Witam

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witam

przez elektron 02 sty 2008, 19:29
Witam... nazywam się ... powiedzmy że Elektron, bo póki co chciałbym być osobowo anonimowy.....

Na nerwicę natręctw i lękową cierpię parę lat (jestem młody ale to już he... ze 7 lat;/ ), ale nigdy nie byłem z tym u lekarza... he.. strach, po prostu strach, brak zrozumienia przez innych. Skąd wiem? kiedyś nie umiałem wyjść z domu żeby nie zrobić rytuału (na szczęście dziś jest "lepiej" więcej lęków;/ mniej natręctw ).. a jakbym, go nie zrobił... coś złego by się stało. Po za tym ciągłe poprawianie czegoś po miliard razy... co rok to inna paranoja, inne natręctwo... i moja ulubiona cyfra 3;D do taktu której robie wszystko, łącznie z myciem zębów:D Z przyjemnego optymisty pełnego życia, ... stałem się smutny tetrykiem.. cóż:)

... cóż mam nadzieje, że znajdę tutaj troszkę zrozumienia, i pomocy, zwłaszcza osób którzy tak samo jak ja... czasem zatracają się w swoich, paranojach, lękach i postrzeganiem rzeczywistości:)
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
31 gru 2007, 17:03

Avatar użytkownika
przez Zagubiony148 02 sty 2008, 19:33
Moja liczba to 5 :D witaj w klubie numeromanów i odprawiaczy rytałow
Po co nosić maskę, gdy nie ma się już twarzy?
Emil Cioran

Bo jest to znakomitym mężom nie honor, jak niewolnikom ślęczeć godzinami przy obliczeniach.
Gottfried Wilhelm Leibniz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
209
Dołączył(a)
29 gru 2007, 22:58

przez Pstryk 02 sty 2008, 21:20
Cześć elektron. Miło Cię poznać.

Jestem pewna, że znajdziesz tu nie tylko zrozumienie, ale i nabierzesz sił na walkę o siebie i swoje życie, np. poprzez wizytę u specjalisty ;)
Pstryk
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez elektron 03 sty 2008, 19:25
he... no mam nadzieje że znajdę odwagę aby wybrać się do specjalisty.. ale do tego trzeba motywacji, które nie mogę znaleźć...
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
31 gru 2007, 17:03

przez Pstryk 04 sty 2008, 10:42
elektron, jestem pewna, że na Forum ją znajdziesz ;)
Pstryk
Offline

przez elektron 04 sty 2008, 11:10
dżejem powiem Ci że w porównaniu z latami kiedy miałem naście lat, gdzie na wszystko miałem jakiś chory rytuał ... dziś jest o niebo lepiej. Może dla tego że zdałem sobie sprawę z tego że jest to po prostu choroba, że wszystkie te paranoje i natręctwa nie mają logicznych podstaw a także reakcje przyczynowo - skutkowe nie są zależne od tego czy położę tę rzecz tak czy inaczej. Co dzień staram się z tym walczyć mówiąc sobie przy każdym przyłapaniu się na natręctwie "STOP to tylko moja wyobraźnia" i o dziwo często mi to pomaga..po prostu szybko staram sie zmienić zajęcie... i nie myśleć o czynnościach które tak na prawdę powinny być mechaniczne... a my jednak o nich myślimy, i dorabiamy im ideologię.

W moim przypadku, gdy jestem poza domem, wśród znajomych, a nie mam jakieś deprechy, czy lęku (nieuzasadnionego, ale sami wiemy jak to działa:) jestem w miarę normalny. Nie odczuwam potrzeby natręctw...

W sumie wiem jakie konflikty są we mnie, przynajmniej znam te główne, tylko niestety w moim przypadku psycholog nie pomoże, przynajmniej tak uważam. Mówi się że trzeba zlikwidować przyczyny stresu i lęku, na razie nie mogę sobie na to pozwolić:/

Generalnie ostatnio wpadłem na pomysł, żeby spisać wszystkie swoje lęki, natręctwa które miałem przez te lata... osobno w tabeli, i stawić temu czoło.. uświadomić sobie że to tak na prawdę jest nieuzasadnione (bo czasem sam w to przestaje wierzyć), i że nie ma większych konsekwencji w rzeczywistości. Bo nie ukrywam że przez to niszczę sobie młodość a raczej jej końcówkę:)

Dobrym ostatnio sposobem dla mnie na lęk jest robienie mu na złość... każda myśl która mówi "jak nie zrobię tego to stanie się coś złego" powoduje we mnie myśl i reakcję , taką że po prostu to robię i myślę "lęk no dawaj, no pokaż czy potrafisz to zrobić cwaniaku to czym mi grozisz, czekam". No i jak wiadomo wszystko kończy się na groźbach:) Skótkuje w paru procentach.
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
31 gru 2007, 17:03

przez elektron 04 sty 2008, 14:17
No niestety .... ale masz rację:/, całe życie nie można uciekać, dla tego jestem coraz bliżej tej wizyty u psychologa;/

Lepiej czasem próbować się ślizgać, aniżeli w ogóle zatapiać w tym. Aczkolwiek nie zmienia to faktu że trzeba to przerwać.
"... każdy problem ma rozwiązanie
Jeśli nie ma rozwiązania to nie ma problemu..."

autor: łona - Fruźki wolą optymistów....
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
31 gru 2007, 17:03

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do