Czternastoletnia Ania nie żyje

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 14 sty 2007, 02:34
A rodzice tych zwrodnialców chcą żeby dzieci mogły wrócić,i takie tłumaczenia typu oni byli normalni.Gdyby byli normalni to nie zobili by jej tego co zrobili.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez wielokropek 15 sty 2007, 20:08
Wiecie co,
po tej tragedii nasunął mi się jeden wniosek.
Wszyscy bagatelizują sytuację, gdy coś złego się dzieje. Sama byłam w podobnej sytuacji, mi mo , że było to z 10 lat temu - męczy mnie to do dzis. Mam problemy z samoakceptacją, źle się czuję, a to wszystko przez cudownych [i] rówiesników. I gdyby nie to, że zmieniłam szkołę, to nie wiem czy bym nie skończyła tak jak ta dziewczynka... Ale mniejsza z tym.
Sytuacja to pokazała jak wielka jest ignorancja ludzi w dzisiejszym świecie. Bo kozioł ofiarny MUSI pojawić się w każdej grupie - takie są prawa naszej okrutnej natury. I dlatego nikt się tą sytuacją nie przejął :(
Może wreszcie ludzie nabiorą trochę szacunku dla tych co sobie nie radzą? Może zaczną im pomagać?
(pfff, wiem , że to g* prawda)
Szkoda gadać. :evil:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
14 sty 2007, 13:01

Nowe dowody w sprawie samobójstwa Ani

Avatar użytkownika
przez IceMan 02 lut 2007, 12:48
http://www.eduinfo.pl/art.php?action=mo ... em=1032281
I co wy na to? Bo moim zdaniem znowu wymiar sprawiedliwości okazuje swoją słabość... ("Czterech z piątki chłopców ma wrocić z poprawczaka do szkoły"). Pytanie, czy to już im wystarczyło żeby więcej czegoś takiego więcej nie zrobili? Bo w sumie celem wymiaru sprawiedliwości w takim przypadku jest szeroko pojęta resocjalizacja. Jednak nie wiem, czy kilka miesięcy w poprawczaku im wystarczy. Z tego, co do tej pory o poprawczakach słyszałem - to ludzie wychodzą z nich gorsi niż przed poprawczakiem. Może tu będzie wyjątek? chociaż wątpię...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 04 lut 2007, 01:03
I jeszcze sąd oglosi,że są niewinni.....Nie rozumiem,przecież są zeznania osób które widziały wszystko a oni wierzą nagraniu z komórki....zwykłego biegania po klasie raczej się nie filmuje...a po drugie skąd jej kuzyn miał o tym wiedzieć?-zeznania kogoś z rodziny w tym wypadku nic nie znaczą...bo o takich rzeczach się nie mówi.Co do pobytu "biednych chłopców" w poprawczaku to byl on zdecydowanie za krótki...
Najbardziej wqurza mnie ślepa wiara rodziców w to że ich chłopcy są niewinni :twisted: :twisted: :twisted:
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez IceMan 04 lut 2007, 17:13
...a nagranie było nagrane zarówno od pewnego, jak i do pewnego momentu, więc nie wiadomo do końca jak to się skończyło... to już tylko wie Ania, jej klasa i te bydlaki. Tylko Ania już nigdy nic nie powie :( , bydlaki będą milczeć, a klasa nie wiadomo ile ujawniła i czy ujawniła to co mogłoby ich doprowadzić tam gdzie być powinni.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 04 wrz 2007, 02:54
I tak za miesiąc i kilka dni minie rok od śmierci tej dziewczyny.
Ja wielokrotnie pisałem,że byłem maltretowany w gimnazjum<i nie tylko>
I tak pare lat temu o maly wlos nie znalazłem się tam gdzie Ania jest teraz....<to też był okres gimnazjum>
I tak sobie myśle co by bylo gdyby mi się jednak udało wtedy...
Najgorszym z tych skur....li był dla mnie Krzysztof -pieprzony gnojek któy okradał mnie codziennie,innych też okradał...
Reszta zwierząt też nieżle mu dorównywała.....
Codziennie modlilem się o to aby nie iść do szkoły...
Trułem się lekami....
A jak już było po,to kroplami do uszu,do nosa,oczu próbowałem się truć żeby to przynajmniej odniosło skutek w postaci wymiotów....takie rzeczy robilem wtedy codziennie żeby uniknąć spotkania z tymi .... :twisted:
No i przez ta bande zwierzaków zachorowałem na nerwice//
a potem to już deprecha przyszła sama
Noi te złe traktowanie przez kolegów,ba! nawet Ci idioci nauczyciele się ze mnie śmiali...
Apotem było liceum i tam było troche lepiej ale tylko pod tym względemże nikt mnie nie okradał,no i bity nie byłem.Ale lpomimo tego że ludzie mnie nieznalikompletnie z jakiegoś powoduzaczelimnie nazywać debile,potem jeszcze gorzej....
no i tak do studiów.
Morał z tego taki,że szkola to dno pelne debili
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez Twilight 04 wrz 2007, 04:21
Ja w całej tej sprawie chciałbym tylko zauważyć, że problemy nie zaczynają się (przeważnie) w szkole i na niej nie kończą, chyba, że tragicznie. Bardzo mało mówiło się o wyjątkowo niezdrowej sytuacji, jaką ta dziewczyna miała w domu i o jej poprzednich próbach samobójczych - nie dziwota, myślę, że rodzinie nie były potrzebne dodatkowe kopniaki i miło, że media tego nie eksploatowały.

