hej

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

hej

przez camelia 31 paź 2007, 00:30
witam wszystkich
2 miesiące temu rozstałam się chłopakiem i choć wiem, że to najlepsza decyzja, jaką mogłam podjąć, to nie mogę sobie z tym poradzić.
po ostatnim ataku histerii/paranoi/lęku czy czego tam jeszcze postanowiłam zgłosić się do specjalisty. najpierw pomyślałam o psychologu czy też psychoterapeucie, ostatecznie polecono mi psychiatrę. dostałam asentrę, jutro zaczynam, po wpisach na forum zaczynam się trochę bać...

pewnie niedługo się odezwę

pozdrawiam forumowiczów
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
31 paź 2007, 00:24
Lokalizacja
Lublin

Avatar użytkownika
przez morpheus 31 paź 2007, 01:02
Witaj camelia i nie boj sie wszystko bedzie dobrze uwierz w to bo to najwazniejsze
"...Gdyby były same piękne chwile, nie wiedział bym że żyłem..."

Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
261
Dołączył(a)
05 sie 2007, 03:21
Lokalizacja
Fantazja

przez .Tomek 31 paź 2007, 10:19
Witam serdecznie :) zaglądaj do nas jak najczęściej i nie bój się nic :) jesteśmy z tobą ;)
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Pstryk 31 paź 2007, 17:55
Cześć camelio. Miło Cię poznać.

Gratuluje odwagi - mimo wszystko. Twój problem jest mi bardzo bliski... Chciałabym dowiedzieć się więcej n/t jeśli nie masz nic przeciwko a to z powodu takiego, że sama borykam się z podjęciem takiej decyzji od jakiegoś pół roku i mimo iż jestem - jak Ty - przekonana, że to słuszna decyzja, nie potrafię jej wykonać. Jak Ty to zrobiłaś?
Pstryk
Offline

Re: hej

Avatar użytkownika
przez luthien 31 paź 2007, 20:38
Witaj na forum.

camelia napisał(a):postanowiłam zgłosić się do specjalisty. najpierw pomyślałam o psychologu czy też psychoterapeucie, ostatecznie polecono mi psychiatrę. dostałam asentrę, jutro zaczynam, po wpisach na forum zaczynam się trochę bać...


Bardzo dobrze zrobiłaś, że poszukałaś pomocy.
Dobrze też, że zaglądnęłaś do nas, bo tu znajdziej osoby z podobnymi problemami, rozmowa tutaj to też pewnien rodzaj psychoterapii.

Dobrze, że jesteś z nami.
dziś mogę wreszcie to powiedzieć: patrzę z nadzieją w przyszłość...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
08 paź 2007, 11:51

przez camelia 31 paź 2007, 21:12
bethi napisał(a):Cześć camelio. Miło Cię poznać.

Gratuluje odwagi - mimo wszystko. Twój problem jest mi bardzo bliski... Chciałabym dowiedzieć się więcej n/t jeśli nie masz nic przeciwko a to z powodu takiego, że sama borykam się z podjęciem takiej decyzji od jakiegoś pół roku i mimo iż jestem - jak Ty - przekonana, że to słuszna decyzja, nie potrafię jej wykonać. Jak Ty to zrobiłaś?


bethi szczerze mówiąc nie wiem jak mi się to udało.. po prawie 5 latach związku, z którego 4 to były wieczne kłótnie i rozstania, chyba mi się po prostu przelało i gdyby nie mój były , który to zakończył (za to jestem mu jedynie wdzięczna), dalej trwalibyśmy w tej beznadziei..
po prostu po kolejnym 'spierdalaj' i 'jesteś dla mnie męczarnią i kulą u nogi' postanowiłam uratować resztki mojego honoru i przestałam wydzwaniać, płakać, błagać i brać winę na siebie. i co z tego, że wszyscy moi bliscy od dawna mnie do tego namawiali, to musiało we mnie dojrzeć i myślę, że podobnie będzie w Twoim przypadku

z chęcią napiszę coś więcej, tylko dziś jakoś ciężko mi to idzie. dziękuję za tak ciepłe powitanie, jestem po pierwszym asertinie, jak na razie żadnych skutków ubocznych, lekki luz i obojętność, mało stresu i paranoi
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
31 paź 2007, 00:24
Lokalizacja
Lublin

przez smutna48 31 paź 2007, 22:03
Witaj camelio :smile:
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do