Kiedyś sie odnajdę..

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Re: Kiedyś sie odnajdę..

przez Pstryk 03 paź 2008, 09:03
Nooo to, że autosugestia mi bardzo pomogła - znajdowałam się w stanie hmmm skrajności nie tylko psychicznie ale już i fizycznie... no i stymulowanie myślenia okazało się bardzo skuteczne dla uporządkowania moich nieokrzesanych myśli a co za tym idzie - poprowadziło mnie do lepszej jakości życia. A byłam se w stanie, że darzyłam śmierć głębokim, szczerym uczuciem i tylko jej chciałam. Twój sposób myślenia o sobie nie jest mi obcy dlatego Cię tu ciągle dręczę aby powiedzieć Ci, że można inaczej myśleć o sobie w każdej perspektywie - a wówczas wszystko nabiera innych kształtów i barw.
Pstryk
Offline

Re: Kiedyś sie odnajdę..

Avatar użytkownika
przez Spadająca_Gwiazda 03 paź 2008, 09:43
wiesz beti ona tez to stwierdziła, że mam żałośnie niskie mniemanie o sobie, no po prostu samo dno. Choć może na pierwszy rzut oka nie widać ale jedna problem jest.

A jakich autosugestii używasz? poważasz sobie przed lusterkiem rożne zdania?
jakie np.? Jak często?
Wszystko co może pomóc interesuje mnie bardzo :)
Spadam jak liść, spadam niczym gwiazda. Znajdując wiarę podążam tam gdzie Ty..
Posty
161
Dołączył(a)
28 wrz 2008, 00:41
Lokalizacja
Niebo

Re: Kiedyś sie odnajdę..

przez Pstryk 06 paź 2008, 08:55
Nie używam żadnych szablonów - na początku pospisywałam parę naj-negatywniejszych myśli i wymyśliłam naj-pozytywniejszy 'odmiennik' do nich i z uporem, czasem nawet ze łzami w oczach powtarzałam ten odmiennik w każdej sytuacji, gdy pojawiały się te negatywne myśli. Nie było łatwo - grunt, to nie pozwolić sobie na zastanawianie się nad sensem tego, co się myśli - po prostu uparcie powtarzać. Z czasem efekt przerósł moje oczekiwania - powolutku zaczęłam 'przekręcać' pozytywnie następne złe myśli i następne... i weszło w krew. Teraz, gdy pojawi się zła myśl od razu ją odrzucam, nie marnuję nawet chwilki aby się nad nią zastanowić, bo jak zaczniesz się zastanawiać to wiesz jak to jest... Nadal muszę się kontrolować ale przychodzi mi to z dużo większą łatwością a i moje samopoczucie i samoocena są dużo lepszej jakości.
Pstryk
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Kiedyś sie odnajdę..

Avatar użytkownika
przez Spadająca_Gwiazda 07 paź 2008, 15:57
nie wiem czemu ale czuje się coraz gorzej.. nastrój z godziny na godzinę spada w dół..
Patrze na swoją twarz w lustrze i chce mi się płakać, patrze na swoje życie i to już nie płacz ale krzyk ściska mi gardło.
Co się dzieje ze mną... ?
Spadam jak liść, spadam niczym gwiazda. Znajdując wiarę podążam tam gdzie Ty..
Posty
161
Dołączył(a)
28 wrz 2008, 00:41
Lokalizacja
Niebo

Re: Kiedyś sie odnajdę..

przez Pstryk 08 paź 2008, 07:57
Moje Słońce, ja zawsze zwalam pogorszenie nastroju na pogodę :lol: Nie pociesza, ale pozwala nie koncentrować negatywnej uwagi na sobie... A nad swoją samooceną musisz koniecznie zacząć pracować - sumiennie. Dobrze wiesz, że nie jesteś obiektywna w samoocenie. Nie daj się zwieść mechanizmom choroby. Być może takie rzeczowe podejście do sprawy wydaje Ci się niemożliwe, gdy w człowieku toczy się walka uczuć, emocji ale jesteś inteligentną osobą, znasz realia i dlatego powinno Ci się to udać. Brzydko to zabrzmi ale staraj się nie wyolbrzymiać stanu, w którym się znajdujesz - wiesz, że choroba tym się karmi.

