O Sztukach [i sztuczkach] wszelakich - twórczość..

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

WIERSZ O NN :-) SAM NAPISAŁEM

przez dunkan 27 sty 2008, 23:04
Wiem,że źle robie...
analizuje...
układam myśli w głowie.
na tak lub nie?
idąc chodnikiem uciekam przed sobą
jeśli sie obrócę i cofnę...
nie wygram z chorobą...
wiem że jest ciemno.
patrze...
dotykiem jednak najlepiej sprawdze!
już wiem...tak.
jestem w tłumie wsród ludzi
czuje sie dobrze w środku sie cieszę
wiem nie jest łatwo..
wiem że to walka.
uśmiecham sie...
nie była ostatnia!
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
17 sty 2008, 23:40

przez optimum85 27 sty 2008, 23:34
gratuluje pomysłowości :D
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
27 sty 2008, 23:16
Lokalizacja
Katowice

przez Zmęczona 27 sty 2008, 23:38
:) powodzenia w twórczości
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
04 lip 2006, 20:02

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Mafju88 28 sty 2008, 00:36
Ty mowiles ze grasz w pilke, a nie poematy piszesz :D no ale jak maja Ci wychodzic tak jak ten to pisaj pisaj :D fajne ;)
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 28 sty 2008, 11:08
Nieźle! Osobista poezja - coś co lubię!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

przez Odoaker 28 sty 2008, 15:41
Brawo! Wydaje mi się, że ja też powinienem coś takiego zrobić. Choćby w formie terapeutycznej. Ale jak to by wyglądało? Musiałaby być równa ilość sylab w wersie, równa ilość wersów w strofie, rymy obowiązkowo itd. ... Więcej by było kłopotu niż radości :-) Gratuluje ;-)
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
25 sty 2008, 14:38

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 28 sty 2008, 16:17
Odoaker, chodzę na takie warsztaty literackie. I wyobraź sobie, że mam tam styczność twarzą w twarz z poezją współczesną na wskroś. I nie ma tam rymów, nie ma tam równych sylab i tej całej reszty rzeczy o której piszesz. Jak to powiedziała pani, która te warsztaty prowadzi - dawniej sztuka miała przede wszystkim pouczać. I dzięki Bogu ta funkcja zanikła. Teraz sztuka ma przede wszystkim szokować.
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

Avatar użytkownika
przez Fiolka 28 sty 2008, 20:31
A czy jest ktoś na forum kto pisze prozę? Pisałam trochę poezji, ale ostatecznie uznałam że to nie jest moja działka, poniżej próbka:

Niezrozumienie
...enie
Zabawa
pragnień
....eń
W słowa
owa
Lustra przestrzeń
to dusza
...usza
Otwarta na Myśli
...śli
i
błyski
stalówki machnięć
Avatar użytkownika
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
19 gru 2007, 01:43

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 28 sty 2008, 20:35
Ja piszę poezję i czasem prozę, choć gdy próbowałam pisać powieść, nie wychodziło mi to, brakowało mi cierpliwości. Ale króciutkie opowiadanka to i owszem.
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

Avatar użytkownika
przez Fiolka 28 sty 2008, 20:39
Jakiś konkretny gatunek, czy też to na co masz akurat ochotę? Moja działka to fantastyka.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
19 gru 2007, 01:43

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 28 sty 2008, 20:51
Ojej, zadałaś mi chyba pytanie, które można nazwać dobrym :smile: Bo jak nazwać opowiadania, w którym opisuję myśli człowieka który został wygnany za stwierdzenie że 2 razy 2 jest 4 albo średniowiecznego człowieka chorego na depresję, który stwierdził że do czasów prawdziwej psychoterapii brakuje mu 800 lat więc jako psychoterapię zastosował ascezę, po czym po śmierci został ogłoszony świętym a on stwierdził że to mu się nie należy i zamienił się w komara i zaraził wszystkich w Rzymie malarią.... Tak więc dobre pytanie.
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

Avatar użytkownika
przez Fiolka 28 sty 2008, 21:44
Fakt.... to dobre pytanie :mrgreen: Możeby założyć na forum wątek z próbkami naszej twórczości? Chyba znaleźli by się odważni żeby zaprezentować wytwory swej kreatywności... :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
19 gru 2007, 01:43

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 28 sty 2008, 22:02
Też tak sądzę :D Jestem za!
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

Twórczość wszelaka - czyli nasza terapia konstruktywna

Avatar użytkownika
przez Fiolka 28 sty 2008, 22:25
Jako że mój był to pomysł by założyć wątek dot. naszej twórczości. A ściślej zawierający próbki naszej twórczość, oto jest! Jeden z moich tekstów, tzw. short - smacznego proszę państwa :) liczę na komentarze :D

