Witam... ja też szukam pomocy

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witam... ja też szukam pomocy

przez B. 04 lut 2008, 20:33
Sama nie wiem od czego zacząć.
Mam tyle myśli, które chciałabym z siebie wyrzucić ale mam tez jakąś blokadę, która mi na to nie pozwala.

Prawdopodobnie to co napiszę będzie chaotyczne ale może ktoś to przeczyta... być może uda się komuś udzielić mi pomocy.
Jakiejkolwiek.

Nie potrafię okreslić swojej przypadłości.
Mam straszne wahania nastroju.
Bywają dni, że jestem pełna optymizmu, śmieje się, żartuję, rozbawiam innych.
Ale jakiekolwiek, nawet najmniejsze niepowodzenie, odwraca mnie jakby do góry nogami.
Zaczynam płakac, trace chęć do życia. W głowie kotłuje się mnustwo mysli aż do tego stopnia, że nie mogę wytrzymać z bólu.
Czuję się wtedy beznadziejna, bezwartościowa... cieżko się o tym pisze :(

Przypuszczam, ze źródło tego co obecnie przezywam ma podłoże w dzieciństwie. Przez lata jeździłam z mamą po szpitalach. Ona mnie nie lubi chyba za to, że przeze mnie miała tyle problemów :( Inaczej traktuje mnie w porównaniu z rodzenstwem. Zawsze stawiano mi wysokie poprzeczki.
A nie wiem czy to ma sens co piszę...

Dzięki jak ktoś to przeczyta.

B.

B.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
04 lut 2008, 19:39

Avatar użytkownika
przez K. 04 lut 2008, 20:41
B. napisał(a):Zawsze stawiano mi wysokie poprzeczki.


To Ty sobie je zmniejsz.
Można wiedzieć w jakim jesteś wieku ?

Przede wszystkim - witaj i nie martw się, na pewno znajdziemy rozwiązanie ;)
“I'm tough, ambitious, and I know exactly what I want. If that makes me a bit*ch, okay.”
Avatar użytkownika
K.
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
03 sty 2008, 22:37

przez B. 04 lut 2008, 20:45
Witaj
Mam 29 lat
B.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
04 lut 2008, 19:39

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Brunhilda 04 lut 2008, 20:46
Witaj na forumB.! Wcale nie piszesz chaotycznie! :smile:
Tak sobie myślę, że pewnie masz rację z tym dzieciństwem jako podłożem twoich obecnych problemów. Ja właściwie ostatnio na mojej psychoterapii dowiaduję się, jak przeżycia z mojego dzieciństwa wpłynęły na to, jaka jestem teraz - ten wpływ jest o wiele większy, niż kiedyś myślałam.
A jeśli chodzi o radę, to pewnie nie będzie to nic odkrywczego ani twórczego: poszukaj sobie psychologa, on już będzie wiedział, jak Ci pomóc :smile:
trzymaj się i ciesz się tymi momentami, kiedy masz dobry nastrój!
Jest nieźle, wreszcie! :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
19 gru 2007, 18:33
Lokalizacja
Warszawa

przez B. 04 lut 2008, 20:49
Witaj Brunhilda

Jeśli chodzi o psychologa to zastanawiam się często by iść.
Ale tak samo często zastanawiam się co bym mu powiedziała jak pójde.
Boję się, że nie wyduszę słowa i wyjdę na idiotke, która zmyśla.
B.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
04 lut 2008, 19:39

Avatar użytkownika
przez Brunhilda 04 lut 2008, 20:56
B. napisał(a):Witaj Brunhilda

Jeśli chodzi o psychologa to zastanawiam się często by iść.
Ale tak samo często zastanawiam się co bym mu powiedziała jak pójde.
Boję się, że nie wyduszę słowa i wyjdę na idiotke, która zmyśla.


Nie, no co Ty! Przecież psycholog właśnie tego rodzaju problemami się zajmuje codziennie. Ja też się denerwowałam przed moimi pierwszymi wizytami, ale to jakoś samo wychodzi, ta rozmowa. Nie wiem, oni chyba wiedzą, jak sprawić, żeby pacjent poczuł się dobrze i pewnie. najlepiej zacząć od tego, co najbardziej Cię gnębi.
Jest nieźle, wreszcie! :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
19 gru 2007, 18:33
Lokalizacja
Warszawa

przez .Tomek 04 lut 2008, 20:59
B. napisał(a):Jeśli chodzi o psychologa to zastanawiam się często by iść.

