cześć...

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

cześć...

przez smutna17 25 sty 2008, 02:03
Nie wiem od czego zacząć...Czuję się źle,tak źle,że naprawdę nie widzę sensu w swoim zyciu i chcę to wszystko zakończyć...Wszystko mnie męczy...do tego te uczucie lęku...nie wiem czy mam depresję,nerwicę,zaburzenia psychiczne,ale wiem,ze nigdy się tak nie czułam... ;(

ten stan beznadziejności i braku wiary w siebie trwa jakiś rok...moze to przez niesmialosc,samotnosc...tylko ze jakos sobie dawalam z tym rade...nie bylo rozowo,ale jakos bylo...a w 3 klasie gimnazjum to sie zmienilo...zaczelam sie czuc wykorzystywana,w ogole do niczego i uwazalam(i nadal tak jest) ze kazdy jest lepszy ode mnie...bo ja nie zasluguje na milosc,przyjazn...sama sie odsunelam od innych i powinnam miec pretensje tylko do siebie...łudzilam sie jeszcze,ze gdy wyjde z gimnazjum to w nastepnej szkole bedzie lepiej...ale jest jeszcze gorzej...

a wczoraj co przezylam...to naprawde nie jest normalne...szlam ulicą i balam sie wszystkich,gdy ktos na mnie popatrzyl to napadala mnie,normalnie agresja,i gdyby ktos cos do mnie powiedzial to bym nie wiem co zrobila....gdy zobaczylam jakichs ludzi idących chodnikiem zaraz szlam na druga strone...i szybko wrocilam do domu...dzisiaj postanowilam ze bedzie inaczej...wyszlam z domu i to byl koszmar...to samo co wczoraj...w domu ryczalam jak bobr a potem niespodziewanie poprawil mi sie humor(wieczorem prawie zawsze mi sie poprawia) ale teraz znowu czuje sie okropnie...

bede jezdzic tylko i wylacznie autobusem...

nie wiem co sie dzieje ze mna...boje sie...poradzcie co zrobic :( z tym wychodzeniem z domu i w ogole...nie chce do psychologa...ja sie boje ze zwariowalam i mnie gdzies zamkną...

wiem to chore,ale ja sie tak boje...przyszlosci,ze bede zawsze sama,ze sobie nie poradze...wszystko robie zle...i jakos powoli...za powoli...

nie mam sily,by zyc...
_____________________________________________________________
Złe myśli, cierpienie, ból, osamotnienie,
Kto wyciągnie rękę? Kto pomoże mi?
Czy znowu nikt?...

Powoli, cicho, bezszelestnie
Mija kolejny dzień, kolejna noc,
Kolejny smutek, kolejna złość
Czy życie to jeszcze, czy kolejny sen?
Nie chce tak dłużej!
Chcę obudzić się!

Wstaję, idę do okna, rozglądam się,
Dlaczego wciąż nie widzę Cię...?
Wokoło mnie pusto, jestem sama,
Przede mną tylko szklana ściana,
A za nią... cóż za nią??
Czy szczęście, radość, spełnienie?
Czy to jedynie moje marzenie?

Czekam na pomoc, lecz nie ma jej;
Czekam na serce, czy okażesz je?
Snuję się po ziemi jak szary cień,
Nikt nie widzi, nie słyszy, nie rozumie mnie

I tak rok kolejny mija,
Przybywa strachu, a sił ubywa,
By walczyć, by marzyć, by trwać,
Bo co ja mogę Tobie dać?

Co otrzymam w zamian?
Jeśli choćby jeden Twój uśmiech,
Jedno spojrzenie...
Ach... przecież to tylko moje złudzenie

Czy mam uwierzyć że znajdę wreszcie szczęście swe?
Że usłyszę jeszcze Twój głoś, gdy mówisz "kocham Cię"...?

Czasami myślę, że moje życie to błąd,
I proszę mą duszę, by pójść już stąd.
Zostawić smutki, cierpienia.
Uwolnić się od tego cienia,
Który od tak dawna mnie prześladuje,
Żyć nie pozwala, szczęście rujnuje.
Ta przypadłość bywa niebezpieczna,
A nazywa się ona: fobia społeczna!
Życie jest jak cebula,którą obiera się ze łzami ;(
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
24 sty 2008, 17:05

Avatar użytkownika
przez scrat 25 sty 2008, 05:30
Oj, nie jest dobrze... Ale beznadziejnie też nie. O tyle dobrze, że może nie będzie łatwo, ale da się z tego wyjść.

Słuchaj, po pierwsze - nigdzie cię nie zamkną. Jeżeli nie stanowisz zagrożenia (a nie stanowisz), mogą tylko zaproponować np. terapię na oddziale dziennym albo całodobowym - a ty możesz się na to zgodzić lub nie.

Druga ważna rzecz to nie unikanie sytuacji lękowych. To pułapka, jeżeli będziesz tak robiła (a to przecież naturalna reakcja), to będzie tylko gorzej...

