Proszę, pomóżcie mi:(

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Proszę, pomóżcie mi:(

przez mariuszp87 02 sty 2009, 12:53
Witam wszytkich. Mam na imię Mariusz, mam 21 lat.
Mam wrażenie, że zyję we własnym świecie. To wszytko co mnie otacza jakby mnie nie dotyczyło, "nie ogarniam tego". Czuję sie bardzo zagubiony w życiu, praktycznie niczego nie rozumiem tak, jak rozumieją to inni ludzie.Mam problemy z jakimkolwiek postrzeganiem rzeczywistości. Każdy różne rzeczy rozumie na swój sposób, a ja jakbym wogóle nie miał przemyśleń. Wiem, że to co piszę jest niejasne, ale ja naprawdę nie potrafię inaczej tego opisać. Do końca sam nie wiem, czy akurat to, jak to nazywam jest własciwe. Nie znam siebie, nie wiem co lubię, nie wiem co powinienem zrobić, co bedzie dla mnie dobre. Dlatego jestem bierny we wszytkim. Ciężko mi nad czymkolwiek się zastanowić, zaplanować.Robie wszytko na ostatnią chwilę. Moge mówić tylko ogólnikami, utartymi frazesami. Nie potrafię skupić sie szczegółach. Mam wrażenie, że mam kompletnie wyłączone myślenie. Jeśli glównym źródłem swiadomości są wrażenia, to ja świadomości nie mam. Nie mam prawie wogóle wrażeń:( Ale jest jeden paradoks. Zawsze miałem dobre oceny nie przykładając się do nauki. Szybko przyswajałem na swój sposób rózne rzeczy. tak naprawdę ja tego nie rozumiałem, jakoś układałem sobie w głowie schemat. To taka jakby wiedza o0drealniona. Nie wiem jak no nazwać. Przepraszam, że tak dziwnie to nazywam, sam nie wiem czy właściwie. To jak coś zrozumiałem, na potrzeby szkolne wystarczało. Możecie powiedzieć ze moze sie uczyłem metodą Zakuć Zdać Zapomnieć, ale nie, nie o to chodzi. Moj sposob mówienia jest bardzo "szablonowy", mówię ogólnikami.
Cięzko mi słowami wyjaśnić o co chodzi . Nic nie potrafię zrobić i nie chodzi mi o to, że skutki tgo co robię nie są takie jakich bym sobie życzył, poprostu nie wiem jak sie zabrać do prostych rzeczy, nie potrafię przemyśleć sprzątania czy mycia naczyć. Powiedzmy, gdy mam prasaować, wiem że prasowanie to jeżdzenie żelazkiem po ubraniu więc jeżdzę nie myśląc o tym. gdy pojawiają sie problemy w tym co robie, nie potrafię się zastanowić, odwale coś chaotycznie.
Mam momentami wrażenie, że moja głowa pracuje tak jak należy, tylko nie mogę wydobyć tych myśli, widzę je jak przez mgłę.
Czuje sie jak warzywo, mam puste życie. Niby jakoś studiuje, ale czuję, że to bez sensu. Byłem taki całe życie, ale dopiero od roku przejrzałem na oczy. Nie pod wpływem jakiegoś strasznego przeżycia itp., tak poprostu. Nie czuję sie, żebym miał depresję, choć mój smutek z powodu tego wszytkiego jest częsti duży.

Byłem z tym wszytkim 2 razy u psychologa, zdecydowalismy, że z tym wszytkjim warto bym poszedł na oddział psychiatryczny. Przeleżałem tam 3 tygodnie, praktycznie bez sensu. Porozmawiałem kilka razy z lekarzami, z psychologiem, stwierdzili że jeszcze nikt im takich rzeczy nie opowiadał. Z drugiej strony mam wrażenie, że napewno słowami nie potrafiłem opisać co mi jest tak naprawdę, cały czas tłumaczyłem, że wolałbym, żeby kazali mi coś zrobić itp, poobserwować jak rozwiązuje problemy. Wydaję mi się, że początkowo w kontaktach z ludźmi mogę sprawiać normalne wrażenie, dobiero gdy ktoś sie wgłebi widzi moją wielką inność. Oni się nie wgłębili. Za bardzo nie wiedzą co mo jest. Mówili coś o niedojrzałości. Racja. Jestem niedojrzały, ale to raczej z tych powodów ktore tu opisuję. Jak miałem sie rozwijać ? Najlepsze jest to, że na wypisie napisali mi PACJENT OPUSZCZA ODDZIAŁ W DOBRYM STANIE PSYCHICZNYM a ja tak naprawdę byłem załamany. Wierzyłem,m że gdzie jak gdzie, ale w psychiatryku dojdą co mi jest, a ja się lekko poczułem olany. Na wypisie mam napisane że cierpię na ZABURZENIA OSOBOWOŚCI MIESZANE. Przepisali mi antydepresant Wellbutrin i tyle. Szczerze to nie chce mi się żyć, tak naprawde nie wiem gdzie szukac pomocy, nie widzę wiekszego sensu życia. Skąd mam czerpać nadzieje nawet nie na poprawę, ale chociaż na jakąs sensowną diagnozę W internecie nie moge nic specjalnego znaleźć o tych zaburzeniach prócz tego:

