Psychoterapeuta, czy jest taka sznsa, że nie chce pomóc...

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Psychoterapeuta, czy jest taka sznsa, że nie chce pomóc...

przez mammmmmmmma 25 paź 2007, 13:00
Psychoterapeuta. Czy jest taka szansa, że nie chce mi pomóc tylko uzależnić od siebie, od wizyt??? chodze do psychoterapeuty od 3 miesięcy ale odnoszę wrażenie, że on niezabardzo chce mi pomóc bardzo często po wizytach nie moge dojść do siebie przez ok 2 dni. W bardzo dziwny sposób zemna "rozmawia". Wczoraj nawet sam to powiedział, że może mnie opatrznie rozumie bo mówie ogólnikami. Ale co ja moge powiedziec przez 45 min. Kiedy mu powiedziałam, że mam zamiar iść do psychiatry bo sobie nie radze (przez telefon) powiedział ok i zbył mnie a wczoraj po wizycie u psychiatry na spotkaniu z nim nawet nie rozpoczoł tematu choc dobrze wiedział, że mam z tym problem. Może nie potrzebnie się nad tym zastanawiam moze trzeba chodzić i tyle, może to właśnie tak ma wyglądać niewiem. Wiem, że nie zabardzo mi pomaga a jego grymas ewidetnie daje mi do zrozumienia, że traktuje mnie jak idiotke. Prosze o pomoc... może powinnam zasięgnąć konsultacji byłam u tego psychiatry i było całkiem innaczej. Pozdrawiam wszystkich i dziękuję
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
25 paź 2007, 10:43
Lokalizacja
Katowice

przez Pstryk 25 paź 2007, 18:36
Hej mammmmmmmma. Miło Cię poznać.

Skoro nie czujesz się swobodnie podczas wizyty u tego psychologa, zmień go jak najbardziej. Jeśli masz obiekcje co do jego stosunku do Ciebie to powinnaś spróbować u innego psychologa. Jeśli natomiast chcesz iść do psychiatry, też nie ma problemu, tylko wcześniej poproś rodzinnego o skierowanie.
Pstryk
Offline

przez mammmmmmmma 25 paź 2007, 20:02
byłam już u psychiatry dostałam pramolan dzieki za odpowiedź równiez miło mi Cie poznać

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 2:20 am ]
Boże tak źle się czuje wrociłam z imprezy ze znajomymi niby bylo fajnie ale mnie juz nic nie cieszy czuje jak sie wypalam powoli powoli wszystkie starania na nic nic juz nie pomaga a kiedys cieszyly takie drobnostki niewiem co robic niewiem co myslec nie potrafie jednego logicznego zdania sklecic boje sie wszystkiego a najbardziej chyba samego strachu nie dam rady choc bym niewiem jak sie satrała taka mala iskra nadzieji juz dawno wygasla Boże daj mi światełko daj jakis znak bo umre wiem, ze umre tak sie życ nie da...bynajmniej ja nie porafie...
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
25 paź 2007, 10:43
Lokalizacja
Katowice

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Jessica ;) 30 paź 2007, 19:33
nie tylko Ty nie potrafisz... smutne, ale jak bardzo prawdziwe. Człowiek się zastanawia gdzie jest kres cierpienia. Ale nie możemy odpowiedzieć póki nie przejdziemy przez to wszystko, póki sami nie bedziemy w takim stanie. Szkoda, że dopiero wtedy bo czasami jest za późno, ale pamiętaj! Walcz ile masz sił bo warto!
I jeszcze jedno... To nie psycholog wybiera pacjenta tylko pacjent psychologa ;) życzę powodzenia u psychiatry :) :)
kiedy z każdym dniem życie traci sens... :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
15 wrz 2007, 23:50

przez mammmmmmmma 30 paź 2007, 21:00
Jutro ide do mojego psychoterapeuty mam zamiar mu wszystko wygarnąć zobaczymy tzn. mam zamiar mu powiedzieć co czuje po spotkaniach ciekawe on musi mi pomagac tym bardziej, że tak mało czasu. Jeśli chodzi o walkę to ja Cały czas wajcze dla mojej córci bo ona tylko cierpi przezemnie nie daje rady ale nie mam wyjscia musze
ps. dzieki za ciepłe słowa
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
25 paź 2007, 10:43
Lokalizacja
Katowice

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do