śmierć dziecka

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

śmierć dziecka

przez ona tylko cabrio 24 maja 2009, 16:13
Nie wiem od czego zaczać, znalazłam sie tutaj całkiem przypadkiem. Może podświadomie szukam ratunku dla siebie samej? W grudniu 2008 mój syn został zamordowany przez swojego ojca. Sytauacja podwójnie trudna do zniesienia. Dla mnie czas zatrzymał się na 22 grudnia... dla ludzi wszystko toczy się dalej. Tak naprawdę nie czuje potrzeby życia dalej, nawet psychiatra nie daje sobie ze mną rady... Tylko nie radźcie mi, że czas leczy, że mam prawo zyć....
Ostatnio edytowano 24 maja 2009, 16:22 przez ona tylko cabrio, łącznie edytowano 1 raz
Posty
10
Dołączył(a)
24 maja 2009, 16:07

Re: śmierć dziecka

przez sebcio 24 maja 2009, 16:18
Moglabys ten temat rozwinac???
Ciezko cos napisac jak nie wiemy o co chodzi
sebcio
Offline

Re: śmierć dziecka

przez ona tylko cabrio 24 maja 2009, 17:06
i uciekł...
Posty
10
Dołączył(a)
24 maja 2009, 16:07

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: śmierć dziecka

przez sebcio 24 maja 2009, 19:10
kto uciekl??? ja...???
Ciezko mi sobie wyobrazic nawet co czujesz, ale pomysl tak, Twoj syn bardzo cie kochal i chcialby bys zyla i teraz swoim zyciem musisz tak zyc by coagle dawac swiadectwo, dowod ze zyjesz tak jakby chial Twoj syn abys zyla.
sebcio
Offline

Re: śmierć dziecka

przez ona tylko cabrio 24 maja 2009, 22:08
To, co się stało przerasta moje mozliwości, ja nie mam siły tego przetrwać, przeżyć, zrozumieć...Mnie się to nie mieści w głowie. Jakoś funkcjonuje, ale tylko jakoś....nie oczekuje zrozumienia, bo nikt kto czegoś takiego nie doświadczył osobiście - nie zrozumie. Więc trwam w tym bólu, tak naprawde sama. Mnie nie mozna pomóc, chciałabym popełnić samobójstwo, tylko że jeszcze się boje. Jestem tchórzem i tyle
Posty
10
Dołączył(a)
24 maja 2009, 16:07

Re: śmierć dziecka

przez ona tylko cabrio 25 maja 2009, 18:38
Doskonale pamiętam tamten dzień i telefon do pracy z informacją, że syn nie zyje. Jeszcze wtedy nie wiedziałam, ze zabił Go jego ojciec. Od jakiegoś czasu syn mieszkał z ojcem, ponieważ sprawiał problemy wychowawcze, a ja sobie z tym nie radziłam.
Nie wiedziałam, ze tak to się skończy - nie przewidziałam tego i za to się winię. To ogromnie skomplikowana sytuacja i chyba nie jestem w stanie tego tutaj do końca wyjaśnić.
Nie umiem żyć po tym, co się stało, każdy dzień to męczarnia by wstać...
Co do rady, by żyć dalej to ja nie chce. Nie czuje takiej potrzeby. Czasem mam ochotę odkopać grób i zostać tam z moim dzieckiem
Posty
10
Dołączył(a)
24 maja 2009, 16:07

Re: śmierć dziecka

Avatar użytkownika
przez agusiaww 25 maja 2009, 19:40
Ja tez stracilam kogos bliskiego, pamietam do tej pory jaki to byl bol i szok dla mnie, to co sie stalo. Rozumiem Twoje uczucia, ale jednak na pewno Twoje dziecko nie chialoby zebys Ty popelnila samobojstwo. Twoje zycie nie bedzie juz takie samo jak kiedys, ale z czasem bol okrzepnie i bedziesz znowu z nadzieja patrzec w przyszlosc. Mimo ze to banal to prawda, ze czas leczy rany, choc one w sercu zostaja. Sprobuj poszukac w necie, byc moze istnieja grupy wsparcia dla takich jak Ty osob, na pewno sa w realu - to by Ci choc troche pomoglo, poczucie ze nie jestes sama. A jestes tylko czlowiekiem, ktory nie mogl wszystkiego przewidziec.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: śmierć dziecka

przez ona tylko cabrio 25 maja 2009, 20:46
Jestem pod opieka specjalisty, ale nawet cotygodniowe pranie mózgu u psychiatry mi nie pomaga. On tez przekonuje mnie, ze warto zyć. I z tym jest zasadniczy problem-mnie się juz nie chce! Z reszta, kto powiedział że trzeba? Szkoda, ze zmusza się mnie do życia, bo tak trzeba... Śmierć byłaby moim wyzwoleniem
Posty
10
Dołączył(a)
24 maja 2009, 16:07

