Witam, jestem tu nowa :)

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witam, jestem tu nowa :)

przez jennifer1 03 lis 2008, 01:21
Witam wszystkich ciepło,

Nie macie pojęcia jak się cieszę że znalazłam to forum. Przeczytałam Wasze posty i odczułam po latach że nie jestem sama.. Dotąd spotykałam "podobne problemy" ale nie dokladnie takie reakcje jak moje.. Długo błądziłam po necie szukając osób borykających się z podobnymi problemami. Wyszukiwałam głównie po hasłach "lęk praca nerwica" i trafiłam tutaj. Od 10 lat (a żyję 30) czułam się jak odludek, bo moje lęki nie pozwalały mi normalnie żyć. Kilka terapii, załamania nerwowe, leki, dołujące motywowanie bliskich i niezrozumienie moich stanów, poczucie wyobcowania,brak planów na włąsne życie, brak pracy lub notoryczne z niej uciekanie, nałogowa natura, długi... powodują iż myślałam o sobie w kategoriach bardzo złych. Rodzina chcąc pomóc utwierdzała mnie negatywną motywacją - " jesteś leniwa, wez odpowiedzialnosc, jak mozna tak zyc, nie tlumacz sie nerwami".. Trochę juz okiełznałam tych demonów (kilka terapii i rozmowy z ludzmi, czytanie na ten temat), ale wciąż nie umiem się dostosować do dorosłości i pracy jaką wykonują równieśnicy. Ostatni rok pracowałam z dziećmi, czułam się tam dobrze i uważam ze to sukces ale od 2 miesięcy znów nie mam pracy, nowa miała się zacząć tuż ale są jakies opóźnienia ( i trochę ją podswiadomie sabotuję znow..). W tym oczekiwaniu i lekkim przygaśnięciu, apatii, zaczęłam znów się zastanawiać co mnie tak przeraźliwie zalęknia w pracy typowo biurowej, w takiej gdzie mam szanse zarobić dobre pieniądze.. Praca z dziećmi jest bardzo ciekawa ale marnie płatna. Myślę o swojej działalności ale przede wszystkim o sprawdzeniu sie jeszcze raz "w firmie za biurkiem". Parę lat temu przerażała mnie każda praca, nawet rok temu gdy zaczynać miałam w przedszkolu, myslalam ze padnę ze strachu ale dzieci jakoś wpłynęły na mnie kojąco (choć to nie jest sielanka i spory stres) w przeciwieństwie do korporacji.. Od 20roku zycia probowalam sie wpasować w schemat - studium, studia (3lata, w nieinteresującym mnie kierunku), kariera.. Dostawalam wiele ofert. Radosc konczyla sie wraz z dniem nadejscia zatrudnienia.. Bałam się ubrać elegancko i iść do autobusu.. Bałam się odebrać telefon bo może nie będę umiała załatwić sprawy.. Bałam się zaradnych i przebojowych koleżanek.. Przewaznie pracowalam jako asystentka - bałam się (co nieuniknione) każdego polecenia szefa, od zrobienia kawy do napisania pisma włącznie.. Modliłam się by wybiła 17.00 i do domu.. Lęk, lęk, lęk.. Panika, mysl by uciec.. Presja rodziny by wytrwac.. Po krótkim czasie rezygnowałam (przewaznie ok miesiąca-dwóch, rekord to 1 dzień pracy). Często pod naciskiem bliskich szukałam pracy tak by jej nie znależć.. Miesiącami siedzialam w domu.. Ciut pracy, miesiące wegetacji.. leki.. terapia.. próba pracy, porażka.. terapia.. Błędne koło.. Uciekalam z pracy do domu gdzie mnie wypychano "bo masz sobie radzić, bo inni mają nerwice a pracują, bo takie problemy to nie problemy".. Doszły używki i długi.. Nie umiem odkładać kasy, wydaję na głupoty, impulsywnie.. <-- Też tak miewacie?
Męczyłam się z tym i dalej mam problem, bo znów się boję zacząć, marzy mi sie przepracować w jednej firmie 5-10lat.. A nie wciąż szukać i zaczynać od nowa. Praca z dziecmi nie pozwala zrealizować planów, a lepiej płatna praca biurowa przeraża.. Bez problemu mogłabym znalezc pracę któa pozwoli mi sie usamodzielnic i wyprowadzic (co jest wskazane w moim wieku) ale sęk jak ją utrzymać dłuzej niz 3miesiace? :roll:
Też tak macie że praca fizyczna itp - jest znośna, a praca w biurze powoduje paniczny lęk i chęć natychmiastowej ucieczki? Czy ktoś poradził sobie z tym? Czy macie problem z finansami? Jak bliscy reagują na Wasze problemy? Majac 20lat bylam znosna bez pracy, mając 30 - przynoszę im wstyd, tak mowią.

