Zamiast "zaraz zemdleję" - Klub Pozytywnej Odmiany

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 22 mar 2007, 20:59
Ale to się raczej 2 razy nie powtarza

Zdarza sie zdarza u mojego bylego psychologa to się zdarzały 2 razy pod rząd.i wiele razy podczas leczenia u tego psychologa raz na jakiś czas sie zdarzało że go nie bylo....zawsze tłumaczyl się grypą ;)
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez IceMan 22 mar 2007, 21:04
człowiek nerwica napisał(a):zawsze tłumaczyl się grypą

Chorowity biedaczek :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Ania1987 22 mar 2007, 23:51
Piotrek napisał(a):człowiek nerwica napisał:
spychologa

tak na merginesie: fajnie brzmi - proponuję wprowadzić do żargonu na stałe Wink


ja też jestem za :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
421
Dołączył(a)
30 sty 2007, 14:11

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Makcia 23 mar 2007, 10:49
Cześć
dzieki za przytulańsko od razu mi lepiej..Wiaterku i wcale nie było za mocno ;)
Wiecie co? Ja też sie wybieram do spuchologa. Nie byłam wcześniej i nie wiem czy chce być..ale moja mama wyszła mi z pomocną ręką i zamówila mi wizyte. No pójde bo ciekawa jestem co mi powie ale...troche sie obawiam tego wszystkiego. I to już w przyszłym tygodniu :shock:
Atkaa nie martw sie głosem..będzie ok..Ja mam bardzo podobnie..teraz wzięłam sie na sposób i zafundowalam sobie gwizdek 9choć ponoć nie wolno) ale mam..i gwiżdże na wszystko ;) i wszystkie dzieci troche mi to odciąża głos ale i tak zafundowalam sobie darmowego foniatre który próbuje wskrzesić moje poszarpane gardło. powiedział mi żebym sie oszczędzala i zachowala bezgłos ha ciekawe jak jak 30 dzieci rujnuje sale a ja jedyne co moge to sobie pogwizdać :D
Oj przykrzyło mi sie za wami wszystkimi naprawde i to bardzo...
mam nadzieje że przyszły tydzień będzie mniej bogaty w wydarzenia i posiedze spokojnie na forum :D
No nic lece bo zaraz wychodze do pracy a dzisiaj jakoś tak mi sie nie chce za bardzo...no ale cóż..weekend za kilka godzin ;) pa kochani ;)
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
08 paź 2006, 12:36

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 23 mar 2007, 13:22
Wiecie co? Ja też sie wybieram do spuchologa. Nie byłam wcześniej i nie wiem czy chce być..ale moja mama wyszła mi z pomocną ręką i zamówila mi wizyte. No pójde bo ciekawa jestem co mi powie ale...troche sie obawiam tego wszystkiego. I to już w przyszłym tygodniu Shocked

Makcia nie bój się,powiedz nam w który dzień idziesz to będziemy duchowo z Tobą u tego psychologa i będzie wszystko ok ;)
Poza tym Makciu sama zdecydujesz czy chcesz/potrzebujesz pomocy psychologicznej.Powtarzam nie bój się!!! wszystko będzie w porządku,kiedy będziesz już u tego psychologa my będziemy duchowo z Tobą!!!!!!
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez Atkaa 23 mar 2007, 17:08
Melduję, że jestem ale muszę się położyć bom przeziębiona :roll:
Aha, wczoraj ci spycholodzy mieli chyba gorszy dzień bo moja zapomniała, że mamy spotkanie i dopiero jak do niej zadzwoniłam to zajrzała w kalendarz i zaczęła mnie solidnie przepraszać. Oczywiście z racji tego, że cieszy się dobrą opinią w Katowicach, przybyła na miejsce w 10 minut. Przez pierwszą część spotkania przepraszała mnie jeszcze a kiedy zapytała jak moje samopoczucie, ja odpowiedziałam: "coraz częściej czuję się pominięta" :roll: ;) Pośmiałyśmy się trochę i później już było tak jak sobie wyobrażałam, że być powinno. Chcą mi wynagrodzić to "pominięcie" poprowadziła świetnie terapię. Na wychodnym czułam się bogatsza o milion emocji i nowych tez a po przykrym doznaniu nie pozostało śladu. Tak więcej oceniam moją spycholożkę na celujący, bo nawet zapominając o wizycie, zjawia się szybko i świetnie ją prowadzi :mrgreen:
z zimna, z wysiłku, z nadziei, z pragnień
drżę każdego ranka
gdy wyruszam w świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
07 lut 2007, 19:53
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez IceMan 23 mar 2007, 17:09
Makcia będziemy z Tobą... a o głos trzeba dbać ! Więc gwizdek pomimo zakazów moim zdaniem wskazany ;)

