Lubicie ludzi?

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Lubicie ludzi?

przez snaefridur 19 lut 2006, 16:11
Jak nerwica wpływa na postrzeganie innych osobników Naszego gatunku? :D Jestem ciekawa Waszych opinii.
snaefridur
Offline

przez shadow_no 19 lut 2006, 16:18
Jak najbardziej pozytywnie!

Dawniej miałem lęk przed ludźmi, bałem się ich, bo oni znają moje myśli, bo oni na mnie patrzą, obgadują itd. Tyle miałem schiz, że zamknąłem się w domu.
A teraz ? Nie wyobrażam sobie bez nich życia (tfu, co ja mówię... Nie było by bez nich życia). Dla mnie ważne jest nawet spotkanie z ludźmi jadąc PKS`em, mimo tego, że z nimi nie rozmawiam, to jednak można wiele ciekawych rzeczy zaobserwować, uczyć się od nich. Nawet bez prowadzenia dialogu,
jednym słowem - postrzegam ludzi bardzo przyjaźnie, bo sam mogę się od nich wiele nauczyć.
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

Avatar użytkownika
przez Poetka 19 lut 2006, 16:28
Ja boje się obcych. A ostatnio tych, którym ufam. Ale tak to ludzie są Spoko ;D.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
167
Dołączył(a)
13 sty 2006, 20:09
Lokalizacja
znikąd.

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez snaefridur 19 lut 2006, 16:29
Ja się obawiam,że w moim przypadku negatywnie.Wkurzam się na ludzi w autobusach,bo robią tłok i jest duszno ,na ludzi na uczelni bo się dosiadają do ławki po 5 na raz i nie siedzę już z brzegu,na znajomych ,bo gdzieś mnie wyciągają i nie chcą nawet słyszeć o tym,że nie idę,na rodzinę z tego samego powodu.
Włączyło mi się takie myślenie,jakie czasem widzę tu na forum:nikt mnie nie rozumie.I pewnie zresztą tak jest,ale z drugiej strony wiem,ze bez nich zamknęłabym się w domu i porosła kurzem.
snaefridur
Offline

Avatar użytkownika
przez Poetka 19 lut 2006, 16:32
Byłabyś Warzywkiem :lol: :lol: ;D. Ale hmm a Kto kogo Rozumie ? ;>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
167
Dołączył(a)
13 sty 2006, 20:09
Lokalizacja
znikąd.

przez snaefridur 19 lut 2006, 16:33
Właśnie,chyba nawet my samych siebie nie do końca :).
snaefridur
Offline

Avatar użytkownika
przez innge 19 lut 2006, 17:14
ja zupelnie nie mam ochoty na kontakt z ludzmi, mam wrazenie, ze ich nie potrzebuje, ze zabieraja wszystko co najlepsze ze mnie... po spotkaniu lub imprezie czulam sie zawsze jakbym miala kaca... :roll: i to nie od alkoholu... potrzebowalam czasu w samotnosci, zeby sie zregenerowac...

nowopoznanym ludziom daje od poczatku znac, ze nie jestem zainteresowana dluzsza znajomoscia, ze o przajzni nie wspomne :?
ciesze sie, ze jest mozliwy kontakt przez net... zawsze jest mozliwosc po prostu wylaczyc komputer :?

nie znosze zakupow, publicznego transportu, koncertow, teatrow i wszelkiego innego rodzaju zgromadzen... przerazaja mnie... najgorsza jest obserwacja instynktow budzacych sie w takich tlumie...

...mecza mnie...

przepraszam... wszystkich :cry:
...a ty... badz... ze mna..., ktory jestes...,
zanim splosze cie mych powiek... zlym... szelestem...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
20 sty 2006, 00:45

Avatar użytkownika
przez Poetka 19 lut 2006, 17:24
innge nie martw siem ;* nikt sie ni gniewa. Tacy już ludzie są. Eh, ja chyba też zaczynam nie ufać ludziom i się ich bać. Ale jak na razie jest O.k.
Pzdr. ;*.
Żyję się z dnia na dzień. Ja umarłam osiemnastego lutego 2006 roku o 17.06.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
167
Dołączył(a)
13 sty 2006, 20:09
Lokalizacja
znikąd.

Avatar użytkownika
przez arielka 19 lut 2006, 19:08
innge
U mnie to zaczyna przeradzać w nienawiśc do ludzi...
Sama się sobie dziwię że mogę z Wami przez neta gadać ale uważam to za bezpieczniejsze...
ciesze sie, ze jest mozliwy kontakt przez net... zawsze jest mozliwosc po prostu wylaczyc komputer
Właśnie dlatego...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
17 lut 2006, 16:20

przez snaefridur 19 lut 2006, 19:21
Mnie sytuacje społeczne szybko zaczynają męczyć.Mogę z kimś pogadać chwilkę,ale tylko chwilkę,potem obawiam się,że zaczynam być niesympatyczna.Nie chodzi o to,że robię się opryskliwa,bardziej swoim tonem głosu i mimiką daję komuś do zrozumienia,ze mam dość.
Chyba od samego początku próbuję zrazić wszystkich do siebie,zeby nikt nawet nie próbował się do mnie zbliżyć,a z drugiej strony chcę,żeby inni mnie lubili. :?
snaefridur
Offline

przez kasiek 19 lut 2006, 19:25
Snaefridur,a może tylko Ci sie tak wydaje,a inni ludzie tak wcale nie myśla
To co jest niezwykłe, znajduje sie na drodze zwykłych ludzi.
Offline
Posty
298
Dołączył(a)
28 gru 2005, 18:31
Lokalizacja
Lódż

przez snaefridur 19 lut 2006, 19:41
:arrow:
Ostatnio edytowano 11 sty 2008, 02:24 przez snaefridur, łącznie edytowano 1 raz
snaefridur
Offline

Avatar użytkownika
przez Tygryska 19 lut 2006, 20:09
Ja bardziej patrze na pojedyńczych osobników ;) niż na ludzi wogóle. Jednych bardzo lubie, innych...lepiej nie mówic.
czesem boje sie wyjsc do ludzi, niektórych "społecznych" sytuacji ale to bardziej wynika z niepewności własnej osoby, samokrytycymu itd.
Niechęć do innych chyba czesto wynika z niecheci do samego siebie wiec życze (sobie i wam) wiecej sympatii dla samych siebie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

przez Dana 19 lut 2006, 20:56
Podobnie jak Tygryska myślę , że postawa OD i DO ludzi jest uzależniona od lubienia siebie, poczucia własnej wartości. Mozna powiedzieć, że odkąd biorę lek jestem bardziej DO, ale do tego, by się świetnie czuć właśnie na jakimś koncercie czyw innym tłumie, chyba jeszcze daleko...
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
23 gru 2005, 04:03

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do