Co mi jest?

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Co mi jest?

przez qwerty 22 paź 2008, 19:14
Witam, Jestem normalną dziewczyną, nie mam problemów, mam kolegów, koleżanki, kochającą rodzinę... Jednak prawie rok temu, w grudniu, pojawiły się u mnie lęki. Te lęki odnosiły się do przyszłości, do śmierci, do samotności, płakałam czasem nawet i trzy dni pod rząd, serce mi kołatało, kręciło mi się w głowie, nie potrafiłam zrobić nic, bo wszystko doprowadzało mnie do płaczu. Miałam też wtedy problemy z menstruacją. Momentami czułam się jakby uszy mi się zatkały i jakbym była za jakąś szybą. Ludzie do mnie mówili a ja nie wiedziałąm o co chodzi. W nocy bałam się zasnąć, musiałam siedzieć do rana żeby się uspokoić, żeby lęki odeszły.
Poszłam wtedy do ginekologa, dostałąm tabletki Diane 35 i wszystko wróciło do normy, jednak zawroty głowy wciąż im doskwierały. Od grudnia do niedawna wszystko było okej. Teraz, kiedy wyprowadziłam się z domu (400 km daleko) to wszystko zaczyna powracać. Ale troszkę inaczej się to wszystko objawia. Mam lęki, kręci mi się w głowie ale dodatkowo drętwieją mi nogi i ręce, w nocy łapią mnie skurcze i czasami pobolewa mnie serce. Często zdarza mi się też, że płaczę. Nawet na imprezach, kiedy wypiję trochę alkoholu, jak zacznę płakać, to nie skończę póki nie wytrzeźwieję. To straszne, nie wiem do kogo mam się zwrócić, nie wiem jak mam to wszystko rozumieć, co to jest? czy to rezultat tego, że jestem sama? czy może jakaś choroba? Proszę o pomoc, z góry dziękuję :( Chciałąbym żyć normalnie...
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
22 paź 2008, 19:06

Re: Co mi jest?

Avatar użytkownika
przez linka 22 paź 2008, 19:22
Po pierwsze szybciutko do lekarza pierwszego kontaktu i zrobić standardowe badania krwi - ob, morfologia, hormony tarczycy, zobaczyć czy nie masz niedoborów magnezu, potasu itd, zbadać serce i ciśnienie.
Jeśli okaże się, że wszystko fizycznie ok - to radzę udać się do psychiatry i opowiedzieć o tym wszystkim, w porozumieniu z nim zacząć psychoterapię, może dostaniesz jakieś leki.

Nie martw się, poczytaj forum, tu na pewno znajdziesz zrozumienie :D
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Co mi jest?

przez qwerty 22 paź 2008, 19:36
dziękuję. Naturalnie, że znajdę zrozumienie wśród ludzi borykających się z tym samym problemem. :) ale lepiej by było gdybyśmy tego problemu nie mieli...

Niedobór magnezu i potasu to całkiem możliwe, bo odżywiam się bardzo niezdrowo - studencka dieta. Czytałam też kiedyś, że niedobór witaminy B12 powoduje takie zaburzenia jak moje.

Linka, Twój podpis jest naprawdę piękny..
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
22 paź 2008, 19:06

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Co mi jest?

Avatar użytkownika
przez linka 22 paź 2008, 20:38
qwerty, nie przejmuj się tym wszystkim aż tak bardzo - zarówno niedobór magnezu, omega3 jak i witamin z gr b może powodować takie objawy.
Bardzo często problemy z tarczycą są mylone także z nerwicą.....
Wystarczą badania :-)

Jeśli okaże się, że to nerwica - prosta rada - trzeba udać się do psychologa, lub w razie poważnych trudności do psychiatry i podjąć leczenie.

Dzięki za komplement:-))
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Co mi jest?

przez qwerty 22 paź 2008, 20:48
A czy problemy z tarczycą są dziedziczne? Bo moja mama miała bardzo poważne problemu z tarczycą.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
22 paź 2008, 19:06

Re: Co mi jest?

Avatar użytkownika
przez linka 22 paź 2008, 20:57
Z tego co wiem to istnieje taka możliwość dziedziczenia niedoczynności lub nadczynności tarczycy - w związku z tym, że w najbliższej rodzinie były z tym problemy nie powinnaś mieć problemów z otrzymaniem skierowania na badania związane z hormonami od lekarza.
Powinnaś wykonać je jak najszybciej.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Co mi jest?

przez Pstryk 23 paź 2008, 08:37
Cześć qwerty, miło Cię poznać. Skoro leki od ginekologa pomogły to faktycznie mogą być zaburzenia hormonalne. Faktycznie, zaburzenia tarczycy często przypominaj nerwicę - moja teściowa od niedawna dopiero leczy się na tarczycę a wyglądało jakby miała ostrą nerwicę - objawiało się to u niej bardzo podobnie jak w opisanych przez Ciebie dolegliwościach. Więc do lekarza.
Pstryk
Offline

