brak motywacji

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

brak motywacji

przez insua 01 lip 2008, 20:13
witam wszystkich!!!
zawsze tylko czytałam na forum ale postanowiłam napisać myśląc ,że to mi pomoże przetrwać te fatalne chwile ...
od 20 lat jest mężatką nie moge powiedzieć ,że był to szczęśliwy związek.cierpiałam już od kilku dobrych lat nękają mnie stany depresyjne ale od listopada....
z dnia na dzień małżonek zostawił mnie i dzieci bez środkó do życia w milczeniu.musiałam wyjść z domu i poradzić sobie sama. ku mojemu zdziwieniu znalazłam prace i jakoś radziłam sobie.. początek była euforia poczułam takie szczęście jak nigdy dotąd ,że czegoś w końcu dokonałam sama trwało to jakies 3 miesiące.dopóki nie zaczęły sie problemy sprawy alimentacyjne rozdzielności majątkowe zamartwianie sie bo opłaty przewyższają moją pensje,mężus pokazuje klasę nie chce płaciś alimentów.. martwie bo mieszkanie jest za duże ,żebym sama je utrzymała. w sądzie problemy ---niszczy mnie. praca niepewna nie stała.nawarstwiło sie tak dużo a ja sama jak palec bez niczyjej pomocy.szczęście mińęło a zaczęłam odczuwać te okropne smutki brak motywacji ataki płaczu w pracy.wylewanie tego wszystkiego innym.. jest mi tak żle ,boje sie bo czuję tą kruchą barierę ,która dzieli mnie od załamania sie ,poddania czuje tą depresję, która jest we mnie jak robak. staram sie ale mi nie wychodzi nie czuję sensu radości życia nic a wszystko byłoby by inaczej gdyby nie kolega ktorego poznałam i na nieszczęscie teraz czuje ,że sie zakochałam a może zauroczyłam szukając w desperacji bratniej duszy nie umiem sobie ztym poradzić myśle o nim a on cóż nic początkowo pisał ,był a teraz oddalił sie brak mi go chyba to jest największym powodem depresji załamania za dużo za dużo jak na mnie samą boję sie o prac ę o przyszłość ,że nie dostanę alimentów ,wszysko idzie na nie.chodze do psychologa ale czuję ,że mi to nic nie daje.... boje sie ,że to koniec ,że tak już zostanie ta pustka ta nicość, pisze a już płacze. kiedy poczuje radość życia.??dlaczego on mnie omija czy czuje ten mój nastrój??? czy za dużo dałam odczuć , spłoszyłam go... a byłam tak przy nim wesoła?????? czułam radość. pomóżcie mi poradzcie coś sensownego prosze nie chce żyć w tej czarnej dziurze.......jest mi tak żle...
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
01 lip 2008, 10:41

Re: brak motywacji

Avatar użytkownika
przez pyzia1 01 lip 2008, 21:06
Cześć insua, jestem w trochę podobnej sytuacji do Ciebie, też po rozwodzie. Nie było łatwo, ale po prawie 5 latach mogę powiedzieć, że to już dla mnie historia. Też miałam problemy z byłym mężem, podziałem majątku i alimentami, były twierdził że nie stać go żeby płacić na dziecko, a np. na adwokata,który robił ze mnie w sądzie idiotkę było go stać. Ale nastał koniec tej szamotaniny i sprawa zakończyła się sprawiedliwie. Myślę, że w Twoim przypadku też tak będzie więc nie upadaj na duchu. Trudno w to uwierzyć, ale czas na prawdę jest najlepszym lekarstwem, przetrzymaj te trudne chwile bo w końcu miną i będzie lepiej. Piszesz, że chodzisz do psychologa, ale może warto byłoby zastanowić się nad wizytą u psychiatry? Sama terapia to czasem za mało żeby wyjść z depresji. Pozdrawiam Cię i życzę powodzenia.
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Re: brak motywacji