Czas zakończyć zastanawianie się i iść.
B. napisał(a):Ale tak samo często zastanawiam się co bym mu powiedziała jak pójde.
Boję się, że nie wyduszę słowa i wyjdę na idiotke, która zmyśla.

Od rozpoczęcia rozmowy jest psycholog. Dobry zapewni Ci kick start który popchnie Cię do gadania. Na początku będzie trudno ale to tylko przez chwilkę.

A tak w ogóle to witam serdecznie w naszym gronie i pozdrawiam. :)
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

przez B. 04 lut 2008, 21:27
Witaj Tomek

Wiem, że powinnam pójść, bo z zastanawiania się nic nie wyniknie ale to nie jest takie proste.

Poza tym znając moje szczeście to nie trafie na dobrego lekarza.


Podoba mi się w Was, to, że na wszystko macie racjonalną odpowiedź.
Szkoda, że dla mnie to nie jest takie łatwe.
B.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
04 lut 2008, 19:39

przez Pstryk 04 lut 2008, 21:40
Cześć B.. Miło Cię poznać.

Nie uporządkowane sprawy z przeszłości potrafią zatruć życie. Lepiej się tym zająć profesjonalnie, mimo iż często wydają się one takie błahe i 'małe'. Poczucie winy w stosunku do problemów matki? Żal z powodu nierównego traktowania? Poczucie nie spełniania warunków otoczenia? To jak najbardziej jest problem kwalifikujący się na psychoterapię :!: Szkoda czasu na łudzenie się, że one same się rozwiążą :!:
Pstryk
Offline

przez B. 04 lut 2008, 21:45
Witaj bethi

Po tym co napisałaś upewnilam sie jeszcze bardziej, że powinnam iśc do lekarza.

Ty jestes z Bielska.
Ja równiez pochodze z jego okolic.
Czy masz może namiary na dobrego lekarza?
B.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
04 lut 2008, 19:39

Avatar użytkownika
przez Brunhilda 04 lut 2008, 21:51
bethi napisał(a):Szkoda czasu na łudzenie się, że one same się rozwiążą Exclamation


O właśnie. Lata mijają, a one jak zatruwały życie, tak zatruwają nadal. B., nie zastanawiaj się już, im wcześniej zaczniesz, tym szybciej będzie Ci lżej. (teraz to ja jestem taka mądra, a sama wiele lat łudziłam się, że wszystko się jakoś ułoży z czasem i nic z tym nie robiłam. Teraz żałuję, bo trauma z dzieciństwa zatruła mi większość życia)
Jest nieźle, wreszcie! :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
19 gru 2007, 18:33
Lokalizacja
Warszawa

przez B. 04 lut 2008, 22:23
Po tym co tu poczytalam natchnęłam się małą nadzieją, że jednak może być lepiej.

Dziękuje i dobrej nocy
B.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
04 lut 2008, 19:39

Avatar użytkownika
przez K. 04 lut 2008, 22:59
B., jeśli chodzi o psychologa, to nie martw się, już on zna takie sztuczki które pozwolą Tobie otworzyć się przed nim ;)
“I'm tough, ambitious, and I know exactly what I want. If that makes me a bit*ch, okay.”
Avatar użytkownika
K.
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
03 sty 2008, 22:37

przez B. 05 lut 2008, 20:07
I znowu dół... siedzę sama i nie mam na nic ochoty, nie chce mi się z nikim gadać bo i tak mnie nie rozumieją :(

Wczoraj miałam spięcie z mamą, powiedziałam jej co myślę, ojcu też. Miałam nadzieje, że to coś da, że zechcą ze mną pogadać o problemie.
Ale jest wręcz przeciwnie. Caly dzien ani słowa, jakby mnie nie było :cry:

Nawet pies mnie nie lubi... odechciewa się życ.
B.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
04 lut 2008, 19:39

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do