Witam i prosze o pomoc :(

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witam i prosze o pomoc :(

przez Efu 27 lut 2008, 14:58
Witam cieplutko wszystkich. KOchani mam problemi nie wiem co mam juz robic. Jakies 3 miesiace temu poznalam kolezanke, na poczatku bylo fajnie,przychodzila codziennie, jak plakala to mowila przytul mnie, widziala mnie zawsze, ja bylam zawsze na jej kazde zawolanie bo taka jestem ze jak sie z kims przyjaznie to do konca, bylo cudownie rozmowy, mozna bylo powiedziec co sie czuje, wyplakac, posmiac.....ale od pewnego czasu ona mnie ignoruje, nie odbiera tel nie odpisuje na esy, ja nie umiem sobie z tym poradzic, bo jak ona miala problem to wystarczyl es i ja juz bylam a ja moge pisac ze jej potrzbuje i nic, zadnej reakcji z jej strony.jest mi ciezko bo moja straszna wada jest to ze bardzo szybko przywiazuje sie do ludzi, brakuje mi jej, brakuje z nia rozmow brakuje spacerow. Nie wiem co mam robic,snia mi sie te dni jak bywala u mnie,jak mowila piekne slowa ze jestem jej przyjaciolka i na zawsze nia bede.
Prosze doradzcie mi cos tylko szczezrze. moze powinnam pojsc do jakiegos lekarza, moze powinnam siejakos zmienic?? Nie wiem juz. PROSZE Was o zdanie. Pozdrawiam i dziekuje.
Efu
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
27 lut 2008, 13:47

przez celineczka3 27 lut 2008, 15:15
No lekarz nie poradzi tu za wiele. jedyne co moze pomóc w tej sytuacji to szczera rozmowa z kolezanka o tym jak odbierasz jej zachowanie. Oczywiscie jest ewentualnosc ze z waszej przyjazni przyslowiowo wyjdą
''nici'' i wtedy przydaloby sie zastanowic jak odbierasz ta sytuacje, co Cie boli i dlaczego. Moze w Twoich oczach o Twojej wartości
swiaczy zainteresowanie innych ludzi a nie to co Ty sama o sobie myślisz. Niezaprzeczalna prawda jest ze jesli chcesz budowac zdrowe relacje z drugim czlowiekeim bez wzgledu na to czy bedzie to mezczyzna czy kobieta musisz nauczyc sie byc sama. Ale zeby to potrafic musisz najpierw polubic siebie i we własnych oczach podniesc swoja wartosc. Inaczej kazde takie odosobnienie bedziesz przezywac bardzo bolesnie.Pozdrawiam:):)
celineczka3
Offline

Avatar użytkownika
przez Zahn 27 lut 2008, 15:27
Witaj Efu
Rozumiem, że nie masz kontaktu z "przyjaciółką" i nie możesz uzyskać wyjaśnień, skąd ta nagła zmiana nastawienia z jej strony? Wydaje mi się, że to ważne wiedzieć, co się stało... być może zaszło jakieś nieporozumienie, które można jeszcze odkręcić... troszkę za mało danych, żeby coś konkretnego poradzić.
Na pewno przydałaby się Tobie rozmowa z kimś trzecim... z kimś, kto spojrzałby na sytuację świeżym okiem, z innego kąta. Jeśli nie masz takiej osoby, to może rzeczywiście warto by zasięgnąć opinii psychologa...
Ze swojej strony chciałem też powiedzieć, że rozumiem Twój ból spowodowany utratą przyjaciółki… niestety, gdy bliskie nam osoby odwracają się od nas, tym samym bardzo nas ranią. Trzymaj się dzielnie.
"Śpiewać... Cieszyć się majem... Niektórzy to mogą..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
180
Dołączył(a)
02 gru 2007, 23:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Efu 27 lut 2008, 15:31
celineczka3 napisał(a):No lekarz nie poradzi tu za wiele. jedyne co moze pomóc w tej sytuacji to szczera rozmowa z kolezanka o tym jak odbierasz jej zachowanie. Oczywiscie jest ewentualnosc ze z waszej przyjazni przyslowiowo wyjdą
''nici'' i wtedy przydaloby sie zastanowic jak odbierasz ta sytuacje, co Cie boli i dlaczego. Moze w Twoich oczach o Twojej wartości
swiaczy zainteresowanie innych ludzi a nie to co Ty sama o sobie myślisz. Niezaprzeczalna prawda jest ze jesli chcesz budowac zdrowe relacje z drugim czlowiekeim bez wzgledu na to czy bedzie to mezczyzna czy kobieta musisz nauczyc sie byc sama. Ale zeby to potrafic musisz najpierw polubic siebie i we własnych oczach podniesc swoja wartosc. Inaczej kazde takie odosobnienie bedziesz przezywac bardzo bolesnie.Pozdrawiam:):)