przez insua 02 lip 2008, 11:10
dziekuje za słowa otuchy,dużo mi dają jakoś łatwiej prztrwać to piekło..kalejdoskop zmartwień co dzień coś innego aktualnie po wizycie szefa-jestem zdołowana boję sie zostać bez pracy a umowa tylko na rok a już marudzi --niedosyt mimi ,że charuję po 12 godz. napisz mi coś budującego!! ,byłoby łatwiej ,gdybym miała stabilniejszą prace ... i żeby być choć trochę ważną dla kolegi o którym pisałam, napisał wczoraj ..i znowu cierpienie..czasem wydaje mi sie ,że on sam sie boi,że otoczył sie murem.. wczoraj był ten wieczór kiedy płakałam... bije sie jesieni..ma duże drogie mieszkanie nie dam rady sam.. a mąż chce połowy za sprzedaz --cham .i jeszcze z mojej połowy spłacać swoke długi... wszystko naraz za dużo tego wszystkiego boje sie poddać ... nie moge bo to bedzie oznaczać koniec.... :(
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
01 lip 2008, 10:41

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: brak motywacji

Avatar użytkownika
przez pyzia1 02 lip 2008, 12:55
No właśnie, nie możesz się poddać, masz dzieci i dla nich warto żyć. Pomyśl, że inni nawet tyle nie mają. Piszesz, że masz drogie mieszkanie, może po sprzedaży i podziale kasy stać Cię będzie na jakieś mniejsze? Takie będzie też tańsze w utrzymaniu więc odpadnie Ci trochę kosztów. Co do tego kolegi, to może powinnaś sobie na razie trochę odpuścić? Samotność jest okropna, wiem coś o tym, ale jeśli zwiążesz się z kimś z nadzieją, że to rozwiąże Twoje problemy i uleczy Twoją duszę, to możesz się mocno zawieźć. Najlepiej byłoby rozliczyć się z przeszłością zanim zacznie się nowy związek, choć to bardzo trudne.
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Re: brak motywacji

przez insua 02 lip 2008, 21:54
kalejdoskop problemów ,każdego trapi co innego co sprawia ,że depresja górą!! są chwilę ,że jest lepiej ale jak przyciśnie to lepiej nie mówić.gdybym potrafiła sobie poradzić z myślami o kimś o kim nie powinnam myśleć tymbardziej.że on ma chłodny stosunek a ja?? upokarzam się tracąc godność ,żeby wybiezić choć odrobinę zainteresowania. i to jest przygnębiające ciężkie do zniesienia.jak sobie z tym poradzić ??? odsunąć go z myśli??? mieć godność klasę ,nie narzucać sie??? proszę o motywację do walki...
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
01 lip 2008, 10:41

Re: brak motywacji

przez insua 03 lip 2008, 09:58
:( dlaczego wciąż czuję tą czarną dziurę -pustkę,odnosze wrażenie ,że już tak zostanie tak na zawsze ,że nic sie nie zmieni..a ja chce żyć!!! dlaczego czuję ,że odpycham od siebie ludzi?czy to ten nastrój biadolenie?? narzekanie. jestem atrakcyjną kobietą i co ztego ta samotność pustka ,kogo poznam koleżanke czy kolege zaraz wydaje mi się ,że zmyka... oooo i np.tera przykład wszedł w pracy chłopak --fajny przystojny i już uruchomił mi sie ten tok myślenia dlaczego nic nie okazuje jakiejś sympati zainteresowania czyż jestem pozbawiona zupełnie tego czegoś???? może to śmieszne ale irytujące!!!! czy jestem taka beznadziejna czy usilnie w desperacji szukam czegość -kogoś???? piszcie do mnie
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
01 lip 2008, 10:41

Re: brak motywacji

przez insua 03 lip 2008, 10:04
pyzia1 witaj!
a powiedz mi czy brałaś leki strasznie sie tego boję jakie są po nich odczucia czy da sie normalnie funkcjonować??? jakie są objawy brania napisz coś więcej czy dają efekty?? czy zaczne funkcjonować???
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
01 lip 2008, 10:41

