witajcie, pomoc zbedna, najwyzej umre.

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

witajcie, pomoc zbedna, najwyzej umre.

Avatar użytkownika
przez schizo 07 lut 2008, 23:17
Czesc wszystkim, mam na imie Arek, mam 15 lat, ostatnio zorientowalem sie ze to co mi dolega byc moze nie jest to zwykle przybicie czy dolek, od 2 lat mialem uczucie samotnosci, lecz ostatnio to sie bardzo nasila, mam niemal wszystkie dolegliwosci ktore wystepuja podczas depresji, miedzy innymi sadze, iz moja smierc byla by czyms dobrym dla innych, czesto mam mysli o smierci. Zaczelo sie to 3 lata temu, jeden czlowiek zniszczyl mi reputacje a zarazem zycie, poklocilem sie z nim a on nagadywal wszystkich aby przestali sie ze mna zadawac, i ciekawiej, przekonal ich, nawet mojego najlepszego przyjaciela, przynajmniej do tego czasu uwazalem go za niego, wtedy zostalem sam, sam jak palec, moze i ze mna rozmawiali, ale bylo to od nie chcenia, myslalem ze to szybko minie, ale nie. Poszedlem do gimnazjum, poczatki byly swietne, az nagle cos im odbilo, mysle ze to moj znow ten "gluchy telefon". Ludzie oceniali mnie, mimo ze nie znali, to mnie dobijalo bardziej, zrazilem sie do ludzi, milosc praktycznie dla mnie nie istnieje, nawet nie chce o niej slyszec, mam nadzieje ze potwierdzicie moja teze dotyczaca tego iz dopadla mnie depresja, nawet w szkole gdy mielismy wypracowanie o wiosnie, ja pisalem o smierci, napisalem tam ze pragne ciszy i spokoju, pragne umrzec... a co do objaw, to powtorze ze sa takie jak u reszty, ale nasilaja sie, ludziom zbytnio tez nie ufam, jesli cos sobie przypomne, a napewno bo dolegaja mi klopoty z koncentracja, to zrobie edita, pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
07 lut 2008, 22:56
Lokalizacja
Wola

przez .Tomek 07 lut 2008, 23:42
Mała sprzeczność. Piszesz do nas a jednocześnie mówisz pomoc zbędna. Anyway, dla nikogo lepiej nie będzie jak umrzesz. To po pierwsze. Po drugie, cały świat się przeciwko Tobie nie obrócił, wiem, że to może być teraz trudne ale spróbuj znaleźć nowych znajomych :) Po kolejne....nie możesz się tym z kimś podzielić? Ktoś bliski? Hm? Mogło by być lepiej.
Pisz do nas więcej w odpowiednich tematach to więcej ludzi Ci odpowie. Do tego działu nie wszyscy zaglądają.
Pozdrawiam.

ps. Witam serdecznie ;)
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Avatar użytkownika
przez pyzia1 08 lut 2008, 11:15
schizo, może pomogłaby Ci wizyta u lekarza?
miedzy innymi sadze, iz moja smierc byla by czyms dobrym dla innych, czesto mam mysli o smierc

Nie wiem jak żyjesz z rodzicami ale uwierz, że Twoja śmierć na pewno nie byłaby czymś dobrym dla nich. Może pogadaj z nimi, powiedz że potrzebujesz pomocy.
Trzymaj się, nie jesteś sam.
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Pstryk 10 lut 2008, 20:50
Cześć schizo. Miło Cię poznać.

Nie będę wyrażać swojego zdania n/t tego, co napisałeś, ponieważ mam nadzieję, że się mylę. Poczekam na inne Twoje posty ;) Jedno natomiast wiem na pewno, coś, co zauważyli również moi przedmówcy: Twoja śmierć nikogo nie uszczęśliwi. Jednak jedno spostrzeżenie napawa mnie pozytywizmem w stosunku do Twojej osoby: co prawda zarzekasz się, że nie chcesz pomocy (mechanizm tego znam z autopsji ;) ), a mimo wszystko piszesz i jesteś tu - na forum - z Nami ;)
Pstryk
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do