Zamiast "zaraz zemdleję" - Klub Pozytywnej Odmiany

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Avatar użytkownika
przez IceMan 27 mar 2007, 15:30
Makcia napisał(a):No a poza tym u mnie nic...idę po ta cole bo coś czuje że Piotr swoją już wypił

No qrcze... jasnowidzka :P
Makcia napisał(a):I teraz będe płakać z braku coli i cukierków..tyle łez to za dużo..

Lepiej kupuj szybko tą Colę, bo będę miał Cię na sumieniu ;)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez Makcia 27 mar 2007, 15:37
Nie moge odejśc od kompa bo z każdym razem jak biore zamach żeby się oddalić to Ty odpisujesz gdzieś na forum i ja "latam" i czytam..
Zapomnialam nawet o tej coli ale właśnie mi przypomniałeś.. :D więc chyba lece ;)
Mówisz że jasnowidzką jestem? :D To przestan podjadać te chipsy i zabieraj sie za historie bo widze że leży obok fizyki ;) (dobra jestem? :lol: )
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
08 paź 2006, 12:36

Avatar użytkownika
przez IceMan 27 mar 2007, 15:44
No tym razem nie wyszło... Ale teraz Ty mi smaka narobiłaś... :P Historii już nadszedł kres - ostatnio napisałem ostatni w karierze licealnej sprawdzian z historii i to już (mam nadzieję, że happy) end.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Atkaa 27 mar 2007, 18:47
Ojej, nie wspominajcie o słodyczach bo mi się oczy robią jak pięć złotych i ślina strumykiem mknie po brodzie :lol: W nic się nie mieszczę i mam smutny dzień z tego powodu. Ostatnio jak sie tak zreflektowałam to straciłam 10 kilo w dwa miesiące :twisted: A przydałoby mi się chociaż pięć i byłabym szczęśliwa :roll: Taaa... moja dieta, niekończąca się opowieść ;)
Makcia a może idziemy na to samo weselicho? :mrgreen: Ale by było czadowo. Kankan gwarantowany :mrgreen:

Ej Piotrek ale masz ładne to długie na dole 8)
Yyyy... znaczy, ten pasek ze swoim imieniem :mrgreen:

Makcia nie masz sie co przejmować hospitacją :D Wiadomo, że to tylko formalność. Najwazniejsze żeby mieć konspekt. Napisz jaki masz pomysł na zajęcia? Ja dopiero zaczęłam pracę więc jeszcze nie podlegam tym rytuałom :P Ale chodze z moją dyrektorką na wszystkie wizytacje, żeby zobaczyć jak nauczyciele sie popisują i jeden dzień w roku pracują tak jak powinni codziennie :lol: W ogóle u nas jest fajnie. Ooo... może macie stronę internetową?
z zimna, z wysiłku, z nadziei, z pragnień
drżę każdego ranka
gdy wyruszam w świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
07 lut 2007, 19:53
Lokalizacja
Warszawa

