Co nie co o sobie...

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Co nie co o sobie...

Avatar użytkownika
przez Alfi 26 sty 2008, 05:14
Wtam,
Mam 22 lata, rodzinkę, duży dom, ukochane zwierzaki, chłopaka. Aktualnie szukam pracy, w maju chcę jechac do Anglii, a od października będę szła na studia. Mam dwie przyjaciółki, wielu znajomych, dobry komputer, trochę odłożonej kasy. Niedługo idę na kurs prawa jazdy. Może nie jestem ładna, troche mi się ostatnio przytyło i wykraczam ponad normę, ale nie mam z tego powodu kompleksów, a mój chłopak powtarza że uwielbia moje ciałko.

Ładnie to wygląda prawda? Tak właśnie to widzą ludzie, a mój perfekcyjnie wyćwiczony uśmiech utwierdza ich w tym mniemaniu. Nie widzą apodyktycznej babci, na każdym kroku wypominającej mi że mój brat i kuzynostwo są lepsi, nie słyszą kłótni rodziców, nie widzą strachu przed przyjściem komornika, bo mój ojciec ma spore długi. Mój chłopak mieszka daleko i rzadko się widujemy a najgorsze jest to że nikt tak naprawdę nie wie co się ze mną dzieje. Że tak powiem odtrąciłam moje psiapsióły, a nawet jeśli je widzę to jakos nie mam ochoty do zwierzeń. Tak naprawdę to od jakiegos miesiąca unikam wogóle wychodzenia z domu, pracy szukam tylko przez internet i boję się co bedzie jak ją znajdę. Nie śpię po nocach, nie udaje mi się zasnąć. Mama uwaza że mam fanaberie. Często płaczę, ale to mam od dzieciństwa. A ostatnio zgrzytam zębami...

Mam depresję?? Z testów internetowych wynika że tak. Oficjalnie nie wiem bo nie jestem w stanie zmusić sie do wyjścia. Musiałabym pojechac najpierw na bezrobocie. Albo znaleśc pracę. Staram sobie sama pomoc, ale zrażona ciagłymi niepowodzeniami i lenistwem zbyt łatwo się poddaję.

Mama nie zauważa w moim zachowaniu nic więcej oprócz lenistwa i bałaganiarstwa, mam straszny żal, bo nawet nie próbuje ze mną porozmawiać, tylko prowadzi monologi. A ja naprawdę chciałam jej wszystko powiedzieć. Tylko jej, nikomu wiecej nie potrafie się zwierzyć. Dlatego też piszę tutaj, tak mi łatwiej. Pozostać anonimową a jednoczeście poznaną osobą.

Zmagam się z bólem i moim osobistym problemem, ale to juz inny temat.
Na wstęp to wystarczy....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
26 sty 2008, 04:41
Lokalizacja
Z Nadziei :)

przez Pstryk 26 sty 2008, 11:22
Cześć Alfi. Miło Cię poznać.

Prawda jest taka, że nikt za Nas nic nie zrobi. Być może przyjaciółki, chłopak byliby w stanie Cię zmotywować, ale o niczym nie wiedzą. Zatem sama musisz się zmusić i pójść do specjalisty. Innego wyjścia nie widzę.
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez julie 26 sty 2008, 11:26
Hey Alfi:)
Dobrze, że przyznałaś się sama przed sobą, że masz problem-przyznać się to już połowa sukcesu na drodze do zdrowia:) A co jest drugą połową?
Jest to komunał, ale trzeba się za ten problem po prostu wziąśc a najlepiej zrobić to z kimś, kto Cię rozumie->zdaje mi się, że jest to twój chłopak, z opisu wynika, że jest równym facetem (a tych dziś niewielu); pogadaj z nim i jeśli nie możesz sama poradzić sobie z problemami warto przejśc się do psychiatry (nie trzeba skierowania, wystarczy zapisać się w przychodni jak choćby do dentysty), ten ewentualnie doradzi czy potrzebna Ci terapia u psychologa. Szkoda czasu na męczarnie jakie niesie ze sobą deprecha, uwierz mi bo mnie mniej lub bardziej męczy od 3 lat...brak radości życia jest jak rak toczący od wewnętrz i wcale nie przesadzam, bo jak zapewne wiesz, długoletni może a nawet pewne jest, że doprowadzi do zaburzeń czysto fizycznych (osłabiony system immunologiczny a w tym case wszelkie "normalne" choroby łatwo się przypałętają) przemyśl wszystko na spokojnie i walcz o siebie, bo warto:)
Can as well die if cannot fly
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
25 sty 2008, 22:37

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Alfi 27 sty 2008, 03:14
:) Dziękuję za miłą odpowiedź.