"Moze w Twoich oczach o Twojej wartości
swiaczy zainteresowanie innych ludzi a nie to co Ty sama o sobie myślisz."
Nie bardzo rozumiem to, chodzi Ci o to ze ludziejak bardziej mnie poznaja to nie bardzo chca kontaktu??? Bo nie wiem jak mam to zrozumiec :( Wiesz owszem próbowałam z nia rozmawiac ale ona nie potrafi mi powiedziec dlaczego tak jest, uwaza ze nadal mnie lubi i kocha jak to zwykle mowila i pamieta o mnie ale nie ma czasu, a ja zapytam to dalczego wczesniej miala czas??? Dziwne nie uwazasz???
Fajnie napisalam "musisz polubic siebie" wlasciwie to ja nie wiem czy siebie lubie, lubie pomagac innym, lubie jak komus to ze jestem sprawia radosc, a nie lubie jak ktos sie mna zwyczajnie pobawi, wykorzysta i rzuci jak zabawke.....

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 2:39 pm ]
Zahn
Rowniez witam, wiesz ona miala problemy z chlopakiem nie wiedziala czy byc z nim czy nie, przychodzila jak pisalam codziennie, plakala i przytulala sie do mnie, ja jako dziewczyna zawsze przytule jak ktos placze, jak wracala z pracy potrafila przyjsc sie przywitac tzn przytulic na chwile itd, kiedys rozmawialysmy o lesbijkach.... i pozniej esy i ja jej napisalam ze ja nie lubie dziewczyn w taki sposob, ze ja mam meza i dziecko, ze nie potrafilabym zniszczyc kogos zwiazku zzeby miec przyjazn no i czy istniala by prawdziwa przyjazn jezeli jedna dziewczyna jest hetero a druga lesbijka??? I od tego esa ona zaprzestala mnie widziec, zaprzestala mi pisac Niunia, slonce ,kochanie,misiu, wiem dziwnie to wyglada ale hm w przyjazni mozna tak do siebe pisac,nie powiem ze chwilami jej zachowanie wydawalo sie bynajmniej dziwne, bo raz mi powiedziala po co mam sie z kims tam wiazac jak jestes ty i zawsze si emoge przytulic do ciebie...nie uwazasz ze troche dziwne... Ale wslasnie brakuje mi jej pod tym wzglledem ze mozna sie bylo do niej przytulic inaczej niz do meza (mysle ze wiesz co mam na mysli) tak pogadac o babskich sprawach i pobyc w innym towarzystwie niz maz i dziecko.....
Efu
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
27 lut 2008, 13:47

przez celineczka3 27 lut 2008, 20:01
"Moze w Twoich oczach o Twojej wartości
swiaczy zainteresowanie innych ludzi a nie to co Ty sama o sobie myślisz."

To byl moj pomysl na to dlaczego tak ciezko przezywasz to ze nie masz z kolezanka takiego kontaktu jak wczesniej:)

chodzi Ci o to ze ludziejak bardziej mnie poznaja to nie bardzo chca kontaktu???

Absolutnie nie to mialam na mysli. Chodzilo mi tylko o to ze jak sie czlowiek lubi to nie potrzeba mu ciaglego zainteresowania ze strony innych osób. Taka osoba czuje sie wartosciowa zarówno gdy jest sama jak i w towarzystwie:):)Ale nie wiem czy w Twoim przypadku jest to poprawne rozumowanie. W moim przypadku tak bylo dlatego o tym wspominam:):)
próbowałam z nia rozmawiac ale ona nie potrafi mi powiedziec dlaczego tak jest, uwaza ze nadal mnie lubi i kocha jak to zwykle mowila i pamieta o mnie ale nie ma czasu, a ja zapytam to dalczego wczesniej miala czas??? Dziwne nie uwazasz???