Zauważ jednak Darek, że też w Twoim przypadku oni mogli Cię dręczyć już z powodu Twoich problemów z samooceną i poczuciem własnej wartości - wybacz, ale nie wierze, by to była przyczyna - człowiek, który ma nie ma go jakoś zaniżonego, dostrzega też rozwiązania, a w pozorną pułapkę bez wyjścia łatwiej wpada ten, kto ogólnie nie wierzy w siebie i w to, że znaczy coś dla innych.

Dlatego, z jednej strony, miło że nie eksploatowały, a z drugiej - czy ja wiem? Przesyt epatowania się tą tragedią, włącznie z politycznym jej wykorzystywaniem :? był taki, że nie sądzę, aby wyjątkowo szkodliwe było zwrócenie uwagi, że źródło problemów, jak zwykle, pozostało ukryte i nie zainteresował się nim pies z kulawą nogą, nie mówiąc o człowieku.

Pozdrawiam

Ps.

Oczywiście, ja też byłem zbulwersowany, gdy sprawa wyszła na jaw, ale przyznam szczerze, że już po 4 dniach miałem dość obchodów, apelów, przemówień księży, biskupów, polityków, prokuratorów, dyrektorów, kuratorów i innych "torów" - może dla tego, że wyjątkowo nie lubię hipokryzji... Pogląd bardzo ''niepoprawny politycznie'', ale nie kryłem sie z nim wtedy, to i nie kryje teraz. Bardzo bym chciał, żeby tyle energii włożono w przynajmniej próbę zrozumienia, czemu wielu młodych ludzi czuje się tak samotnych w szkole/domu/życiu, miast w kreowanie się na ''dyżurne autorytety moralne kraju''.
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 04 wrz 2007, 13:09
Zauważ jednak Darek, że też w Twoim przypadku oni mogli Cię dręczyć już z powodu Twoich problemów z samooceną i poczuciem własnej wartości - wybacz, ale nie wierze, by to była przyczyna - człowiek, który ma nie ma go jakoś zaniżonego, dostrzega też rozwiązania, a w pozorną pułapkę bez wyjścia łatwiej wpada ten, kto ogólnie nie wierzy w siebie i w to, że znaczy coś dla innych.
Ale wtedy jeszcze niemialem zaniżonej samooceny,myślałem że to oni są głupi z powodu tego co mi robią a nie ja.Ja myślałem wtedy,że jestem w porządku,że jestem normalnym człowiekiem,godnym szacunku,myślałem że jestem fajnym gościem który po prostu trafil na bande debili.
A rozwiązania dostrzegałem,z tym że było we mnie tyle strachu i wstydu,że nie podjąłem żadnej inicjatywy.
A i najlepsze w tym wszystkim było to że nauczyciele wiedzieli o tym co się dzieje i nic nie zrobili
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 04 wrz 2007, 15:26
czy kiedykolwiek podeszłeś do jakiegoś nauczyciela i powiedziałeś, że kolega ten i ten leje Cię bez powodu?