Nie poszukuję tu pomocy, raczej mam chęć wygadania się, aczkolwiek miłe słowo zawsze przyjemnie przeczytać.

Co do mojego chłopaka to wyjechał on za granicę do pracy i dopóki nie dostanie pierwszej wypłaty nie będziemy mieli ze soba żadnego kontaktu (omg jeszcze dwa tygodnie;(). Z tego powodu pewnie zdecydowałam się napisać tutaj...

Ale to co najbardziej mnie meczy, moja najwieksza hańba która spędza mi sen z powiek nie nadaje się do pogadania z moim chłopakiem... Prawdę mówiąc wstyd mi powiedzieć komukolwiek...
A czas płynie jakby nigdy nic, głośno liczy moje łzy...

Zapłaciłam za swoje błędy wysoką cenę.

Jestem w trakcie walki o NOWE życie...

http://alfonso.blox.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
26 sty 2008, 04:41
Lokalizacja
Z Nadziei :)

przez Pstryk 27 sty 2008, 10:55
Rozumie potrzebę wygadania się - mało kto umie słuchać, po prostu, nie radząc, nie oceniając, nie prawiąc morałów, bez obawy, że się od Nas odwróci, ba - wykorzysta wiedzę przeciwko Nam samym.
A przyjaciółki? Czy z nimi nie można porozmawiać?
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez Alfi 06 kwi 2008, 18:38
Nie wiedziałam gdzie to napisać, więc postanowiłam odświeżyć swój stary temat.

A właściwie jest to dobry temat bo witam się ponownie. Jestem nową osobą, a raczej dopiero się nią staję. Ci którzy pamiętają mnie z tematu o zdradzie mogą zapomnieć o tamtej zagubionej dziewczynce. Za swoje błędy zapłaciłam już wysoką cenę.

Chciałam się poddać i nie walczyć dalej. Myślałam że już nic nie ma sensu.

Dziś wiem, że wszystko zależy ode mnie. Chcę z powrotem wejść w świat zaczynając od tego forum. Wiem, że już łatkę dostałam. Teraz zrobię wszystko aby się jej pozbyć.

Witam
Nazywam się Alfi i mam 22 lata. Mam depresję. Ale już się jej nie poddaję!
A czas płynie jakby nigdy nic, głośno liczy moje łzy...

Zapłaciłam za swoje błędy wysoką cenę.

Jestem w trakcie walki o NOWE życie...

http://alfonso.blox.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
26 sty 2008, 04:41
Lokalizacja
Z Nadziei :)

Avatar użytkownika
przez CITRIA 06 kwi 2008, 19:50
Cześć Alfi :)

Do dziś myślałam ze tylko ja się przyznałam do zdrady na tym forum. Sama wiem jak bardzo taki ciężar potrafi przygnieść życie ... moja historia jest inna , ale pod wieloma twoimi przemyśleniami mogłabym sie podpisać.

Witaj ponownie w naszym szeregu ! I walcz razem z nami ! :)

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 6:58 pm ]
Myślę , że już nigdy nikogo nie zdradzisz, bo zapłaciłaś za swoje błędy już wysoka cenę. Pzdr
Życie jest piękne i wierzę, że wszystko jest po coś.
Bylebym się nie poddała.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
15 lut 2008, 15:16

Avatar użytkownika
przez khasia 06 kwi 2008, 22:47
Witaj Alfi:)

Zycze Ci sił w tej walce:) Trzymam kciuki:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
30 mar 2008, 17:47

przez Pstryk 07 kwi 2008, 19:29
Witam ponownie Alfi. Jestem z Tobą mimo wszystko ;) bez względu na błędy, które popełniłaś zawsze lepiej późno niż wcale. Sama przeszłam długą drogę, zanim je spostrzegłam.
Pozdrawiam cieplutko
Pstryk
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: paulilamot i 7 gości

Przeskocz do