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 4:16 pm ]
Atkaa zdrówka życzę... no nie macie co robić tylko chorować (Maiev i Atkaa :P ). Jak spycholożka dobra, to ja się cieszę. Widać wreszcie trafiłaś pod dobre skrzydła ;)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 23 mar 2007, 18:31
Bardzo sie ciesze Atkaa że trafilaś na dobrą spycholożke,kurcze jestem pod wrażeniem tego że jest taka sumienna i w ogóle musi być spoko......ja też chce taką!!!!! ;)
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez Atkaa 23 mar 2007, 22:02
HA :!: Chcielibyście :!: Ona jest moja :!: :twisted:
Ale myślę, że środy ma jeszcze wolne tak więc mogę podać nr tel :mrgreen:

No i leżę sobie. Może jakiś filmik obejrzę w tv. Muszę się doprowadzić do stanu używalności, bo w planie mam jutro wycieczkę rowerową a wieczorem sushi w japońskiej. No co jak co ale surowizny nie popuszczę :mrgreen:
Naważyli mi tu syropu z cebuli (fuj) ale poprosiłam o dodatkową porcję cukru (słodsze lepiej wchodzi) i nawet mi się nie odbija :lol:

P.S. Zadzwonił do mnie dziś chłopak z czasów liceum. Moja pierwsza sympatia i miłość ;) Kiedy się przedstawił to szczęka mi upadła na ziemię. Ostatnio widzieliśmy się i rozmawialiśmy jakieś 5 lat temu. Sprawił mi ogromną niespodziankę. Był ciekawy co u mnie i opowiadał o sobie. Fajnie pogadać z kimś kto przypomina mi o beztroskich czasach :D
Miewacie takie telefony lub spotkania?
z zimna, z wysiłku, z nadziei, z pragnień
drżę każdego ranka
gdy wyruszam w świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
07 lut 2007, 19:53
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez IceMan 23 mar 2007, 22:45
Ostatnio gadałem z kumplem, z którym ostatnio widziałem się 3 lata temu. Po prostu jeden zauważył drugiego idąc ulicą... i gadaliśmy chyba dobre 2 h :P
Atkaa napisał(a):Może jakiś filmik obejrzę w tv

A ja oglądam 4 z rzędu odcinek Prison Break ... maniactwo mi się włączyło :twisted:
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 24 mar 2007, 01:13
Ja nie mam starych kumpli z którymi mógłbym pogadać.....tzn.takich z którymi mógłbym z chęcią pogadać....poprostu jakoś albo nie przepadam za koleżkami albo z niektórymi nie umiałbym gadać...
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

