nauka myślenia

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

nauka myślenia

przez p3ter 18 lut 2009, 14:45
witam,
jeste osobą bardzo młodą - 17lat. doszedłem do wniosku, że chociaż chodzę do jednego z najlepszych liceów w moim mieście mam powazny problem z myśleniem. nie potrafię sobie pewnych rzeczy wyobrazić. całe dotychczasowe życie poświęciłem na zajmowanie się rzeczami niestotnymi, które tylko powodowały u mnie rozwinięcie nerwicy. Doszedłem też do wniosku że nie potrafię myśleć kontrutywnie, podejmować decyzji ani odróżniać tego co mi się podoba, od tego co nie. Nie potrafię od razu stwierdzić czy jest ładna pogoda czy nie. Nie zwracam na takie rzeczy w ogóle uwagi. Kiedy Np.: postanowie sobie, że mam iść biegać to przed wyjściem zastanawiam się nad takimi rzeczami:
- czy do słuchania muzyki lepszy będzie telefon czy mp3
- gdzie są moje kontrektne słuchawki. choć mama ma takie same ja musze wziąć te moje nawet jesli mamy sa na wierzchu

i jest ich dużo dużo więcej.

kiedy już biegne cały czas myslę o tym czy równo stawiam nogi, jak to widzą inni, jaką mam postawę. choć biegam od długiego czasu cały czas się nad takimi rzeczami zastanawiam. Zastanawiam się czy ja robię coś dobrze. Jest to do tego stopnia rozwinięte, że bo mysleniu na temat takich rzeczy ja nie wiem czy jestem zmęczony, czy chce mi się pic itp. W ogóle nie dbam o siebie i nie wiem czego chce nawet mój organizm. Zostało mi to chyba z wczesnego dzieciństwa kiedy zawsze chciałem być najlepszy choć miałem mniejsze umiejętności niz inni. Żyłem w przekonaniu że cały świat kręci się wokół mnie, że wszyscy na mnie patrzą, że jestem jakoś ponadprzeciętnie odbdarowany umiejętnościami do wszystkiego.

Teraz wiem że nie na takich pierdołąch polega życie. Tylko że to mi tak weszło w nawyk że nie potrafię się tego wyzbyć. Dopiero teraz widzę, że z matematyki jestem wręcz słaby. Że chociaż przeszedłem wszystkie lata gimnazjum i podstawówki mając 5 i 6 było to psowodowana moją dużo umiejętnością MECHANICZNEGO zapamiętywania wg jakiś schematów itp. Nie rozumiałem 3/4 rzeczy którcyh się uczyłem. Robiłem to ze względu na ojca i mamę którzy mi kazali. Teraz kiedy mam sam podejmować decyzję, inne zainteresowania nie umiem tego robić. nie wiem jakie mam możliwości naprawdę. w czym jestem dobry. uśiwadomiłem sobie że mnie od pewnego czasu NIC nie cieszy. Wysztko robiłem z powodu mojego chorego perfekcjonizmu. Kiedy widziałem że czegoś nie jestem w stanie pojąć - żartu, sopobou skakania przez bramę itp byłem przez chwile załamany że nie potrafię tego zrobić, choć wiedziałem że dżemia we mnie potencjalne możliwości zorbienia tego. Może opiszę skakanie przez bramę. Lęku przed zrobieniem tego nie miałem. Tylko nie potrafiłem wyobrazić sobie jak to trzeba robić i jakoś dziwnie się podkręcałem podczas przrzucania nóg na kratą. KOMPLETNIE nie wiedziałem czemu ja to robię źle. Ćwiczyłem tyle że w końcu nie wiem jak to się działo znajdywałem sposób, nie potrafię wytłumaczyć jak to się działo.