Tak ale oni się bronili a jak nauczyciel pytał się klasy to niby całą klasa o niczym nie wiedziała...
człowiek nerwica napisał:
A rozwiązania dostrzegałem,z tym że było we mnie tyle strachu i wstydu,że nie podjąłem żadnej inicjatywy.


To nie był strach przed nimi,bardziej przed tym co powiedzą rodzice kiedy się dowiedzą,no i wstydziłem się im o tym wszystkim powiedzieć.
No w sumie to tych moich kolegów też się bałemale jednak bałem się tego co zrobią rodzice
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez IceMan 04 wrz 2007, 18:34
...sorry że się wtrącę...

Oni po prostu wyczuli że jesteś w potrzasku. Dlatego tak się zachowywali. Wiedzieli że jesteś bez wyjścia. Sposobem było to wyjście sobie utorować... (wiem że łatwo gadać ale tak niestety jest)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 04 wrz 2007, 18:53
Oni po prostu wyczuli że jesteś w potrzasku. Dlatego tak się zachowywali. Wiedzieli że jesteś bez wyjścia

Dokladnie tak.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

przez MaRiAnEk 04 wrz 2007, 19:09
...
Ostatnio edytowano 29 wrz 2007, 22:47 przez MaRiAnEk, łącznie edytowano 1 raz
Offline
konto zablokowane
Posty
738
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 22:36

Avatar użytkownika
przez anonim 04 wrz 2007, 19:18
Codziennie modlilem się o to aby nie iść do szkoły...

Znam to, te wieczorne nerwy, co będzie jutro...nerwy w autobusie, co będzie, jak sobie poradzić, co zrobić.

Noi te złe traktowanie przez kolegów,ba! nawet Ci idioci nauczyciele się ze mnie śmiali...

Nauczyciele często są tyle warci co Ci debile. Najgorsze jest to, że oni często lubią takich debili i z nimi rozmawiają na lekcjach na luzie, to boli, niby druga strona, a zadaje się z tymi głupkami, ba nawet fory im daje i sympatyzuje.


Trułem się lekami....
A jak już było po,to kroplami do uszu,do nosa,oczu próbowałem się truć żeby to przynajmniej odniosło skutek w postaci wymiotów....takie rzeczy robilem wtedy codziennie żeby uniknąć spotkania z tymi ....


