Witam

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witam

przez tucha911 31 sie 2007, 00:45
Chciałabym w wielkim skrócie przedstawić siebie i swoją sytuację życiową. Na imię mam Marta i mam 24 lata. Moja depresja zaczęła się jeszcze w podstawówce. Jednak leczenie rozpoczęłam dopiero w wieku 20 lat. W wieku lat 17 urodziłam syna. Jego tata jest 6 lat starszy ode mnie i to on zajmował się Filipkiem, a ja miałam ciągle zmienne nastroje i wszystkiego się bałam. Przerosło mnie to wszystko. Tata Filipka był moim pierwszym mężczyzną, a ja zawsze byłam spokojna, poukładana i dobrze się uczyłam, więc jak to można określić nie zdąrzyłam się wyszaleć. Do tego w sferze sexu nie układało nam się najlepiej. Zaczęłam go nagminnie zdradzać. Dwa lata temu poznałam fajnego chłopaka. Z głupoty i bezmyślności po miesiącu znajomości zaszłam z nim w ciążę. Usunęłam. Jednak nie potrafiłam bez niego żyć więc rozwiodłam się z mężem i związałam z nim. Rok temu zdecydowaliśmy się świadomie na dziecko. Od początku ciąża nie przebiegała prawidłowo. W końcu szpital i cesarka w 23 tygodniu ciąży. Nasz synek żył 10 dni. Minęło 7 miesięcy od jego śmierci a my nadal jeździmy codziennie na cmentarz. Myślę obsesyjnie o posiadaniu kolejnego dziecka. Dokucza mi również nerwica natręctw i nerwica lękowa. Czasem czuję się kompletnie wyalienowana i nieprzystosowana do życia z ludźmi. Staram się jak mogę być i żyć dla mojego 7-letniego synka ale niekiedy to potwornie trudne.
Czas nie leczy ran... On tylko przyzwyczaja nas do bólu...
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
31 sie 2007, 00:16
Lokalizacja
Grudziądz

Avatar użytkownika
przez Twilight 31 sie 2007, 01:09
Witaj Tucha. Czuj sie swobodnie i pisz, kiedy tylko poczujesz, że chcesz. Na pewno uważnie przeczytamy, a i napiszemy swoje spostrzeżenia, jeśli jakieś będą warte napisania :smile: Raz jeszcze witam cieplutko.

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

przez Amy Lee 31 sie 2007, 12:54
tucha911, witaj na forum.
Możesz pisać o wszystkim i porozmawiać z osobami, które też dużo w życiu przeszły.
Również ciepło pozdrawiam!
Amy Lee
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Pstryk 31 sie 2007, 20:47
Cześć Marta.
Twoja historia zapiera dech. Nie obraź się, ale dziecko w wieku 17 lat, gdy jeszcze bardziej jest się dzieckiem... powiedz mi, jak to się może zakończyć? Zdradą, rozwodem, nie radzeniem sobie z bezwzględną rzeczywistością świata dorosłych. Nie miałaś czasu naturalnie dorosnąć. Zostałaś nagle rzucona na głęboką wodę i wcale nie dziwię się, że zaczynasz tonąć. Na wstępie dobrą deską ratunku będzie konsultacja z psychologiem lub psychiatrą. Przyda Ci się porządna terapia!
Pstryk
Offline

Bethi

przez tucha911 31 sie 2007, 23:58
Teraz mając 24 lata wiem, że będąc w wieku lat 17 jest się jeszcze dzieckiem. Wtedy jednak czułam się dojrzała i dorosła. Chciałam tego dziecka i cieszyłam się, że jestem w ciąży. Rzeczywistość okazała się jednak inna i zaczęły się problemy. Byłam nazywana wyrodną matką i sama w tym się utwierdzałam. Nie umiałam panować nad emocjami i miałam dosyć swojego syna. Były także dobre dni ale więcej było tych gorszych. U psychiatry znalazłam się w wieku lat 19 po raz pierwszy. Dostałam kilka rodzaji tabletek i brałam. Byłam po nich przybita, więc nie było ze mną nic lepiej. Gdy mój mąż wyjechał (jest marynarzem) to wtedy pierwszy raz zdradziłam go. Nie mogłam sobie z tym poradzić i poszłam do psychologa. Nie pomogło. Postanowiłam wziąć tabletki, wszystkie jakie miałam, a miałam ich 180 i umrzeć. Byłam nieprzytomna 48h. Potem szpital psychiatryczny. Pomogło. Zmieniałam psychiatrów bo ciągle jakiś mi nie pasował. W końcu trafiłam na porządnego. Leczyłam się u niego do 2005 roku. Przestałam brać leki gdy dowiedziałam się o ciąży. Ciążę jednak usunęłam bo w tym czasie jak zaszłam brałam psychotropy i dodatkowo antybiotyk bo miałam anginę. Nie wyobrażałam sobie w mojej sytuacji psychicznej mieć chorego dziecka. Nastepnie rozwiodłam się z mężem i związałam z obecnym partnerem. Z czasem stawałam się o niego coraz bardziej zazdrosna. Nie dawał mi powodów, ale mi sie same myśli wkręcały do głowy i mu wręcz wmawiałam że mnie zdradza. Byłam zazdrosna o jego byłe kobiety. Miałam na ich punkcie obsesję. Potem zaszłam w ciążę no i straciliśmy naszego synka. Chciałam poradzić sobie z tym wszystkim sama, ale było ze mną coraz gorzej. Nie miałam ochoty wychodzić z łóżka. Miałam ochotę umrzeć. Czułam że wszyscy wtedy odetchną. Poszłam w końcu do psychiatry. Pamiętał mnie po 2 latach. Opowiedziałam co się wydarzyło i co się ze mną dzieje teraz i zapisał mi asertin50 2 tabletki/dziennie. Skutki uboczne potworne, ale czuję, że powoli moje myślenie zaczyna się zmieniać.
Czas nie leczy ran... On tylko przyzwyczaja nas do bólu...
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
31 sie 2007, 00:16
Lokalizacja
Grudziądz

witam

Avatar użytkownika
przez salida_del_sol 01 wrz 2007, 00:09
Witam Was wszystkich cieplutko :!: :smile: :smile: :smile:
(…) najciemniej jest tuż przed wschodem słońca.

Paulo Coelho — Alchemik
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
31 sie 2007, 22:32
Lokalizacja
Kraków

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do