Uwazam ze moze byc tak ze kolezanka po prostu nie potrzebuje tak bardzo zazylego kontaktu z Toba i nie ma to nic wspólnego z tym ze Cie przestala lubic. Po prostu na swiecie jest tak ze ludzie musza czasami pobyc troche sami:)W tej sytuacji widac ze Ty pragnelabys wiecej kontaktu z nia, czy mowilas jej o tym ???
celineczka3
Offline

przez Efu 28 lut 2008, 00:52
celineczka Uwazam ze moze byc tak ze kolezanka po prostu nie potrzebuje tak bardzo zazylego kontaktu z Toba i nie ma to nic wspólnego z tym ze Cie przestala lubic. Po prostu na swiecie jest tak ze ludzie musza czasami pobyc troche sami:)W tej sytuacji widac ze Ty pragnelabys wiecej kontaktu z nia, czy mowilas jej o tym ???
[/quote]
Owszem mowilam bo dzis sie z Nia widzialam, ona mowi ze juz nie potrzebuje takiego kontaktu jak wczesniej ze nie ma juz problemow i nie potrzeba jej tego...wiesz w koncu mi sie okreslila, ciezko mi ale jakos dam rade,nie wiem jeszcze jak ale dam,kupilam sobie dzis w aptece jakies tam ziolowe tabletki na uspokojenie bo nie wyrabiam, mam koszmarne mysli, wszystko mnie wnerwia a to jest tylko wina tego ze ja za bardzo sie przywiazuje do ludzi, potrafie ponad wszystko sie poswiecic dla przyjazni i nie tylko wtedy gdy ktos ma problem ale zawsze, bo dlaczego ludzie widza kogos jak czegos chca? jak czegos potrzebuja???
Efu
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
27 lut 2008, 13:47

przez celineczka3 28 lut 2008, 07:50
Zbyt szybkie przywiązywanie sie do ludzi to tez problem, bo naraza na takie sytuacje jak Ty teraz przezywasz. To tak jak w milosci, najlepiej nie od razu dopuszczac do glosu uczucia, robic to powoli, sprwadzajac czy osoba naprawde jest godna zaufania. Postaraj sie nastepnym razem z wieksza rozwaga przywiazywac sie do ludzi, bo choc na swecie jest duzo fajnych osob to sa tez tacy ktorzy pasozytuja na innych i wykorzystuja ich tylko wtedy gdy czegos im trzeba. Dlatego trzeba zachowac rozwage:):)Pozdrawiam:))
celineczka3
Offline

przez Efu 28 lut 2008, 11:24
Wiem to Calineczko bardzo dobrze, ale czy ja tego chce czy nie to po jakims czasie od poznania kogos moje serducho sie przywiazuje, a pozniej cierpi. Staram sie jak moge nie dopuszczac serducha w przyjazni do glosu ale na dluzsza mete to taka przyjazn jest nic nie warta. Wiem jedno ze teraz bede podchodzic do jakichkolwiek znajomosci powoli, nie bede ja sie 1 odzywac tylko poczekam na ta 2 osobe, juz nie bede zawsze na kogos zawolanie bo potem tak na tym wychodze. Dziekuje za pomoc z Twojej strony. Jezeli ja bede mogla w czyms Ci pomoc to pisz. Pozdrawiam.
Efu
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
27 lut 2008, 13:47

przez celineczka3 28 lut 2008, 16:03
Efu napisał(a): Wiem jedno ze teraz bede podchodzic do jakichkolwiek znajomosci powoli, nie bede ja sie 1 odzywac tylko poczekam na ta 2 osobe, juz nie bede zawsze na kogos zawolanie bo potem tak na tym wychodze.

No i o to tutaj chodzi:))Tylko nie przesadz.Na swiecie sa ludzie naprawde warci Twojej przyjazni:):)

Efu napisał(a):Dziekuje za pomoc z Twojej strony. Jezeli ja bede mogla w czyms Ci pomoc to pisz. Pozdrawiam.

Nie ma sprawy i dziekuje ;) :*:)
celineczka3
Offline

Avatar użytkownika
przez groza 28 lut 2008, 17:37
Efuwiem, że to będzie dziwne, co ja napiszę, ale to są tylko przypuszczenia, więc jakby co, to napisz mi "nie masz racji", to nie będę tego ciągnąć.

