Chyba dopadła mnie nerwica :/ Witam Kochani

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Chyba dopadła mnie nerwica :/ Witam Kochani

Avatar użytkownika
przez desdemon 05 lut 2009, 00:50
Witam jeszcze raz :smile: Postanowiłam dopisać sie do forum bo szczerze mówiac nie wiem już jak sobie mam z tym wszytskim radzić i licze po cichutki na jakies duchowe wsparcie ,bądz wyczytam coś madrego(zeby nie zwariować) Moje dolegliwosci w tej chwilo to :
-zawroty głowy,przeważnie w duzych przestrzeniach,na dworzu ,w miejscach publicznych
-przyspieszone bicie serca i oddech
-ucisk-napiecie z tyłu glowy,szyja,dziwne ciarki w glowie
-pobolewajace okolice uszu i stawow szczekowych
-zatkane uszy
-lek przed wyjsciem z domu czy nie zemdleje doprowadza ze praktycznie caly czas w nim siedze
-lek przed jakas choroba,rakiem,smiercia sprawia ze dolegliwosci sie nasilaja
-ciagle mysle o tej glowie ,nawet jak cos robie.
-jak mnie ktos odwiedza to z poczatku tez mi sie tak robi,jagby od pobudzenia
Dodam ze palilam papierosy i chociaz to mnie uspokajalo to pozniej wszystko tez sie nasilalo,teraz juz podjelam 4 probe nie palenia i jakos od 4 dni nie pale :smile: :smile:

Moja wycieczka po lekrzach:
U kardiologa 24 h pomiar HoLLTEREM ktory tez nic nie wykazał
U neurologa zwykle badanie,zamknij oczy dotknij nosa,spojz tam itd i wywiad + RTG czaszki,tez nic nie wskazalo,kazał isc do laryngologa
Byłam u trzech laryngologów,mówili ze to nie podloze laryngologiczne,pomimo zapalenia zatok szczekowych(byly zacienione ale wedlug jednego ze szpitalnych lekarzy na miekko) ,wiec RTG zatok,plukane uszy,nos,2 kuracje antybiotykami (Dutur,Augumentin SR+i jakies leki przeciwsmarkowe ,bo czesto miewam katar-dowiedzialam sie nawet przy okazji ze mam alergie :P)
Dentysta-mowil o zapaleniu stawow szczekowych ze moze to to bo ludzie nerwowi czasem zaciskaja szczeke ze pozniej sa takie skutki ze boli w okolicach uszu i doradzil szyne relaksacyjna ktora kosztowala by mnie 350 zl ale nie byl pewien czy to aby to
3 lekrzy zwróciło mi uwage ze jestem bardzo znerwicowana
BAdanie krwi 3 razy -tez nic ,oprocz jakiegos zapalenie ale stawiali na te zatoki
2 pobyty w szpitalu ,tez sie tam nie zainteresowali zbytnio wiec raczej nie bylo chyba czym

Ze strony zyciowej wyglda to tak;
Przeszlam bardzo ciezki okres,rozstanie i wychowuje teraz sama dziecko,problemy finansowe,sprawa o alimenty,zmuszona bylam wrocic do rodzinnego domu na garnek rodzicow,gdzie nie mam swojego kąta,bo nie ma zbytnio mozliwosci,czesto wybucham gniewem,i duzo rzeczy mnie drazni.I jestem rozdrazniana przez babcie z ktora siedze caly czas w domu, posiada czepialski charakter i uwielbia sie we wszystko wtracac,a szczegolnie do wychowania mojego dziecka,tak jak bym byla uposledzona(a jakos sobie radzilam wczesniej sama i dawlam rade)Ze swoja mama tez nie mam za dobrego kontaktu,tez ma dosc nerwowy charakter.
I mniej wiecej po powrocie do domu ,po miesiacu mieszkania zaczelo sie to dziac.

Chciala bym bardzo zrobic sobie jeszcze pare badan i byc na 100% pewna ze nic mi nie jest powazniejszego typu jakies guzy ,tetniaki cczy inne
Mysle nad tomografia komputerowa glowy ale z tego co mi lekarz powiedzial z wolnej stopy takie badanie 500zl kosztuje ze skierowania to trzeba do szpitala na to i sie czeka dlugo.Myslalam tez o przeswietleniu odcinka szyjnego

