moja historia- szukam jakiejkolwiek pomocy - 1 raz na forum

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

moja historia- szukam jakiejkolwiek pomocy - 1 raz na forum

przez tomasz1991 17 wrz 2008, 21:03
Największym problemem jest wypowiadanie się. Gdy muszę coś opowiedzieć zaczynam myśleć o tym, że jestem nieudolny językowo i to sprawia, że faktycznie taki jestem. Najgorzej jest gdy mam coś przedstawić np. w trakcie lekcji, gdy jestem odpytywany na ocenę. Wtedy dołącza do tego paniczny stres, zaczynam się pocić. Uczucie jest takie jak przy przestraszeniu się. Tylko, że ono trwa i trwa przez cały czas! Przestraszenie wywołuje stresik, dreszczyk przez chwilę i po sekundzie mija. A w moim przypadku trwa dosyć długo. Po tym wszystkim dostaję głupawy, jestem onieśmielony bo przecież zrobiłem z siebie głupka gdyż nie umiałem się wypowiedzieć. Znowu dostaję depresji. Zastanawiam się co się ze mną dzieję. Chcę się wziąć w garść ale nie dam rady sobie z tym poradzić. Stres ten dotyka mnie nie tylko wtedy gdy muszę się wypowiadać, ale również wtedy gdy musze napisać jakieś wypracowanie. Po prostu zapominam słowa nawet te najprostsze. Układam jakieś zdanie i w jego środku pauza bo nie wiem jak je dokończyć, bo się stresuje i zapominam. Miewam go również wtedy gdy np. idę do tablicy, muszę coś obliczyć (matematyka z której jestem dobry). Gdy nawet jest to coś prostego to nie dam rady sobie z tym poradzić. Nie skupiam się na obliczaniu ale na tym co sobie pomyśli nauczyciel i przede wszystkim cała klasa, która się na mnie patrzy. Staram się o tym nie myśleć, czasami się to udaje, ale stres nie mija.
Mam również kłopoty z uczeniem się. Gdy coś czytam, przeczytam 2 linijki i zapominam o czym czytałem. Nie mogę się skupić.
Nie wiem co mam ze sobą zrobić. Jakiś czas temu brałem paroksetynę. Faktycznie mi pomagała, ale te skutki uboczne… Budziłem się rano mokry jakby mnie ktoś w nocy wodą oblał. Odłożyłem. Teraz jestem bardziej żywy nie mam już takich objaw typowo depresyjnych jak zamulenie itp. Ale te głupawy wywołane stresem ;/. Biorę teraz kwasy Omega 3, no faktycznie wzmacniają nerwy, ale to nie pomaga tak jakbym tego chciał.
Jeszcze jakieś 2 lata temu byłem zupełnie zdrowy. Należałem do czołówki w swojej klasie. Mogłem sobie ze wszystkim poradzić. Nic nie stanowiło mi problemu. Mogłem każdemu słownie tak dopowiedzieć, że to jemu brakowało by słów a nie mi. Heh pamiętam jak dopierdzieliłem nauczycielce jak chciała pokazać swoją racje (oczywiście jej nie miała), niezle jej nagadałem aż dumny z siebie byłem, to znaczy wtedy może nie byłem bo nie uważałem tego za jakiś wyczyn. Doceniłem to dopiero teraz gdyż nie wyobrażam sobie żebym mógł teraz tak mądrze dyskutować ze starszą (i mądrzejszą) osobą odemnie. Kiedyś nie sprawiało mi to problemu. A teraz mam problem z przedstawieniem swojej racji.
Nie mam zbyt dobrych stosunków z dziewczynami. Sprawiam swoim zachowaniem osobę niezrównoważoną, szczególnie wtedy gdy naprawdę mi zależy na tejże koleżance. Pamiętam jak rozmawiałem z nią, to znowu - patrz początek wypowiedzi – stres + wywołany nim nieudolny język. No i niestety sprawiło to, że zaczęła mnie po prostu unikać. Ale ja głupi startowałem do kogoś w ogóle bez jakichkolwiek predyspozycji. Zupełnie bez podstaw. Zrobiłem z siebie durnia, debila, głupka i kogo tam jeszcze.
Ogólnie jestem niezdecydowany. Idę do sklepu, kupuję coś, okazuje się, że nie mam tyle pieniędzy ile trzeba (przy kasie), więc odkładam coś. Gdy wychodzę ze sklepu dopiero dociera do mnie to, że dokonałem złego wyboru i odłożyłem nie to co trzeba. Po prostu zdecydowałem się na prostrzą drogę, odłożyłem byleco, byleby szybciej wyjść z tej stresowej sytuacji. Wogóle bez pomyślenia o tym, bo myślenie było zajęte stresem.
Doradźcie mi co mam zrobić. Nie wiem czy chcem iść znowu do psychiatry, żeby mnie faszerował tą chemią. Chociaż jeżeli to jest jedyna droga, to mogę się poświęcić. Ale przecież nie mogę mu powiedzieć wszystkiego bo w tej sytuacji jestem zestresowany i zapominam o wszystkich dolegliwościach. Nie tak jak teraz gdy pisze te wypociny. Siedzę sobie w domku, słucham muzyki jestem prawie wyluzowany.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
17 wrz 2008, 20:05

