witam prosze opomoc i rade

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

witam prosze opomoc i rade

przez elzunia10 07 kwi 2008, 11:51
Witam serdecznie wszystkich nerwicowcow,jestem w 9 miesiącu ciąży,wcześniej mialam depresje ale,po jakimś czasie minęła i wtedy zaszłam w ciąże,odstawilam leki,mialam w nocy lekkie dusznośćii bicie serca,teraz jestem w 9 miesiąću i objawy się nasiliły,i doszedł ból w klatce piersiowej,jestem przerażona.oczywiśćie wiem dlaczego ponieważ boje sie o dzecko,mam 38 ,ale jeszcze boje sie bars=dziej czy te dusznośći nie zaszkodzą dziecku ,napiszcie jeżeli któarś z was to przeżyla ,bardzo prosze,nie wiem tez czy dobrze trafiłam bo nie mam pojęcia o kompach ale z góry przepraszam
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
07 kwi 2008, 11:28

Avatar użytkownika
przez Jovita 07 kwi 2008, 13:59
Witaj , gratuluje dzieciątka ;) sluchaj ja nie jestem w ciazy ale dusznosci takze przechodze i jest to potwornie meczace np od kilku dni sa tak silne ze az w szyji mnie sciska a ucisk jest bo jak przelykam to ciezko mi nawet woda przechodzi przez szyje.
Ale podobno to kwestia psychiki , jelsi tak to ok ale dziwne zeby az tak to czuc, jedno jest pewne te dusznosci nigdy nas nie udusza wiec o to sie nie martw , dziecku nic sie nie stanie bo tych dusznosci nie ma tylko nasza psychika to odczuwa a tak na prawde my normalnie oddychamy/.
Trzymaj sie mocno i musisz byc twrada teraz najbardziej ;)
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

przez skrzypkowa69 07 kwi 2008, 14:41
Czesc elzunia10. Ja też urodziłam dziecko mając 37 lat. Przedtem chorowałam na depresje i anoreksje. Gdy wyszłam z choroby to chciałam mieć jakiś cel więc postanowilismy że będziemy mieli dziecko. Chciałam dla kogo żyć. Też w ciąży miałam duszności leków nie brałam. Przy porodzie myślałam że się udusze ale to mineło nie udusiłam się. Gdy synek miał roczek znowu ta deprecha pojawiła się i trwa aż do teraz nawet nie potrafie zająć się dzieckiem,
Może ci się uda maluszek może przyniesie ci szczęście. POWODZENIA
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
24 mar 2008, 16:57

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez jowita 07 kwi 2008, 14:56
oj tez zaszłam w ciaze majac juz nerwice lekowa...tragedia :roll:
zastanawiam sie jednak co twój lekarz na to ze masz takie dusznosci?moze tez dziecko uciska na przepone,kurcze no nie wiem moze powinnas miec jakies leki na uspokojenie np.relanium ja dostawałam i było mi lzej,ale przedewszystkim powinnas porozmawiac z lekarzem prowadzacym ciaze i psychiatra oni juz napewno pomoga.pozdrawiam!
Może zawsze trzeba najpierw przejsc przez piekło......by zrozumiec czym naprawde szczeście jest.....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
24 maja 2006, 09:35
Lokalizacja
Gdańsk

witam prosze opomoc i rade

przez elzunia10 07 kwi 2008, 18:26
dzikije wam dziewczyny serdecznie za tak szybką odowiedz,już jest mi lżej,nie myślalam ze tak szybko odpiszecie,ja przez ciąze czułam sie nie żle dopiero miesiąc temu tak mi zaczęło sie robic to strach o dziecko spowodował u mnie te nasilenie sie nerwicy,ciągle sie boje ,że za mało sie rusza a to znowu że urodzi siechore,skrypkowa69 odezwij sie jeszcze opowiedz jak przebiegala twoja ciąża, jowito ciebie też prosze żebyś sie jeszcze odezwala chcialabym z wami jeszcze porozmawiać ,jeszcze raz dziękuje i życze zdrówka
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
07 kwi 2008, 11:28