Do lekarza iść musisz. Dlaczego? Po pierwsze, samo z siebie na pewno nie będzie lepiej, za to może być gorzej, bo mózg po jakimś czasie nauczy się odruchu uciekania i innych odruchów obronnych (chociażby popularne u osób z zaniżoną samooceną samookaleczenia) i nawet nie zauważysz, kiedy to w ciebie wrośnie tak bardzo, że będzie bardzo trudno to wyleczyć. Po drugie, dostaniesz leki, po których powinno się poprawić. Przyczyna nie zniknie (i po odstawieniu leków stany lękowe wrócą), ale to doraźna pomoc, eliminująca skutki - żebyś mogła w miarę normalnie funkcjonować. I trzecia rzecz - terapia - zależy, jakiego lekarza i typ terapii wybierzesz, terapia może być różnie prowadzona. W stanach lękowych najskuteczniejsza i najkonkretniejsza jest terapia behawioralno-poznawcza. Nie jest łatwa (jest dosyć bolesna psychicznie, głównie dlatego, że zawiera elementy konfrontacji z lękiem), ale jest najskuteczniejsza. Oczywiście nic pod przymusem, terapeuta tylko proponuje, nigdy nie narzuca - jeżeli nie będziesz gotowa na kolejny krok w terapii to popracujecie nad tym, żebyś była gotowa.

Nie wiem skąd jesteś, ale jeżeli z Warszawy, to mogę ci polecić dobre centrum behawioralno-poznawcze.

Powodzenia...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

przez Pstryk 25 sty 2008, 19:11
Cześć smutna17. Miło Cię poznać.

Nie będę oryginalna - potrzebujesz fachowej pomocy :!:
Pstryk
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez smutna17 03 lut 2008, 22:34
dzieki za odpowiedzi... :( nie wiem co robic :( czuje sie okropnie...juz myslalam ze jest dobrze,a nagle sie wali...do kitu z takim zyciem ;(
Życie jest jak cebula,którą obiera się ze łzami ;(
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
24 sty 2008, 17:05

przez .Tomek 03 lut 2008, 22:36
Cześć wesoła17 :) Skoro do kitu z takim życiem to zmieńmy je na lepsze ;) postaramy się pomóc :)
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Avatar użytkownika
przez scrat 03 lut 2008, 22:36
Byłaś u lekarza i... Dlaczego nie?
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

przez smutna17 03 lut 2008, 22:56
nie nie bylam...wiem ze to glupie ale boje sie :(
Życie jest jak cebula,którą obiera się ze łzami ;(
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
24 sty 2008, 17:05

Avatar użytkownika
przez scrat 03 lut 2008, 22:58
A jest coś co sprawia że lęk jest mniejszy? U mnie to alkohol i niewyspanie, jeżeli też masz coś takiego, to może można to zastosować przed pójściem do lekarza... Np. nie przespać nocy...

I to wcale nie jest głupie...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

przez smutna17 03 lut 2008, 23:02
nie,nie mam czegos takiego ;( jak nie przespie nocy to jest chyba gorzej...zreszta sama nie wiem...praktycznie boje sie wszystkiego...jak ktos na mnie patrzy i np.myję naczynia to sie zaczynam denerwowac...to beznadziejne :(

chcialabym byc normalna...
Życie jest jak cebula,którą obiera się ze łzami ;(
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
24 sty 2008, 17:05

Avatar użytkownika
przez scrat 03 lut 2008, 23:08
Bez lekarza się nie staniesz...
A może ktoś mógłby pójść tam z tobą? Ktoś komu ufasz...
Skąd jesteś? Jakieś większe miasto czy raczej mniejsze?
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

przez smutna17 03 lut 2008, 23:12
mniejsze...:( jest tu jakas poradnia zdrowia psychiczneho bo szukalam w necie...ale sama ie wiemczy powinnam sie tam wybrac...czy do psychologa?ale musialabym przynajmniej teraz pojscna bezplatne :( dzieki za wszystko...
Życie jest jak cebula,którą obiera się ze łzami ;(
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
24 sty 2008, 17:05

Avatar użytkownika
przez K. 03 lut 2008, 23:14
smutna17, spróbuj może iść do psychologa.
Zobaczysz, że sama rozmowa może pomóc, a jeśli nie, to nie poddawaj się.

Pozdrawiam ;)
“I'm tough, ambitious, and I know exactly what I want. If that makes me a bit*ch, okay.”
Avatar użytkownika
K.
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
03 sty 2008, 22:37

przez smutna17 03 lut 2008, 23:18
z jdnej strony chcialabym pojsc ale z drugiej...a co bedzie jak sie pogorszy moj stan?jak nie bede potrafila nic powiedziec lekarzowi?a jak ktos sie jakims cudem dowie ze tam bylam to nie wiem co bedzie...mam 16 lat...czy musze o tym informowac rodzicow?...wolalabym nie... :( i nie maja prawa ze mna tam wchodzic prawda?
Życie jest jak cebula,którą obiera się ze łzami ;(
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
24 sty 2008, 17:05

Avatar użytkownika
przez scrat 03 lut 2008, 23:19
Nie wiem czy psycholog może przepisywać leki, wiem że psychiatra może, a w takim stanie to raczej konieczne...

Odnośnie rodziców - lekarza obowiązuje tajemnica lekarska. Nie poinformuje rodziców ani nikt się nie dowie.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do