witam wszystkich zalęknionych

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

witam wszystkich zalęknionych

Avatar użytkownika
przez paula 22 wrz 2005, 12:12
:D witam wszystkich!z nerwica meczę się od 2 lat!niestety!ale ostatnio uswiadomilam sobie, ze nie mozna sie poddawac!nie mozna poddac sie naszym wyimaginowanym lekom!trzeba z nimi walczyc jak sie da!wiem , ze to jest bardzo trudne!sama chodzilam na terapie. oprócz nerwicy, tzn. ona sie do tego przyczynila, mialam depresje!koszmar!jakos z tego wyszlam, lecz niestety te stany cišgle sie powtarzaja, moze juz z mniejsza sila, ale jednak!odczuwam leki przed wyjsciem z domu, przed jazda autobusem, przestalam chodzic do kosciola bo boje sie ze zemdleje!to jest po prostu paranoja!denerwuje sie czasem, ze przez ta chorobe moje życie traci na wartosci!no nic, nie bede sie rozpisywac!
trzymajmy sie razem!pozdrawiam!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
228
Dołączył(a)
22 wrz 2005, 11:38
Lokalizacja
z krainy wiecznego lęku!

przez KAROLCIA 30 wrz 2005, 23:04
Ja rowniez mecze sie z ta choroba juz ponad dwa lata i mam jej dosc.
KAROLCIA
Offline

przez skorpius 04 paź 2005, 07:22
KAROLCIA napisał(a):Ja rowniez mecze sie z ta choroba juz ponad dwa lata i mam jej dosc.

hallo laydis wiecie to jak my wszyscy!!!mamy jej serdecznie dosć i nie dajemy jej wygrać
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
28 sie 2005, 12:58
Lokalizacja
kędzierzyn

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Gość 07 gru 2005, 19:23
Paula ja mam to samo unikam kościoła bo boje sie ze zemdleję!

Boje się nawet chodzic na wykłady bo jest tłum ludzi... boje się spotkań z znajomymi czy "teściami" bo boje sie ze nie

wysiedze przy stole PARANOJA! mysle ze to wina moich głupich mysli mysle ze my sami sie dolujemy i siebie krzywdzimy!!! moj

nr gg 2269569 chciałabym o tym pogadać bo my siebie rozumiemy ktos kto tego nie doswiadczyl nie wie jak sie czujemy i nie wie

co myslimy musimy sobie pomóc!!!!!!!!!!
Gość
Offline

Avatar użytkownika
przez Monia130 11 gru 2005, 18:11
Witam,
Ja nie wiem jak długo już żyję z nerwicą,ale

dobrych parę lat na pewno.Do 5 roku życia byłam najszczęśliwszym dzieckiem pod słońcem,a potem to się

skończyło.Przeprowadziłam się z Rodzicami do innego miasta.Ojciec zaczął pić.Były awantury,wyzwiska,nocne libacje,bicie

Mamy...Do teraz pamiętam ten paniczny strach,kiedy mijała godzina 15,a Ojca jeszcze nie było w domu.Pamiętam ten strach,kiedy

słyszałam jak przekręca klucz w zamku.
Od tego,to wszystko się chyba zaczęło.
Raz było lepiej,raz gorzej,ale jakoś

było.
W 1999r.doczepiła się do mnie arytmia serca.To rozłożyło mnie psychicznie na łopatki.Zawsze okaz zdrowia,a tu

problemy z sercem.Lekarze,badania,różne diagnozy i znów paniczny strach przed atakami.
Choć jestem po zabiegu ablacji i

lepiej się czuję,niż przed zabiegiem,to strach pozostał.
Długo by jeszcze o tym wszystkim pisać,ale to może innym

razem.
W każdym razie,teraz dochodzą coraz to nowe lęki,głównie dotyczące mojego zdrowia.Powoli wpadam w

hipochondrię.
I do tego znajomi,którzy nie wierzą,że nerwica,to nie strojenie fochów i moje widzimisię.
Przygnębiająca

myśl,że nigdy nie założe rodziny,bo czy podołam temu wszystkiemu?Jak spotykać się z kimś i bać się,że dostaniesz ataku

paniki?Powoli godzę się z życiem jakie jest...
Trzeba próbować tyle razy,na ile starczy sił...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
10 gru 2005, 17:57
Lokalizacja
Katowice