Wg mnie może być tak, że ona wcale z ciebie nie korzystała na zasadzie "wypłakała się, wyżaliła a teraz nie jesteś jej potrzebna". Tak być nie musi... Chociaż może być, bo i ja taką znajomą miałam - ale w jej przypadku było tak, że ona ciągle chciała podtrzymywać tą przyjaźń, ja ci powiem. Fakt, że mogła ci się ze wszystkiego wypłakać, to powiem ci jedno: ludzie z tego nie rezygnują tak łatwo. Powiem wręcz: jeśli ona tylko z tego powodu by zerwała przyjaźń, to wg mnie to jest MAŁO prawdopodobne.

Wyjaśnię ci to: osób, którym można się wyżalić jest dość mało. Czyli: trafić na osobę, której można się ze wszystkiego zwierzyć, to jak trafić na igłę w stogu siana. Mówię o osobach, które mają dla innych czas, które im pomogą, kiedy będą potrzebne. Takich osób jak ty, które potrafią być takimi przyjaciółmi, jest bardzo mało ---- logiczne jest więc to, że zrywać kontakt z taką osobą to głupota? Więc wg mnie ona wcale NIE z tego powodu zerwała z tobą przyjaźń (powodu, że cię wykorzystała ile chciała a po wszystkim rzuciła). Wręcz przeciwnie! Gdyby tylko to było ważne, to ona NADAL by się z tobą przyjaźniła! Po prostu korzystała by z ciebie wciąż i wciąż, nie bacząc na ciebie!

Jeśli więc nie ten powód jest prawdopodobny, to w takim razie czemu zerwała z tobą kontakt? Najpierw dygresja. Otóż najpierw myślałam, że ty masz lat 20, a nie 25. Jeśli więc i ona ma 25 lat,to jest już inna sprawa i cała sytuacja może np wyglądać tak:

ty masz męża, a ona jakiś czas temu zerwała z chłopakiem (tak zrozumiałam z tego co piszesz). Otóż, kiedy napisałaś o lesbijkach, to wg mnie to jest dobry trop. Wg mnie właśnie przez to cię unika, ale dokładnego powodu nie potrafię ci podać, bo jest parę ewentualności.

Teraz wybacz, że te ewentualności podam, ale czasami warto rozpatrzyć sprawę z innego punktu widzenia. Jeśli uważasz, że się mylę, to napisz.

Otóż: ona mogła pomyśleć o tym, że może ona jest lesbijką i się tym przeraziła. Kiedy przyjrzała się temu, jak wasza przyjaźń wygląda, to mogła odczytać to przytulanie, zwierzanie się, czułe słowa, jako to, że może ona ma po prostu pociąg do kobiet - i to nie była dla niej miła perspektywa. Rozumiesz o co chodzi: po prostu mógł być dla niej to niemiły szok.

Druga możliwość zaś jest taka, że po prostu mylnie twoje zachowanie odebrała jako to, że ci się spodobała. Że to twoje zachowanie jest "podejrzane" - dlatego też się wycofała, bo nie wiedziała co robić z takim czymś, jak się ma względem ciebie zachowywać. Czy ma cię odepchnąć? Czy ma ci powiedzieć między oczy, że nic z tego nie będzie?

Obie te możliwości wg mnie są BARDZIEJ prawdopodobne, niż to, że cię wykorzystała i porzuciła. Podam ci przykład: ja kiedyś miałam taką wykorzystującą mnie przyjaciółkę. Potrafiła przyjść do mnie o 10 rano, a wyjść o 20 - i przez ten cały czas CIĄGLE nawijała o sobie. Po latach tej przyjaźni (bo trwała ona długie lata) zauważyłam, że ona nawet nie potrafi mnie o nic poprosić. Zawsze ja odgadywałam, co tez ona moze chcieć! I powiem ci jedno: gdybym ja tej znajomości nie zerwała, to TRWAŁA BY ONA DO DZISIAJ. Ja wiem co to jest być taką osobą jak ty: ja też nie poddaję się łatwo w przyjaźni, też można mi się zwierzyć, zawsze mam czas, pomoge we wszystkim w czym mogę. I powiem ci brutalną prawdę: jesli na taką osobę jak my trafi jakaś osoba co wykorzystuje innych: to będzie ssać bez końca, że tak powiem. Tak też jest i z twoją przyjaciółką: gdyby tylko chciała z ciebie korzystać, to uwierz mi: dziś byś z nią gadała, a nie martwiła się jej zniknięciem. Tak samo byś gadała i wysłuchiwała jej za rok. Za 5 lat. Ona NIE CHCIAŁABY rezygnować z takiej znajomości z tobą! Taka jest prawda, przykra, ale tak to sie po prostu przedstawia!