(F61) Zaburzenia osobowości mieszane i inne
Ta kategoria odnosi się do zaburzeń osobowości, które często sprawiają trudności z klasyfikacją, ale nie wyrażają się w określonych wzorcach zachowań czy objawach opisanych w F60.-. w związku z tym stwarzają większe trudności diagnostyczne niż zaburzenia w F60.-.
Przykłady obejmują:
- mieszane zaburzenia osobowości z cechami niektórych zaburzeń opisanych w F60.-, lecz bez przewagi objawów, które pozwoliłyby na bardziej określone rozpoznania
- zmiany osobowości, nie mieszczące się w F60.- lub F62.- i rozpatrywane jako wtórne do podstawowego rozpoznania, współistniejących zaburzeń afektywnych czy lękowych.
Nie obejmuje:
zaostrzenie istniejących cech osobowości (Z73.1)

Napewno mam jakieś tak zaburzenia osobowości, bo w gruncie rzeczy to sie czuje tak, jakbym tej osobowości wogóle nie miał. Ale zeby to miała być diagnoza to nie wiem . mam wrażenie, że nie wiedza co mi jest, to wcisneli mnie w tę kategorię F61 i wypisik
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
02 sty 2009, 12:43

Re: Proszę, pomóżcie mi:(

przez zbych 02 sty 2009, 14:47
Hmmmmm polecam wizyte u dobrego psychjatry przepisze odpowiednie leki i moze bedzie wszystko dobrze
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
22 gru 2008, 12:55

Re: Proszę, pomóżcie mi:(

Avatar użytkownika
przez Victorek 02 sty 2009, 22:12
Witaj mariuszp87, hmm powiem ci że to co opisujesz faktycznie wydaję się dziwne, ja co prawda mam parę rzeczy z tego co ty opisujesz, i też bym nie potrafił tego nazwać bo jest to trudne, ztym że ja nie miałem tak zawsze ale od ponad roku, od kiedy dostałem nerwicy w zaostrzonym stanie i derealizacji, a ty masz tak od zawsze? od zawsze czułeś tą nicość? bo faktycznie takie rzeczy pasują do tych zaburzeń osobowości ale też z drugiej strony lekarze jak nie wiedzą co jest a nie masz jakiś lękowych stanów czy innych gorszych jazd psychicznych to co? najlepiej zaburzenia nieznane i finał.
Myślę że leki to nie jest tutaj najlepsze wyjście no chyba żeby była to ostateczność żeby żyć powiedzmy normalnie, słuchaj ciężko jest mi powiedzieć co masz zrobić aby tego nie było, bowiem tego po prostu nie wiem ale na twoim miejscu jeszcze bym się nie poddawał, masz 21 lat jak pisałeś, wszystko przed tobą!!!! i poszukaj psychologa, czy terapeuty i jeżeli będzie rozkładał ręce to idź do innego, może da to jakiś skutek, wiem że słowomoże to żadne pocieszenie ale szansa jest, że ktoś będzie w stanie określić twój problem bardziej dokładnie i będzie umiał ci po prostu pomóc.
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Proszę, pomóżcie mi:(

przez kasika2008 02 sty 2009, 22:42
Drogi kolego.Bardzo dokładnie przeczytałam to co napisałeś i uważam że oddział psychiatryczny to niekoniecznie był dobry pomysł.Jesteś osobą bardzo świadomą siebie,z umiejętnością wyrażania swoich uczuć.Tak sobie myślę że niekażdy potrafi tak precyzyjnie przekazać innym to co czuje.Uważam także że nie powinneś się tak bardzo przejmować tym co obecnie przeżywasz.Zachęcam jednak do wizyty u dobrego psychologa.Z twoimi chęciami i umiejętności przekazywania informacji współpraca z psychologiem będzie napewno owocna.Wykorzystaj ten dar który posiadasz w współpracy z terapeutą.pozdrawiam.K
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
09 mar 2008, 14:34