przez Makcia 24 mar 2007, 11:20
Jestem :D
Moi Kochani do spychologa ide dopiero w tym tygodniu pierwszy raz. Jest o tyle trudno że on jest daleko od mojego miejsca zamieszkania bo jakieś 60 km. Poprostu moja mama przejęła się moją "chwilową podłamką" i wzięła sprawy w swoje ręce. Przypuszczam że samej trudno byłoby mi sie zdecydować. tak więc jade na spotkanie do Rybkina (Boże czemu akurat tam?? :lol: ) i powiem Wam szczerze że ciesze sie bardzo. Jednak biorąc pod uwage że to tak daleko przypuszczam że to jednorazowa wizyta..proszę Cie więc Atkaa o namiar na tą Twoją psycholożkę...jeśli możesz napisz mi prosze na pv gdzie ją złapać ;)
Nie wiem jak to będzie już sie denerwuje jak sobie pomyśle ..jednak taka wizyta mogłaby mi coś dać..niby radze sobie sama ze wszystkim ale warto zobaczyć i ocenić co pomocniejsze.
Darku i Piotrze dzięki za wsparcie duchowe :D będzie mi ono potrzebne
Dzisiaj miałam jechać na basen (wzięło mnie to tak bardzo że teraz nic nie robie tylko siedze w wodzie.. :D ) ale wieje tak bardzo że nie mam sumienia wyjść gdziekolwiek. Siedze więc spokojnie i czekam z niecierpliwością kiedy te wichry sie skończą bo widze jak mi na balkonie furga gumolit i aż sie boje co będzie jak go porwie...musze go więc pilnować i dlatego siedze w domu :D
W tym tygodniu mam zajęcia z dyrektorką...pokazową lekcje..już jak sobie dzisiaj pomyśle to mnie boli brzuch a do czwartku chyba będe kłębkiem nerwów...no ale byle do czerwca a potem wszystko będzie lepiej.. ;)
A co do spotkań..to mam tak czasami że spotykam osobe którą dawno nie widziałam ..zawsze jest miło..Jakiś czas temu odezwał sie do mnie mój były chłopak i fajnie nam sie rozmawiało..ale że mój mąż jest zazdrośnikiem z lekka więc pogadałam i na tym koniec chociaż tamten chciał sie spotkać z nami ze swoją żoną..Może faktycznie nie powinno sie w ten sposoób miksować znajomości bo..mogłoby być różnie..chociaż sama nie wiem...no dobra ide dalej..posprzątam w półkach bo święta idą a ja pilnuje gumolitu..Trzymajcie sie kochani ;) i nie zapomnijcie o mnie :D
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
08 paź 2006, 12:36

Avatar użytkownika
przez maiev 24 mar 2007, 11:40
Makcia napisał(a):a ja pilnuje gumolitu.

:mrgreen: Moze nie ucieknie. ;)
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

przez Makcia 24 mar 2007, 11:54
Już się zwinął do połowy balkonu ale mam stresa żeby wyjść na balkon go poprawić bo jeszcze ja odfrune albo w ostateczności sie zwine tak jak on.. :D
Na razie siedze i obserwuje a w razie czego uciekne...
Kiedyś mialam taki dzień że czegokolwiek sie nie dotknęlam to albo sie psuło albo wybuchało. I tak kiedyś od rana zepsułam pralke, odkurzacz i spaliłam żelazko. Ale jak pojawił sie płomień to zaczęłam panikować i pierwsze co to zamiast gasić to, to ja zadzwoniła do męża że właśnie uciekam bo mieszkanie sie pali. On stał akurat na przystanku autobusowym gdzieś tam w pracy i krzyczał do słuchawki żebym nie wychodzila tylko wykręciła korki i polała wszystko wodą. No i trafił mi do rozumu bo żal mi sie mebli zrobiło (mają dopiero 3 lata) pomyślałam że jeszcze chwilke zostane i może sie nie spale :D Wykreciłam te kory nalałam całe wiadro wody i luu na ściane. Wysychało kilka dni to co oblałam sobie i pewnie sąsiadowi też..ale mieszkania dopilnowalam ...potem mąż zadzwonił jeszcze raz i powiedział żebym sobie łóżko rozłożyła i położyla sie na środku i że niczego mam nie ruszać a broń Boże gazu :lol: na szczęście mi przeszło.. ;)
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
08 paź 2006, 12:36

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do