Owszem, mogła z ciebie korzystać, ale głównym powodem jest NA PEWNO coś innego. Bo powiedz mi: czy warto z tobą zrywać kontakt? Przecież i wysłuchasz i pomożesz, jak prawdziwy przyjaciel. Trzeba być idiotą, żeby kończyć taką przyjaźń. O takiej przyjaźni marzy wielu ludzi: by być wysłuchanym i zrozumianym przez kogoś, móc na kogoś liczyć. Ty jesteś taką osobą właśnie, którą wielu ludzi chciało by znać. Tak więc chyba już rozumiesz, dlaczego uważam, że to mi nie zdaje się możliwe, by ona z tobą kontakt zerwała, bo już cię wykorzystała i jej to starczy? Otóż nie - jeśli by korzystała, to naprawdę nie widzę powodu, by nie robiła tego dalej - dlatego tego akurat nie obawiaj się.

Ona wcale nie musiała z ciebie korzystać. Takie osoby jak ty się ceni, nie zrywa się z takimi osobami znajomości z dnia na dzień "bez powodu". Musisz ten fakt zrozumieć.

Dlatego więc myślę, że to o czym napisałaś, że raz między wami się wywiązała dyskusja o lesbijkach: to właśnie jest prawdziwy powód. Coś ją przestraszyło. Ale nie wiem: czy ona przestraszyła sie, że ona ma taki pociąg, czy też u ciebie go mylnie 'zauważyła'. Jeśli to by był powód, to nawet nie jest dziwne, że cię unika - nie sądzisz?

Dlatego też przydała by się między wami rozmowa - bardzo szczera, bez żadnych przemilczeń. Napisz, co ty o tym sądzisz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
113
Dołączył(a)
30 lis 2007, 21:07

przez Efu 28 lut 2008, 21:42
groza Musze przyznac ze przez cale moje zycie nigdy i nikt o mnie tyle nie powiedzial co Ty, jestem bardzo miło zaskoczona, jak również dziękuję.
a wracając do tematu to nie powiem ze nie masz racji bo ja zawsze wysłucham każdego i jego zdania na dany temat.
Owszem masz racje ze nie "rzucila"by mnie z tego powodu bo dobrze jest miec sie komu wygadać i móc do kogo przytulic itd....
sprawa lesbijek...wyjasniam o co chodzi. Ja na studiach mialam 2 kolezanki ktore takowymi sa, uważam je za takie same osoby jak hetero,ie interesuje mnie kto z kim spi ze tak napisze ważne ze ten ktos jest z tym kims szczesliwy. No i zgadalysmy sie na ich temat bo spotkalam jedna na polu,a bylam w towarzystwie mojej kolezanki o ktora sie sprawa rozchodzi,pozniej d slowa do slowa i mowie je ze ona jest z dziewczyna i sa tak szczesliwe ze jak tam ide i patrze na nich to korcze zmieniam orientacje<oczywiscie to byl zart>hi No i pozniej esy jej do mnie, ze skoro ja tak doskonale sie rozumiem z ta kolezanka to moze bym sie z nia odnalazla, a ja jej na to wtedy ze ja nie lubie dziewczyn w taki sposob,ze ja mam meza i dziecko, ze nie potrafilabym zniszczyc kogos zwiazku zeby miec przyjazn no i czy istniala by prawdziwa przyjazn jezeli jedna dziewczyna jest hetero a druga lesbijka??? I od tego esa ona zaprzestala mnie widziec,skonczyly sie eski typu siostra,kocham cie siostro,niunia,potrzbuje cie. Wiesz kiedys jak bylau mnie zrobila cos dziwnego mianowicie jak siedzialysmy to polozyla mi reke na karku(ja mialam spuszczona glowe)i wsunela mi za bluzke na plecy,ja nic nie zrobilam totalnie mnie wbilo ona po chwili ja wyciagnela.Mowila ze mam ladny usmiech,ze fajnie wygladam moze to i bylo to tzn tak sie to zaczyna ale ja nie widzialam tego bo bym ja sprowadzila na ziemie. Potrafila sie przytulac co chwile a jak plakala to wrecz wisiala na mnie, prosila o czas ze chce byc sama a po chwili pisala mi esy ze mnie potrzebuje......