Re: Proszę, pomóżcie mi:(

przez Soleil* 03 sty 2009, 17:56
Cześć Mariusz!
Wydaje mi się, że mam podobnie. Trochę się zdziwiłam, że tak szybko została podjęta decyzja o szpitalu psychiatrycznym. Może to dziwnie zabrzmi, ale jakoś nie odniosłam wrażenia, byś się kwalifikował do leczenia w szpitalu (zgadzam się z przedmówczynią, że bardzo rzuca się w oczy to, że jesteś bardzo świadomy siebie). To, o czym piszesz wydaje mi się bardziej specyfiką Twojej osobowości, a nie jakiejś choroby. Może masz stany depresyjne, ale dla mnie to wygląda na reakcję na to, jak żyjesz. Zaznaczam, że wszystko, co tu piszę bierze się z moich doświadczeń i obserwacji samej siebie, strzelam, że u Ciebie może być podobnie, ale przecież Cię nie znam...
Jedna rzecz, która mi przyszła do głowy to to, że mogłeś nie mieć szans w życiu, jako dziecko, sprawdzać, co Ci pasuje, co Ci odpowiada, co lubisz. Czy sam wybrałeś swój kierunek studiów, czy ktoś Ci go "zasugerował"?
Nie piszesz o swojej sytuacji w rodzinie, w domu, ale może częściowo tam jest źródło problemu. Poczucie "braku osobowości" jest mi znane i wiem, że bierze się stąd, że nie byliśmy jako dzieci uczeni przejmowania małymi krokami odpowiedzialności za samych siebie, poznawania siebie, tylko podejmowano decyzje za nas. Też wiem, że jestem niedojrzała, ale to się właśnie bierze stąd, o czym piszę.
Jeżeli trafiłam, to polecam Ci zacząć sprawdzać, co lubisz, a co nie, zaczynając od najprostszych rzeczy, po prostu próbować i obserwować samego siebie, bo to, o czym piszesz z tym powtarzaniem opinii innych czy jeśli o naukę chodzi, z tym mi się też kojarzy - opinię o czymś też próbuj sobie wyrabiać, albo raczej dopuszczać ją do głosu, bo nie wierzę w to, że nie masz żadnych myśli i spostrzeżeń, już w tym poście widać, że masz określone opinie - o leczeniu, o sobie, tylko może nie zdajesz sobie z tego sprawy.
Też mam poczucie, że nie rozumiem ludzi, nie ogarniam, nie odnajduję się w wielu sytuacjach, ale powiem Ci, że u mnie to chyba wynika z tego, że jestem szczera, prostolinijna, a ludzie często stosują jakieś manipulacje, gry itd., w których ja się nie odnajduję. Czytałam też, że to jest kwestia tzw. inteligencji emocjonalnej czy społecznej, umiejętności odczytywania różnych sytuacji społecznych, którą pewnie mam dość niską (ale może można to jakoś rozwijać?), za to w analizowaniu siebie jestem świetna. Powoli się z tym godzę, choć trudno mi żyć z poczuciem inności, ale też staram się mieć do czynienia z ludźmi w miarę podobnymi do mnie. Czasem się okazuje, że niektórzy też "tak mają".
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
03 sty 2009, 17:14

Re: Proszę, pomóżcie mi:(

przez mariuszp87 13 sty 2009, 15:42
Leczę się teraz w poradni zdrowia psychicznego. Psycholog zrobila mi ostatnio test na inteligencje i stwierdzila ze wszytko jest w porzadku, że widzi we mnie inteligentnego chlopaka, więc chyba nie o to chodzi. Na odchodne stwierdziła, że to coś na pograniczu psychozy. Stwierdziła, że duzym plusem jest to, że jestem tego co się ze mną dzieje świadom. Pogrzebałem w internecie i z chorób związanych z psychozą pasowała do mnie schizofrenia prosta, ale podobne objawy jakie mam pasuja pewnie do różnych chorób.
Psychiatra jakiś czas temu przepisała mi Biotropil 800mg 2 razy dziennie i Pernazinum 25mg 3 razy dziennie. Pernazinum, z tego co wyczytałem w internecie, przepisuje sie schizofrenikom.
Coś się we mnie kilka dni temu zmieniło ale nie jestem pewien czy to ma związek z lekami. Jakbym zrozumiał mniej więcej, co konkretnie jest ze mną nie tak, i jak mój świat jest odmienny do realnego, jak powinienem myśleć.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
02 sty 2009, 12:43