Re: śmierć dziecka

Avatar użytkownika
przez magdalena031083 25 maja 2009, 22:29
To jest straszna tragedia , sama mam dzieci i nie wyobrażam sobie gdyby ktoś je skrzywdził ,nie mogę pojąć jak ojciec mógł zabić własne dziecko , Myślę ,że ten smutek zostanie , bo to twoje dziecko ,lecz możesz wyrzucić ten żal tu do nas , jesteśmy teraz z tobą , nie jesteś sama, czasem jak wyżalisz się tak anonimowo to jest lżej , sama wolę tu się wygadać niż w tzw."realu"
napisz na piasku to co dajesz ,wyryj na skale co otrzymujesz....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
203
Dołączył(a)
03 sty 2009, 20:24
Lokalizacja
Olsztyn

Re: śmierć dziecka

przez ona tylko cabrio 26 maja 2009, 16:55
Codziennie rano, kiedy otwieram oczy proszę by to wszystko było snem. Niestety po chwili dociera do mnie, że nie ma już mojego dziecka. Pamiętam bardzo dokładnie nasze ostatnie spotkania, plany na Święta Bożego Narodzenia - miał być sernik. Ulubiony sernik. Były plany na przyszłość. To był dobry czas w naszych relacjach, a wcześniej bywało ciężko. Więc kiedy wszystko biegło w dobrą stronę, ojciec zabrał mu życie. Najpierw dał, a potem zabrał.
Coś we mnie pękło od tamtej pory, coś...
W dniu tragedii, nad ranem budziałam się co chwilę. To był dziwny stan, zasypiałam i siadałam na łóżku. Myślałam, co jest..? Potem dowiedziałam się, że w tym czasie przed czwartą nad ranem ratowano bezskutecznie mojego syna. Choć do tej pory nie wierzyłam w takie rzeczy, to teraz postrzegam to zupełnie inaczej...
Posty
10
Dołączył(a)
24 maja 2009, 16:07

Re: śmierć dziecka

przez ona tylko cabrio 26 maja 2009, 21:54
Podczas ostatniej rozmowy z psychiatrą usłyszałam własnie, że ja zatrzymałam się gdzieś... Przyjaciele i znajomi - bliscy przechodzą żałobę. A ja nie dopuszczam do siebie mysli, że Jego już nie ma. Czasem próbuje nawet dzwonić do niego. Nikt nie odbiera.
Nie rozumiem jak mam zaakceptować to co się stało? Jak? Ktos powiedział mi, ze powinnam mu pozwolić odejść...
A ja myślę, że żądacie ode mnie rzeczy niemożliwch, jesli tak szybko mamy zapomnieć o bliskich to znaczy, że człowiek jest nic nie wart! To smutne
Posty
10
Dołączył(a)
24 maja 2009, 16:07

Re: śmierć dziecka

Avatar użytkownika
przez Donkey 26 maja 2009, 21:59
Strasznie smutne to.. Szczerze współczuje...
Ale pamiętaj -po każdej burzy wychodzi słońce..
Trzymaj się cieplutko :*
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Re: śmierć dziecka

przez ona tylko cabrio 26 maja 2009, 22:38
To rodzice powinni pierwsi odchodzić i dlatego to ja tam powinnam być, a nie on.
I jak w tym wszystkim mam żyć dla Niego? Przeżyć ból i iść dalej...
Wmawiacie takim jak ja, że warto heronicznie cos robić, bo tak niby trzeba, tak wypada. Prawda jest taka, ze nikomu na tym nie zależy, stąd walka o powrot do "normalności". TO EGOIZM

[Dodane po edycji:]

A tak w ogóle to nie chce "ruszać dalej", nie chcę również poszukiwac celów małych i dużych, nie chcę nic. Koniec tematu

[Dodane po edycji:]

Chcę cudu

[Dodane po edycji:]

[quote="ona tylko cabrio"]To rodzice powinni pierwsi odchodzić i dlatego to ja tam powinnam być, a nie on.
I jak w tym wszystkim mam żyć dla Niego? Przeżyć ból i iść dalej...
Wmawiacie takim jak ja, że warto heronicznie cos robić, bo tak niby trzeba, tak wypada. Prawda jest taka, ze nikomu na tym nie zależy, stąd walka o powrot do "normalności". TO EGOIZM

[Dodane po edycji:]

A tak w ogóle to nie chce "ruszać dalej", nie chcę również poszukiwac celów małych i dużych, nie chcę nic. Koniec tematu

[Dodane po edycji:]

ignoranci

[Dodane po edycji:]

A ja sobie z tym wszystkim zupełnie nie radzę, czekam na cud... a cudu nie ma... tęskie za Mateuszem
Posty
10
Dołączył(a)
24 maja 2009, 16:07

Re: śmierć dziecka

przez ona tylko cabrio 26 maja 2010, 13:54
To dziwne.... Zupełnie przypadkiem wróciłam na to forum dokładnie po roku czasu...
Posty
10
Dołączył(a)
24 maja 2009, 16:07

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do