Teraz, kiedy nie rozumiem prawie niczego co czytam bo cały czas analizuję swoje myśli, szkojarzenia, wyobrażenia cały czas dochodzę do wniosku że nie potrafię myśleć jak przeciętny człowiek. Chcę wypracowac w sobie umiejętności takie jak:
- mówienie bez ciągłego zastanawiania się czy dobrze układam słowa (musze mocno się ywsilać żeby coś składnie powiedzieć)
- posiadanie własnego zdania na jakiś temat. Na razie nie mam w prawie żadnej dziedzinie życia
- nie zwracanie uwagi na rzeczy nieistotne

Czasami nawet boję się przeczytać tego co kiedyś napisałem bo wiem że jka np.: pisałem wypracowania z poslkiego to prawie niegydy nie rozumiałem tematu, nie miałem żadnego zdania tylko podczas pisania coś wymyślałem i dostawałem 3-4.

Są jakies książki które mogą mnie tego nauczyć? Czy już jest za późno żeby wypracować w sobie inne myslenie, rozumowanie?
bo wydaje mi się że to kształutje się u nas jako u małych dzieci a potem to już nic się z tym nie da zrobić.


Pozdrawiam i chciałbym pogadać z osobą która doszła do podobnych wniosków bo ja czuje się inny.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
14 lut 2009, 23:19

Re: nauka myślenia

Avatar użytkownika
przez LucidMan 20 lut 2009, 00:30
Ten temat powinien znaleźć się w dziale nerwica lękowa

Mam nadzieję, że czytałeś mój post w dziale Witam. Nie chcę się nie potrzebnie powtarzać :roll:

Są jakies książki które mogą mnie tego nauczyć? Czy już jest za późno żeby wypracować w sobie inne myslenie, rozumowanie?
bo wydaje mi się że to kształutje się u nas jako u małych dzieci a potem to już nic się z tym nie da zrobić.
Hmmm, jakby Cię tu wyprowadzić z tego błędnego myślenia. No właśnie, Twój problem to błędne myślenie. Nie ma czegoś jak książki uczące myślenia :shock:
Nie jest na nic za późno. Jest za wcześnie, żebyś pojął pewne rzeczy. Pierwsza z nich, że Twoje myślenie może być objawem nerwicy lękowej (skonsultuj się z lekarzem a propo prawidłowej diagnozy). Czym jest objaw? Sygnałem, że coś w sferze emocjonalnej, duchowej zostało zakłócone. Wejdźmy głębiej:
kiedy już biegne cały czas myslę o tym czy równo stawiam nogi, jak to widzą inni, jaką mam postawę. choć biegam od długiego czasu cały czas się nad takimi rzeczami zastanawiam. Zastanawiam się czy ja robię coś dobrze ... kiedy zawsze chciałem być najlepszy ... Robiłem to ze względu na ojca i mamę którzy mi kazali.

Zwróć uwagę na wyróżnione frazy. Mówią o Tobie więcej niż myślisz. Masz totalnie nieuświadomiony biegun negatywny, to znaczy: negatywne emocje, konflikty, pragnienia. Boisz się od ludzi usłyszeć jakąkolwiek krytykę, która odsunie Cię od Twojego upragnionego stanowiska: "najlepszy". Pojawia się lęk. Lęk napędza mechanizm błędnego koła. Muszę się zachowywać dobrze, ładnie składać zdania, dużo myśleć nad tym co robię.. Dlaczego? Bo się boisz. Lękasz się krytyki, która mogła by Cię zwalić z nóg..

Polecam psychoterapię. Im wcześniej rozpoczniesz, tym szybciej z tego wyjdziesz.