Avatar użytkownika
przez KOREK 11 gru 2005, 18:22
To mnie własnie najbardziej przeraza"że nerwica,to strojenie

fochów i moje widzimisię"Nikt kto tego nie doswiadczył nie zrozumie.Niestety.Monia130 nie możesz z góry zakładać,że nigdy nie

założysz rodziny.Wiesz w życiu to różnie bywa,gorzej czasami lepiej.No rożnie.Może spotkasz niedługo tego"jedynego".Głowa do

góry.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
05 lis 2005, 22:53

Avatar użytkownika
przez Monia130 11 gru 2005, 18:54
KOREK--->dziękuję za dobre słowo.
Wiesz,moim znajomym

łatwiej szybko ocenić,że to strojenie fochów i moje widzimisię,niż poprzeglądać w necie strony o nerwicy.
Wczoraj

wydarzyło się coś,co spowodowało całkowitą utratę zaufania do moich znajomych.Piszę bloga.Nigdy tego jakoś specjalnie nie

ukrywałam,ale też o tym nie mówiłam.Okazało się,że większość z nich czytała moje zapiski i nawet je komentowili,ale pod

różnymi nickami.
Wczoraj byłam na imprezie.Jako pierwsza wyszłam i za jakieś 30 min.dostałam smsa,że właśnie wspólnie

czytają mojego bloga.
Miłe,prawda?
Wracając pamięcią wstecz do postów,przypominam sobie komentarze,które były wręcz

złośliwe i nieprzyjemne.Teraz wiem,że to byli ONI,moi najbliżsi znajomi.Przykre,ale prawdziwe.
Chciałabym bardzo spotkać

kogoś takiego,przy kim czułabym się bezpiecznie i kto nie uważałby moich ataków lęku i paniki jako moje

fanaberie.
Wszystko się jeszcze może zdarzyć...
Trzeba próbować tyle razy,na ile starczy sił...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
10 gru 2005, 17:57
Lokalizacja
Katowice

Avatar użytkownika
przez KOREK 11 gru 2005, 18:59
Wszystko jeszcze przed toba...Spotkasz na swojej drodze

jeszcze taką osobe...A ludzie,no cóż różni są na swiecie,nie tylko zli..../Bardzo mała uwaga na

marginesie-My"nerwicowcy"jesteśmy bardzo przewrazliwieni co do opinii innych na nasz temat.Wszystko,bierzemy zbyt

dosłownie.Mamy bardzo emocjonalne podejście.Wszystko co po ludziach"bez nerwicy" spływa jak po przyslowiowej gęsi/kaczce/my

potrafimy przezywac i"wałkowac" temat przez kilka dni.I to nas dobija najbardziej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
05 lis 2005, 22:53

Avatar użytkownika
przez Monia130 11 gru 2005, 19:50
Ja potrafię to wszystko zrozumieć,bo sama idealna nie

jestem,ale jeśli już wiedzieli o moim problemie,to mogli tak po ludzku zapytac-Monia,może możemy Ci jakoś pomóc?Tak

zwyczajnie i bez żadnego wysiłku.
Wiesz o czym najbardziej marzę?Żeby zacząć w końcy żyć bez strachu,tak jak wtedy,gdy

miałam 5 lat.
Od czego w końcu są marzenia,prawda?
Trzeba próbować tyle razy,na ile starczy sił...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
10 gru 2005, 17:57
Lokalizacja
Katowice

Avatar użytkownika
przez KOREK 11 gru 2005, 19:56
Wiem,ze mogli zapytac...Ale jeszcze spotkasz ludzi ktorzy

zadadzą to pytanie...Wszystko zalezy od CIEBIE...Od czegoś są marzenia....jeszcze bedziesz żyć bez strachu..Nie stanie sie to

jutro,ani za tydzien.Moze nawet nie za miesiac.Ale w koncu przyjdzie taki dzien,że to marzenie stanie sie

rzeczywistoscią.Tylko musisz tego bardzo chciec i po prostu w to uwierzyc.Psychoterapia to wyjscie dla ciebie.Pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
05 lis 2005, 22:53

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do