Re: Co mi jest?

przez qwerty 23 paź 2008, 10:32
Nawet nie wiecie jakim dobrym krokiem było napisanie tu na forum! Dzisiaj rano postanowiłam iść do lekarza. Poszłam do pierwszej przychodni, nie chcieli mnie przyjąć bo nie jestem z tego województwa i nie należę do ich kasy chorych. Zachowałam zimną krew, pani z recepcji odesłała mnie do innej przychodni. Poszłam i usłyszałam to samo. Nerwy już zaczęły mi psuć humor i naleciało mi trochę łez do oczu, ale obiecałam sobie nie płakać, jednak nie dałam rady. Poryczałam się jak małe dziecko..w końcu pani z rejestracji zaleciła mi żebym poszła do szpitala co też uczyniłam. W szpitalu podeszłam do pierwszej lepszej pielęgniarki i już uzyskałam odpowiedź jaka poprawiła mi humor - że lekarz właśnie przyjmuje i jak wypełnię ankietę to za 20 minut mogę już wchodzić do gabinetu.

Weszłam, powiedziałam całą prawdę i na koniec dodałam, że "że słyszałam, że to może być tarczyca" na co pan doktor powiedzial, ze dokladnie tak jest, ze najprawdopodobniej to wlasnie tarczyca [za co dziękuję Wam] i na jutro zapisał mnie na badanie krwi a w poniedziałek okaże się co ze mną w końcu jest...

Wiecie, to niby tylko jakieś forum, ale słowa drugiej osoby, napisane tak spokojnie i życzliwie potrafią zmienić pogląd na sprawę. Gdybym tu nie napisała i gdybyście mi nie odpisali, wciąż męczyłabym się z tym z czym się męczę, przekonana że to ma jakieś podłoże psychiczne, że będę musiała brać jakieś psychotropy, które będą tylko pogarszały sprawę. Taka mentalność człowieka przed dowiadywaniem się prawdy. A kiedy dowiedziałam się, że to nie musi być koniecznie psychika, od razu zmieniłam pogląd na to wszystko.

Dziękuję Wam, szczególnie Tobie Linka!
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
22 paź 2008, 19:06

Re: Co mi jest?

przez Pstryk 23 paź 2008, 15:55
qwerty, ale najtrudniejszą robotę i tak Ty sama zrobiłaś - możesz być z siebie dumna :P
Pstryk
Offline

Re: Co mi jest?

Avatar użytkownika
przez linka 23 paź 2008, 16:17
Tak tak:-)
Nawet nie wiesz jak bardzo ucieszyłoby nas to gdybyś dowiedziała się dokładnie co ci jest i podjęła leczenie:-)
Tak jak pisze Pstryk, najważniejsze, że odważyłaś się na rozpoczęcie leczenia teraz już wszystko będzie szło z górki :mrgreen:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Co mi jest?

przez qwerty 23 paź 2008, 20:42
:)

ale ogólnie to jest naprawdę takie śmieszne, że człowiek musi dostać radę choćby od nieznajomej zupełnie osoby na forum internetowym żeby cokolwiek zrobić...
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
22 paź 2008, 19:06

Re: Co mi jest?

przez rudzia 24 paź 2008, 01:28
Bo tu jest "ostry dyżur", ale bez biurokracji, przyjmują każdego.
Dla mnie sam fakt, że mogę czytać coś, pod czym też mogłabym sie podpisać już jest lekarstwem.
A nasza służba zdrowia sama powinna się wyleczyć, może jakies forum???:)
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
24 paź 2008, 00:19
Lokalizacja
Gdynia

Re: Co mi jest?

przez Student20 24 paź 2008, 11:02
Popieram, ja potrzebuję zrozumienia jak powietrza do oddychania, a tu je znajduję. Dzięki Wam wszystkim potrafie wstać, wyjść do lekarza...Może będe potrafił wrócić do pracy i naprawić relacje z narzeczoną...

Dziękuje Wam kochani!

---- EDIT ----

Aaa...zapomniałbym. Ja na tarczyce leczyłem się 6 tygodni w szpitalu i faktycznie pierwsze pytanie jakie padło z ust lekarza to: Czy w rodzinie ktoś miał problemy z tarczycą...
HORYZONT TONIE W MROKU
NADCHODZI PIĘKNY KONIEC
ZABRAKŁO SŁÓW...
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
05 sie 2007, 14:44
Lokalizacja
Katowice

Re: Co mi jest?

przez Misiek 26 paź 2008, 10:58
Napewno wrócisz do pracy.... i z narzyczoną się ułozy...
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do