Witajcie smutni ludzie spragnieni radości:*

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witajcie smutni ludzie spragnieni radości:*

przez RedSonya 16 mar 2008, 19:03
Po ciężkim dniu, szukając ostatniej deski ratunku, siadłam do komputera, wklepałam "depresja" i tak znalazłam to forum. Wcześniej wklepałam też samobójstwo, poczytałam, pomyślałam. Jestem w takim stanie, że chcę żyć, ale nie mam siły. Czuję się bardzo samotna, totalnie samotna i nieakceptowana.
Człowiek, za którego wyszła rani mnie do granic i czuję, słyszę i widzę, że staje mi się coraz bardziej obcy. To mnie przeraża i sprawia, że od trzech dni nie przestałam płakać.
Jest jeszcze kilka rzeczy, które dokładają żaru do tego ogniska. Np. moja praca:
Dołuje mnie moja praca w gimnazjum- jako stażystka, młodzież jest okrutna i wysysa energię z serca i ciała. Lubiłam uczyć, i myślałam,że w szkole się odnajdę, ale niestety jest to koszmarnie stresująca praca.
Mam cudownego synka, ma półtora roczku. Nie przerwałam studiów, gdy się urodził. Teraz jeszcze dojeżdżam w weekendy by dokończyć magistra. Mam mało czasu na pisanie, gdyż jeszcze zajmuję się gospodarstwem rolnym, mam dwa konie i dwa psy. Myślę, że m.in.natłok obowiązków i zbyt małe wsparcie ze strony najbliższej mi osoby spowodowały mój obecny stan psychiczny.
A kiedyś motylem była... ;)
Może jeszcze odzyskam dawne skrzydła...
Na razie czuję ból. Bo to co bethima w swoim podpisie pod postami, okazało się prawdą. Prawdą, z którą nie potrafię się pogodzić- że człowiek, który miał być moim przyjacielem, nie jest nim, i tylko przyjemności mogą nas łączyć, a nie wspólne cele i zrozumienie.
"Księżyca chłód dostaniesz za odpowiedź,
Aby osiągnąć gwiazdy w dali, brak ci sił.
Przejmuje mrokiem to przesłanie jak zapowiedź
Krainy niezmierzonej, która nikłym światłem mży."
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
15 mar 2008, 23:14
Lokalizacja
Szczytno i okolice

przez Pstryk 17 mar 2008, 19:58
Cześć RedSonya. Miło Cię poznać.

Przydałby Ci się solidny odpoczynek. Od wszystkiego :? Niebezpiecznie jest trwać w takim stanie. Polecam przede wszystkim ustalić swój prywatny priorytet ważności: poproś rodziców o pomoc przy dziecku, męża postaw przed faktem dokonanym, że teraz on zajmuje się gospodarstwem a Ty zrób magistra i będzie jeden obowiązek mniej. Mam nadzieję, że w między czasie wiele się wyjaśni w relacjach Twoich i męża, jeśli jednak nie to po zakończeniu studiów dobrze byłoby uporządkować tą sprawę. Niewiele wiem, aby cokolwiek więcej powiedzieć sensownego. Wydaje mi się, że natłok obowiązków oraz osamotnienie w nich a także złe relacje z mężem sprawiają, że praca zaczęła być dla Ciebie ciężarem - jeśli jest tak, jak piszesz, że uczenie było Twoją pasją, wówczas gdy uporządkujesz prywatne sprawy staniesz się silniejsza i żaden gówniarz nie będzie w stanie wytrącić Cię z tego toku. Niewiele piszesz o samopoczuciu - czy zauważyłaś u siebie jakieś niepokojące objawy psycho-somatyczne poza przemęczeniem i spadkiem aktywności umysłowej?
Pstryk
Offline

przez szatz 19 mar 2008, 00:55
Witaj RedSonya!
Twoja historia jest podobna do mojej.Uczyć to było moje marzenie od dzieciństwa.Ukończyłam licencjat,podjęłam pracę,urodziłam dziecko,dalej studiowałam zaocznie i...pękłam.Nie dałam rady,bo też nie miałam wsparcia w partnerze.Dla niego było ważniejsze imprezowanie i alkohol.Tak jak piszebethi potrzebny Ci odpoczynek i odciążenie obowiązków.Twój organizm daje znać,że siadają baterie i że dalej tak nie można.Może ktoś inny(oprócz męża)mógłby Ci pomóc?bethi dobrze radzi.Trzymaj się i daj znać co wykombinowałaś :smile:
jeszcze będzie normalnie...
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
30 sty 2008, 09:40
Lokalizacja
Niemcy

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez RedSonya 28 mar 2008, 18:24
Późno odpisuję, bo padł mi modem w komputerze. Teraz jest w naprawie, gdzieś tak za 2 tyg. będę znowu obecna na forum. Teraz piszę z kompa szwagra.
Dzięki kobietki za zainteresowanie. Tak, Bethi, wystąpiła całkiem sporo objawów psychosomatycznych-np. taki klasyczny, niestrawność- cały dzień nie jem, nie czuję apetytu, a gdy coś już przekąszę wieczorem, to zaczyna mnie mocno kuć w jelitkach. Nie dziwota, gdyż już nawet naukowo udowodniono, że żołądek zestresowanego człowieka nie wydziela soków trawiennych, nie wydziela nawet śliny.
Poza tym czuję ból w dolnej części kręgosłupa, takie jakby palenie. To jest definitywnie oznaka utraty poczucia bezpieczeństwa- siada krzyż, podstawa kręgosłupa, podstawa całego człowieka.
szatz, wykombinowałam już od pewnego czasu, że jednak zmienię pracę ;) Pojawiły się inne możliwości. Dobrze, że uczę właśnie języka, który jest dzisiaj potrzebny praktycznie wszędzie :smile:
"Księżyca chłód dostaniesz za odpowiedź,
Aby osiągnąć gwiazdy w dali, brak ci sił.
Przejmuje mrokiem to przesłanie jak zapowiedź
Krainy niezmierzonej, która nikłym światłem mży."
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
15 mar 2008, 23:14
Lokalizacja
Szczytno i okolice

przez szatz 28 mar 2008, 20:41
To fajowo RedSonya.Mam nadzieję,że nowa praca da Ci satysfakcję i poczujesz powiew świeżego powietrza,a na tej bryzie popłyniesz przed siebie,zostawiając troski i smutki daleko w tyle.Życzę Ci z całego serca :D
jeszcze będzie normalnie...
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
30 sty 2008, 09:40
Lokalizacja
Niemcy

przez Pstryk 29 mar 2008, 09:32
RedSonya a jak stosunki z mężem :?:
Pstryk
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do