Witajcie :)

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witajcie :)

przez Plumcia 01 mar 2009, 20:52
Witajcie. Bardzo cieszę się, że znalazłam to forum, bo nareszcie będę mogła porozmawiać z ludźmi, którzy mnie zrozumieją... mam nadzieję... Jestem potwornie samotna, bo nikt ale to nikt, nawet mój ukochany, nie potrafią mnie zrozumieć, a co dopiero mi pomóc.
To trwa odkąd tylko pamiętam... Poczucie wszechogarniającego smutku, niepokoju i poczucia beznadziei. Czasami marzyłam tylko o jednym - żeby przestać myśleć i czuć, żeby przestać istnieć... Pojawiła się anoreksja... Początkowo myślałam, że to może przez nawał obowiązków w szkole albo problemy z płcią przeciwną. Myślałam, że wraz z wiekiem i zmianą otoczenia wszystko minie. Miałam nadzieję, że jednak będę szczęśliwa... I jestem, ale tylko chwilami - gdy mój chłopak mnie przytula i mówi, że mnie kocha, gdy zabiera mnie do kina albo na lody... To są moje jedyne chwile szczęścia. Poza nimi czuję się po prostu tragicznie :(
Mam 23 lata, brak powodów do kompleksów, świetne wyniki na studiach (gdy się uczę, moje myśli są zajęte) i kochającego chłopaka, a mimo to nie potrafię być szczęśliwa :(
Czuję jakby świat istniał obok mnie, jakbym nie była jego częścią... Funkcjonuję w tym świecie – chodzę na uczelnię, na zakupy, ale to jest tylko egzystencja przypominająca życie człowieka w śpiączce. Nie potrafię określić swoich uczuć i to nie dlatego, że nic nie czuję. Wprost przeciwnie – czuję za dużo. Jednocześnie czuję tak ogromną miłość, że aż mnie boli, nienawiść wobec siebie i świata, potworną złość od której aż mnie dusi. Ale nie czuję radości ani szczęścia. Trudno to nazwać życiem. Ja nie żyję, ja po prostu istnieję...
A do tego te potworne dziwactwa... Nie wiem czy na tym forum znajdzie się osoba, która kupując sobie drożdżówkę z truskawkami musi kupić sobie truskawkowy jogurt - broń Boże jakiś inny, np. wiśniowy albo brzoskwiniowy, bo to nie pasuje. Albo jak dostanie w sklepie bułkę o nieregularnym kształcie to po prostu chce wyć z rozpaczy... To tylko przykłady.
Nie wiem jak mam sobie poradzić... Boje się, że przez swój stan mogę stracić jedyną osobę na tym świecie, którą tak bardzo kocham... Bo kto chciałby żyć z takim nieszczęściem jak ja?
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
01 mar 2009, 11:55

Re: Witajcie :)

Avatar użytkownika
przez LucidMan 01 mar 2009, 21:20
Witaj na forum

Ogólnie to co opisałaś można podpiąć pod etykietkę "depresja", aczkolwiek to tylko wierzchołek góry lodowej. Twoje problemy są znacznie głębsze i zapewniam Cię - nie jesteś ich świadoma. Postaram się przekierować Twoje myślenie na drugi biegun, ten nieuświadomiony.
Na pierwszy rzut oka wychodzi z Ciebie dążenie do perfekcjonizmu, ideału (dobre wyniki, dopasowane smaki, kształtne bułeczki), co nie jest możliwe (ideał jest nieosiągalny), stąd uczucie frustracji. Widzę także brak akceptacji siebie, który miał wyraz w anoreksji jako obrazu wygórowanego ideału ascezy (perfekcjonizm ciąg dalszy). Wypierasz się siebie, negujesz i usuwasz w nieświadomość określone uczucia i emocje, które Tworzą cień objawiający się materialnie jako depresja.
Zachęcam do rozmowy z psychologiem.

Pozdrawiam 8)
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do