Avatar użytkownika
przez jowita 07 kwi 2008, 19:17
hej!w razie jakich kolwiek pytan pisz zawsze odpowiem!!
Może zawsze trzeba najpierw przejsc przez piekło......by zrozumiec czym naprawde szczeście jest.....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
24 maja 2006, 09:35
Lokalizacja
Gdańsk

przez skrzypkowa69 07 kwi 2008, 19:26
Moja ciąża przebiegała okropnie. Długo nie mogłam zajść w ciąże, po anoreksji to jest bardzo trudno. A gdy tekst pokazał się pozytywny cieszyłam się, ale tak bałam się że poronie że z każdą błachostką leciałam do lekarza. Na początku ciąży nawet przytyłam sporo. W 5 miesiącu dowiedziałam się że moja mama ma raka, wtedy mój świat się zawalił. Tak to przeżyłam , znowu nic nie jadłam, ciągle brakowało mi powietrza , miałam takie duszności ale obyło się bez leków depresyjnych. Moja ciąża była zagrożona i nie cieszyłam się nią. Codziennie opiekowałam się mamą w szpitalu. W 9 miesiącu ciąży mama zmarła. dwa tygodnie po pogrzebie urodziłam synka. Zeby nie ten dzieciak to moje życie by nie miało sensu. Teraz od roku jestem na lekach a mój synek ma 2,5roku i jest taki ruchliwy że nie mam siły go upilnować.

U ciebie też będzie dobrze niemartw się, u mnie po takich przeżyciach dziecko urodziło się zdrowe i dobrze się rozwija.
Nie przejmuj się na zapas, wszystko będzie dobrze
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
24 mar 2008, 16:57

przez elzunia10 07 kwi 2008, 20:03
jowito moj lekarz skierowal mnie do szpitala na oddzial patologo ciąży zrobli mi badania sercei tarczyce ,chociaz i bez badań wiedziałam ze to nerwica,powiedzial zeby sie nie denerwowac ,jesetm nim zozczarowana ale podejzewam ze on nie wie sam c o na to,mam cukrzyuce ciążową to tylko na niej sie skup
ial,dlatego chcialam porozmawiac z kim takim jak ja i trafilam do was,
skrzypkowa mimo swojeje nerwicy jesteś bardzo silną osoba podziwiam cie,że znosłas to wszystko jesteś poprostu wspaniala

dziewczyny ja wiem co to znaczy być w depresji,leczym si,e w szpitalu na oddziele nerwic pół roku,mieszkam na wsi,a tu zero tolerancji na początku przejmowałam sie ,ale potem zalezało już mi tylko wyzdrowieć,na szczęscie mam cudownego męża i córke ,mialam oparcie w trodnych chwilach,chociaż na pocżątku to nie bardzo moglu uwieryć że ja nie mogę nic robic przez chorobe,poprostu leżąłam tylko w łóżku,nic nie nie interesowało,do szpitala nie chcialam iść bo myślałam że tam wariaci tylko leżą ,ale okazało sie że nie,że nerrwice idepresje nie tylko ja ma,byłam poprostu nie przytomna,jak wócialm do domu to nie bylam do końca zdrowa,ale nie dałam sie robilam wszystko aby tylko nie leżęć i nie siedzieć ,na siłe ale udało sie teraz też tak samo ,dzie przy napadzie duszbośći w nocy zaczełam wyszywac ,no i przeszlo pojakim czasie,przed chwilą tez już mnie dusiło,ale poszlam wzielam prysznici usiadłam żeby wam odpisac ,dzieki jeszcze raz że wpadacie by pogadać mam nadzije że porozmawiamy jeszcze nie nie raz
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
07 kwi 2008, 11:28