Pozdrawiam 8)
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Re: nauka myślenia

przez Pojebek 02 mar 2009, 18:22
Nikt ci tu żadnej konkertnej pomocy nie jest w stanie udzielić. Ludzie chodzą do dobrych specjalistów, którzy po paru miesiącach dopiero zaczynają rozumieć problem i nie rzadko sie mylą. Lucid ci coś napisał i prawde mówiąc pojęcia nie mam o co chodzi z nie uświadomionym negatywnym biegunem. Każdy poprostu spojrzy na sprawe po swojemu i tu właśnie jest mały krok ku samodzielnemu mysleniu, poprostu nie ma sensu traktować tego wszystkiego zbyt poważnie:).
To co opisałeś może chyba wystepować w wielu zaburzeniach, ale nie musi. Jeśli człowiek samoanalizuje sie, zbyt intensywnie kontroluje i analizuje własne reakcje, myśli, zachowanie docelowo prubując kontrolować reakcje innych na takowe, automatycznie staje sie mniej spontaniczny, bardziej spięty i sztywny. Troche mi to coś przypomina:) z tym że u mnie przyjęło forme pożądnego nagłego jebnięcia(nie umiem inaczej tego nazwać). Był okres, że nie mogłem nawet normalnie chodzić nie mówiąc o skakaniu przez płot. Grałem troche w kosza i łapałem sie nawet reprezentacji szkoły więc dla mnie występ przed połową szkoły był dośc druzgocący:)(grałem może na 10% możliwości). Wraz z samoanalizowaniem, samoświadomością to co wcześniej nie sprawiało problemu zaczyna sprawiac. To co powinno sie robić bez udziału świadomości, zaczyna nam "zagrażac" i staramy sie to kontrolować. Człowiek jest dość skomplikowany i na różne sposoby może funkcjonować... Napisze ci tak: im wiecej bedziesz miał informacji i rad (mądrych, szczerych itd...)w kwesti samodzoelnego myślenia tym możesz mniej samodzielnie myśleć. Rozum jest jak software, nie jest do analizowania własnego działania. Rozum może być w opozycji do twojego serca, lub działac z nim w zgodzie. Dość powszechna sprawa kiedy psychika jest skonfliktowana. Wtedy może sie tak zdażyć, że to co uznasz za pomoc samemu sobie bedzie czymś przeciwnym. Ciężko mi oddac z sensem to co mam na myśli:)
Jest świadomość i nieświadomość , są też funkcje poznawcze działające na zasadzie przeciwstawności(jeśli masz rozwinięte myślenie to najmniej rozwiniete bedzie uczucie itd...)Jeśli konflikt jest ostry możesz mysleć dwie przeciwstawne myśli jednoczęsnie. To co jest związane z tobą(chęci pasje uczucia...) jest zawsze głębsze, to co jest związane z twoim funkcjonowaniem w społeczeństwie jest zawsze bardziej zewnetrzne i powierzchwone( myślenie i działanie w stylu tematy "maska").Myślenie i to co można nazwać swiadomością to koniec procesu, koniec procesu który zachodzi w tobie . Jeśli piszesz, że wszystko robisz dla rodziców, że nie sprawia ci to przyjemności, że nie pozwalasz sobie na własne zdanie, to oznacza to że nie funkcjonujesz najlepiej. Możnaby powiedzieć, że jest dla ciebie coś ważniejszego od twojej wyjątkowości i indywidualności. Jeśli nie jesteś w stanie uznać siebie za dość kompetentnego utalentowanego itd... to nie przestajesz funkcjonować, zaczynasz popsrostu działac w konflikcie z samym soba uznając to za prawidłowe, za mniejsze zło. Nie jesteś sobą, tylko kimś kto twoim zdaniem będzie lepiej odebrany, lepiej sobie poradzi ...Do sedna. Twoja prośba jest absurdalna, jest sprzecznością logiczną:). Jeśli działasz w mniejszym lub wiekszym stopniu tak jak to opisałem, to informacje jakie uzyskasz rzeby mysleć samodzielnie wykorzystasz do działania jakbyś myslał samodzielnie,do stworzenia pozoru przed innymi i samym sobą, jeszcze bardziej sie zakopiesz. Pomóc możesz tylko samo sobie, pomoc innych to może być... tylko pomoc i to bardzo mała. Jeśli zdajesz sobie sprawe, że coś co robisz ci sie nie podoba to rób takie kroczki dalej. Nikt cie nie rozbierze na części pierwsze i nie rozpisze co lubisz co nie(a tego chcesz). Myslenie to końcówka, wnioski to końcówka :) . Każdy ma inne, kazdy jest subiektywny...
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
01 sie 2008, 17:16