Sorki za elaborat, liczę na odzew, będę wdzięczna za kazdą odpowiedz.
Jen
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
03 lis 2008, 00:09

Re: Witam, jestem tu nowa :)

przez Pstryk 05 lis 2008, 12:49
Cześć jennifer1, miło Cię poznać. Jak widzisz nie słusznie się osądzasz - z problemami, z którymi się borykasz jest ogromnie dużo osób, nie jesteś wyjątkiem czy ewenementem :!: Ci, którzy usiłują Ci wmówić, że jesteś nienormalna powinni sami iść się leczyć.... Kiedyś miałam okres w życiu, gdy ni z tąd ni owąd wstawałam i po prostu - uciekałam. Zdarzało mi się to w różnych miejscach, z różnymi ludźmi, w różnych okolicznościach i z różnych powodów.... powierzchownie nie powiązane, ale okazało się, że wszystkie te sytuacje łączy moja podświadomość, wyszukując wszędzie jakichś niepokojących mnie elementów to z czyjejś miny, to z czyichś słów, nawet z otoczenia... i włączał się dzwonek i wpadałam w panikę i w nogi ;) Gdy dotarłam do sedna problemu - problem odszedł sam ;)
Pstryk
Offline

Re: Witam, jestem tu nowa :)

Avatar użytkownika
przez Coltrane 05 lis 2008, 14:20
cześć, Jennifer1, mam bardzo podobnie, pracowałem sobie spokojnie w szkole, ale to nie wystarczało na samodzielność, zwiałem do biura a klienci i współpracownicy okazali się podli. Fakt, że to nieruchomości a więc ogromne pieniąchy, ale to nie znaczy, ze trza za nie mordować. I tak od maja siedzę w domu i dorabiam sobie u znajomych w kilku firmach. Wegetacja. I boje się skończyć szkołe, i boję się szukać czegoś do roboty na poważnie. A tu 30 była wiosną i fajnie byłoby mieć jakiś plan, a tu lęk... Ale robię, co mogę, a to forum pomaga mi nie płakać :) Pozdrawiam :)
Jezus uzdrawia, serio.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
22 paź 2007, 17:29
Lokalizacja
ŁorsoŁ

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Witam, jestem tu nowa :)

przez jennifer1 13 lis 2008, 01:57
Gdy dotarłam do sedna problemu - problem odszedł sam


Pstryk, czy możesz mi wyjaśnić, jak do tego dotarłaś? Z czyją pomocą? Jak zmieniło się Twoje życie, jakich prac się podejmowałaś, w czym odnosisz sukcesy? Bardzo się boję ubiegać o nową pracę, wiedząc, jak do tej pory kończyły się moje ledwo zaczęte etaty..

Pozdrawiam.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
03 lis 2008, 00:09

Re: Witam, jestem tu nowa :)

przez Pstryk 13 lis 2008, 10:12
Właściwie nikt mi nie był w stanie pomóc - dobra terapia mnie wzmocniła i bardziej koncentrowałam się na pracy, ale to trzeba z kolei umieć kontrolować [ja nie umiałam i o ironio - wpadłam w pracoholizm]. Jeśli chodzi o prace, które podejmowałam cóż łatwiej będzie chyba wymienić, których nie podejmowałam :lol: Dzisiaj idę do następnej - zupełnie odmiennej i dość extremalnej - nie wiem, czy dam radę ale jeśli nie spróbuję, to tak jakbym się poddała. Bardzo mi na niej zależy bo jest dobrze płatna i pozwoli mi w końcu zacząć realizować moje marzenia więc to mnie motywuje tym bardziej i staram się tylko te myśli - pozytywne, dopuszczać do siebie. Gdy zrozumiałam, że mogę się bronić, że nie jestem bezbronna i że ludzie, którzy mnie prowokują po pierwsze mają do prawo mnie nie lubić, po drugie oni tak naprawdę są słabsi ode mnie - bo swoją pozycję utrzymują kosztem innych [wielka mi sztuka] przestałam uciekać. Odrobina więcej wiary w siebie i pamiętać, że i ja nie muszę wszystkich lubić i nigdy nie doprowadzę do takiego stanu, że wszystkim będzie dobrze - nom jakoś te uporczywe wmawianie sobie tych prawd weszło mi w życie i już odczuwam na swojej osobie poprawę. Przede wszystkim - przestałam uciekać.

Poza tym - to nie był mechanizm ucieczki w sensie nie podejmowania wyzwań. Ba, ja je podejmowałam, choć niechętnie ale sobie na złość - w pewnym momencie po prostu wstawałam, zbierałam swoje rzeczy i wychodziłam. Czasem symulowałam, że się paskudnie czuję i już nie wracałam do pracy. Dziwne to było - czasem ludzie coś do mnie mówili w trakcie takiego ataku - widziałam, jak się ich usta ruszają, coś wymachują rękami, czasem ktoś mnie próbował zatrzymać fizycznie, wiesz chwycił za rękę czy cuś ale ja po pierwsze nic nie słyszałam [jakbym słuch straciła] po drugie - jakbym musiała wyjść bez ręki to bym wyszła [nie czułam dotyku ani bólu gdy ktoś mocniej trzymał]. Liczyło się tylko wyjść... No tak długo funkcjonować nie można.
Pstryk
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: kofel i 7 gości

Przeskocz do