Re: moja historia- szukam jakiejkolwiek pomocy - 1 raz na forum

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 17 wrz 2008, 21:08
to napisz sobie na karteczce co chcesz powiedzieć psychiatrze :) a z tym stresem to myslę ze dużo ludzi tak ma, ja na przykład dużo z twoich zachowań mam praktycznie od zawsze i jakoś chyba się przyzwyczaiłam...
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Re: moja historia- szukam jakiejkolwiek pomocy - 1 raz na forum

przez śliniak 17 wrz 2008, 21:52
Ja bym rozwazyl jednak psychologa na poczatek a nie psychiatre:)

Pozdrawiam i spoko to sie wydaje do opanowania:)
To jest moje życie i jakaś głupia choroba/zaburzenie mi go nie odbierze:)

Obrazek
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 18:47
Lokalizacja
Prawie jak Paryż, prawie jak Berlin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: moja historia- szukam jakiejkolwiek pomocy - 1 raz na forum

przez Neko 17 wrz 2008, 22:31
Chyba jednak lepiej do psychiatry... tylko znajdź odpowiedniego :) Ja miałam podobnie jak chodziłam do gimnazjum, liceum ale myślałam że to normalne i wynika z nieśmiałości dopóki na dobre nie dorwała mnie nerwica lękowa. Teraz jest w porządku :) Fakt, że że jestem na lekach, ale słabych i staram się pracować nad sobą :) I perazinum? Ja mam tylko na wypadek nagłego ataku lęku, odradzam leczenie tym!!!

Wszystko zależy od lekarza do jakiego trafisz, aczkolwiek boje się, że psycholog może zlekceważyć takie objawy...
Neko
Offline

Re: moja historia- szukam jakiejkolwiek pomocy - 1 raz na forum

przez betty_boo 17 wrz 2008, 23:41
Heh pamiętam jak dopierdzieliłem nauczycielce jak chciała pokazać swoją racje (oczywiście jej nie miała), niezle jej nagadałem aż dumny z siebie byłem, to znaczy wtedy może nie byłem bo nie uważałem tego za jakiś wyczyn.



dobrą stroną Twojej choroby (tak jak i każdej innej) jest to, ze uczy pokory. współczuję Ci, że Twoja nauczycielka nigdy nie ma racji. by the way, jestem nauczycielem.

mam nadzieję ze skorzystasz z rad forumowiczow i znajdziesz fachową pomoc.

pozdrawiam
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Re: moja historia- szukam jakiejkolwiek pomocy - 1 raz na forum

Avatar użytkownika
przez t.w.i.l.i.g.h.t 18 wrz 2008, 00:11
tomasz, witaj na forum.

Po pierwsze - gratulacje. to naprawdę świetna sprawa, że napisałeś o tym an forum - a zdaję sobie sprawę, że zapewne nie było to dla Ciebie łatwe.

Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy, to wyraźne objawy nerwicy. Drugie - gloryfikacja tego, co bylo kiedyś (także tego, jak żyłeś i jaki byłeś) IMO nie zdajesz sobie sprawy, że nerwica ''buduje'' się na tyle długo, że właśnie to TAMTEN czas ''odpowiada'' za to, co jest teraz. Wtedy nie czułeś takich objawów, nie miałeś ''dylematów'' - zepchnąłeś gdzieś do podświadomości to co szkodziło, schowałeś się za maską ''pierwszego''. To nie jest zarzut, nie odbierz tego tak - skoro tak zrobiłeś, niemal na 100% jestem pewien, że nie zdawałeś sobie z tego sprawy. A takie rzeczy zawsze wychodzą... Jakieś źródło lub źródła wykształciły u Ciebie reakcję''zamurowywania'' pewnych emocji, aż takie ''ciśnienie'' tych zamurowanych odczuć trzęsie całym domkiem - objawia się reakcjami, których nie rozumiesz, za które sie obwiniasz i na które jesteś wściekły.

Post betty-boo był bardzo ostry - pewnie trochę niepotrzebnie - ale 100% się zgodzę, że to doświadczenie na pewno Cię czegoś nauczy. (pal licho, czy pokory czy nie) Na pewno już teraz na wiele spraw patrzysz inaczej, a gdy zniknie wściekłość i chęć powrotu do ''stanu poprzedniego'' - odkryjesz w sobie potencjał, o który się pewnie nie podejrzewałeś - już bez konieczności udowadniania sobie, że wciąż jesteś ''w czołówce''. (czegokolwiek)

Rozpisałem się - a tymczasem, nie jestem terapeutą i oczywiście mogę się mylić we wszystkim, co napisałem (terapeuci zresztą tez) - a nawet jeżeli nie, to Ty możesz to odrzucić, takie Twoje święte prawo :) Niemniej, jeżeli pragniesz prawdziwego leczenia nerwicy - która jest choroba jak każda inna - uzyskasz to tylko przez terapie, ew. połączoną z lekami, nigdy TYLKO leki. (chyba, że cierpisz na zaburzenia endogenne - spowodowane brakiem pewnych substancji w organizmie - ale szczerze wątpię, a zdarza się to bardzo rzadko) Leki mogą wspomagać, ułatwiać, wyciszać uciążliwe objawy, ale nie leczą przyczyn.

