Przecież jest COś nie tak...czy nie??

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Re: Przecież jest COś nie tak...czy nie??

Avatar użytkownika
przez piterus 26 maja 2008, 21:22
Twoje klepki sa w porzadku.jak lubie tego znajomego( chcialem skorzystac z okazji wizyty w Wawiew i sie zobaczyc z nim) atk teraz nie widzialem sensu rozmowy. Nie sluchal co u nie sklychac tylko przechwalal sie zwyczajnie. Slyszalem o TVP w ktorej pracuje, o innej telewizji w ktorej bedzie pracowal, o los angeles do ktorego poleci i genewie w ktorej byl.A mieszkanie....jedlismy w jakims steak housie w ktorym tylko jada....maja tam stale menu, a on sie pyta jaka dzis zupe polecaja he he he.kelnerka mu powiedziala ze ta zo zwykle...skrywalem smiech...czulem sie jak na spotykaniu z jakims HEROES. Echhh ludziska ja chce zyc normalnie, bez tego szalu kto jest lepszy,pewnie ze chce miec jakis standard zyciowy-godnie zyc,ale nie to co niektorzy wyprawiaja..przez to roznica miedzy ludzmi sie robi zbyt duza.dlatego niektorzy wpadaja w kompleksy, depresje,nerwice.Bo sa Ci lepsi i duzo duzo gorsi....
coś JEST nie tak...czy nie??
Avatar użytkownika
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
25 kwi 2008, 22:44
Lokalizacja
Kraków

Re: Przecież jest COś nie tak...czy nie??

przez szatz 26 maja 2008, 22:47
A w czym ci lepsi są lepsi? Po śmierci wszystkie zwłoki gniją tak samo,a tych swoich rupieci do grobu nikt nie zabierze.Miałam babcię,która całe życie oszczędzała,inwestowała w dom,musiała mieć pierwszy telewizor we wsi,najładniejsze meble,dywany,nawet choinkę najpiękniejszą we wsi.Kiedy miała już wszystko inwestowała w biżuterię,Miała pełno złota.Najlepsze ciuchy,złoto na każdym palcu,piękne mieszkanie i co jej to dało,zgorzkniała,nieszczęśliwa,zapadła na Alzhaimera i umierała samotnie.Miała kilkoro dzieci,a nie było komu się nią zająć.Swoim złotem nie kupiła niczyjej miłości.Pamietam jej smutną i pustą twarz.
Moja druga babcia, od strony mamy,miała podobny start.Też musiała ciężko pracować,też kilkoro dzieci,ale inna filozofia życia.Najważniejsze dla niej są dzieci.Najpierw wykształciła wszystkie,wydała za mąż,pomagała się dorobić.Dla siebie nie wymagała niczego.Też mieszkałam u niej kiedy robiłam szkołę średnią.Pomagała i pomaga każdemu jak może.Od kiedy pamietam zawsze uśmiechnięta i życzliwa,szczęśliwa jak ma dom pełen ludzi,chociaż ma tylko dwa małe pokoiki,bo cieszy sie jak ma dla kogo pichcić i dogadzać.Chociaż ma ponad 70 lat jej oczy lśnią jak u nastolatki.Jest spełnioną,szczęśliwą kobietą,otoczoną ukochanymi dziećmi i wnukami.Pamięta o każdych urodzinach,nie opuszcza żadnych uroczystości rodzinnych,wszyscy ją uwielbiają i kochają.Zasłużyła na najwyższy szacunek,chociaż nigdy nie miała złotego pierścionka.Wszyscy czuli się u niej jak w domu,chociaż czasami był tylko chleb z dzemem.I to ona jest moim idolem.Też chcę żeby moje oczy błyszczały jak będę się żegnać z tym światem.

Dobranoc
jeszcze będzie normalnie...
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
30 sty 2008, 09:40
Lokalizacja
Niemcy

Re: Przecież jest COś nie tak...czy nie??

Avatar użytkownika
przez piterus 27 maja 2008, 20:16
szatz bardzo ladnie to opisalas....to dobre porownanie...Ja pamietam jak z kolega z warszawki-ktory tak nota bene jest z rzeszowa,bylem na dwoch wycieczkach w norwegii. Byly to fantastyczne przygody.Bylo super. Teraz nie poznaje chlopa. Zreszta nie tylko ja..Znajomego ktory mnie z nim swego czasu zapoznal tez meczy jego towarzystwo. Imprezy sobie z nim juz nie wyobrazam. Nie potrafilbym caly czas udawac zachwytu tylko dlatego bo on go caly czas oczekuje. Trauma. Przykre jest tylko to jak sie traci znajomych, bliskich i tylko wspomnienia po nich pozostaja pomimo tego ze fizycznie ich nie tracimy. Pozdrawiam Was i dziekuje ze jestescie
coś JEST nie tak...czy nie??
Avatar użytkownika
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
25 kwi 2008, 22:44
Lokalizacja
Kraków

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Przecież jest COś nie tak...czy nie??

Avatar użytkownika
przez piterus 20 lip 2008, 19:40
Zniknalem......... kim ja jestem......Bethi,jestes osoba z ktora chcialbym pogadac. mozna pomagac i jednoczesnie szukac pomocy,prawda? jest ok.mam prace baaardzo mnie satysfakcjonujaca.ale to niczego nie zalatwia.rozrywa mnie. moze jestem uzalezniony....od uzywek.od czegokolwiek.
coś JEST nie tak...czy nie??
Avatar użytkownika
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
25 kwi 2008, 22:44
Lokalizacja
Kraków

Re: Przecież jest COś nie tak...czy nie??

przez Pstryk 22 lip 2008, 18:46
No to jest Nas dwóch :? Zapraszam na gg - odezwij się, na pewno odpiszę.
Pstryk
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do