Cześć...

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Re: Cześć...

przez Jazi 19 lis 2008, 12:02
Wiem, że to wszystko siedzi tylko w mojej głowie i nikt nawet przez ułamek sekundy się nie domyśla, że ze mną jest coś nie tak....nawet moja dziewczyna, która siedzi naprzeciwko mnie i patrzy mi w oczy. Wiem, że muszę się z tym uporać, w takich momentach staram się na czym skoncentrować...np. właśnie w tej restauracji zacząłem się przyglądać rybką w akwarium, zacząłem o nich rozmowę i trochę mi przeszło. Muszę iść w końcu na psychoterapię. Jeśli do tej pory bez pomocy psychologa zaczynam w jakimś stopniu nad tym panować to chyba jest jakaś szansa na większą poprawę...
Ale dzisiaj optymizmem poleciałem...uuuuuu!!!!:)
Jazi
Offline

Re: Cześć...

przez Pstryk 19 lis 2008, 12:59
Jazi, pamiętaj, że w tej walce nie jesteś sam ;) Masz specjalistów, swoją dziewczynę [na pewno zrozumie i będzie Cię wspierać] no i Nas :mrgreen:
Pstryk
Offline

Re: Cześć...

przez Jazi 19 lis 2008, 22:48
Dzięki Pstryk, :smile:

Myślisz, że dziewczyna też zrozumie? Nie uważasz, że nie powinienem jej zawracać sobą głowy? Przecież może mieć faceta bez takich problemów...póki jeszcze (chyba) się nie zakochała może warto jej odpuścić....
Jazi
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Cześć...

przez Olka666 20 lis 2008, 01:45
hejka,chcialam wtracic swoje cztery litery do wypowiedzi szanownej kolezanki-pani pedagog-cynusia27 i suzak29,kompletnie nie zrozumialam waszej reakcji na post krysiuni. Uwazam, ze bardzo dobrze zareagowala na ciagle powtarzajace sie tematy dotyczace uzalania sie nad soba i wlasciwie nie robienia zadnego kroku w kierunku pomocy sobie, i poradzeniu sobie z choroba. Bardzo dobra rada jest oderwanie sie od tego forum,ktore mimo tego,ze pokazuje jak szeroki jest problem chorob psychicznych i pociesza nas,ze nie jestesmy w tym wszystim osamotnieni, to powoduje ono bledne kolo nakrecania sie wlasnym dolegliwosciami, a takze innych. Nie polecam zaglebiania sie w to forum i przesiadywania na nim cale dnie-wierzcie mi to nie jest dobra droga do wyjscia z choroby emocjonalnej. To forum nakreca negatywne mysli poprzez wglebianie sie w dolegliwosci innych i wypatrywaniu ich u siebie.Ludzie blagam Was oderwijcie sie od niego,nie marnujcie cennego czasu, zacznijcie dzialac, nie bojcie sie lekarzy, psychologow i lekow - najlepsze efekty daje polaczona psychoterapia z farmakoterapia!!!!!nie bojcie sie lekow zostaly stworzone po to zeby nam pomoc, ich dzialania uboczne sa bardzo trudne do przejscia,ale jak to sie uda to pozniej jest juz tylko lepiej i lepiej!wszystko wymaga czasu i jeszcze raz czasu i pracy nad soba bo rozwiazanie jest w nas samych,nie szukajcie pomocy u innych(pomijajac lekarzy i psychologów)nikt was nie zrozumie w pelni, nie zrozumie waszego problemu i nikt nie stawi czola waszym lekom tylko wy sami musicie to zrobic!macie w sobie taka sile i wole walki, mowie wam dacie rade!dajcie sobe czas nie oczekujcie naglych cudow, badzcie cierpliwi, droga jest dluga i wyboista, ale na jej koncu jest nasz cel - uzdrowienie duszy i ciala!!!!!!!!!!!!!!wszystkim tego zycze!!!!!!!!!! NEGUJE ODPOWIEDZI NA POST KRYSIUNI OD:cynusia27 i suzak29-TEGO TYPU WYPOWIEDZI SA KARYGODNE I POWINNY BYC USUNIETE Z FORUM, NAPRAWDE SWIADCZA O NISKIM POZIOMIE SZACUNKU ICH AUTOROW - ICH TRESC JEST OBRAZLIWA I NIE POWINNABYLA ZNALEZC SIE NA TEGO TYPU FORUM!!!!!!!APELUJE DO ADMINISTRATOROW ABY USUNAC OBRAZLIWE POSTY!!!!!!!!!!
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
23 mar 2007, 13:22

Re: Cześć...

przez Jazi 20 lis 2008, 13:34
Olka666, masz ciekawe spostrzeżenia, warte przemyślenia. Nie wiem czy czytałaś moje posty, ale w jednym z nich również przychyliłem się do wypowiedzi krysiuni.

