Bardzo, bardzo proszę o pomoc

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Bardzo, bardzo proszę o pomoc

przez mariablasz 15 wrz 2008, 11:43
Od tygodnia nie jestem w stanie normalnie funkcjonować. Jestem coraz słabsza. Lekarze zbadali mi już wszystko. Wyniki OK. Przypuszczam, że to nerwica, ale nie sądziłam,że może tak się ujawnić. Zawsze byłam osobą nerwową, wszystko analizowałam i okropnie przeżywałam. W sytuacjach stresowych pociły mi się dłonie, serce kołatało. Od niedawna nie mogę wchodzić do sklepow, bo dostaję ataków duszności. W Kościele to samo. Wkrótce zostanę chrzestną i już się boję co to będzie... Gdzie szukać pomocy? Jestem z okolic Pleszewa. Pozdrawiam
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
15 wrz 2008, 11:22

Re: Bardzo, bardzo proszę o pomoc

przez ewaryst7 15 wrz 2008, 13:35
mariablasz, witaj...jeśli Twoje wyniki są ok , to znaczy , że masz depreskę , lub nerwicę..Ja mam to samo.Pozdrawiam cię i pisz...
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Bardzo, bardzo proszę o pomoc

przez Pstryk 15 wrz 2008, 16:32
Cześć mariablasz, miło Cię poznać. Czyżby początek fobii społecznej :?: Na pewno nerwica - dobrze byłoby podjąć leczenie specjalistyczne.
Pstryk
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Bardzo, bardzo proszę o pomoc

przez śliniak 16 wrz 2008, 22:16
Lekarz rodzinny niech Ci poradzi gdzie u Ciebie w okolicy jest poradnia psychologiczna albo lekarz psychiatra... ja bym jednak sugerowal psychologa a od rodzinnego jaka małą uroczą receptę na cos na uspokojenie... ale to juz w dziale lekomanów forum :)
To jest moje życie i jakaś głupia choroba/zaburzenie mi go nie odbierze:)

Obrazek
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 18:47
Lokalizacja
Prawie jak Paryż, prawie jak Berlin

Re: Bardzo, bardzo proszę o pomoc

Avatar użytkownika
przez t.w.i.l.i.g.h.t 16 wrz 2008, 22:36
I pamiętaj, że to choroba jak każda inna - tylko się wydaje straszniejsza, bo bardziej ''nieznana'' (swoiste tabu panuje, póki się nie zachoruje)

A w ogóle to witaj i pomyśl, jak pięknie postawiłaś pierwszy krok - nie dość, że wiesz, co Ci dolega, to bez ogródek o tym napisałaś :) Miło Cie poznać...
Obrazek
"Crucify" - Tori Amos
Avatar użytkownika
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
29 maja 2008, 17:44
Lokalizacja
Poznań

Re: Bardzo, bardzo proszę o pomoc

przez mariablasz 17 wrz 2008, 14:44
Bardzo dziękuję za słowa otuchy. Jutro jadę do psychologa. Mam nadzieję, że szybko z tego wyjdę. A może ktoś z Was poda mi jakieś konkretne wskazówki jak z tym walczyć?
Pozdrawiam
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
15 wrz 2008, 11:22

Re: Bardzo, bardzo proszę o pomoc

Avatar użytkownika
przez t.w.i.l.i.g.h.t 18 wrz 2008, 00:33
Po pierwsze, jeżeli tylko będziesz miała ochotę - pisz od razu jak było, jak samopoczucie itp :)

Po drugie, ciężko napisać tak ''ogólnie'', ale na forum znajdziesz wiele tematów o konkretnych objawach. Nie myśl broń Bożę, że Cię ''spławiam'' do czytania tego, co już jest - nie krępuj się pytać. Ale niedobrze brać na siebie za dużo wskazówek naraz - pozwól przypływać im wtedy, gdy będziesz ich potrzebować w radzeniu sobie z konkretnymi sytuacjami/emocjami :)
Obrazek
"Crucify" - Tori Amos
Avatar użytkownika
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
29 maja 2008, 17:44
Lokalizacja
Poznań

