Lubicie ludzi?

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

przez snaefridur 09 cze 2006, 02:22
Mój stosunek do ludzi zmienia się ostatnio.Dopuszczam do siebie myśl,że mi ich brak(to uczucie samotności towarzyszy mi po prawdzie odkąd pamiętam),a wcześniej broniłam się przed nią rękami i nogami.
Zamiast irytacji pojawia się zwykłe zainteresowanie.Rozwijam swoje kontakty ze znajomymi.Chcę poznać ich lepiej,wiedzieć o nich więcej.Zauważyłam,że przez ostatnie miesiące pozwoliłam ,by wiele starych znajomości się urwało(z mojej winy głównie).Nie musiało tak być.Żal.
Jak to powiedział mój kuzyn na mą uwagę,że ludzie to &^$(#@..."Generalnie masz rację,ale dzięki Bogu nie wszyscy."
snaefridur
Offline

Avatar użytkownika
przez Mizer 09 cze 2006, 19:00
Lubię, ale zależy w jakim stadium jest lęk.

kocham się śmiać z jakiś sytuacji.

aha i jeszcze- nie lubię jak mam kupe lęku na jakieś imprezie, a ktoś zamiast mnie rozkręca towarzycho :mrgreen:

jestem zazdrosna o swoje zdrowe miejsce na tym świecie :p
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

Avatar użytkownika
przez Sorrow 09 cze 2006, 19:37
U mnie to zależy. Część ludzi bardzo lubię ale większością gardzę i nienawidzę.
Szczególnie nienawidzę ludzi nie dotkniętych problemami psychicznymi i bogaczy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez jowita 10 cze 2006, 11:15
ja osobiscie nie przepadam za konaktem z ludzmi wole byc sama z moja rodzina ale kiedys byłam bardzo towarzyska osoba no ale czego choroba nie zrobi z człowiekiem 8)
Może zawsze trzeba najpierw przejsc przez piekło......by zrozumiec czym naprawde szczeście jest.....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
24 maja 2006, 09:35
Lokalizacja
Gdańsk

przez Minhoi 10 cze 2006, 11:29
Od zawsze otaczałam sie ludźmi. Towarzysko brylowałam na wszelkich schadzkach, uciekajac juz po do mojej samotni. Bycie jednocześnie osobą otwartą i zamkniętą było moim znakiem rozpoznawczym, potrafiłam mocno odciąć sie od ludzi na długie tygodnie, by potem być równie długo wśród nich. Ale nigdy nie przynależałam do jednej paczki, chodziłam własnymi drogami, dokonując własnych wyborów gdzie chce być i z kim. Najwieksze problemy przysparzały mi bliższe związki, kiedy przekraczałam granice bliskości w jedną albo w drugą stronę. Nie pamiętam żeby było "normalnie". Nie przypuszczam, że kiedykolwiek bedzie.
Bycie wśród masy w np. centrach handlowych jest dla mnie równoznaczne z popadaniem w agresję. Kiedyś utłuke kogos za przechodzenie koło mnie, rzuce sie po prostu i rozładuję swoje napięcie:)))
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
14 lut 2006, 13:35

Avatar użytkownika
przez Mizer 10 cze 2006, 16:41
Minhoi- ja także nie umiem zawierać bliższych znjomości. nie umiem się przyjaźnić, bo szybko gardzę ludźmi.
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

Avatar użytkownika
przez Sorrow 10 cze 2006, 17:47
Ja umiem zawierać bliższe znajomości, ale mi to zajmuje dużo, dużo czasu i trudno mi znaleźć odpowiednich ludzi. Też szybko gardzę ludźmi, chyba, że mają w sobie to coś, co daje powód by dać im szansę albo nie mają tego czegoś co sprawia, że nimi gardzę ;) .

Jeżeli chodzi o ludzi na ulicach, to jak się im przyglądam to ostatnio mi się robi niedobrze. Czuję się, jakbym pochodził z jakiegoś obcego, lepszego miejsca...

