bezradna

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

bezradna

przez magda99 25 cze 2008, 13:26
witam was wszystkich wczoraj własnie znalazłam ta strone i postanowiłam ze się do was przyłacze..wsumie nie wiem od czego mam zaczac moje całe zycie sklada sie z samych niepowodzen :( chodze do liceum a z tego co zauwazylam pisza tu praktycznie osoby starsze.. ale nie wiem mm nadzieje ze u was znajde troche wsparcia i mi pomozecie bo lepiej mi pisac o tym wszystkim do osob nieznajomych niz gadac np. o tym z mija mama lub siostra.. juz 2 lata bardzo kocham pewnego chłopaka ktory niestety jest ćpunem mi tez mowil ze mnie kocha bylismy razem 3 miesiace i wrocil do swojej bylej laski wiem wiem kazdy mi mowi ze to taki wiek ze to przejdzie ale nie prawda juz 3 razy chcialam sie zabic ale zawsze ktos mnie odratowal nie widze sensu dalszego zycia uzaleznilam sie od papierosow moi rodzice sami nie wiedza co z tym zrobic ale poprostu ledwo wytrzymuje bez fajki praktycznie kazdy ma caly czas do mnie jakies pretensje .chyba dlatego ze wiedza ze jaestem bardzo slaba psychicznie.. w moim domu praktycznie przez cale zycie moj tata pil robił nam awantury teraz juz minął 3 rok gdy nie pije i jest oki ale wspomnienia wracaja jak mnie i mame bił nie mialam wogóle dziecinstwa teraz poprostu strasznie sie wszystkim przejmuje jestem słaba psychicznie caly czas cos mi sie nie udaje jestem do niczego nie mam sie komu wyzalic kryje to wszystko w sobie nie wiem co dalej z tym wszystkim bedzie ale jak narazie cały czas jest zle nigdy dotąd nie przydarzyło mi sie cos dobrego :( POMÓŻCIE MI
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
24 cze 2008, 16:30

Re: bezradna

przez celineczka3 25 cze 2008, 13:39
Nie sadze aby na forum, byly kompetentne osoby, w sensie specjalisci, ktorzy moga Ci pomoc. Trudna sytuacja w ktorej sie znalazlas, wymaga pomocy specjalisty i to zapewne nie jednego! Proponuje na poczatek psychiatre, ktory oceni Twoj stan psychiczny i najprawdopodobnie skieruje Cie na psychoterapie, jesli nigdy w niej nie uczestniczylas, lub przepisze po prostu leki, albo jedno i drugie. Pojdz do jakiegos
ZOZ-u, albo prywatnie jesli masz kase do jakiegos dobrego, polecanego specjalisty. Wiem ze z pomoca fachowców na pewno masz sily zeby wyjsc z tego wszystkiego.
celineczka3
Offline

Re: bezradna

Avatar użytkownika
przez jevii 25 cze 2008, 14:28
Cześć magda99, witaj na forum.
Rozumiem, że jest Ci ciężko. Na forum znajdziesz
na pewno dobre słowo i wsparcie.
Nie bój się pytać o rzeczy, które Cię gnębią;
na pewno wyjdziesz na prostą :smile:
Bo są dwa rodzaje bólu, Oskarku. Cierpienie fizyczne i cierpienie duchowe.
Cierpienie fizyczne się znosi. Cierpienie duchowe się wybiera.Éric-Emmanuel Schmitt
Avatar użytkownika
Offline
Posty
242
Dołączył(a)
13 sie 2006, 20:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: bezradna

przez archetyp 25 cze 2008, 22:01
Hej magda myślę że jesteś wrażliwa na stratę, pewnie kazdą małą drobnostkę przezywasz, nie wierzysz w sebie bo nikt nie wspierał cię, w chłopaku czułaś bezpieczenstwo której nie dawał ci ojciec kiedy pił i bił was, niestety odszedł i znów czujesz deficyt uczuć.

Powiem ci jedno to wszystko efekt złych doświadczeń, z całą pewnością na prawdę jesteś wartościową dziewczyną, tylko źle postrzegasz samą siebie, może w duchu obwiniasz siebie za to że ojciec Cię bił? To nie Twoja wina.

Ciężko spojrzeć pozytywnie na świat a szczególnie siebie kiedy odbiera się wszystkie wydarzenia przez pryzmat złych doświadczeń.