Jak narazie zapisalam sie do psychologa i na 12 stego mam wizyte,bardzo by mi sie przydalo cos na te moje lekki,i dobry ktos kto by mi pomogl z tego wyjsc ,teraz wspomagam sie melisa i jakas herbatka dla nerwuskow ,ale niestety bez wieksszych rezultatow.Mam dopiero 22 lata i cale zycie jeszcze !!!!!!!!!!!!!!!! Zawsze bylam optymistycznie nastawiona do zycia mimo tylu przeszkod.Zawsze usmiechnieta.Garnełam sie do kazdej pracy,z dzieckiem codziennie na spacery,kolaznki,wyjscia jakies,zakupy A teraz :( :( :( bardzo czesto mowie ze zle sie czuje (niktorzy nie moga tego juz sluchac i reaguja "o boze a ty znowu o tym") jak stara babcia ,potrafie calymi dniami chodzic w pizamie,nie chodze nigdzie prawie bo sie boje ze cos mi sie stanie,chyba ze do przychodni albo do apteki,na spacer wyjde z dzieckiem ale tylko na max 30 min. Jak mi ucieka albo sie nie slucha to odrazu sie denerwuje i robi mi sie slabo
MAM JUZ TEGO NAPRAWDE DOSC,ZRUJNOWALO TO MOJE ZYCIE PRAWIE DO KONCA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!CHCE POKONAC TO COS !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!CHCE ZNOW CIESZYC SIE ZYCIEM I DAC SZCZESCIE MOJEMU DZIECKU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


[*EDIT*]

Jak mozecie to napiszcie jakies swoje dobre rady-domowe ,radzenia sobie z tym wszystkim.Ja planuje zapisac sie na masaze relaksacyjne z olejkami ,znalazlam pania ktora wmiare tanio je wykonuje 25 zl za poł godziny :D Moze to mnie jakos rozluzni
Avatar użytkownika
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
03 lut 2009, 21:52

Re: Chyba dopadła mnie nerwica :/ Witam Kochani

Avatar użytkownika
przez LucidMan 05 lut 2009, 04:12
desdemon napisał(a):Jak narazie zapisalam sie do psychologa i na 12 stego mam wizyte

To z Twojego postu jest najważniejsze. Skoncentruj się na tym.

Powodzenia 8)
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Re: Chyba dopadła mnie nerwica :/ Witam Kochani

Avatar użytkownika
przez Gosiulka 05 lut 2009, 14:11
desdemon, witaj na forum ;)
Z tego co opisujesz faktycznie wygląda to na nerwicę Bardzo dobrze że zapisałaś się już na wizytę do psychologa ;) widać że zaczynasz walkę z tym a to bardzo dobrze Wszystkie badania które już zrobiłaś wykazały że jesteś zdrowa czyli pozostała tylko ta wizyta u psychologa On powinien ci nakreślić co się z tobą dzieje i w jakiś sposób uspokoić Życzę wytrwałości w walce z nią bo będzie ci potrzebne i trzymam mocno kciuki ;)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
851
Dołączył(a)
15 wrz 2007, 16:26
Lokalizacja
pomorskie

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Chyba dopadła mnie nerwica :/ Witam Kochani

przez krysiunia 05 lut 2009, 18:42
hejka :P ja mysle zlee masz depresje połoczona z nerwica a te wszystkie objawy sa z tym powiazane.. zreszta ja mam to samo!!! musisz podjac leczenie i psychoterapie to przede wszystkim a co do masazy to tez super sprawa ja chodze od czasu do czasu i naprawde czuje sie po tym o wiele lepiej nie boli mnie tak kregosłup rozluzniaja mi sie miesnie co powoduje takze ciagłe bole...mysle ze bedzie napewno duzo lepiej i w koncu odnajdziesz siebie :P :P powoedzenia!!!!!!!!!
krysiunia
Offline

Re: Chyba dopadła mnie nerwica :/ Witam Kochani

Avatar użytkownika
przez desdemon 05 lut 2009, 19:49
:D :D :D Sam fakt czytania tego co piszecie juz wprawia mnie w dobry nastrój . Dzisiaj np chodziłam i nie wiedziałam co mam ze soba zrobic i jak zwykle myslalam za duzo. Postanowilam wiec cos z tym zrobic i zrobic cos co mnie nieco rozluzni a wiec,złamałam zelazną zasade mojego dentysty.Dorwałam sie do czekolady :D :D :D zjadłam cała czekolade i chyba z 4 czekoladowe jajka .Może to nic niezwyklego ale troszke pomoglo :) Bo juz o niczym innych nie myslalam tylko o tym jak fajnie moc ja zjesc i cieszyc sie tą chwila :D (PRzeciez na wielu filmach babeczki wcinaja tone lodow i czekoladek w chwili załamania :P)Może to też jakiś złoty środek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
03 lut 2009, 21:52

Re: Chyba dopadła mnie nerwica :/ Witam Kochani

przez Ridllic 05 lut 2009, 20:57
desdemon, napewno na zwiekszenie ilosci ciała ;) witaj wśród nas , nie bede Ci tu diagnozy stawiał ale objawy hmmm identyczne :!: wiec chyba w dobrą strone zareagowałaś z tym psychologiem/psychiatrą
Ridllic
Offline