Poza tym od niedawna jestem użytkownikiem tego forum, to właśnie tu przeczytałem jak odbywa się leczenie mojego zaburzenia, ale z drugiej strony dowiedziałem się również, że jest to zaburzenie nie wyleczalne, a jedynie zaleczalne co nie nastawiło mnie optymistycznie do sprawy. To zależy od podejścia, jednym żyje się łatwiej kiedy mogą tu popisać, a drudzy to negują. Moje zdanie jest takie, że mogę tu napisać wszystko co czuje i ktoś napewno to zrozumie, wśród znajomych i rodziny nie mam nikogo komu mogę się tak "zwierzyć".

Pozdrawiam
Jazi
Offline

Re: Cześć...

przez Pstryk 20 lis 2008, 13:47
Olu bardzo trafne spostrzeżenia ale i Twój post można odebrać obraźliwie... Skoro czujesz się władna decydować, czyj punkt widzenia jest słuszny a czyj nie to nie najlepiej świadczy o Tobie. Sama dopuszczasz się oceny innych. Pomyśl o tym i zakończ co łaska dyskusję bo za wzniecanie kłótni na tym forum dostaje się ostrzeżenie. Piszesz mądrze w innych kwestiach.

Jazi, a jak Ty myślisz na czym partnerstwo polega :?: :?: :?: Na czym polega miłość :?: :?: :?: Nom mój drogi czy chciałbyś aby Twoja dziewczyna ukrywała przed Tobą takie kwestie :?: :?: :?: Jakbyś się poczuł gdybyś się nagle dowiedział, że ma nerwice i nic Ci o tym nie powiedziała, nie podzieliłaby się z Tobą takim problemem wiedząc, że ją kochasz :?: :?: :?: Czy na tym polega bycie razem :?: :?: :?: Mój drogi, miłość to wspieranie się w trudnych i złych godzinach a nie pozerstwo, że wszystko jest OK :!: Pomyśl o tym, zastanów się. Wiesz, ja poczułabym się bardzo zraniona w takiej sytuacji, w jakiej stawiasz swoją dziewczynę, wiesz - gdybym nie wiedziała miałabym pretensje i do Ciebie i do siebie i pewnie byłabym przekonana, że mnie partner po prostu nie kocha, czułabym się pewnie oszukana... Gdybym naprawdę kochała. A Ty :?:
Pstryk
Offline

Re: Cześć...

przez krysiunia 20 lis 2008, 15:03
hej.. pstryk....sa na tym forum posty typu ,,,boje sie ze zwarjuje,,!!!!tak??? a ludzie sie od wariatow wyzywaja !!! ludzie na tym forum zazywaja leki roznego typu wymieniaja sie uwagami i.t.d !!! tak ????? a ludzie w postach pisza nałykaj sie wiecej psychotropow!!!!! powiedz gdzie jestescie wtedy???? dleczego tego nie gonicie ???? czy was to nie razi??? a moze to forum jest po to zeby dobijac ludzi z nerwica i.t.p...????odpowiedz mi???
krysiunia
Offline

Re: Cześć...

przez Jazi 20 lis 2008, 23:32
Pstryk, mój związek nie trwa długo i nie można chyba tu nic na razie powiedzieć o miłości, bynajmniej z mojej strony, Ona też mi nie powiedziała nic jednoznacznie. Nie chcę się na razie zdradzać, bo jeśli nic nie wyjdzie między nami to myślę, że zbędna jest jej taka wiedza o mnie. Skąd mam pewność, że nie będę później na jęzorach ludzi czy coś...tak, jestem nieufny. Druga kwestia to to, że ja się już chyba nie potrafię zakochać :cry: Kochałem raz na zabój i dostałem w d**ę, a teraz żeby nie wiem jak dobrze mi było nic nie iskrzy....nie pierwszy raz próbuję. Leżąc przytulony do niej, nie widząc jej twarzy, mam wrażenie, że przytulam właśnie tamtą dziewczynę, to jest chore!!! Myślałem, że może ciepło łóżka mnie do niej zbliży, ale dalej nic... Ciągle daje sobie szanse, a przez to im dłużej jestem z nią tym ona będzie bardziej cierpiała przy rozstaniu. Ja już chyba nie mam serca...

