Hej

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Re: Hej

Avatar użytkownika
przez LucidMan 05 maja 2009, 16:34
Ehhh co się dzieje z tymi naszymi "lekarzami" ...
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Re: Hej

przez monik80 16 cze 2009, 20:07
No to minie pocieszyliscie a chcialam isc do psychologa z moim problemem ale jak ma byc tak jak z Alutka23 to dziekuje. Ja też zawsze gdzies w zanadrzu mam tabletki ziolowe uspakajajace ostatnio dzialaj Nervomix.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
02 cze 2009, 08:33

Re: Hej

przez Paulinabp 17 cze 2009, 00:13
Niedawno udałam się pierwszy raz do poradni. Czułam, że znów, po raz kolejny w ciągu ostatnich kilku lat "spadam z karuzeli".
Moja diagnoza to depresja o podłożu genetycznym. Do tego dochodzą epizody bulimiczne.
Psycholog powiedział, że zaczynam długą i bardzo ciężką drogę. Witam wszystkich na forum.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
16 cze 2009, 19:28

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Hej

Avatar użytkownika
przez madseason 17 cze 2009, 00:42
Paulina: ważne,że zaczęłaś, że postawiłaś już pierwszy krok na tej drodze. czy będzie trudno? momentami pewnie bardzo, momentami mniej...ale przecież warto zrobić wszystko co się da żeby ratować siebie, pomóc sobie...mimo, że sama jestem trochę zawiedziona kształtem swojej terapii, to jednak nie straciłam ufności w to, że praca nad złymi emocjami i wszystkim co przeszkadza w funkcjonowaniu na co dzień - ma sens. jako alternatywę mam tylko dalsze spadanie,a tego nie chcę.

także Tobie życzę - wytrwałości, powodzenia, siły!
auf der verzweifelten Suche nach meinem wahren Selbst...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
814
Dołączył(a)
05 cze 2009, 20:41

Re: Hej

przez Alutka23 20 cze 2009, 17:30
Witam ponownie :)
monik, tak potraktowali mnie lekarze w moim mieście. Na szczęście nie poddałam się i poszłam znowu do tej mojej Pani psycholog. Opowiedziała Jej cały przebieg moich spotkań z psychiatrami, na co Ona poleciła mi, żebym naprawde udała się do tej poradni psychiatryczno-psychologicznej w miejscowości oddalonej od mojego miasta o prawie 30 km. Bo stwierdziła, że lekarze w naszym mieście nie robią sobie nic z poważnych chorób, a Ona chciałaby mi pomóc ale nie może, gdyż ośrodek w którym Ona pracuje nie ma uprawnień do leczenia nerwic, bo to był Ośrodek Interwencji Kryzysowej. Ale powiedziałam sobie, że się nie poddam i udałam się do tej poradni. Droga była dla mnie naprawde ciężka. Ciągły strach, czy się gdzieś nie udusze po drodze... Ale dotarłam. Najpierw byłam u PAni psycholog. Przeprowadziła ze mną szczególowy wywiad. I poleciła Panią psychiatre w tym samym ośrodku. Oczywiście umówiłam się natychmiast. Więc jak narazie jestem po jednej wizycie u psychologa i psychiatry. Do psychiatry byłam sceptycznie nastawiona, ale rozczarowałam się, oczywiście pozytywnie. Rozmowa z Panią psychiatrą trwała prawie godzine (gdzie u innych lekarzy w moim mieście nie trwała nawet 10 min). Wytłumaczyła mi bardzo dużo rzeczy, a przedewszystkim działanie leków, jakie mi przepisze. Od razu powiedziała, że jedyne, czego odemnie wymnaga, to współpraca. Nie nafaszerowała mnie Bóg wie jakimi psychotropami ani dawkami. Przepisała mi lek nowej generacji (Lexapro). Przez pierwszy tydzień mam zarzywać 1/4 tabletki, po tygodniu przez 2 tygodnie pół tabletki i mam się zgłosić do Niej. Oczywiście zaznaczyła od razu, żebym nie spodziewała się poprawy od razu, że to musi troszke potrwać. I że same leki mi nie wystarczą. Pochwaliła za to, że sama zapisałam się już na psychoterapie. Także moja nadzieje znowu wzrosła. Chcę się leczyć i bardzo chcę się WYLECZYĆ.
Dlatego, nie poddawajcie się. Jak nie uda się trafić za pierwszym razem na dobrego, znającego się na rzeczy i nie olewającego lekarza, to uda się za drugim albo trzecim razem. Ważne, żeby się zaprzeć w sobie i walczyć z tym choróbskiem. A konowałów nazywających się "lekarzami" po prostu olewać i szukać LEKARZA. Ja strasznie żałuje, że zodbyłam się na to dopiero po tak długim czasie. I teraz przede mną długa droga leczenia. Ale wierze, że się mi uda. I wiem, że Wy też dacie rade :)))
Ja jestem z Wami
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
13 mar 2009, 14:12
Lokalizacja
Nowy Sącz

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: fiszer, Google Ads [Bot] i 9 gości

Przeskocz do