W przypadku, gdy masz problemy z patrzeniem na siebie - poszukaj w necie ćwiczeń bioenergetyki [a najlepiej poszukaj w swoim mieście takich i zapisz się na nie] - to zajęcia 'z ciałem'. Gorąco polecam.
Pstryk
Offline

Re: Kiedyś sie odnajdę..

Avatar użytkownika
przez Spadająca_Gwiazda 09 paź 2008, 11:08
dziękuje kochana już mi troszkę lepiej :)
Myślałam że wizyta u mojej babeczki od duszy coś pomoże, ale wyszłam jeszcze bardziej zła na siebie niż przed wizytą.
Mam wrażenie że ona słucha mnie nie z powołania ale z wyuczonego zawodu, takie "robię swoje i ide do domu". Skrupulatnie odmierza czas a jak chce jeszcze coś powiedzieć to owszem słucha ale nerwowo spogląda na zegarek.
Ja się tak łatwo nie zrażam będę ją nadal nawiedzać swoja skromną osobą, tylko czasami myślę czy powinnam ją zmienić czy poczekać na diagnozę i rozwój wypadków :)
Spadam jak liść, spadam niczym gwiazda. Znajdując wiarę podążam tam gdzie Ty..
Posty
161
Dołączył(a)
28 wrz 2008, 00:41
Lokalizacja
Niebo

Re: Kiedyś sie odnajdę..

przez Pstryk 09 paź 2008, 11:44
Eee, nie zatruwaj sobie głowy podejrzeniami - nawet, jeśli są one uzasadnione staraj się wyciągnąć z terapii jak najwięcej dla siebie - pamiętaj, że ona jest dla Ciebie a nie na odwrót :!:

W ogóle, jeśli terapia wywołuje negatywne emocje to ponoć dobrze - jest to objawem zmian w Nas zachodzących. Pamiętam, że podczas swojej pierwszej terapii żarłam się z moją psychiartyczką jak pies z kotem, zdarzyło mi się nawet ją obrazić - tyle, że nie polecam przebierać w słowach - bo każdy ma swoją wytrzymałość i dumę. Z czasem okazało się jednak [w moim przypadku], że moja psychiatryczka zastosowała na mnie metodę prowokacyjną... aby wyzwolić we mnie reakcje samoobronne, na które sobie nie pozwalałam.
Pstryk
Offline

Re: Kiedyś sie odnajdę..

Avatar użytkownika
przez Spadająca_Gwiazda 09 paź 2008, 12:19
no wiesz tylko że ja od początku wyłożyłam kawę na ławę, nie byłam zamknięta. Założyłam sobie że przyszłam się z tego wyciągnąć a nie popatrzeć na ściany.
Dlatego na wszystko odpowiadam zgodnie z sumieniem i prawdą, na prawdę nie jestem zamkniętą osobą, chcę współpracować.

Dlatego kiedy wychodzę od niej to mam taki żal że to nie jest tak jak to sobie wyobrażałam że będzie. Bo opowiadanie o tym ulgi mi nie przynosi a raczej wstyd i poczucie że inna osoba osadza mnie na swój sposób samej o tym nie mówiąc.

Początkowe wizyty wyglądają tak, że psycholog bada przeszłość i zadaje pytania, a kiedy już się wszystkiego dowie co i jak to jak będzie to wszystko wyglądało?
Spadam jak liść, spadam niczym gwiazda. Znajdując wiarę podążam tam gdzie Ty..
Posty
161
Dołączył(a)
28 wrz 2008, 00:41
Lokalizacja
Niebo

Re: Kiedyś sie odnajdę..

przez Pstryk 10 paź 2008, 09:02
Nawet psycholog ma prawo do swojego zdania ale jeśli Cię ocenia i mówi to na głos, Tobie - to radzę zmienić specjalistę. Jeśli taka sytuacja będzie miała miejsce to będzie świadczyć, że to konował a nie lekarz. A jeśli chodzi o obawę, że nie będzie o czym mówić - to już problem psychiatry - to on powadzi terapię - nie Ty - Ty jesteś pacjentem nie na odwrót. Nie wiem czy to terapia płatna czy nie - ale tak czy siak, masz prawo wymagać skoro potrzebujesz pomocy.
Pstryk
Offline

Re: Kiedyś sie odnajdę..