Chciałbym odnaleźć swój lud :( ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

przez Minhoi 11 cze 2006, 14:13
Ale ja nie gardze ludźmi. Ludzie tworzą świat. Gardząc ludzmi, gardziłabym sobą. Ja ich szanuję. Uwielbiam ich obserwowac, rozmawiać z nimi, przypatrywać się emocjom. Bez ludzi wokół mnie uschnęłabym, nie mogłabym sie rozwijać. Odnajduję w nich słabości, ambicje, dobroć, zło - wszytsko to, co mam w sobie.
Po prostu nie lubie masy, meczę się przy dłuższym przebywaniu w gronie, nie potrafie nawiązać zdrowej więzi. Miotają mną emocje i namiętności, a taka niestabilność nie jest dobrą konstrukcją pod związki.
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
14 lut 2006, 13:35

Avatar użytkownika
przez Sorrow 11 cze 2006, 19:35
Ja zwykle gardzę ludźmi jako jednostkami, lub masami, nie jako gatunkiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

przez Angelika 20 cze 2006, 20:26
Ja lubie ludzi ktorzy maja podobne podjescie do zycia co ja,smieja sie z tego samego co ja nie sa sztywniakami czego nie znosze.SZTYWNIACTWO CHAMSTWO I KLAMSTWO Z OBLUDA I FALSZEM NIENAWIDZE TAKICH LUDZI:uciekam od nich albo trzymam sie na dystans obserwujac ich dzialanie a kiedy sa w stosunku do mnie natretni wtedy odwzajemniam sie podobnym zachowaniem-walka o przetrwanie w grupie.Ogolnie mowiac jestem otwarta dla ludzi ale potrafie wyczuc na odleglosc co kto knuje niewiem taka mam intuicje i nigdy sie co do niej nie pomylilam.
Angelika
Offline

przez nok 21 cze 2006, 01:57
A pomyslalas, ze czasami ktos wychodzi na sztywniaka bo np. nie potrafi nic smiesznego badz ciekwego powiedziec w twojej obecnosci, a gdy zostaje sam to ma dziesiatki pomyslow na smieszna badz ciekawa rozmowe i zastanawia sie dlaczego nie wpadl na to wczesniej tylko znowu zrobil z siebie debila? (tak mysle sobie czy to wyzej bylo chamskie, mam nadzieje, ze nie)
A co do ludzi to sa mi wlasciwie obojetni chociaz lubie np. pania w sklepie bo jest mila, odpowiada na dzien dobry i nie drazni mnie rozmowa. Kiedys nienawidzilem ludzi i chcialem zyc tak jak Robinson Cruzoe, a teraz tak nie mam moze dlatego, ze prawie nie wychodze z domu.
A teraz smieszny kawal: Są ludzie - źle, nie ma ludzi - tez źle bo zaraz moga sie pojawic. ha ha
nok
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
21 cze 2006, 01:11

przez Mrówka 29 cze 2006, 19:09
Ja lubię ludzi, a to, ze mam problemy właściwie mi tylko pomaga... nawet jak ktoś mnie skrzywdzi, to myślę sobie,że może on ma, podobnie jak ja, problemy z którymi już nie daje rady.
Żałuję jedynie bardzo, że nie mam żadnej bliskiej osoby - faceta, a potem męża:(
Cała rzecz w tym,by mieć trochę względów i troski o Innych - Kubuś Puchatek
Offline
Posty
94
Dołączył(a)
18 cze 2006, 16:23

Avatar użytkownika
przez anita27 29 cze 2006, 19:11
Lubie przebywac wsrod ludzi,nie lubie samotnosci....
Szczęście jest jak motyl. Gdy będziesz próbował go złapać - nie uda ci się. Gdy będziesz stać spokojnie - może usiąść Ci nawet na ramieniu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
417
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 20:53
Lokalizacja
Chrzanow

Avatar użytkownika
przez Sorrow 29 cze 2006, 23:14
Ja lubię ludzi, jeżeli są uprzejmi wobec mnie i są wporządku wobec innych.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do