Dzięki, że tak często znajdujesz dla mnie czas

Pozdrawiam ciepło
Jazi
Offline

Re: Cześć...

przez Pstryk 21 lis 2008, 10:02
krysiunia, nie jesteśmy w stanie wszystkiego wychwycić [od tego masz do dyspozycji opcje raportowania] to raz a po drugie to jest forum jak sama zauważyłaś więc jeśli ktoś traktuje go bardzo dosłownie to nie jest wina technicznych - podczas logowania musisz zaakceptować regulamin. Widzę, że Ciebie bardzo razi fakt, iż to nie jest idylla - jak życie. Jeśli tak bardzo Ci to przeszkadza, że widzisz wyłącznie złe strony to nikt też nie zmusza Cię do korzystania z forum. Po drugie - Twoje wypowiedzi często są obraźliwe więc czasem zastanów się nad sobą, zanim komuś coś wypomnisz...

Jazi, to się nazywa - uprzedzenia. Rozumie fakt ich istnienia - doświadczyłeś zawodu, jak ja zresztą sama nie raz ale nadal próbujesz i dobrze, bo kiedyś Twoje serduszko zabije mocniej. Jedna rada - nie porównuj innych dziewczyn do Twojej byłej... to najgorsze chyba co można zrobić kochającemu człowiekowi. Zacznij od uporania się z nimi.
Pstryk
Offline

Re: Cześć...

przez Jazi 21 lis 2008, 16:48
Pstryk, no dokładnie są to uprzedzenia... Czas podobno leczy rany, moje widocznie są głębokie i rozległe.
Napisz może coś więcej o sobie jeśli to możliwe, chciałbym Cię troszkę bliżej poznać. Ty jak rozumiem też walczysz z jakimś zaburzeniem...

Pozdr
Jazi
Offline

Re: Cześć...

przez Pstryk 26 lis 2008, 09:38
Hmm, o sobie, nom cóż mam PTSD :D Nom, cóż tu więcej mówić nie fiem :oops: A jak się miewasz bo trochę mnie tu nie było :?:
Pstryk
Offline

Re: Cześć...

przez Jazi 01 gru 2008, 17:27
Nie fiesz co więcej mówić? No nie bądź taka skromna :D Na pewno możesz powiedzieć więcej....

Mnie też trochę nie było, bo byłem zajęty, a że znalazłem chwilkę to przyszedłem do Was.
U mnie jakoś tak nijako. Rozmawiałem dzisiaj trochę z moim przyjacielem, jutro też się umówiliśmy na pogawędkę. On mnie rozumie, ponieważ sam ma problemy z emocjami itd. Na 8 gru mam umówioną wizytę z psychologiem i cieszę się, że do niego idę, bo to zawsze jakaś szansa na lepsze życie. Może uda się żeby poprowadził mi indywidualną terapię...może.

Pozdr


P.S. Pstryk możesz mi na PW napisać coś więcej jeśli tak będzie lepiej :smile:
Jazi
Offline

Re: Cześć...

przez Pstryk 02 gru 2008, 13:40
Fiesz Jazi ja siem nie wstydzem tylko nie kce mi się w kółko gadać o sobie... mam to już za sobą. W skrócie: byłam molestowana przez ojca, potem miałam anoreksję, wiesz parę prób samobójczych ble ble ble no i wylądowałam w psychiatryku to się pozbierałam do kupy więc mogę śmiało powiedzieć, że mam to już za sobą. To ważne, że masz kogoś wiesz fizycznie przy sobie, kto Cię rozumie tak z autopsji bo mimo największych chęci i nie ubliżając 'zdrowym' [ponoć nie ma ludzi zdrowych - są tylko niezdiagnozowani :lol: ] trudno pojąc co się dzieje w duszy i umyśle człowieka borykającego się z nerwicą czy depresją. Ciesz się ciesz, że zaczynasz terapię - terapia jest bardzo ważna a z Twoim [optymistycznym] nastawieniem dobrze się to zapowiada. Nie można jednak wymagać od razu od lekarza poprawy - czasem następuje pogorszenie samopoczucia po to, abyś zaczął się bronić [że tak powiem] w sensie: winić za to, jak się układa Twoje życie chorobę a nie siebie samego. To bardzo istotny punkt przełomowy, w którym zdajesz sobie sprawę, że Ty wcale nie jesteś taki zły - że to wina choroby.
Pstryk
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do