Avatar użytkownika
przez Spadająca_Gwiazda 10 paź 2008, 15:20
nie płace za to na szczęście. Przynajmniej tutaj mam spokój sumienia jeśli chodzi o finanse rodziców.
Ona nie wypowiada swojego zdania, powiedziała że nie ona jest tutaj od oceniania. Zadaje pytania, analizuje sobie w myślach cos zapisuje. Jest miła, ale jakoś nie czuje z nią takiej "więzi" ani zrozumienia. Może dlatego że za mało czasu upłynęło, może dlatego że jest dosyć młodą osobą bo w sumie niewiele starsza ode mnie.
Nie mam nic do niej tak wprost, jestem ciekawa co będzie dalej, czasami pytam się co tam wyczytała z moich rysunków itp.
Ostatnio śmiałyśmy sie bo dostał mi sie temat na zaliczenie na studiach na temat samobójców.. Ma być śmiesznie, odwalony show i tak żeby ludziom kopary opadły.
Tak.. nie ma co trafiłam w dziedzinę.. :]
Czasami staram sie spojrzeć z jej perspektywy na własna osobę i dlatego ogarnia mnie smutek bo wydaje się sobie sama takim małym żałosnym człowieczkiem.
A wracając do poprzedniej wypowiedzi - skoro terapia nie polega na tym że ona wyraża swoje zdanie to jak taki człowiek z tego wychodzi?
Spadam jak liść, spadam niczym gwiazda. Znajdując wiarę podążam tam gdzie Ty..
Posty
161
Dołączył(a)
28 wrz 2008, 00:41
Lokalizacja
Niebo

Re: Kiedyś sie odnajdę..

przez Pstryk 11 paź 2008, 08:54
Nie na dawaniu rad polega terapia - do wniosków musisz sama dojść. Stety niestety ale ma to sens. Na następnej sesji powiedz jej to, co Nam tutaj. Wyjaśnijcie sobie tę kwestię, bo nie ona powinna zaprzątać Twoją głowę.
Pstryk
Offline

Re: Kiedyś sie odnajdę..

Avatar użytkownika
przez Spadająca_Gwiazda 11 paź 2008, 12:17
wiesz nie mogę tego jej powiedzieć. To tez jest człowiek i nie chce jej urazić, albo ze się zdenerwuje i będzie mnie traktować z góry. Boje się odrzucenia i jeśli ona by traktowała mnie jak uciążliwego pacjenta to straciłabym lekarza i szanse na wyleczenie.
Spadam jak liść, spadam niczym gwiazda. Znajdując wiarę podążam tam gdzie Ty..
Posty
161
Dołączył(a)
28 wrz 2008, 00:41
Lokalizacja
Niebo

Re: Kiedyś sie odnajdę..

przez Pstryk 12 paź 2008, 09:40
Eee, a czymże miałaby się zdenerwować :?: :?: :?: Tym, że jesteś wobec niej szczera :?: Że zależy Ci na terapii :?: Po prostu jej powiedz, że odnosisz wrażenie stania w miejscu, powiedz, czego oczekujesz - co ona miałaby odebrać jako obrazę :?:
Pstryk
Offline

Re: Kiedyś sie odnajdę..

Avatar użytkownika
przez Spadająca_Gwiazda 12 paź 2008, 10:49
krytykę jej osoby i leczenia..
Spadam jak liść, spadam niczym gwiazda. Znajdując wiarę podążam tam gdzie Ty..
Posty
161
Dołączył(a)
28 wrz 2008, 00:41
Lokalizacja
Niebo

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 6 gości

Przeskocz do