Re: Proszę, pomóżcie mi:(

przez amalka 13 sty 2009, 18:47
witaj mariusz 87. Diagnozę co ci jest na pewno postawi ci specjalista : psycholog czy psychiatra i im uwierz. Raczej spróbuj uwierzyć w ich diagnozy bo to są specjaliści i zaufaj im. Dostałeś leki, chodzisz do psychologa, czyli robisz wszystko by wyleczyć się. Sam piszesz ,że możliwe ,że po lekach zaczynasz rozumieć sytuację w jakiej się znajdujesz. Nie wątp za bardzo tylko obserwuj siebie jak się dalej czujesz. Czy leki i terapia przynoszą jakieś zmiany i korzyści. Pamiętaj ,że tu na forum raczej nie ma fachowców od chorób tylko ludzie chorzy, którzy możliwe ,że mają podobne objawy, ale niekoniecznie tą samą chorobę. Radzę więc polegać na opinii tych co się znają :D
Offline
Posty
124
Dołączył(a)
26 gru 2008, 21:39
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Proszę, pomóżcie mi:(

przez mariuszp87 18 sty 2009, 19:19
Leczę się teraz w poradni zdrowia psychicznego. Psycholog zrobila mi ostatnio test na inteligencje i stwierdzila ze wszytko jest w porzadku, że widzi we mnie inteligentnego chlopaka, więc chyba nie o to chodzi. Na odchodne stwierdziła, że to coś na pograniczu psychozy. Stwierdziła, że duzym plusem jest to, że jestem tego co się ze mną dzieje świadom. Pogrzebałem w internecie i z chorób związanych z psychozą pasowała do mnie schizofrenia prosta, ale podobne objawy jakie mam pasuja pewnie do różnych chorób.
Psychiatra jakiś czas temu przepisała mi Biotropil 800mg 2 razy dziennie i Pernazinum 25mg 3 razy dziennie. Pernazinum, z tego co wyczytałem w internecie, przepisuje sie schizofrenikom.
Zastanawiałem sie nad schizofrenią prostą, ale nie sądze. TAk naprawde moje wszytkie problemy są spowodowane tym, że jestem jakby daleki od swoich mysli. teraz jestem pewien że myślę sprawnie, tylko te myśli docierają bardzo szczątkowo do mojej świadomości. czy tałem wypowiedzi ludzi chorych na schizofrenię prostą, i jakoś nie pasowały do mnie. Zastanawiałem się też nad derealizacją, ale to chyba też nie to.

[*EDIT*]

Leczę się teraz w poradni zdrowia psychicznego. Psycholog zrobila mi ostatnio test na inteligencje i stwierdzila ze wszytko jest w porzadku, że widzi we mnie inteligentnego chlopaka, więc chyba nie o to chodzi. Na odchodne stwierdziła, że to coś na pograniczu psychozy. Stwierdziła, że duzym plusem jest to, że jestem tego co się ze mną dzieje świadom. Pogrzebałem w internecie i z chorób związanych z psychozą pasowała do mnie schizofrenia prosta, ale podobne objawy jakie mam pasuja pewnie do różnych chorób.
Psychiatra jakiś czas temu przepisała mi Biotropil 800mg 2 razy dziennie i Pernazinum 25mg 3 razy dziennie. Pernazinum, z tego co wyczytałem w internecie, przepisuje sie schizofrenikom.
Zastanawiałem sie nad schizofrenią prostą, ale nie sądze. TAk naprawde moje wszytkie problemy są spowodowane tym, że jestem jakby daleki od swoich mysli. teraz jestem pewien że myślę sprawnie, tylko te myśli docierają bardzo szczątkowo do mojej świadomości. czy tałem wypowiedzi ludzi chorych na schizofrenię prostą, i jakoś nie pasowały do mnie. Zastanawiałem się też nad derealizacją, ale to chyba też nie to.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
02 sty 2009, 12:43

Re: Proszę, pomóżcie mi:(

przez amalka 18 sty 2009, 22:01
mariusz nie stawiaj sobie diagnoz na wyrost:) zaakceptuj się takim jakim jesteś
Offline
Posty
124
Dołączył(a)
26 gru 2008, 21:39
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Proszę, pomóżcie mi:(

przez Pstryk 20 sty 2009, 10:31
Hej mariuszp87, miło poznać. Cierpliwość to podstawa w tych zaburzeniach... no i jeszcze odrobina wiary. Zapraszam do rozmowy na forum i proszę nie powielaj postów. Pozdrawiam cieplutko.
Pstryk
Offline

Re: Proszę, pomóżcie mi:(

przez mariuszp87 20 sty 2009, 18:41
za to powielenie bardzo przepraszam. To było przez przypadek
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
02 sty 2009, 12:43

Re: Proszę, pomóżcie mi:(

Avatar użytkownika
przez findSOUL 19 lis 2010, 16:00
to wcisneli mnie w tę kategorię F61 i wypisik


wytworzenie nowego podejścia do choroby i reagowania na nią, by - tak jak w chorobie przewlekłej - nauczył się żyć z nią i zrozumiał, że odczuwane przez niego przykre dolegliwości nie uniemożliwiają mu normalnego funkcjonowania.
    This is the beginning of end....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
11 wrz 2010, 13:19

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do