"Ale nie wiem: czy ona przestraszyła sie, że ona ma taki pociąg, czy też u ciebie go mylnie 'zauważyła'. Jeśli to by był powód, to nawet nie jest dziwne, że cię unika - nie sądzisz?"

Nie wiem jak mam zrozumiec to co jest wyzej napisane tzn to co Ty napisalas. Co masz na mysli piszac mze ona u mnie go mylnie zauwazyla?? Chodzi Ci o to ze prze to ze ja ja przytulilam, powiedzialam ze jestem z nia, ze traktowalam ja jak kogos bardzo mi bliskiego ona odebrala ze ja moge w niej cos widziec? ze ona mnie w jakis spsob pociaga??? Tak???
Wiem jedno ze nie warta jest zadnej znajomosci osoba ktora sie tak zachowuje, duzo by pisac o niej jeszcze.......
Ze zrobila mi cos z czym nie potrafie sobie poradzic, bo byla a z dnia na dzien zniknela:( nigdy nie czulam sie tak jak chodzi o jakies ta znajomosci,zawsze bolalo ale nie az tak. Brakuje mi jej nadal,wczoraj z nia rozm.i wiesz lepiej sie poczulam,a wiesz co zrobilam zapytalam sie jej czy moge ja usciskac jak to zwykle ona robila, ona ze jasne no to ja ją przytulilam a ona nawet sie nie ruszyla, nie objela mnie, nie przytulila...stala i nic zadnej reakcji.....ja chcialam sie upewnic ze to koniec i dlatego to zrobilam.Tlumaczy mi sie ze nie ma czasu pisac,ze tel nie bedzie jej zyciem zadzil, ze sa jeszcze inni co maja jakies tam problemy i chca sie spotkac, a ja sie jej tylko zapytalam, dlaczego wczesniej miala czas? dlaczego wczesniej potrafila przychodzic? Dlaczego???
Koncze jeszce raz bardzo Ci dziekuje za "wiadomosc"
Bardzo przepraszam bo wiem ze napisalam to dosc chaotycznie ale jak sie ma 9 miesiecznego Skarba w domku to nie ma ma czasu myslec jak sie pisze....rowniez na bledy i styl przepraszam. Pozdrawiam bardzo serdecznie. i co i pewnie czekam na odpowiedz.
Ewent.jak chcesz odezwij sie na gg do mnie 9516348 pa
Efu
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
27 lut 2008, 13:47

przez Pstryk 07 mar 2008, 21:31
Cześć Efu. Miło poznać.

Hmm zawiła sprawa, mam jednak nadzieję, że już wszystko wyjaśnione :?: Osobiście skłaniam się do przypuszczenia, że ona ma skłonności homo i albo się faktycznie wystraszyła tych skłonności, albo po prostu przyjęła do wiadomości, że nie jesteś zainteresowana tego typu znajomością z nią. To z kolei świadczyłoby o tym, że interesowałaś ją wyłącznie pod kątem swoich skłonności (jako kobieta a nie przyjaciółka) ;)
Pozdrawiam
Pstryk
Offline

przez Efu 26 mar 2008, 15:31
NO hej, nie jest wyjasnione nic, ona nadal mnie unika i nie chce kontaktu, ja ni emam juz sily o nia zabiegac o znajomosc taka prawdziwa a nie z podtekstami. Boli cholernie boli ale jakos dam rade. BO co moge zrobic????
Efu
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
27 lut 2008, 13:47

przez Pstryk 26 mar 2008, 18:20
Efu, Słońce to nie zabiegaj więcej. Mam wrażenie, że interesowałaś ją wyłącznie jako kobieta a nie przyjaciel.
Pstryk
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do