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

nauka myślenia

przez manga 19 gru 2011, 21:05
siemka normalnie jak to czytam to jakby moje ktos wszystkie zamety powyciagal mam identycznie stary jak Ty ten taki chaos i bezsilnosc myslowa sam sobie wymyslam podswiadomie jakies dziwaczne problemy mam problemy z ocena czasu tzn np co robilem wczoraj o jakiej godzinie. ciagle jestem w swoim swiecie ciagle mysle tylko o tym jak sie zachwuje itp. mam potworne problemy jezeli chodzi o nawiazywanie kontaktu z dziewczynami w szczegolnosci jezeli mi sie podoba to kompletnie nawet nie wiem w jaki sposob mam myslec zeby co kolwiek powiedziec. u mnei dziwcinstwo tez wlasnie tak wygladalo ze jestem najlepszy na swiecie najsilniejszy najmmadrzejszy itp a jak przyszlo co do czego to sie okazywalo ze jestem totalnym dnem. mysle ze u mnei to wynikalo ze zbyt duzego chwalenia mnei przez moja mame.masz tez takie chustawki nastroju ? np budzisz sie rano super sie czujesz a potem znow dopada ta cholerna jakas mgla myslowa ktora zaslania swiat widzisz tylko wlasne splatane mysli i stopniowo przez to nastroj sie pogarsza az wpadasz do tego rowu z ktorego nie mozesz wyjsc ktorym jest ta depresja ? mi sie bardzo pogarsza nastroj jak cos chce zrobic a nie potafie zrozumiec i do poki nie zrozumie tego to nie potrafie tego zostawic moge o tym caly dzien myslec a jak znajde rozwiazanie to sie zastanawiam non stop czy ono jest dobre i czy sa inne rozwiazanai i tak w nieskonczonosc ;/ nieraz mam tak ze ze zanim cos zrobie to milion razy rozkminiam jak to zrobic no tarkowanie ziemniaka: zastanawiam sie jak przylozyc zeby jak najskuteczniej i szybciej to robic jak go przykladac do tarki zeby jak najwieksza powierzchnia trzec go rozkminiam jaki kat jest najbardziej skuteczny jak sie ustawic zeby jak najlatwiej byla wziasc kolejnego ziemniaka i tak to uzlozyc zeby to wszystko ze soba wspolgralo no i w koncy jak juz pozycje dobra znajde to w ten czas zdarze zapomniej jaki kat tego ziemniaka byl i znow wszystko od nowa sie zaczyna a ziemniak ani jesten nie starkowany a zwykla kucharka by dawno juz sie gotowala po tym czasie. temat widze ze jest dosc stary bardzo bylbym wdzieczny gdybys odpisal moze sobie jakos pomozemy wspolnie albo mi powiesz jak sobie z tym poradziles. mam aktualnie 22 lata prawie
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
19 gru 2011, 20:42

nauka myślenia

Avatar użytkownika
przez wyobcowana 20 gru 2011, 18:01
Ja mam podobnie, jeśli chodzi o naukę. Nic nie umiem, jeśli chodzi o szkołę podstawową i średnią, a później poszłam na studia! ... i też nic nie umiem, bo nie umiałam myśleć. Teraz powoli uczę się mieć własne zdanie, w ogóle uczę się myśleć, tylko że wiem, że jest już za późno, bo wszystko jest za mną. Mam bardzo słabą pamięć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
12 gru 2011, 12:43

nauka myślenia

przez manga 22 gru 2011, 01:37
zeby sie czegos nauczyc najpierw sie trzeba nauczyc uczyc a to dopiero trudne
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
19 gru 2011, 20:42

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do