Re: Chyba dopadła mnie nerwica :/ Witam Kochani

Avatar użytkownika
przez MARIAN1967 05 lut 2009, 23:06
Dla mnie masz typowe objawy nerwicy.Dużo problemów,brak pomocy i zrozumienia ze strony najbliższych tylko pogarszają twoją chorobę. Każdy człowiek potrzebuje akceptacji,nawet jeśli popełnia błędy,ze strony najbliższych,wsparcia i zrozumienia. Pokonanie nerwicy nie jest łatwe ale możliwe. Rozmowa z ludźmi,którzy Cię rozumieją i chcą ci pomóc,na pewno to dobry sposób na poprawę nastroju i walkę z nerwicą.
О белые розы ,что с ними сделал снег и морозы ... Don't worry ,be happy ...Всё будет хорошо ...it's a beautiful life .......
Avatar użytkownika
Offline
Posty
614
Dołączył(a)
03 sty 2009, 20:32
Lokalizacja
Ostrzeszów

Re: Chyba dopadła mnie nerwica :/ Witam Kochani

Avatar użytkownika
przez desdemon 05 lut 2009, 23:14
Zgadzam sie z tym całkowicie.Zrozumienie ze strony bliskich jest bardzo potrzebne,dodaje nam otuchy i czujemy sie bezpieczniej Dobrze ze jest to forum chociaz :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
03 lut 2009, 21:52

Re: Chyba dopadła mnie nerwica :/ Witam Kochani

przez shadow_no 05 lut 2009, 23:21
desdemon, witaj na forum,
obyś jak najczęściej była tak uśmiechnięta jak na zdjęciu. ;)

Pozdrawiam serdecznie,
Tomasz Nowak
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

Re: Chyba dopadła mnie nerwica :/ Witam Kochani

Avatar użytkownika
przez desdemon 05 lut 2009, 23:45
Dziekuje :) staram sie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
03 lut 2009, 21:52

Re: Chyba dopadła mnie nerwica :/ Witam Kochani

przez Ridllic 08 lut 2009, 09:31
desdemon, "następna" ;) co sie cieszy tylko z czego :?:
Ridllic
Offline

Re: Chyba dopadła mnie nerwica :/ Witam Kochani

Avatar użytkownika
przez desdemon 08 lut 2009, 11:31
Ridllic, hehe ja Ci dam "następna" :D cieszyc sie ze wszystkiego to wcześniej moje drugie ja ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
03 lut 2009, 21:52

Re: Chyba dopadła mnie nerwica :/ Witam Kochani

Avatar użytkownika
przez LucidMan 08 lut 2009, 11:33
.Dorwałam sie do czekolady :D :D :D zjadłam cała czekolade i chyba z 4 czekoladowe jajka .Może to nic niezwyklego ale troszke pomoglo :) Bo juz o niczym innych nie myslalam tylko o tym jak fajnie moc ja zjesc i cieszyc sie tą chwila :D

Carpe Diem. Chwytaj dzień, ciesz się chwilą. Życie jest piękne. Można być szczęśliwym nawet w nerwicy. Aż zasunę cycatetem z "Przebudzenie" - De Mello:
Mamy swoje subtelne sposoby uzalezniania swego szczescia od wielu rzeczy istniejacych zarowno w nas, jak i poza nami. Mowimy: "Nie chce byc szczesliwy, nim nie wyjde z nerwicy." Mam dla ciebie dobra wiadomosc. Mozesz byc szczesliwy razem ze swoja nerwica. A czy chcesz uslyszec jeszcze lepsze wiadomosci? Jest tylko jeden powod, dla ktorego nie doswiadczasz tego, co w Indiach nazywaja "anand" - rozkosza, szczesciem. Jest tylko jeden powod, ze nie doswiadczasz tego juz teraz. A polega on na tym, ze myslisz czy tez koncentrujesz sie na tym, czego nie masz. W przeciwnym razie musialbys doswiadczac blogostanu.

Po prostu ten cytat zapiera mi dech w piersiach. Jest tak prawdziwy, tak oczywisty :)

Pozdrawiam 8)
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Re: Chyba dopadła mnie nerwica :/ Witam Kochani

Avatar użytkownika
przez desdemon 08 lut 2009, 12:55
LucidMan, mozna mozna:) "..Krok za krokiem niesie nas pozytywna myśl bo wszytsko ma jakiś sens.." od jakiegos czasu staram sie tego trzymac!!! :smile: Pozdrawiam

[*EDIT*]

no to mam zaburzenia nerwicowe i lękowe :) teraz moge uznac sie za pelnego członka super składu hehe pozdrawiam zycze zdrówka ,oraz wytrwalosci w dązeniu do celu: Wam i sobie .Trzeba skopac dupe temu i tym co psuje nasze zycie :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
03 lut 2009, 21:52

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do