przez Makcia 27 mar 2007, 20:34
Cześć właśnie sie dopchałam do kompa :D
Piotrek to Ci gratuluje że tak szybko sie wyrobileś z tą historią. To jak to teraz jest? Tak szybko zaliczacie a potem na koniec zostają tylko przedmioty do zdawania? Bo wiesz ja jestem pedagogiem ale młodszej generacji ;)
Atkaa jestem przerażona hospitacją :shock: i to głównie dlatego że mam komplet dzieci (wszyscy zwyzdrowieli po chorobie) w czym dwoje jest poprostu "poza zasięgiem". Zaczęłam staż od września ubiegłego roku więc w sierpniu czeka mnie egzamin. Pracuje teraz w drugim przedszkolu..tamto było prywatne i było całkowitym niewypałem dla wszystkich (Boże nie wiem czy tak moge pisać, nie wydajcie mnie plis). Teraz pracuje w państwówce i jest bardzo fajnie, bez porównania. Podoba mi sie bardzo. W tym roku mam 5 latki a w zeszłym walczyłam z zerówką. Boje sie każdej kolejnej hospitacji a oczy ze strachu wychodzą mi z orbit nie mówiąc o pamięci która jest bardzo zawodna. Dyrekcja jest bardzo fajna i wyrozumiała ale ja chce zawsze wypaść dobrze a moja nerwiczka czasami płata mi figle ogromne. Zajęcia wymyśliłam sobie sama są dosyc ciekawe (tak sobie to tłumacze..haha) no ale zobaczymy jak wyjdzie. Ponudze Ci o temacie przez gg :D bo wszyscy nam uciekną z imprezy, a nie chcemy tego nie?
No a poza tym byłam na basenie dzisiaj i omało sie nie utopiłam z własnej głupoty. Zapisałam synka na basen i chodzimy razem. Zostało nam jakieś kilka minut do końca więc podpłynęlam do niego i mówie " No to ja sobie popływam na głębokiej a ty idź sobie pociupciaj na płytkiej wodzie 8) ( miało byc pociapciaj) zaczęlam sie smiać sama z własnej głupoty i szybko odpłynęłam a w między czasie doostałam czkawke ze smiechu i nie moglam dopłynąc do brzegu. Na szczęście moje dziecko jest na tyle "małe" że nie zrozumialo o co mi chodziło..albo raczej zrozumiało bardziej niż ja ;)
No nic to na tyle relacji z dnia dzisiejszego..acha pająka już nie ma..został zdjęty z parapetu i teraz mknie gdzieś muszlą ku lepszym wodom Przemszy :D (to taka rzeka ściekowa u nas u was też? ) pa pa śpijcie dobrze Kochani
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
08 paź 2006, 12:36

Avatar użytkownika
przez IceMan 27 mar 2007, 22:21
Makcia napisał(a):Tak szybko zaliczacie a potem na koniec zostają tylko przedmioty do zdawania?

Tzn. to zależy od nauczyciela. Oficjalnie mamy się uczyć wszystkiego do końca. Nieoficjalnie można się z niektórymi nauczycielami prędzej czy później dogadać i coś się kombinuje na różne sposoby, żeby w dzienniku się znalazły te 2 koniecznie wymagane oceny.

Makcia... a z hospitacją - będzie dobrze. Wierzę, że wszystko pójdzie jak po maśle. No bo powiedz, jakby inaczej mogło Tobie pójść. Nie bój się ;)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez Makcia 28 mar 2007, 12:42
Piotruś dzięki za wsparcie..jutro jest mój dzień sądny. Nie wiem czym sie przejmuje bo wszystko mam przygotowane ale na samą myśl że musi to wyjśc jak najlepiej umieram z nerwów..do jutra to chyba jajko zniose. Chodze po mieszkaniu od jakiś 2 godzin i w kólko mówie całe zajęcia począwszy od "dzień dobry dzieci dzisiaj..." aż do końca czyli "dowidzenia" :D Czuje sie jak troche nie za bardzo mądra (żeby nie powiedzieć inaczej) bo jak zaczynam wydziwiać żeby było "elokwentnie" to głupie myśl przewodnią i nie wiem o czym mówie. Trema mnie zjada od środka. I co ja zrobie jak zapomne co ja w ogóle tam robie naśrodku? ze mną wszystko jest możliwe. No nic ide powtarzać dalej..już wiem że dzisiajsza noc będzie "siedząca"..Trzymajcie sie cieplutko kochani pa pa
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
08 paź 2006, 12:36

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 28 mar 2007, 13:00
Makciu-jestem pewny,że jutro wszystko pójdzie super ;) Skoro masz już wszystko dokładnie zaplanowane to nie musisz się martwić<wiem wiem łatwo powiedzieć>....uwierz mi wszystko jutro będzie ok ;)
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez IceMan 28 mar 2007, 13:40
Makcia, nie przejmuj się ;) Jak widzę Twoje przygotowanie do tego, to ja chciałbym być tak przygotowany do matury :P Będzie świetnie i zadziwisz przedszkolną komisję śledczą swoją charyzmą i elokwencją. Uwierz w to :D I żadnych siedzących nocy, masz się ładnie wyspać, żebyś miała jutro siłę do pokazania, co potrafisz :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez Makcia 28 mar 2007, 13:43
Darku dzięki wielkie :D Strasznie nie lubie wystawiać sie na pokaz..bo z braku pewności siebie zawsze rzucam jakąś gafą..albo zapominam imienia albo mam w głowie szarą otchłań..oby mnie nic takiego nie spotkało..a odpowiedzi na jakieś pytania z zaskoczenia udzielam dopiero na drugi dzień :D jak przez noc wymyśle co najlepszego mogłam odpowiedzieć. Musze sobie zafundować jakiś kurs pt "Jesteś piękna i mądra" ale wtedy znowu mi odbije w drugą strone i nie dacie sobie ze mna rady ;)
No nic na razie kochani ;)