Ja codziennie rano wywoływałem wymioty, przez wkładanie palców do gardła, a potem to już mówiłem matce dosłownie: Pier*ole tą szkołę, nie pójdę tam więcej, to jest jak więzienie. Co ja takiego zrobiłem, żeby tam w ogóle chodzić? Wtedy używałem przekleństw jak to mówiłem, a ona co mogła zrobić...w końcu(po kilku miesiącach zresztą) zadzwoniła do jednego "kolegi" i spytała co ze mną jest, bo ja nic nikomu nie mówiłem. On wszystko jej wyśpiewał, więc moja matka poszła do dyrektora i zaczęła ich ochrzaniać. Wtedy mimo że nic nie powiedziałem, zostałem uznany w klasie za kapusia i skreślony przez innych, oficjalnie nękanie ustało, ale ciągle słyszałem zaczepki, ciągle ktoś robił moje karykatury czy rzucał we mnie np. papierkami. Do szkoły chodziłem w kratkę, a niby do lekarza chodziłem 3 razy w tygodniu. Żaden nauczyciel nic nie zrobił, mimo, że wiedzieli co jest grane widzieli jak na lekcji mnie wyśmiewają i nic nie zrobili.... czemu po prostu tych uczniów nie wyrzucili, tych którzy ciągle coś odchrzaniali(bili się, kradli, zaczepiali, pyskowali,jeden nawet ukradł magnetowid z klasy). Wiecie jaka była dla nich kara? uwaga negatywna i obniżenie zachowania... Z takiej kary to ja bym się śmiał, bo to nic. A do szkoły chodziłem bodajże co drugi dzień, oby jak najmniej od tej budy...Czemu ja? Bo może nie śmiałem się z debilnych żartów, zacząłem się przejmować zaczepkami w moją stronę no i najsłabszego najłatwiej atakować, był to akurat nie cały rok po śmierci ojca, do tego chorowałem, chodziłem do szkoły w gipsie od pasa do szyi, ledwo chodziłem dokładniej mówiąc. Takiego oczywiście najłatwiej dobić. Być może to wszystko już pisałem, ale za każdym razem chcę przedstawić dokładnie swoją sytuację, a piszę tego posta z wielkim bólem i zaplamionym honorem i dumą. Wiele razy myślałem o samobójstwie, a już nie raz trzymałem nóż i chciałem sobie podcinać żyły, próbowałem nawet... A wiecie jak to jest, gdy się do kogoś mówi próbuje nawiązać kontakt, a ten cię olewa bo traktuje jako niższej klasy to boli i nawet zaczyna się wierzyć, że jest się gorszym. Szkoła to najbardziej poroniony pomysł na świecie...
A ta Ania, cóż po prostu nie wytrzymała i skończyła ze sobą, pociągając jednoczenie wszystkich winnych za sobą.Ja też mało co nie poszedłem na drugą stronę i wcale się nie dziwię jej decyzji, bo wiem jakim szkoła jest piekłem. Po tym wszystkim stwierdzam, że nie chcę mieć nigdy dzieci, bo nie chcę ich skazywać na piekło, zwanym życiem...
"MUSZĘ LECZYĆ SIĘ NA BÓL I STRACH
GDZIE JEST CZŁOWIEK KTÓRY Z SIEBIE SAM POKAŻE MI JAK
KTO POKAŻE MI JAK ?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
583
Dołączył(a)
08 paź 2006, 20:10

przez .Tomek 04 wrz 2007, 19:30
Widzę, że wiele osób ma tu takie same problemy ze szkołą.
anonim napisał(a):a piszę tego posta z wielkim bólem i zaplamionym honorem i dumą.

To samo ja czuję jak sobie przypominam sytuacje gdzie byłem zaczepiany [nawet atakowany, raz poważnie dostałem i miałem małe problemy z widzeniem przez pewien czas] i nic wtedy nie zrobiłem. Byłem silny, zwinny ale nigdy nie ufałem moim umiejętnością na tyle żeby się postawić. Dużo takich osób było. I co? G*wno nic, nie zostali ukarani. Co to za kara obniżone zachowanie? Toż po nich to spływa. Jedyna rzecz dobra z tego całego wyjazdu to to, że opuściłem to gimnazjum.
anonim napisał(a):Szkoła to najbardziej poroniony pomysł na świecie...

Nie, to ludzie w niej to jakiś "poroniony pomysł"
anonim napisał(a):Po tym wszystkim stwierdzam, że nie chcę mieć nigdy dzieci, bo nie chcę ich skazywać na piekło, zwanym życiem...

A nad tym powinieneś się jeszcze zastanowić. Bo myślę, że dzieci to największy skarb jaki można mieć. Kochać je, opiekować się nimi, dobrze je wychować, patrzeć jak coś osiągają. Trzeba je tylko pilnować i chronić.

eeech...czasami marzę żeby cofnąć czas i odegrać się na wszystkich. A w Polsce jak jestem na wakacjach albo feriach to zawsze się rozglądam za tymi szumowinami ze szkoły. Jak spotkam to oddam z nawiązką. Zobaczą jak to miło :twisted:
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: HoyaBella i 10 gości

Przeskocz do