Dzieje sie ze mna cos dziwnego

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Dzieje sie ze mna cos dziwnego

przez Kaczuszka2 13 lis 2008, 13:08
Czesc mam na imie Marta. Mam 25 lat. Skonczylam studia w Krakowie i wyjechalam za granice. Chcialabym podzielic sie tutaj czyms bardzo osobistym i mam nadzieje ze zostane pozytywnie przyjeta przez innych uzytkownikow tego forum.
Wiec przechodzac do meritum:
Zaczelo sie dosc niewinnie. myslalam ze mam zwykle problemy radzenia sobie w stresowych sytuacjach. np podczas publicznych wystapien podczas studiow potrafilam stracic kompletnie mysl przewodnia mojej wypowiedzi zaczac gadac jakies bzdury ale suma sumarum zawsze udawalo mi sie to jakos wyprostowac. na 2 roku studiow poznalam chlopaka w ktorym zakochalam sie doslownie z dnia na dzien. bylo to uczucie odwzajemnione. niestety za kazdym razem jak sie z nim spotykalam czulam przerazliwy stres.towarzyszylo temu kolatanie serca, mialam trudnosci w prowadzeniu normalnej rozmowy na luzie. Zaczelam wiec pic. Pilam za kazdym razem przed spotkaniem z nim. Czasami mi to pomagalo i wtedy mielismy "dobry czas"...a czasami 2 lub 3 piwa to bylo za malo zeby zagluszyc objawy stesowe. relacja ta trwala ok 6 miesiecy. Wspominam ten czas jako kompletne rozczarowanie swoja osoba. Jako walke samej z soba. Probe bycia soba w relacji z mezczyzna w ktorym jestem zakochana. Niestety nie udalo mi sie wygrac tej bitwy. Zaczelismy postrzegac siebie bardzo negatywnie. Wspolne spedzanie czasu bylo bardzo nienaturalne dlatego ja powiedzalam dosc i zerwalam ta znajomosc. Obecnie mieszkam w Amsterdamie. Przyjechalam tutaj poniewaz zawsze marzylam o podrozowaniu i chcialam szlifowac umiejetnosci jezykowe. W marcu br poznalam chlopaka-Anglika. Nasza znalojosc zaczela sie zupelnie normalnie. Kiedy sie poznalismy oboje bylismy na etapie cieszenia sie zyciem tutaj, palenia trawki i spedzania wieczorow w pubach. Wydawalo mi sie za mam bardzo dobry kontakt z moim chlopakiem az pewnego dnia na spotkaniu zaczelam odczuwac podobny stress jaki wywolywal we mnie moj poprzedni partner. Objawialo sie to proba unikania kontaktu wzrokowego i w zasadzie udawaniem ze wszystko jest wporzadku ale unikaniem szczerego patrzenia w oczy. Raz w tramwaju chlopak powiedzial mi ze czasami patrze na niego jak niewidoma osoba. Nie odezwalam sie bo nie wiedzialam co powiedziec. W tym przypadku jednak bylo troche lepiej gdyz te napady stanow stresowych pojawiely sie tylko od czasu do czasu, nie za kazdym razem jak to bylo w przypadku pierwszego chlopaka. Mimo to wrocilam do starego schematu picia przed randkami i modlenia sie zeby mnie “nie dopadlo”. Jest to bardzo dziwne uczucie i zastanawiam sie jak to wogole jest mozliwe. W sobote mija 6 miesiecy odkad jestesmy razem. Wiem ze go kocham. Wiem ze on mnie kocha. Ale wiem ze to nie jest normalne w jaki sposob oboje zyjemy w tej relacji. Mieszkamy razem. Zawsze jak wracam z pracy jestem przez przynajmniej 15 minut zestresowana i kompletnie “nie soba” do czasu kiedy sie uspokoje. Czasami wywoluje sztuczna awanture zeby odwocic jego uwage od mojego nienaturalnego zachowania. Czasami przed przyjsciem do domu zagladam do baru zeby troche sie rozluznic. Bardzo duzo placze w domu poniewaz nie radze sobie z tym stresem i wywoluje to u mnie napady histerii. Uslyszalam rade zeby porozmawiac z chlopakiem szczerze o swoich lekech i stresie. Zrobilam tak. Wysluchal mnie bardzo uwaznie i okazal wsparcie. Bylimmy szczesliwi przez nastepny miesiac. Czulam sie soba. Przestalam pic po barach. Myslalam ze jestem uratowana. Ale niestety tydzien temu wszystko wrocilo na nowo. Niestety ten problem nie dotyczy tylko jego osoby. Spacerujac raz z kolezanaka z pracy pomyslalam sobie jak to mozliwe ze z nia czuje sie naturalnie, spacerujemy sobie opowiadamy rozne historie i niekoniecznie czaly czas utzymujemy kontakt wzrokowy ale czujemy sie rozluznieni. Spacerujac tak i prowadzac w myslach taka analize zaczelam nagle odczuwac moj lek i przestalam na nia spogladac wogole. Nastepnego dnia bylo juz bardzo sztucznie i od tego czasu nasze relacje juz nigdy nie byly jak dawniej. Widujemy sie codziennie w pracy ale raczej sie unikamy. To bardzo dziwne ale w takiej sytuacji wydaje mi sie ze ta druga osoba tez ma taki problem jak ja. A moze ja to indykuje? Ja wywoluje taka relacje w innych ludziach? Nikt nie lubi przebywac z kims z kim nie czuje sie rozluzniony i spojrzenie tej osoby zwyczajnie krepuje nas. Taki schemat powtorzyl sie w moim zyciu jeszcze z kilkoma osobami. Z czescia z tych osob nie utrzymuje juz kontaktu wogole z czescia jestem zmuszona sie widywac i te spotkania tylko przypominaja mi jak bardzo i w jak krotkim czasie jakas nieznana sila zniszczyla moje zycie. Zycie jakie teraz prowadze przypomina jakas straszna gre. Nic nie jest naturalne. To co tutaj przedstawilam to tylko zarys mojej historii. Mam jedna przyjaciolke z ktora zawsze sie czuja dobrze ale jak probuje z nia porozmawiac o swoich stanach ona zawsze daje mi ta sama rade zebym zerwala z chopakiem skoro nie czuje sie z nim dobrze. Ale to bedzie kolejna przegrama walka o milosc i kolejna ucieczka w samotnosc. Calkowite poddanie sie. Zmiana otoczenia, moze miejsca zycia i zaczynanie wszystkiego o zera i prawdopodobnie w nowym miejscu schemat sie potworzy. Uswiadomilam sobie juz dawno ze jestem osoba niesmiala z natury udajaca pewnosc siebie, czasami nawet z bardzo dobrym skutkiem tak ze ludzie potrafili mnie nawet nazwac przebojowa. Mam rowniez opinie bardzo atrakcyjnej dziewczyny(fizycznie). Skad zatem bierze sie moje nienaturalne zachowanie i napady leku i stresu w kantaktach z innymi ludzmi? Czy powinnam starac sie z tym walczyc sama czy zwrocic sie do specjalisty? Bardzo ucieszy mnie kazdy mail ktory da mi okazje porozmawiania z kims w 100% szczerze.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
13 lis 2008, 11:34