Re: Bardzo, bardzo proszę o pomoc

przez mariablasz 18 wrz 2008, 08:41
Czy jest taka możliwość, że kiedyś będę zupełnie zdrowa, pewna siebie, niczym się nieprzejmująca? Bardzo bym tego chciała, bo rzeczywistość jest coraz bardziej wymagająca. Dziękuję za pomoc
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
15 wrz 2008, 11:22

Re: Bardzo, bardzo proszę o pomoc

przez Pstryk 18 wrz 2008, 12:38
Straszni dużo od siebie wymagasz.
Pstryk
Offline

Re: Bardzo, bardzo proszę o pomoc

Avatar użytkownika
przez t.w.i.l.i.g.h.t 18 wrz 2008, 14:27
Odpowiem niejednoznacznie - tak, ale to będzie całkiem inne ''poczucie'' niż teraz to sobie wyobrażasz. Jeden z naszych błędów, mamy wyobrażenie o sobie jakimi ''powinniśmy'' być i ZAWSZE coś od tego odbiega... Kolejną ważną rzeczą w leczeniu jest akceptacja siebie TERAZ, nie dążenie do konkretnego ''wzoru'', tylko radzenie sobie lepiej we wszystkim tak... Naturalnie, bez ''bata'' nad sobą.

Na pewno nie będziesz taka jak przed chorobą - będziesz wiedzieć o wiele więcej, całkiem inna będzie Twoja wrażliwość na ludzi i ich problemy, zwłaszcza te, których wcześniej nie rozumiałaś. Czy jest ktoś ''niczym się nie przejmujący?". Nie wiem - cała rzecz w tym, że będziesz sobie pozwalać na odczuwanie emocji, jednocześnie nie dając się im ponosić i nie mając za nie do siebie wyrzutów. (oczywiście, każdemu, nawet ''zdrowemu'' kto nigdy nie miał takich problemów zdarza się dać ponieść emocjom czy obwiniać się - ale my z zasady dużo więcej od siebie wymagamy...)

Najważniejsze, że nie będziesz się tego wszystkiego - nawet podświadomie - obawiać. Co jest straszne, jeżeli nie sam strach? ;)

Ślę dużo ciepła, a jeżeli nie masz nic przeciwko - tulę :)
Obrazek
"Crucify" - Tori Amos
Avatar użytkownika
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
29 maja 2008, 17:44
Lokalizacja
Poznań

Re: Bardzo, bardzo proszę o pomoc

przez mariablasz 23 wrz 2008, 18:02
Słowa, które do mnie kierujesz t.w.i.l.i.g.h.t dają mi poczucie szansy na zmianę mojego życia. Bardzo Ci dziękuję. W zeszłym tygodniu byłam na pierwszym spotkaniu z psychologiem. Dziś ( choć od tygodnia czuuję się lepiej, biorę leki ) w pracy zrobiło mi sie słabo, nie wiem dlaczego. Mam bardzo odpowiedzialną pracę, więc nie powinno dochodzić do takich sytuacji. Jak z tym walczyć?
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
15 wrz 2008, 11:22

Re: Bardzo, bardzo proszę o pomoc

przez zagubiony 24 wrz 2008, 09:28
Mariablasz, gdy ja w pierwszym etapie choroby miałem odczucia odpływania, pracowałem w szkole.
To była masakra... Przeszło. Przeszło, dając po czasie inne objawy. Później znowu inne...
U Ciebie najważniejszy jest fakt, że wyniki masz OK! To jest bardzo dobra wiadomość.
Czyli nic Cię nie zabije, musisz tylko pokonać nerwicę. Wiem, że to trudne, ale w trakcie takiego ataku uświadom sobie, że to tylko Twoja psychika działa na organizm i wywołuje taki, a nie inny efekt.
Leki w pierwszym okresie zażywania też dają masę skutków ubocznych, ja odstawiając nagle jeden (na początku brania podobnie) szedłem tak "prosto" po chodniku, że wlazłe na gałąź.
Powinno szybko minąć.
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
14 wrz 2008, 11:58

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do