Re: brak motywacji

Avatar użytkownika
przez pyzia1 03 lip 2008, 15:47
brałam leki, teraz po przerwie zaczęłam brać znowu i nie wiem czy bez nich bym się nie zabiła. Bardzo pomagają w funkcjonowaniu, chociaż rzeczywistości nie zmienią, ale pozwalają ją znieść.
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Re: brak motywacji

przez Gabrielle 04 lip 2008, 00:21
Insuo, pozwól, że włączę się do dyskusji, bo nieco inaczej reagowałam na leki. W moim przypadku było o tyle fajnie, że znieczulały mnie całkowicie. To znaczy - przestałam czuć. Byłam całkiem fajnie funkcjonującą osobą w pracy i domu. Ale nic nie czułam. Przeraziłam się, gdy zauważyłam, że po tabletkach przestaję odczuwać również dobre uczucia w stosunku do innych. Przestałam kochać bliskie mi osoby, przestawałam współczuć. Nie czułam nic. Absolutnie. To było straszne, bo miałam wrażenie, że pozbawia mnie człowieczeństwa i zakłóca moją osobowość. Nie wiem, czy to ważna dla Ciebie informacja, za to w moim przypadku był to powód, że przestałam je brać.
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
03 lip 2008, 09:44

Re: brak motywacji

przez Amonre 04 lip 2008, 11:29
Brak motywacji to mój głowny problem - nic mi sie nie che robić- praca to meczarnia - zawsze byłem pełny inwencji, lubiłem spotkania, nowe wyzwania teraz nic mnie nie cieszy. Wszytko robię z musu, w pracy wykonuje mechnicznie swoje obowiązki, siedzę na forach, sam nie wiem czego chce, zapełniam bezsensownie czas, nie smieje się - ale jest nadzieja- mzoe leki pomogą mi wyjść z tego - zmiany postepują dość powoli - może za kilka dni nastąpi jakiś przełom - czego i Wam życzę. Motywacja wróci - bądzmy ciepliwi. Banał na zakończenie- nie wiem czy jest coś po drugiej stronie - ale chce sprawić aby to moje życie tu nie było piekłem - chce znależć w sobie spokoj wewentrzny, radość z małych rzeczy, brak pospiechu i pełną MOTYWACJE aby żyć .
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
18 cze 2008, 08:42

Re: brak motywacji

przez Gabrielle 04 lip 2008, 12:04
A gdybyś mógł teraz zostawić wszystko i wyjechać na wakacje w swoje wymarzone miejsce, z osobą, z którą świetnie się czujesz, miałbyś na to pieniądze, czas i wszystko co jest Ci potrzebne, to chciałbyś wyjechać?
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
03 lip 2008, 09:44

Re: brak motywacji

przez Amonre 04 lip 2008, 12:20
Szczerze piszać to nie - mam cudowną pracę - bardzo dużo stresu - ale ten stres to ja sam sobie generuję.Dzięki niej mam pieniądze, mam na lekarza. Pod koniec sierpnia jadę nad morze - może ono mi pomoże. Nie mogę uciec - mam za mało na koncie- jestem związany łancuchami zobowiażań, jestem niewolnikiem.
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
18 cze 2008, 08:42

Re: brak motywacji

przez Gabrielle 04 lip 2008, 12:31
Amonre, pozwól, że zapytam jeszcze raz, bo nie pytałam o to, czy możesz, tylko o to, czy gdybyś mógł. Teraz, od razu. Masz pełne konto z nadwyżką, możesz w każdej chwili wziąć urlop, możesz wyjechać z kim tylko zechcesz i gdzie tylko Ci się marzy. Czy w takich okolicznościach i warunkach chciałbyś?
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
03 lip 2008, 09:44

Re: brak motywacji

przez Amonre 04 lip 2008, 12:35
tak - bo czy jest cos piekneijszego jak podróze - jak wolność robienie tylko tego na co ma sie ochote, ucieczka od kompromistów.
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
18 cze 2008, 08:42

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do