Re: Dzieje sie ze mna cos dziwnego

przez Pstryk 13 lis 2008, 13:46
Cześć Kaczuszka2, miło Cię poznać. Ze stresem można nauczyć się sobie radzić - polecam Ci gorąco kierunkowe terapie. Im dłużej będziesz to tłamsić w sobie tym większe będą Twoje problemy. Stres to paskudztwo, które potrafi zniszczyć życie.
Pstryk
Offline

Re: Dzieje sie ze mna cos dziwnego

przez Kaczuszka2 13 lis 2008, 14:33
Dziekuje za reakcje ma mojego posta. Czy mozesz mi wytlumaczyc co znaczy pojecie terapie kierynkowe? Jest jeszcze jeden problem. Obecnie mieszkam i pracuje w Holandii i naprawde nie wiem czy jestem w stanie znalezc tutaj kogos kto zechce mi pomoc. W Holandii wciaz nie jest dobrze widziane jak obcokrajowiec nie posluguje sie jezykiem holenderskim, mimo iz wszyscy znaja tu jezyk angielski. Wiec znalezienie grupy terapeltycznej po angielsku moze byc ciezkie.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
13 lis 2008, 11:34

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Dzieje sie ze mna cos dziwnego

Avatar użytkownika
przez Spadająca_Gwiazda 13 lis 2008, 16:55
nie znam sytuacji ale moim zdaniem powinnaś spróbować jednak poszukać.
Terapia kierunkowa to terapia przeprowadzana pod okiem specjalisty która ma za zadanie rozwiązać dany problem - w twoim przypadku strach przed stresem, zdenerwowanie, umiejętność odganiania złych myśli.
Wydaje mi się że w twoim wypadku strach który odczuwasz sama w sobie "uruchamiasz", zupełnie nieświadomie dajesz swojemu organizmowi znak ze nadchodzi zagrożenie.

Dobrze by było gdybyś najpierw porozmawiała z psychologiem bo to on - przede wszystkim - wyciągnie z twojego życia powód tych dziwnych stanów (być może nawet nie zdajesz sobie sprawy że w przeszłości zdarzyło się coś o czym zapomniałaś, a teraz to daje o sobie znać) i to on podejmie decyzję jaka terapia będzie dla ciebie najlepsza.

Najważniejsze to zrobić pierwszy krok. Później będzie już z górki :)
Spadam jak liść, spadam niczym gwiazda. Znajdując wiarę podążam tam gdzie Ty..
Posty
161
Dołączył(a)
28 wrz 2008, 00:41
Lokalizacja
Niebo

Re: Dzieje sie ze mna cos dziwnego

przez Pstryk 14 lis 2008, 09:27
Dziękuję Spadająca_Gwiazda, za wyjaśnienie ;) Też uważam, że na początek lepsza byłaby chyba terapia indywidualna - mam nadzieję, że psychologa władającego językiem angielskim znajdziesz prędzej. Na terapii grupowej mogłabyś się również zablokować, jak Ci się to zdarza w rzeczywistości.
Pstryk
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do