Żeby zmienić siebie, a raczej swoje złe schematy myślowe, spróbuj myśleć pozytywnie, stań przed lustrem i powiedz sobie co Ci się w sobie podoba, później spróbuj jakoś to w sobie pielęgnować i uwypuklać dobre cechy.

Zapewniam Cię że zadziwisz sama siebie :)

Jeśli sama sobie nie dasz rady, to może spróbuj porozmawiać z psychologiem, jednak jeśli już obecnie czujesz się depresyjnie to proponuję wizytę u psychiatry.

Jestem pewien że dasz radę, powodzenia!
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
31 mar 2008, 12:57

Re: bezradna

przez kazia_z8 26 cze 2008, 09:53
Dziewczyno,nie doluj sie jestes mloda masz cale zycie przed soba.Zmien miejsce zamieszkania,pojedz do rodziny na pewien czas jesli mozesz.To naprawde pomaga,albo kup bilet na pociag i pojedz gdzies daleko.Nie traktuj mojej propozycji jako ucieczke z domu,zwyczajnie wsiadz do pociagu ,tam mozesz poznac innych ludzi pogadac,moze poznasz kogos madrzejszego od siebie.W podrozy ludzie z nudow rozmawiaja.kiedys jezdzilam do rodziny ponad 400 km,bylo super.mialam okazje sie wygadac do obcych,wylac swoje zale uslyszec ze inni maja gorsze klopoty ,ze moje nie sa takie jeszcze straszne.Ratuj sie,jak to nie pomoze idz do psychiatry,on Ci powie co masz robic nie boj sie to nie dentysta,nie boli.To twoja dusza placze i wola o pomoc.A zycia sobie nie odbieraj, nikomu nie zrobisz na zlosc tylko mamie,moze ona nie umie inaczej powiedziec ze jej naprawde na Tobie zalezy.Zobacz,tata juz nie pije,wiem jak trudno pozbyc sie nalogu,ja zucilam palenie .Itylko moje dzieci wiedza jaka bylam zolza.Sama mowisz ze mama nie wie co robic to znaczy ze jej na Tobie zalezy,ze chce o Ciebie walczyc tylko nie wie jak.Moze idzcie obie do lekarza porozmawiacie tam mama sie dowie cos wiecej na twoj temat,nie traktuj jej jak swojego wrogaZycie tez jej dalo w kosc ona jest zona alkoholika Ty tylko corka ,kiedys odejdziesz zakladac swoja rodzine.Nie pakuj sie w zwiazki z nalogowcami.To nie zmieni Twojego zycia tylko pogorszy.Mowie z wlasnego doswiadczenia,najpierw maz pijak i damski bokser to byl hitler i stalin w jednym.Po kilku latach drugi pijak .Choc nie bil, ale psychika mi padla Po jego odejsiu,zmarl po krotkiej chorobie,zalamalam sie.I gdyby nie dzieci to nie wiem.Teraz tez nie lapiej, mam trzeciego partnera niestety tez pije .Wiem ze popelnilam blad, ale nie mam serca zadac mu bolu bo wiem ze mu na mnie bardzo zalezy.Widze ze sie stara zeby byc dla mnie a nie dla piwa. A ja chodze do psychiatry po leki i na terapie on o tym wie pomaga mi to ze jest przy mni gdy placze nad soba.Wiec Ty tez idz do mamy powiedz jej ze chcesz isc do lekarza ,ze potrzbujesz aby byla przy Tobie, zobaczysz ze mama Cie naprawde bardzo kocha.ja mam polowe zycia za soba i dopiero teraz zobaczylam ze duzo bym w swoim postepowaniu zmienila.Lecz nie mialam odwagi ,nikt mi nie powiedzial ze jestem kobieta i przede wszystkim CZLOWIEKIEM. Wiec ja Ci to mowie nie daj sie pokonac zlym myslom ,jestes naprawde dobrym i wartosciowym i potrzebnym CZLOWIEKIEM.Tam na gorze ktos madrzejszy zadecydowal ze masz zyc. A po co,to dowiesz sie w swoim czasie.Nie mysl ze wrozka Ci powie.Ja tez nie wiem i Ci nie powiem.Po moim osiedlu chodzil taki facet jak za duzo wypil to zawsze krzyczal'I DO GORY GLOWA!!' Mam wrazenie ze to sie do nas odnosi.trzymaj Sie ,pozdrawiam.
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
21 cze 2008, 22:10

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: jojo123 i 6 gości

Przeskocz do