Cześć

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Cześć

przez ericka 27 lut 2009, 18:06
Mam 21 lat. Mimo wielu pozorów jestem bardzo skryta chociaż wiekszosc ludzi uwaza ze ja nigdy nie jestem smutna. Może opisze to co mnie męczy od dłuzszego czasu, w sumie od... 4 lat czuje sie bardzo osamotniona, chociaż mam znajomych czasem sie spotykamy gadamy ale wiem ze większość mnie nie rozumie, zwłaszcza ludzie ktorzy mnie otaczaja ale nie sa mi bliscy, każdy ocenia otoczkę. To ze własnie tak się stało wiąże sie z bardzo bolesną dla mnie sytuacją. Po której miałam małe... pogorszenie nastroju. Jestem dosyc wrażliwa co spowodowało ze przez to zaczełam sie alienować. Na studiach na których jestem czuję się tak, jakby mnie ktoś zamknął na siłę z ludzmi którzy mowią do mnie po marsjańsku, i nikt nie komunikuje się. Przeraza mnie przyziemność którą jestem otoczona, doskwiera mi fakt ze nie mam z kim porozmawiac o sprawach nie dotyczacych studiów. W tym czasie wydarzyło sie jeszcze kilka innych bardzo nieprzyjemnych sytuacji które bezpośrednio dotyczyły mnie, powodując fakt powolnego jeszcze większego zamykania się w sobie. Wydawało mi się że poradze sobie z moim brzemieniem jezeli z kims porozmawiam ale kazda z niewielu prob konczyła sie na tym zebym sie nie przejmowała, ze mam zyc własnym zyciem, ale ja się obawiam ze ostatnio już nie potrafię, robię wszystko mechanicznie, coraz gorzej się czuję. Chciałabym sie otaczac ludzmi ale z drugiej strony boję się ze bede sie narzucała. Często przyłapuję się na tym ze analizuje każde slowo które mówię bojąc się by nie urazić kogoś, chociaż z drugiej strony nie obchodzą mnie inni. Aktualnie jestem w takiej sytuacji że nie chcę wracac do miejsca w którym mieszkam, jest to spowodowane zaszływmi wydarzeniami, choc z drugiej strony jest mi wygodnie. Tak duża ilość wręcz przeciwnych odczuć powoduje u mnie totalne rozdarcie. Często fantazjuję pozwalając sobie na oderwanie sie od rzeczywistości. Nigdy nie byłam u psychologa/psychiatry ale wydaje mi się ze raczej nikt by z tym nie pomogł. Bo czy jest lek na tęsknotę za przeszłością? Wczoraj czułam się tak fatalnie ze zaczelam płakać mimo ze z pozoru byłam zajeta czyms innym, nie potrafiłam się oderwać od myśli które ciągle mi krążą po głowie.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
27 lut 2009, 17:34

Re: Cześć

przez Ridllic 27 lut 2009, 18:22
ericka, witamy na forum ;)
Ridllic
Offline

Re: Cześć

Avatar użytkownika
przez LucidMan 27 lut 2009, 18:29
Witaj

Bo czy jest lek na tęsknotę za przeszłością?

Jest. Zaakceptować i przestać rozmyślać.

Pozdrawiam 8)
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Yahoo [Bot] i 2 gości

Przeskocz do