Avatar użytkownika
przez jowita 08 kwi 2008, 12:26
hej!
a zarzywasz jakies leki?
ja dzis sie czuje fatalnie nie wiem ale chyba ta pogoda zle dzis na mnie wpływa ale tez zaczeło mnie dusic brakuje mi powietrza i wogole jestem do niczego :( podziwiam cie ze starasz sie czym zajmowac jak nachodza cie złe momenty bo ja to zaraz sie nad soba użalam i chciałaby, tylko leżec :roll:
skrzypkowa naprawde wielka jestes ze to wszystko znioslas :!:
Może zawsze trzeba najpierw przejsc przez piekło......by zrozumiec czym naprawde szczeście jest.....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
24 maja 2006, 09:35
Lokalizacja
Gdańsk

przez elzunia10 08 kwi 2008, 18:32
witam,jowito przed ciążą odstawiłam leki,w pierwszym miesiącu trafilam do szpitala,to sama wiesz strach o dziecko i nerwy,ale nie było tak zle potrafilam a nią zc ,ale teraz im blizej porodu to czuje sie okropnie ,boje sie o dziecko i porodu też sie boje,
ta pogoda też na mnie okropnie wpływa,jowito z tym użalaniem to umnie tak samo tęz sie użalam ,ale jak czymś sie zajme to nie myśle,wiem ze łatwo mi owić bo może ty jesteś bardziej chora,miałam przecież to samo leżałam lub starałam sie zasnąć,żeby nie yśleć o chorobie,,moja rozina byla zalmana,ale szpital mi pomogł,a ty nie proboałaś połozyć sie do szpitala,najważniejsze to dobrac leki,mnie zmieniano kilka razy,myślalmaze juz nic z tego nie będzie,na ale poł roku,brania różnych lekow zaczeły dziaqłac te które brałam przez prawie trzy lat,trzymaj sie bo my nerwowe dziewczyny powinniśmy sie wspierac ,pa narazie
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
07 kwi 2008, 11:28

przez Amy Lee 08 kwi 2008, 20:49
Witam!

Z tego co wiem, moja mama przez lata miała niezdiagnozowaną nerwicę, a po urodzeniu mnie depresję poporodową. Najgorsze było to, że rodzina po prostu nie zdawała sobie sprawy z wagi tego problemu.
To co jest najważniejsze po porodzie to wsparcie bliskich, nie tylko pocieszanie ale również pomoc w obowiązkach młodej mamy.

Życzę tobie, dzieciątku i waszym bliskim dużo siły i pogody ducha! Na pewno uda wam się przez to przebrnąć i wspominać jako najszczęśliwsze chwile.
Amy Lee
Offline

przez elzunia10 09 kwi 2008, 14:16
dziękuje ci amy lee bardo,wiem że beż leków niestety sie nie odbędzie,ja p[ierwszy raz też zachorowałam wlaśnie po porodzie có,w tej chwili ma ona 16 lat,ale jakoś wyszlam z tego ,pa 12 latach wrociło ze zdwojoną siłą ,a teraz to wiem czemu ,tak panicznie boje się o dziecko,że niestety nerwy nie wytrzymały,niespie po nocach,moja rodzina mi mówi że przeciaż wiele kobiet rdzi w tym wieku,ale mnie to nie uspakaja,już mam taki charakter że przejmuje sie wszystkim za bardz,no i są tego skotki,

amy lee ,a jak znosiła to9 twoja mama,i czy jeszcze kiedyś chorowala
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
07 kwi 2008, 11:28

przez Pstryk 09 kwi 2008, 20:09
Cześć elzunia10. Miło Cię poznać. Przede wszystkim postaraj się nastawiać się pozytywnie - czeka Cię nowe wyzwanie, stresujesz się nim, do tego jeszcze perspektywa czekającego Cię porodu - na pewno niepotrzebnie się wszystkim zadręczasz - dasz sobie ze wszystkim radę ;) Te objawy somatyczne pogłębiają się wraz z narastaniem stresu. Tak więc skoncentruj się teraz tylko i wyłącznie na relaxie i myśl pozytywnie :!:
Pstryk
Offline

przez elzunia10 10 kwi 2008, 11:12
bethi serdrczne dziękiale to bardzo trudne ,starm się z całych sil
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
07 kwi 2008, 11:28

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do