Witam wszystkich

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witam wszystkich

przez Mad Dog 22 sty 2008, 10:11
Cześć, jestem nowy ale już widzę że łączy nas wiele.Jak na razie to staram się zapoznać z Forum a jak się przełamię to postaram się coś o sobie napisać.A jest tego sporo. Teraz zbieram siły i zastanawiam się od czego zacząć.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
21 sty 2008, 11:00
Lokalizacja
pogórze sudeckie

przez celineczka3 22 sty 2008, 10:59
Witaj Mad Dog ;)
celineczka3
Offline

przez Pstryk 22 sty 2008, 18:42
Cześć Mad Dog. Miło Cię poznać.

Spokojnie, powolutku, My jesteśmy cierpliwi i wyrozumiali :P Dobrze, że jesteś.
Pstryk
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez K. 22 sty 2008, 21:23
Witaj :smile:

Mam nadzieję, że forum to pomoże Tobie rozwiązać wiele problemów, albo przynajmniej dostrzec, że nie jesteś jedyny, który się z nimi męczy.
“I'm tough, ambitious, and I know exactly what I want. If that makes me a bit*ch, okay.”
Avatar użytkownika
K.
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
03 sty 2008, 22:37

przez Mad Dog 23 sty 2008, 12:23
Witam ponownie.Super ,że jest to Forum.Ukłony w stronę Twórców i Użytkowników. Nie wiedziałem od czego zacząć więc zaczynam od początku.Może komuś będzie chciało się to czytać.Moje problemy istnieją od zawsze tylko z wiekiem ich przybywa.Już w szkole miałem chyba fobię społeczną ,bałem się ludzi, tego że ktoś na mnie patrzy,mówi o mnie itp. Ciągły lęk,obawa,napięcie.O wystąpieniach publicznych nie mogło być mowy.No i wieczne poczucie winy.Nigdzie nie chodziłem.Dom był moją oazą.Świat najbezpieczniej było obserwować przez okno.Kłopotów w nauce o dziwo nie miałem.Potem trzeba było wybierać szkoły, zawody itp a tu ciągle ta sama jazda lękowa,brak wiary we własne siły i totalnie niska samoocena.Zamknięcie w sobie i przekonanie o wyjątkowości moich stanów sprawiło, że nie szukałem pomocy.Zresztą kto 20 lat temu wiedział coś o F/S??.Myślałem wtedy,że taki po prostu mam dziwaczny charakter i nawet się z tym pogodziłem.Zazdrościłem innym,którzy byli w centrum uwagi, podrywali dziewczyny,korzystali z życia i byli na luzie -a ja byłem na boczku ,cichutki,wypłoszony,zakompleksiony,nieszczęśliwy i zawsze WINNY.Może gdyby wtedy był net i takie Forum to moje życie dziś wyglądałoby inaczej? Dziś wiodę normalne z pozoru tylko życie.Kochana Rodzinka, stabilna praca.Niby wszystko OK.Tak to tylko wygląda na zewnątrz.A w środku mojej głowy lęk,nieuzasadnione obawy poczucie pustki i bezsensu wszystkiego.W pracy jeszcze jakoś bo się sprężam ale w domu jest tragicznie .Już rano wstaję zmęczony i połamany jakbym dzień wcześniej cegły nosił.Najchętniej nie wstawałbym wcale.Nawet codzienne domowe prace są dla mnie smutną koniecznością ,którą odkładam ile się da.Poza tym nie potrafię chyba odczuwać radości bo nic dosłownie mnie nie cieszy.Nawet Rodzinę traktuję jak konieczność.Nic mnie nie interesuje.Jak obejrzę film to nic z niego nie wiem.Ostatnio mam kłopoty z pamięcią i koncentracją oraz ciągły szum w uszach.Mówiłem o tym żonie ale chyba pomyślała ,że to nic poważnego a poza tym nie chcę jej martwić i nie zgłębiam tematu.Co do f/s to nadal unikam spotkań towarzyskich, nie lubię gości(strasznie mi się trzęsą wtedy ręce i mam kołatanie serca)więc chyba nadal ją mam.To na razie tyle .Gdybym mógł kogoś prosić o pomoc kto ma podobnie.Czy to depresja?Już dawno wybierałem się do psychiatry ale ciągle to odkładam.Pozdrawiam wszystkich.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
21 sty 2008, 11:00
Lokalizacja
pogórze sudeckie

przez Pstryk 23 sty 2008, 16:25
Mad Dog, tak to jest, jak się odkłada pewne sprawy na potem... Chyba już czas, abyś poważnie potraktował to, co się w Tobie dzieje i skonsultował się ze specjalistą. Mi to wygląda na początki depresji.
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez cauliflower 24 sty 2008, 17:58
Bethi ma rację, nie ma co odkładać. Chyba najlepiej by było, gdybyś się skonsultował ze specjalistą. Dobrze wiem, jak to jest, kiedy nic cię nie interesuje, nic się nie chce. I myślę, że nie tylko ja ;) Wiem, że jest ciężko, ale trzeba poczynić kroki w kierunku lepszych dni :) Wierzę, że Ci się uda. Pozdrawiam.
Every time I try to grasp for air
I am smothered in despair
It's never over, over
It seems I'll never wake from this nightmare
I let out a silent pray
Let it be over, over
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
23 sty 2008, 09:32

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do