Trzymam kciuki za kolejne kroki i pozdrawiam... :)
Obrazek
"Crucify" - Tori Amos
Avatar użytkownika
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
29 maja 2008, 17:44
Lokalizacja
Poznań

Re: moja historia- szukam jakiejkolwiek pomocy - 1 raz na forum

przez Pstryk 18 wrz 2008, 12:23
Cześć tomasz1991, , miło Cię poznać. Nie radzisz sobie ze stresem jak widzę. Nie jesteś przez to gorszy od nikogo. Może od razu nie psychiatra, ale psycholog który przeprowadził by terapię kierunkową. Od specjalisty można wymagać czegoś więcej niż tylko leków. Poszukaj również na necie sposobów radzenia sobie ze stresem - niektóre metody są naprawdę skuteczne choć może Cię zniechęcić fakt, iż na rezultaty trzeba trochę poczekać.
Pstryk
Offline

Re: moja historia- szukam jakiejkolwiek pomocy - 1 raz na forum

Avatar użytkownika
przez t.w.i.l.i.g.h.t 18 wrz 2008, 14:39
Dokładnie - to wszystko musi nastąpić w swoim czasie i martwię się o Ciebie, bo - jak mi sie zdaje - pokusa, aby ''zamaskowywać'' objawy nerwicy doraźnie jest u Ciebie bardzo silna, a to na dłuższą metę może Ci tylko zaszkodzić.
Obrazek
"Crucify" - Tori Amos
Avatar użytkownika
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
29 maja 2008, 17:44
Lokalizacja
Poznań

Re: moja historia- szukam jakiejkolwiek pomocy - 1 raz na forum

przez tomasz1991 18 wrz 2008, 17:49
Nie wiem czy jestem gotowy na tą terapie. Jakoś nie mam tyle ambicji żeby móc ją zacząć. Może jeszcze troche poczekam, poukładam sobie troche to wszystko i dopiero poszukam jakiegoś psychologa. Będę się starał nie myśleć o tym co było kiedyś. Dzięki za pomoc.

---- EDIT ----

i tak na marginesie to polecam wszystkim te omega 3, to pomaga sie opanować, ogólnie wzmacnia układ nerwowy, polepsza humor.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
17 wrz 2008, 20:05

Re: moja historia- szukam jakiejkolwiek pomocy - 1 raz na forum

przez betty_boo 18 wrz 2008, 20:47
aha - pamiętam że na nasza nerwice pracujemy przede wszystkim my sami, ale i nasze otoczenie. ta nauczycielka tez moze miec nerwice, może ty pracowales na jej nerwice a ona na twoja?

pozdrawiam
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Re: moja historia- szukam jakiejkolwiek pomocy - 1 raz na forum

przez tomasz1991 19 wrz 2008, 07:25
raczej nie, tu podalem tylko przykład a chodziło o to, że owa nauczycielka prubowała oskarzyć kogoś o coś czego nie zrobił bo dokładnie znałem sytuację, dlatego też wstawiłem się w obronie tej osoby.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
17 wrz 2008, 20:05

Re: moja historia- szukam jakiejkolwiek pomocy - 1 raz na forum

przez Ridllic 19 wrz 2008, 07:48
czesc Tomku racja psycholog nie psychiatra naprowadzi Cie na tor radzenia sobie ze stresem "a psychiatra jak zle ttrafisz to tylko leki Ci da kktóre widac Tobie nie sa potrzebne " trzymaj sie i zycze powodzenia
Ridllic
Offline

Re: moja historia- szukam jakiejkolwiek pomocy - 1 raz na forum

przez tomasz1991 19 wrz 2008, 14:31
Staram się radzić z tym stresem, muszę przyznac, że wychodzi mi to coraz lepiej. Lecz mam jeszcze jeden problem, gdyż nie mogę powstrzymać fizycznych objaw tego stresu. Chodzi tu o pocenie się, i uczucie gorąca. Na przykład gdy odpowiadam na lekcji to odrazu zalewam się gorącym potem. Gdybym wyszedł na podwórek to pewnie bym cały parował, oprócz tego też przeziębił. Jest też na to jakiś sposób bo tego to nijak nie mogę powstrzymać.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
17 wrz 2008, 20:05

Re: moja historia- szukam jakiejkolwiek pomocy - 1 raz na forum

przez betty_boo 19 wrz 2008, 15:17
dibra juz nie będe sie czpeiac bo wyjde na wrednego belfra;) idz do dobrego psychologa , moze jak lepiej pozansz siebie i mechanizmy które rzadza twoja choroba rozbroisz ja jak bombe? wydaje mi sie ze mi to najbardziej pomogło w zdrowieniu - psychoterapia
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do