie do pracy chodzić musisz.
Jest bardzo dużo ludzi z takimi powątpiewaniami o sens tego wszystkiego, żyjemy w kraju, na świecie, w którym sterują nami "wielcy", bogaci, wpływowi ludzie.

Polecam Ci obejrzenie filmu który mam na dole w stopce, wtedy zrozumiesz co mam na myśli, wtedy zrozumiesz skąd te Twoje problemy.
Pozdrawiam
Lili-ana
Offline

Re: problem z introwertyzmem?

przez pizzacanto 02 paź 2009, 13:24
Obejrzalem i widzialem juz kilka podobnych filmow/reportazy i zgadzam sie z nimi w jakis sposob.
Mnie natomiast chodzi o to, ze ja nie umiem byc tacy, jak wiekszosc - chodzi mi o to, ze wiekszosc ludzi jest tak skonstruowana, ze lubi ze soba przebywac, cos robic dla innych, wychodzic do nich z pomyslami. Ja nie. Nie wynika to z niecheci czy braku empatii do ludzkosci czy do swiata, tylko z mojej introwertycznej natury. Nie umiem sobie wyobrazic pracy w sklepie czy fabryce, czy jako wykladowca na uniwersytecie bo te wszystkie zawody wiaza sie z wychodzeniem do ludzi. A ja tego absolutnie nie potrzebuje. Problem w tym, ze dzis zyjemy w erze, gdzie rzadzi technika i informacja a mnie blizej do ery poprzedniej, gdzie ludzie zyli moze bardziej ubogo ale w pewnym sensie w oddzielonych od siebie punktach, a tempo zycia bylo duzo wolniejsze.
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
01 paź 2009, 17:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: problem z introwertyzmem?

przez magdalenabmw 02 paź 2009, 14:37
Jesteś wrażliwym człowiek w którego życie wkrada się pasywność. Miotasz się sam ze sobą, wahasz... Rozumiem to. A próbowałeś zapisać sie na jakiś kurs/zajęcia tematyczne związane z Twoim hobby, zainteresowaniami? A może założyłbyś swoją firmę, tak, aby robić to co kochasz? (o ile masz coś takiego ;) ) . Ja mam właśnie takie sposoby na pasywność i znudzenie codziennością. Wyszukuję sobie hobby.
magdalenabmw
Offline

Re: problem z introwertyzmem?

przez pizzacanto 02 paź 2009, 14:41
Oczywiscie! Zrobilem nawet tzw. ,,badanie rynku". Problem tkwi w tym, ze moje hobby/zainteresowania sa w sumie niekomercyjne, tzn. dochod, ktory moglby mi one przynosic, bylby niewspolmiernie maly do dzisiejszych potrzeb. Ja jestem humanista pelna para - w ogole nie pociaga mnie to, co dzieje sie dzis: komunikacja, technika, informatyka etc. Wiec i zawody, ktore sa dzisiaj absolutnie mnie nie interesuja a tym samym to, na czym mozna dzisiaj zarobic.
Masz rowniez racje co do pasywnosci. Z tym, ze samo interesowanie sie czyms jakos odeszlo na bok, pojawily sie problemy natury egzustencjalnej. Z czego zyc, jak, gdzie...

[Dodane po edycji:]

No i skad ten irracjonalny lek, stres przed praca, miejscem, gdzie nie chce przebywac, chcecia ucieczki bez wgledu na logiczne konsekwencje?

[Dodane po edycji:]

Aha. Jeszcze jedno, co nasunelo mi sie na mysl i co wywoluje u mnie najwiekszy stres: otoz to, ze kazde zainteresowanie, ktore mam wczesniej czy pozniej jakos zanika, przestaje sie tym czyms interesowac. Tak bylo w przypadku mojego pierwszego zainteresowania: przyroda. Jako dziecko wychowalem sie w czestych kontaktach z przyroda i jak to bywa, wplynelo to na mnie w dosc szczegolny sposob. Jednak z jakis powodow nie poszedlem dalej ta droga i mam od wielu lat zwiazany z tym uczucie smutku, poczucia winy, ze nie jestem juz tym kim bylem, jakas utrata autentycznosci, bycia soba. Co to u licha moze znaczyc, te poczucie winy ze nie interesuja sie juz czyms?
No i jeszcze cos: w wieku kiedy przychodzi czas na dokonanie waznych wyborow wgledem okreslenia swojej wlasnej przyszlosci ja nie umialem (i nie umiem do dzis dnia) powiedziec co tak dokladnie chcialbym robic w zyciu. Bo wciaz mnie dreczy to poczucie winy za utrata czegos i to chyba mnie hamuje. Dosc trudne...

[Dodane po edycji:]



[Dodane po edycji:]

pizzacanto napisał(a):Oczywiscie! Zrobilem nawet tzw. ,,badanie rynku". Problem tkwi w tym, ze moje hobby/zainteresowania sa w sumie niekomercyjne, tzn. dochod, ktory moglby mi one przynosic, bylby niewspolmiernie maly do dzisiejszych potrzeb. Ja jestem humanista pelna para - w ogole nie pociaga mnie to, co dzieje sie dzis: komunikacja, technika, informatyka etc. Wiec i zawody, ktore sa dzisiaj absolutnie mnie nie interesuja a tym samym to, na czym mozna dzisiaj zarobic.
Masz rowniez racje co do pasywnosci. Z tym, ze samo interesowanie sie czyms jakos odeszlo na bok, pojawily sie problemy natury egzustencjalnej. Z czego zyc, jak, gdzie...

[Dodane po edycji:]

No i skad ten irracjonalny lek, stres przed praca, miejscem, gdzie nie chce przebywac, chcecia ucieczki bez wgledu na logiczne konsekwencje?

[Dodane po edycji:]

Aha. Jeszcze jedno, co nasunelo mi sie na mysl i co wywoluje u mnie najwiekszy stres: otoz to, ze kazde zainteresowanie, ktore mam wczesniej czy pozniej jakos zanika, przestaje sie tym czyms interesowac. Tak bylo w przypadku mojego pierwszego zainteresowania: przyroda. Jako dziecko wychowalem sie w czestych kontaktach z przyroda i jak to bywa, wplynelo to na mnie w dosc szczegolny sposob. Jednak z jakis powodow nie poszedlem dalej ta droga i mam od wielu lat zwiazany z tym uczucie smutku, poczucia winy, ze nie jestem juz tym kim bylem, jakas utrata autentycznosci, bycia soba. Co to u licha moze znaczyc, te poczucie winy ze nie interesuja sie juz czyms?
No i jeszcze cos: w wieku kiedy przychodzi czas na dokonanie waznych wyborow wgledem okreslenia swojej wlasnej przyszlosci ja nie umialem (i nie umiem do dzis dnia) powiedziec co tak dokladnie chcialbym robic w zyciu. Bo wciaz mnie dreczy to poczucie winy za utrata czegos i to chyba mnie hamuje. Dosc trudne...

[Dodane po edycji:]


Czy istnieje taka osoba, ktora potrafi wskazac droge, jesli samemu sie jej nie widzi? Tzn chodzi mi o cos takiego, ze skoro rzeczywistosc, ktora nasz otacza nam absolutnie nie odpowiada i nie chcemy isc z nia na zadne kompromisy (bo np mamy inne racje lub nie), a zdrugiej strony rowniez nie pasuje nasza biernosc i pasywnosc, to czy ktos potrafi wskazac wyjscie z takiej sytuacji?
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
01 paź 2009, 17:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do