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 1:48 pm ]
Piotruś ta moja 'pewność siebie" jest zabójcza ;)
na maturze na przyklad wylosowalam pytania ( z bioli) i usiadłam spokojna mysle sobie phi wszystko umiem. no i tak sobie przesiedzialam te 20 minut które mialam na przygotowanie się. Przyszła moja kolej siadam szczęsliwa a babka mi mówi "przeczytaj pytanie" i wiecie co? czytam a tu mam inne niż myslałam :D poprostu nie doczytałam czy co..nie wiem..oczy mi wyszły z orbit a kobieta na to " No co tak patrzysz jak byś pytania nie widziala wcześniej" ..no a ja nie widziałam :oops:
Za to z polskiego wylosowałam Mickiewicza ...i chcialam pięknie zacząć powiedzialam więc "Mikolaj Kopernik byl wielkim leszczem" zamiast wieszczem...myślałam że umre ze wstydu a że chodziłam do liceum gdzie wszyscy byli poważni to myślałam że ze mną koniec. darowali mi jednak tego leszcza :oops: ale uraz psychiczny mi został do lekcji pokazowych itd...och... ;)
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
08 paź 2006, 12:36

Avatar użytkownika
przez IceMan 28 mar 2007, 13:54
No ładnie ładnie :P Ciekawe, jak ja będę na swojej ustnej plątać językiem i co z tego wyjdzie :lol: Mam nadzieję, że mnie tam nie zabije komisja, albo jak ich nie zabiję śmiechem jak coś głupiego palnę. Tak (powinienem od tego zacząć) mam z tą tremą i pewnością siebie to samo co ty Makcia. Będzie "wesoło" na maturze :P
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez Makcia 28 mar 2007, 14:10
No to jest nas dwóch ;)
Z tym że Ty urzekniesz grono profesorskie swoim wdziękiem..a że u mnie same kobitki były w komisji to ciężko było ..za to chłopcy mieli fory :D
A czasami palnąć cos śmieszego też można pod warunkiem że sie ktoś zna na żartach i nie jest zbytnio drętwy.. :D
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
08 paź 2006, 12:36

Avatar użytkownika
przez IceMan 28 mar 2007, 14:17
Makcia napisał(a):A czasami palnąć cos śmieszego też można pod warunkiem że sie ktoś zna na żartach i nie jest zbytnio drętwy..

Yyyy... ale mi chodziło o takie niekontrolowane żarty z zaskoczenia (zarówno dla mnie jak i komisji). Z tym może być wesoło :P
Makcia napisał(a):..za to chłopcy mieli fory

dobrze wiedzieć :twisted:
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Atkaa 28 mar 2007, 19:21
Makcia ja tez jutro pomagam przy hospitacji więc bedę trzymać kciuka za ciebie a ty za mnie :mrgreen: A dzieci "poza zasięgiem" to jest u nas sześcioro, bo to przedszkole integracyjne, więc pocieszam się, że dwoje u ciebie to naprawdę luksusowa sytuacja :D Ja to sie muszę nabiegac i nawymyślać metod, żeby opanować w równym stopniu dzieci zdrowe i upośledzone . Uff... ;) Jak sobie pomyślę o jutrzejszym maratonie to :roll:
W każdym razie trzymam kciuka :mrgreen:

skonanaSTOPurodziny w domuSTOPkąpiel bąbelkowaSTOPpodusiaSTOPhhrrrrSTOP
z zimna, z wysiłku, z nadziei, z pragnień
drżę każdego ranka
gdy wyruszam w świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
07 lut 2007, 19:53
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Purpurowy i 6 gości

Przeskocz do