Kradzież stulecia

- Jak ja nienawidzę tej roboty – mruczał majstrując przy dziurce od klucza. Zwykle nie miał takich problemów. Drzwi, za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, same się przed nim otwierały. - Zaiste! Różdżki! - warknął popatrując w bok na szczątki złodziejskiego narzędzia. Będę musiał poważnie pogadać z tym cholernym spekulantem, który mi ją wcisnął! Pomyślał ze złością i ponownie zabrał się za rozbrajanie zamka. Wejście znajdowało się na dachu ratusza, a prowadziło do wieży, z niej zaś ku głównym wnętrzom budowli. I co najważniejsze ku jego zdobyczy. Zaklął przypominając sobie rozmowę ze zleceniodawcą. - Zaiste! Tego żem jeszcze nie robił. Takiego przekrętu to chyba jeszcze nikt nie robił. No, na pewno nie w tym stuleciu – trajkotał, czując że zamek prawie ustępuje. – A! Ha! – wykrzyknął triumfalnie otwierając podwoje. Obejrzał się jeszcze na resztę swego rabusiowego osprzętu i upewniwszy się, że wszystko jest na swoim miejscu, wbiegł na schody. Skacząc po dwa stopnie, szybko zbliżał się ku następnym drzwiom znajdującym się trzy kondygnacje niżej.
- Ojojoj! – jęknął zatrzymując się w pół kroku. Przywarł do ściany starając się oddychać jak najciszej. Piętro niżej stał strażnik. Właściwie to nie stał, ale siedział. Jego twarz skryta była pod kapalinem tak, że tylko po odgłosie chrapania można się było zorientować, że śpi.
No dobra. Pomyślał uspokajając łomoczące serce. Tego w planach nie było, ale sobie poradzimy. Powoli zbliżył się do strażnika i lekko drżącą ręką sięgnął po hełm. Z wrednym uśmieszkiem przylepionym do ust przyładował śpiochowi w łeb. Mężczyzna osunął się na posadzkę uśpiony dokumentnie.
- Uff – odetchnął. – Jak mi drań zapłaci to go zrugam. Nic nie mówił o strażach w wieży.
Ostrożnie nacisnął klamkę i zerknął do środka. Korytarz był pusty. Wstąpił więc na czarno-białą posadzkę z marmuru, rozejrzał wokół przy okazji łowiąc wzrokiem masę cudownie lśniących kosztowności. Nie miał ich co prawda w planie Ale…Nie! Do diaska. Nie wolno. Skarcił się i ruszył korytarzem w kierunku sali obrad. Informator wspominał coś o portrecie jakiejś Madonny? Cholera jak ona się nazywała, ta pokraka. Wreszcie przy końcu korytarza dostrzegł płótno przedstawiające roznegliżowaną matronę. Zmarszczył nos z niesmakiem. Była wielka, gruba i blada jak trup. Dobrze, że to nie o nią chodzi. Obok obrazu znajdowały się kolejne drzwi. Przyłożył ucho do pięknie inkrustowanego drewna. Po chwili usłyszał czyjąś kłótnię. No tak zamiast obradować to się użerają. Do końca spotkania zostało jeszcze trochę czasu więc szybko powtórzył w myślach plan ucieczki, po czym ulokował się w niszy za kominkiem. Jaki kretyn stawia kominek w korytarzu? Zarechotał w myślach próbując wyobrazić sobie architekta. Zaraz jednak spoważniał, bo z wnętrza komnaty dobiegł do jego uszu odgłos przesuwanych krzeseł. Wewnątrz było kilkadziesiąt osób, ale tylko jedna miała za moment pokazać się na korytarzu. O rzeż to diaska! Zaryczał w myślach. Zamorduję drania. Informator musiał mieć nieaktualnie informacje, bo na posadzce zamiast jednej pary zgrabnych stópek pojawiły się trzy. W tym dwie wyjątkowo niezgrabne, a w dodatku wojskowe. Spokojnie. To tylko bezrozumne maszynki do mordowania. Co one mogą? Uspokajał się w duchu. Wyjrzał zza kominka i powoli ruszył za swym celem. Wysoką, długonogą i niewyobrażalnie piękną księżną panią, której śnieżnobiała peruka sięgała aż pod zwisające z sufitu kandelabry. Nieco wyższy obcas, a pewnie zawadziłaby tym ustrojstwem o kasetony. Omal nie roześmiał się na głos. Zatkał usta dłonią, po czym przystanął i rozciągając usta w diabelski uśmieszek zagwizdał. W jednej sekundzie cała trójka odwróciła się ku niemu. Księżna pani zakrzyczała dziko. Schwyciła się za serce. Nieco powyżej jej ręki, błyszczał wielki brylant. Zreflektowała się błyskawicznie zakrywając klejnot dłonią.
- Brać go! – wrzasnęła sopranem, który przyprawiał o skurcz nerek.
Obaj żołnierze popędzili ku niemu długimi susami. Zawirował między nimi. Okręcił się w miejscu. I przyłożył wyższemu piąchą w nos. Mężczyzna stracił równowagę, zachwiał się. I z łoskotem przywitał posadzkę. Drugi z żołdaków nie dał się tak łatwo. Chwycił złodzieja za kark. Pociągnął silnie. A potem rzucił nim o ścianę jakby to była szmaciana lalka.
Rabuś grzmotnął czołem o piersi madonny, ale przytomności nie stracił. Rycząc z wściekłości wyrwał ku wojskowemu. Dopadł go w trzech krokach. Kopnął z półobrotu. Strażnik zwalił się na ziemię.
- Nie oddam! – biadoliła księżna. – To skarb. Od stu lat nikt z poza rodu nie…
- A kto powiedział, że chodzi mi o brylant? – zagadnął kłaniając się przed nią w pas i zamiatając podłogę piórkiem przy kapelusiku. Spojrzał na kobietę spode łba, po czym chwycił ją w pasie i popędził ku wieży. Gdzież za jego plecami rozległ się wrzask służki:
- Złodziej! Złodziej! – darła się niewykształcona niewiasta. – Kradną księżną panią!

Koniec :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
19 gru 2007, 01:43

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do